Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Podsumowanie sezonu wędkarskiego 2018

Napisane przez Guzu , 29 październik 2018 · 468 Wyświetleń

#refleksje #pstragi

Pora podsumować zakończony, przeze mnie, sezon wędkarski 2018. Wyartykułowanie pewnych myśli, refleksji pomaga usystematyzować przemyślenia, podsumowania, wrażenia. Stanowić też może naturalną podstawę do planów na nadchodzący sezon…

 

Dołączona grafika

 

 

W 2017 udało mi się zamknąć sezon PB w pstrągu potokowym.
Pisałem o tym tutaj :

 

http://jerkbait.pl/b...karskiego-2017/

 

W moim subiektywnym wędkarskim świecie sprawa to niebagatelna. Ta sama ryba zamknęła też pewien rozdział, skończyłem łowić pstrągi na inne przynęty niż te, które sam wykonam. Także ten sezon był już nie tylko spinnmuchową monokulturą. Był też poligonem doświadczalnym bez wyjścia awaryjnego. Woziłem tylko swoje, zakładałem tylko swoje, łowiłem tylko na swoje. Czas i ryby wyraziły się z aprobatą na temat moich wabików. Co cieszy.
W tym roku w planach był powrót do sumów. Po 4 latach sumowej abstynencji zebrała się mocna i fajna grupa … i byliśmy.

 

Dołączona grafika

 

220 centymetrowy otwieracz sumowy z początku marca 2018.

 

Opisałem to na blogu, nie będę powtarzał.
Kto chciałby, a nie czytał, to tu :

 

http://jerkbait.pl/b...pańskich-sumów/

 

Poza tym były pstrągi, od stycznia do października, dwudniowa eskapada nad Odrę, letnia wyprawa trollingowa oraz skalno oceaniczny epizod z wędką w wodach południowego Pacyfiku. Czyli próby łowienia w towarzystwie Rapa Nui ryb w wodach wokół Wyspy Wielkanocnej.

 

Dołączona grafika

 

Na więcej nie było czasu / głowy / motywacji . Nie odwiedziłem zapoznanego w zeszłym roku „nowego świata”. Nie byłem w Skandynawii, nie łowiłem w Morzu i nie zrealizowałem 666 różnych pomysłów i idei. Które to nieustannie rodzą się i umierają na etapie rozmów, planów, zamierzeń.
Pstrągowy, a więc podstawowy, sezon był udany. Powiedziałbym bardzo, ale chyba pozostawię to określenie na jeszcze lepszy sezon. Jeśli oczywiście kiedyś się trafi. Wzrosła regularność spotkań z dużymi Pstrągami. Wzrosła regularność ich łapania. Złapałem dwie ryby 70 plus w tym roku. To dopiero drugi rok (po 2014) kiedy mi się to udaje. Traktuje to jako osiągnięcie, bez względu na względność wszelkich miar. Bo czym tak na koniec różni się ryba 69 od 70 ?

 

Dołączona grafika

 

Wczesnojesienna 69 cm, Geraldyna.

 

W mojej głowie się liczą obie, ale ta druga bardziej bardziej. Także tak. Jak wspomniałem w pierwszym akapicie ten pstrągowy sezon oznaczał też przejście kompletnie na przynęty mojego własnego wykonania. Temat wciągający, rozwijający i jestem zdeterminowany wskakiwać na kolejne szczeble doskonalenia swoich przynęt.

 

Dołączona grafika

 

Poza rozwojem wabików rok ten był sporym krokiem we właściwym kierunku jak chodzi o świadomość i podświadomość mojego pstrągowania. To chyba przychodzi z wiekiem i godzinami w wodzie. Kilka sytuacji, które miały miejsce w tym roku, a zakończyły się spotkaniami z kapitalnymi rybami można skwitować jako świadome wykorzystanie podpowiedzi z podświadomości w kwestii wyboru łowiska, taktyki łowienia czy sposobu wędkowania. Brzmi bardzo przeteoretyzowanie, ale chyba czuję coraz lepiej te moje łowiska pstrągowe i zaczynam to czucie świadomie wykorzystywać. Dokąd to może zaprowadzić ? Nie wiem, ale też nigdy nie brałem pod uwagę znaleźć się tu, gdzie obecnie się znajduję. Jak chodzi o moje wędkarstwo.

 

Dołączona grafika

 

Kwietniowa 70tka. Gabriela. Złapana na początku powodziowej wody.

 

Pstrągi udane, sumy udane, przygody typu Odra czy Wyspa Wielkanocna udane, ale na tym sezonie długim cieniem rzuca się fiasko wyprawy trollingowej. Pogoda, warunki hydro i apatia ryby przerosły mnie i nie sprostałem byśmy połapali, jak planowałem. Kaliber porażki rośnie wraz z liczbą uczestników. A tym razem 3 osoby zdały się na mnie. Na szczęście są plany by się odegrać i to się kiedyś stanie. Im bardziej sroga nauczka, tym bardziej zaowocuje ona w przyszłości.

 

Dołączona grafika

 

Przyszłoroczne plany wędkarskie obejmują oczywiście pstrągi, sumową repetę… i wznawiam projekt, który kompletnie porzuciłem…gdy odkryłem pstrągi. Niby nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody, ale w tym akurat przypadku planuje wejść inaczej uzbrojony i z innym nastawieniem … Ale to już będzie zagadnienie na oddzielny wpis w 2019 roku. Więc też na tym nie chciałbym podawać większej liczby szczegółów na ten temat.

 

Dołączona grafika

 

Zatem jeszcze mniej podróży w nieznane, jeszcze bardziej skoncentruję się na "swoich" łowiskach na Półwyspie Iberyjskim. To chyba taki moment w życiu. Cieszy mnie to. Inspiruje. Pochłania. Nie szukam więc na siłę odskoczni, tylko wgryzam się i drążę rewiry. Wiele razy to pisałem, wypracowany sukces smakuje mi najlepiej. A wciąż miarą mojego wędkarstwa jest moje subiektywne poczucie sukcesu / porażki.

 

 

Pozdrawiam

 






Zdjęcie
Krzysiek P
29 paź 2018 11:01

Zazdraszczam ryb, umiejętności i łowisk. Tyndall na ost zdj też ładny /;-)

    • Guzu lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
29 paź 2018 18:53

Bardzo dobrze mieć i niepowodzenia..:) Bez tych większych i mniejszych porażek, ostałby się tylko status - Superstar.. :)

    • Guzu lubi to

Bardzo dobrze mieć i niepowodzenia..:) Bez tych większych i mniejszych porażek, ostałby się tylko status - Superstar. :)


Brak porażek i srogich lekcji to znak, że gra się w niewłaściwa grę. A to może być dopiero przykre, gdy się odkryje ile czasu zmarnowało się na zajęcia, tego czasu niegodne.
Oczywiście aby to odkryć potrzeba świadomości, a dla wielu ona sama w sobie jest przekleństwem.
    • Efex, Pavko, Pisarz.......ewski Piotr i 1 inna osoba lubią to
Zdjęcie
AdasCzeski
29 paź 2018 20:03

Ciekawe jest Sławku i Danielu to co piszecie... 

 

tylko czy określenia porażka - sukces są aby na pewno adekwatne? 

 

Czy łowiąc gonimy za kimś lub za czymś? Czy może raczej za własnymi oczekiwaniami, marzeniami. 

 

Czy naszym celem ostatecznym jest złowienie ryby czy łowienie ryb?

 

Dla mnie ostatnio coraz bardziej łowienie.... 

    • Paweł Bugajski lubi to
Łowienie bez złowienia to tylko próbowanie...
    • Efex lubi to
Zdjęcie
AdasCzeski
29 paź 2018 22:02

Daniel, 

 

przemyśl temat przez chwilę... próbowanie jest chyba istotą, esencją łowienia... czyż nie? To ono niesie wynik. 

 

Łowię by złowić to jasne...ale co bardziej na pewnym etapie cieszy efekt czy dojście do efektu. 

    • peresada i Paweł Bugajski lubią to
W moim podejściu nie ma rozdziału. To naturalna całość. Łowię dla przyjemności a kwintesencja tego łowienia jest złowienie.
Esencja jest czuć się szczęśliwym z powodu, że się łowi ( złowi). To jest esencja. Tak, jak każdy jest inna osobą, tak i zaawansowane, świadome wędkarstwo każdego z nas jest inne.
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
29 paź 2018 23:05

Dla mnie, cały ten fishing jest formą przeżycia bardzo złożonej, wielowymiarowo rozbudowanej przygody. I nie ryby są w niej najważniejsze, ale sam ten dziejący się na żywo spektakl.. i teatrzyk jednego widza.. :) 

Łowienie bez złowienia to tylko próbowanie...

nie zgodze. moim zdaniem wedkarstwo to wlasnie probowanie.

jak uda sie cos zlowic to dodatowy bonus, ale moim zdaniem nie o to w tym chodzi.

wedkarstowo to nie dyscyplina, w ktorej wazny jest wynik. to raczej sposob przezywania tego naszego hobby. cala ta otoczka wyzjazdu, podchodu, dobrania przynety ect.

"thats why its called fishing not catching" :-)

pozdrowka

 

ps.

jutro rano lece nad skeene, i prawde mowiac nie moge sie doczekac tych rzek i widokow.

tego uczucia jak po dobrym rzucie glowica az pociagnie z hamulca running.

moze trafi sie stalka, a moze nie.

zupelnie to nieistotne...

    • Paweł Bugajski lubi to
To dobrze że się nie zgadzamy :)
Fishing każdego jest inny.
Inaczej byłby to po prostu catching :)

A tak na serio, przecież to ryby weryfikują, to co robimy.
Jeśli Wam zbywają... No to ja tego tak nie widzę. Dla mnie interakcja z mieszkańcami łowiska jest priorytetem. To ukoronowanie moich przygotowań, wysiłków i działań nad wodą. Same w sobie są przyjemnością, ale to ryba je koronuje :)

Tak to u mnie działa

Pozdrawiam

Ps.

Powodzenia na teczakach
    • Efex lubi to

Obawiam się, że jesteś w mniejszości Danielu... internet jest pełen wędkarzy, dla których złowienie ryby jest ponad możliwości, ale ich profile na portalach społecznościowych są lajkowane setkami rąk podobnych "wędkarzy" dla których esencją są zdjęcia sprzętu na tle wody, krajobrazów lub mikrookonków na wyciągniętych rękach, ale za to  w markowej czapce i/lub okularach :)

 

Na szczęście istnieje jeszcze stara szkoła, która wciąż doskonali warsztat aby złowić RYBĘ. 

 

Fajnie, że nad wodą jest miejsce dla wszystkich, tylko po co niektórzy zabierają nad wodę wędki i zanieczyszcają wody zerwanymi przynętami, skoro złowienie ryby jest dla nich mało ważne? Przecież można się przejść nad rzekę z samym aparatem :)

 

Pozdrawiam

 

Ewaryst 

A tak na serio, przecież to ryby weryfikują, to co robimy.
Jeśli Wam zbywają... No to ja tego tak nie widzę. Dla mnie interakcja z mieszkańcami łowiska jest priorytetem. To ukoronowanie moich przygotowań, wysiłków i działań nad wodą. Same w sobie są przyjemnością, ale to ryba je koronuje :)

    • Guzu lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
01 lis 2018 21:34

Oo.. Wiadomo przecież, że w żaden sposób nie wytłumaczy się pragmatycznemu utylitaryście , że "zaruchać" nie jest sednem dozgonnej miłości.. :)

    • Paweł Bugajski lubi to
Zdjęcie
DominikSy.
02 lis 2018 17:31

Dawno temu ,mądry wędkarz powiedział : najpierw chcesz złowić rybę, później dużo ryb,a na koniec TĄ konkretną rybę  :)  Guzu, zaliczyłeś piękny sezon, tylko pozazdrościć takich pstrągali ! Wszystko wskazuje  na to ,że przeprosiłeś się  z muchą na następny sezon ? 

    • Guzu lubi to

Dawno temu ,mądry wędkarz powiedział : najpierw chcesz złowić rybę, później dużo ryb,a na koniec TĄ konkretną rybę  :)  Guzu, zaliczyłeś piękny sezon, tylko pozazdrościć takich pstrągali ! Wszystko wskazuje  na to ,że przeprosiłeś się  z muchą na następny sezon ?


Dziekuje za miłe słowo :)

Muchy nieprzerwanie rzadza od połowy 2015.
To, do czego się nie przekonałem to sznur muchowy.
Łowię żyłka :)

Listopad 2018

P W Ś C P S N
   1234
567891011
12 13 1415161718
19202122232425
2627282930  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze