Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Luta

Napisane przez Guzu , 15 maj 2017 · 2422 Wyświetleń

#pstragi

Początki tej historii sięgają czasów antycznych. Antycznych, jak chodzi o moje próby łowienia pstrągów.

 

To był wrzesień 2013, odkrywałem rewiry, po których teraz najczęściej się przemieszczam. Kilka tygodni wcześniej rozbudowałem swój arsenał przynęt pstrągowych – do szarego, uklejokształtnego woblerka o długości 6 cm dołączył większy kuzyn. Rapala Husky Jerk 8 . Nowe miejsca, nowe ryby. Nowe rekordy. Jednego dnia łapałem rekordowego pstrąga (65 cm), by następnego dnia poprawić rekord jeszcze większą rybą (67). Taki był ten wrzesień 2013.
Wtedy, w tamtych czasach, w jednym bardzo obiecującym miejscu wrzuciłem Rapalkę stojąc na zalanym kamieniu. Mimo, że woblerek szedł płytko w pewnym momencie wbił się jakby w pień / gałąź. ZA lekko zaciąłem….
Miedziana ryba poszła w lewo, w prawo, wywaliła się na wierzchu a ja stałem osłupiały na zalanym kamieniu …
Tamten sezon się już niemal kończył, jednak zdażyłem jeszcze spotkać się z @Milupą i pozyskać pierwszą Rapale F11 Floating.
A potem to już było „co innego”. Otwarcie 2014, wpadam na ten rewir. Najpierw nowa życiówka na F11. Potem kolejne ryby. Wchodzę w to miejsce z września 2013. Wrzutka F11 i plącze się w locie. W splątanego chlapaka ładuje ryba z furią. Jestem w szoku. Poprawiam woblera, wrzucam. Siedzi. 67.

 

Załączona grafika

 

Dzień później, kilkaset metrów wyżej, łowię TĄ SAMĄ rybę na tą samą przynętę. Ryba jest w niesamowitej formie. A to był styczeń 2014…

 

Załączona grafika

 

Potem odwiedzam te miejsca wiele, wiele razy. W ciągu 2014, 2015, 2016. Nigdy już nie łowię niczego okazałego tam. Czasami jakaś zwykła dyżurna ryba, najczęściej NIC. Zdarza mi się bywać na tak niskich stanach wody, że to miejsce zwiedzam chodząc po nim na piechotę. Innym razem walczę o przetrwanie na wysokiej wodzie. Ot urok górskiej rzeki pstrągowej.

 

I przychodzi maj 2017. Maje mają to do siebie, że poziom wody jest niesamowicie zmienny i najczęściej tej wody jest sporo. Takie są te pirenejskie. Przez te wszystkie lata zdażyłem złowić ileś tam dużych pstrągów. Nałowić się Rapalami F11, F13. Odkryć łowienie na gumki i gumy. A potem na spinningowe muchy. Potem sam zacząłem robić muchy…

 

Ale w TYM miejscu nadal nic nie było. Mimo rożnych przynęt. Do czasu. Staję na kamieniu bliżej brzegu, bo woda wyższa niż we wrześniu 2013. Wrzutka muchy. Na napływ przy progu skalnym. Kilka obrotów. Przerwa. I luta. Takie branie, że nie wiesz co się w danej chwili działo. Czasami takie bywają, resetują głowę i wyłączają świadomość. Pierwsza myśl – żeby się dobrze zacięła, bo z tej odległości to moje zacięcie bardzo niewiele znaczy przy jej drewnianym pysku. Zero kontroli . Chaos. Z takimi rybami na takim dystansie to się nic nie da zrobić. Młynki na zmianę ze świecami pod powierzchnią i odjazdy chaotyczne. Żeby mnie tylko nie minęła i nie poszła z nurtem – przebiega myśl. Udaje się na tyle skrócić dystans, jest około 5-8 metrów ode mnie. Ale nadal kontroli brak. Schodzę poniżej na głębokie skały i czuje się lepiej będąc poniżej jej. Widzę, że to nie jest chyba tamta z 2013 (teraz byłaby już rekordowa), ale jest bardzo ładna i brązowa. Samica. Mucha niestety nie w nożyczkach tylko tak w 1/3 pyska. Kilka ruchów i próba podebrania. Chlapnięcie i odjazd. Kolejne podejście. Mam ja w podbieraku. Ale podbierak … nie jest super sztywny. Ułamek sekundy i zanim wykonuje nim ruch do góry, ona z niego wypada. BLUZG. Odjazd ryby. Młynek… i spinka. Poszła skąd przyszła, a raczej popłynęła w dół zmęczona walka.

 

A ja zostałem jak Himlisbach z angielskim .

 

Ileś tam ich, tych dużych pstrągów, już złowiłem, ale zawsze te wyjątkowe wzbudzają takie wyjątkowe emocje, potrzebowałem parę dobrych minut by dojść do siebie. Dobrze, że nie palę…
Łowiłem dalej, dużo bardziej już mechanicznie. Coś tam się złapało. Ale to już nie było to.

 

Następnego dnia udało mi się skusić (na tą samą przynętę) taką oto „nagrodę pocieszenia”…
Samica, mieszkanka mało obiecującej rynny, postanowila nie przepuscic przeplywajacej pod wierzchem muszencji :)

 

Załączona grafika

 

Pstrągowanie to jednak stan umysłu. Piękny stan \m/

 

 

Pozdrawiam

 

p.s. W czasach szkolnej gry w piłkę nożną na wyjątkowo mocny strzał mówiło się u nas „luta”.






No jak Panie.Na pewno do tej samej szkoły nie chodzilismy ale u mnie luta znaczyło dokładnie to samo.

W opór takich lut życzę na cały sezon i gratuluję.

A i bym zapomniał-zazdroszczę.

    • Guzu lubi to

Ehh.. taki to pożyje! Zazdroszczę ale jednocześnie szczerze gratuluję!

    • Guzu lubi to
Zdjęcie
Rheinangler
15 maj 2017 19:45

Super się to czyta Daniel i w pełni odzwierciedla określenie "stan umysłu"...

Jak zazdroszczący przyglądną się dokładnie temu co piszesz to wyczytają tam, także z pomiędzy wierszy, że szczęście trzeba sobie również zorganizować pod względem rozmaitych wyzwań, wyrzeczeń, przez nieustannie otwarte oczy i wytrwałości!

Zawsze chętnie czytam co piszesz i sprawia mi to radość,- dziękuję :-)

    • Guzu lubi to
Myślałem, że skończyło się Danielopisanie. Dobrze że się myliłem, bo fajnie się czyta Twoje wpisy. Jeszcze przyjemniej ogląda fotki wspaniałych ryb.
    • Guzu lubi to

Dziekuje Panowie za mile slowo.

Pisanie lezy w funkcji wedkowania.

Jak mam mniej czasu na spacery z wedka , to jakos malo mam tez zapalu do publikowania wpisow.

Odgrzewanie wspomnien i historie z przeszlosci jeszcze musza poczekac, chyba wciaz jestem za mlody duchem na tego typu publikacje ...

Aczkolwiek ta ostatnia juz troche wstepu historycznego ma ;)

    • Friko lubi to

Nudne to by było gdyby te największe nie wygrywały  z nami. Tak to już los pstrągarzy :)

    • Guzu lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
26 maj 2017 05:37

Co prawda dawno wyeliminowałem pstrągi z pomiędzy istotnych obiektów mojego zainteresowania - prócz troci naturalnie, w wersji białej wchodzącej, tym niemniej łowisz ryby piękne.. i równie pięknie.

Tak więc zdumiewa mnie skrajne skąpienie przez czytelników wyrazów szczerej atencji tudzież autentycznego uznania.. Zazdrość jest rujnująca :)

    • Guzu lubi to
Sławku,

Zdecydowanie ponad mile słowa od kolegów przedkładam zainteresowanie, jakie moje przynęty czasami wzbudzają wśród mieszkańców rzek :)

To dopiero powód do zadowolenia.
Moje pstrągowanie to temat późno zaczęty, bardzo świadomy i bardzo autorski. Jakos udało mi się wymknąć wszelkim "szkołom", "konwencjom" i innym mistrzom yedi :)

Pewnie swoimi metodami i taktyka łowienia wzbudziłbym zdziwienie wśród wielu wytrawnych znawców tematu
Zdjęcie
Krzysiek P
12 cze 2017 22:16

Muszę użyć tego wyświechtańca: piękne kropy! Mam nadzieję, że i ja kiedyś na jakiejś zapomnianej i skreślonej już wodzie natrafię na Matuzalema rodu pstrągowego..Fajnie, że idziesz "pod prąd" i nie boisz się tego pisać. W dzisiejszych czasach gdy wszystko podane na tacy w internecie, niewiele osób próbuje iść trudną ścieżką prób i błędów.. I nie każdy próbuje wyważać niby otwarte drzwi. Pozdrawiam
P.S. u nas luta się mówiło na cios skutkujący KO z "limem" nad lub pod okiem w bonusie /;-) 
 

    • Guzu lubi to

Muszę użyć tego wyświechtańca: piękne kropy! Mam nadzieję, że i ja kiedyś na jakiejś zapomnianej i skreślonej już wodzie natrafię na Matuzalema rodu pstrągowego..Fajnie, że idziesz "pod prąd" i nie boisz się tego pisać. W dzisiejszych czasach gdy wszystko podane na tacy w internecie, niewiele osób próbuje iść trudną ścieżką prób i błędów.. I nie każdy próbuje wyważać niby otwarte drzwi. Pozdrawiam
P.S. u nas luta się mówiło na cios skutkujący KO z "limem" nad lub pod okiem w bonusie /;-) 
 

 

Tak, taka luta tez istnieje w slowniku :) 

Pod prad ide caly rok, znam bardzo dobrych wedkarzy, ktorzy w zimnych miesiacach lowia idac z pradem. A ja zawsze pod prad. Aczkolwiek pewnie wiele zalezy od lowiska. Bo u mnie, przez rozgleglosc to sporo ryb sie lowi na przeciwko siebie. A na kilkumetrowej rzeczce to pewnie "troszke" cos innego ;)

Październik 2017

P W Ś C P S N
      1
2345678
9101112131415
161718192021 22
23242526272829
3031     

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze