Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Letnia Odra AD 2016

Napisane przez Guzu , 27 lipiec 2016 · 4332 Wyświetleń

#relacje

Tegoroczna coroczna letnia wyprawa nad Odre miała miejsce w lipcu.
Poprzednie lata to był sierpień.
Ten rok zaplanowany został inaczej.
Wieści były średnio budujące. Niska woda przez całą wiosnę. Wyniki Kolegów nie podnosiły aż tak ciśnienia tętniczego, jak to bywało w poprzednich latach.
No, ale tradycyjny tydzień walki (tak zwany maraton) i tak miał dojść do skutku.
Woda tydzień przed wizytą zaczęła szybko rosnąć i pierwsze dni łowiliśmy na kulimancji niewielkiego przyboru. Potem miała woda zacząć spadać....zaczęła ostatniego dnia.
Takie losy na dużej rzece...

 

Załączona grafika

 

Natomiast przed wyjazdem pogoda napawała optymizmem. Miało być około 20 stopni i zachmurzenie. To lepsze niż afrykańskie 35 stopni z sezonu 2015...
Rzeczywistość okazała się dużo bardziej brutalna, dużo bardziej słoneczna.
Już pierwszego dnia 29 i pełna lampa pokazała, że ważniejsza od klenia 50tki będzie 50tka filtr antysłoneczny.
Tylko dzięki niemu przetrwaliśmy, w miarę, 6 dni upalnego pływania.

 

Sprzętowo już kiedyś się "chwaliłem" co i jak tam gram z pontonu na rzece.
Oczywiście było kilka nowych wędek do sprawdzenia. Kołowrotki bez zmian.
Była też nowa linka PE x12 Morethan.

 

Sprawdziły się przepowiednie i z boleniami było bardzo słabo w porównaniu z poprzednimi letnimi eskapdami. Pojedyncze ryby przyłowione przy okazji jazio/kleni.

 

Z przyłowów trafił się taki oto pasiaczek. Który na miarce wykazał 40 i stał się moim skromnym okoniowym PB.
Nigdy tych rybek nie łowiłem celowo i niewiele wskazuje bym zaczął. Także rekordzik jest :)
Salmo Hornet SDR skusił mieszkańca głębokiego, spokojnego napływu przelanego przelewu.

 

Załączona grafika

 

Ostatnie 3 lata wypraw regularnie przynosiły spotkania z wąsaczami na lekkim sprzęcie. Fart sprzyjał i passa trwała. Ryby udawało się wyholować.
Ten rok przyniósł niewyobrażalny wzrost presji na naszym odcinku. Widok 4/5/6 ekip trollingujących w zasięgu wzroku i zabijających WSZYSTKO co złowią na długo pozostanie w pamięci. Obrazki takie wywołują u mnie paniczny odruch ucieczki i ruszyliśmy na inne rewiry, szukać szczęścia. A conajmniej samotności.

 

"Sprawa" tegorocznego suma pozostawała niezałatwiona do ostatniego poranka. Wówczas to ustawiliśmy się na przelewie i po kilku defiladach Rattlinem 4 JDR nastąpiło takie klasyczne PACH. Jakby ktoś (COŚ) łopatą trafiło w wobler.
Odjazd na hamulcu, spokojne podniesienie kotwicy i płyniemy.
Czyli jednak Rzeka szansę dała. Teraz trzeba było stanąć na wysokości zadania. Zgrana współpraca zaowocowała po spłynięciu 2 główek z nurtem Odry. Kotwica. Parkujemy. Pora kończyć tańce. Kolejny raz miałem kupę szczęścia. Wobler zniknął w paszczy razem z pierwszymi 10 cm linki. Linka ułożyła się w miękkim kąciku paszczy...No jak co roku fart. To, wedle nadwornych statystyk, 10 z rzędu wyholowany sumek na sprzęt do nich nie przewidziany .

 

Rybka taka szaro / stalowa / sportowa .
Przysporzyła szansy premierowego pokazu "daszka lodziarza" :)

 

Załączona grafika

 

Odnośnie MERITUM, czyli głównych bohaterów naszej wycieczki to było ich sporo . Jazie i klenie ilościowo dopisały. Jednakże rozmiary już nieco rozczarowały.
Na przeszło 50 złapanych kleni tylko jeden przekroczył 50 cm w długości. Ryba przypadła mi w udziale.

 

Załączona grafika

 

W jaziach sprawa wygladała podobnie. Sporo rybek. Kilka sztuk powyżej 45. Niestety żadnego 50taczka.

 

Załączona grafika

 

Przynęty i taktyka łowienia, jak co roku. Poprzednio okazowych rybek było jednak więcej.
Wiadomo, na wodzie bywa różnie.

 

Ponadto przyłowiliśmy kilka szczupaków (to Kompan) i sandaczy (to ja).

 

Kilka słów odnośnie linki 12 splotowej, o której wspomniałem w ramach nowinek sprzętowych. Połowiłem nią intensywnie kilkadziesiąt godzin w Odrze. Jest lepsza od x8. Bardziej gładka. Cichsza. Mocniejsza i bardziej odporna na ścieranie.
Pod koniec lekko wypłowiała. Nie strzępi się. Nadal jest cicha i gładka. Jest też sztywniejsza. Podczas wypuszczania wabika z nurtem ze szpuli Stelli spada pozostając lekko pofalowana od kształtu szpulki.

 

Czy jest warta tyle co 3 szpulki x8 PE ? Nie. Moim zdaniem nie. Ale kupiłem tą linkę by sprawdzić.
Przesiadka x 8 Varivas PE TROUT o mocy 1.2 na tą Daiwe x12 Morethan też PE 1.2 podniosła komfort łowienia, ale nie na tyle by usprawiedliwić różnicę w cenie.

 

W tym miejscu, jakby w ramach podsumowania - podziękowania dla mojego odwiecznego Kompana i Przyjaciela. Który wytrzymał ze mną momenty frustracji, udaru słonecznego, niewyspania i generalnego rozdrażnienia. O niekończących się telefonach nie wspominając.

 

DZIĘKI Robson \m/

 

Załączona grafika

 

 

\m/

 

p.s. ostatnie zdjęcie zostało wykonane na środku Rzeki. O wschodzie słońca spowitym mgłą. To nie jest jakaś tam tania przeróbka :)






Daniel napisz kilka słów jak się sprawdziły w boju kijki które oglądaliśmy przed wyjazdem. Plusy, minusy, czy cos zaskoczyło negatywnie / pozytywnie - ciekawy jestem 

Daniel napisz kilka słów jak się sprawdziły w boju kijki które oglądaliśmy przed wyjazdem. Plusy, minusy, czy cos zaskoczyło negatywnie / pozytywnie - ciekawy jestem 

 

Zdecydowanie bylo inaczej niz typowales :)
Ale to gusta, jak wiadomo.

Batson wygral po calosci. 
SC2 idzie w swiat.

Lamiglas 7 11 wyholowal rybe wyprawy (traf chcial, ze akurat nim lowilem w ramach ciekawostki)...to przydala sie pokazna rekojesc przy holu sumika .

Trolling w zadnej postaci sie nie odbyl - za duzo dziadow trollinguje i nie chcialem stac sie jednym z plywajacych w kolku koni w cyrku.

O to rzeczywiście zaskoczenie. A co nie tak z tym St.Croix się okazało ? Kucał w nurcie ?

Zdjęcie
tasiek321
27 lip 2016 22:11
Fakt skwar z nieba nie odpuszczał :)
I jeszcze "awaria AGD" musiała się przytrafić ;)
    • Guzu lubi to

Fakt skwar z nieba nie odpuszczał :)I jeszcze "awaria AGD" musiała się przy trafić ;)


To prawda.
Sytuacja momentami była wrecz krytyczna.
Na szczęście sa narzędzia ;)
Zdjęcie
tasiek321
28 lip 2016 08:01
Bez "trytykek" i "kombicerek" ani rusz😉😉😉😀😀
    • Guzu lubi to

O to rzeczywiście zaskoczenie. A co nie tak z tym St.Croix się okazało ? Kucał w nurcie ?

 

Kucanie w nurcie wynika ze specyfiki lowienia i stanu wody. Duzy uciag - wyrazne kucanie.

Natomiast tez praca wedki pod obciazeniem nie odpowiada mojemu typowi lowienia. To jest okoniowo - sandaczowy gumkowiec. Jaziowe kopniecia skutkowaly ustapieniem szczytowki i brakiem reakcji wedki, jak chodzi o opor ...a sekunde pozniej nie bylo juz nic.

    • Friko lubi to
Zdjęcie
Paweł Bugajski
28 lip 2016 09:13
Lubię zdjęcia z rybami, ale to ostatnie w relacji jest jednak najlepsze. Pozdrawiam- świetna lektura.
    • Guzu lubi to

Lubię zdjęcia z rybami, ale to ostatnie w relacji jest jednak najlepsze. Pozdrawiam- świetna lektura.

 

Sa wystepy, ktore najbardziej lubie wykonywac solo - spacer za pstrazkiem.

Sa rozgrywki, w ktorych najlepiej tanczy sie w parach.

...

a potem to juz sie robi tlok lub impreza towarzyska (zalezy od towarzystwa).

 

Niby brzmi banalnie, ale kto raz sie wybral z niewlasciwym towarzyszem na lodz, zna wartosc dobrego Kompana :)

Taaaa, ze środka rzeki...
Pół godziny wybieraliśmy tło w zakładzie fotograficznym u Witolda Śruty w Słubicach 😎

...fajnie było znów Was spotkać... nad ukochaną, lecz nieźle zmęczoną już przez etycznych inaczej  Odrą...

Klimat tych spotkań długo zapada w pamięci... szkoda wisienki na torcie z wieczora dnia 1szego...:-)

    • Guzu lubi to

...fajnie było znów Was spotkać... nad ukochaną, lecz nieźle zmęczoną już przez etycznych inaczej  Odrą...
Klimat tych spotkań długo zapada w pamięci... szkoda wisienki na torcie z wieczora dnia 1szego...:-)



Wisienki z popoludnia ?
:))
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
29 lip 2016 05:28

Lakoniczna i rzeczowa, baśń wędkarska.. na jawie.. :)

    • Guzu lubi to

Taaaa, ze środka rzeki...
Pół godziny wybieraliśmy tło w zakładzie fotograficznym u Witolda Śruty w Słubicach


Czy to ten sam Witold Śruta co ma po kolana .
... ?
    • Guzu lubi to
To ten od grejfrutów 🍈
    • Friko i Guzu lubią to

Lakoniczna i rzeczowa, baśń wędkarska.. na jawie.. :)

 

Sam doskonale wiesz, ze lakonicznosc jest wskazana.

Wejscie w szczegoly w opisie internetowym, w materie tak skomplikowana, jaka jest lekki spining w duzej rzece ze srodka plywajacego, nie ma sensu. A juz z pewnoscia nie w formule autorskiego bloga.

Relacje na blogu maja wlasnie byc lakoniczne & rzeczowe.

Przynajmniej na moim :)

 

Opisow pozawedkarskich aspektow tygodniowego wyjazdu "na ryby" jakos nie zwyklem publikowac.

 

Pozdrawiam

Guzu,czy pływaliście w okolicach Słubice-Kostrzyn?Jade na urlop do domu(Słubice) i myślałem o zajęciu się bolkami/kleniojaziami.Na takiej niżówce to chyba jedyna opcja.Blog jak zwykle dobrze sie czyta :)

Guzu,czy pływaliście w okolicach Słubice-Kostrzyn?Jade na urlop do domu(Słubice) i myślałem o zajęciu się bolkami/kleniojaziami.Na takiej niżówce to chyba jedyna opcja.Blog jak zwykle dobrze sie czyta :)


Nie. Plywamy nizej ( w kierunku ujscia).

Powodzenia na Odrze !

Wisienki z popoludnia ? :))

..nie, tej zza mostu..:-)

Dzieki,przyda się na pewno

Listopad 2017

P W Ś C P S N
  12345
6789101112
13141516171819
20 21 2223242526
27282930   

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze