Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Zakończenie sezonu, którego (niemal) nie było

Napisane przez Guzu , 17 październik 2020 · 302 Wyświetleń

#wyprawy

Już na wstępie pozwolę sobie poczynić zastrzeżenie zabezpieczające tyły. Otoż, wędkarsko ten rok miał być ciężki. Wynikało to bezpośrednio z planów życiowych na, zaczynający się wówczas 2020.
Sytuacja pandemiczna zwielokrotniła jednak poziom trudności i ograniczyła moje wyjazdy wędkarskie do formy szczątkowej.
Ale jeszcze raz, wiem, że da się jeździć na ryby w czasach pandemii i nie jest to decydujący czynnik, że 2020 w moim wykonaniu wypadł tak a nie inaczej. To miał być taki sezon "poświęceń".

 

Dołączona grafika

 

 

Zacząłem pstrągowo, bo jak mógłbym inaczej zacząć. Urlop podróżniczy na przełomie 2019/2020 sprawił, że sezon 2020 wystartował dla mnie dopiero w drugiej połowie stycznia.
Rybki, jak widać na obrazkach nie prezentowały już formy zimowych skarpet z piaskiem, a raczej pełnych animuszu mieszkańców wartkich strug.

 

Dołączona grafika

 

Kilka rybek w kropki skusiłem. Kilka fotografii uwieczniło tamte, jakże odległe dni, gdy szukałem zimowych pstrągów w Hiszpanii...

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Potem przyszła pandemia, skończyły się wyjazdy na ryby, zaczęły się wspominki...
Ten nastrój sprawił, że nawet na blogu pojawił się reminiscencyjny wpis.

 

http://jerkbait.pl/b...asach-pandemii/
W ramach działań terapeutycznych pod koniec czerwca udało mi się wyrwać na cztery dni w poszukiwaniu letnich boleni.

 

Dołączona grafika

 

Dzięki wsparciu Kolegów udało się te bolenie znaleźć.
A potem życie zweryfikowało, że złapany na tej letniej eskapadzie z Patrykiem bolek okazał się największym w tym sezonie.
Natomiast mrzonki - plany zakładały jesienny knockout boleniowy ;)

 

Dołączona grafika
Peszek chciał, że ów letni boleń uciekł zanim zdążyliśmy zrobić jakiekolwiek foto...Na szczęście do rekordu było i tak daleko.
Ale za to boleniowe dublety udało nam się uskutecznić i uwiecznić. Co było moim debiutem w takiej sytuacji.
Dołączona grafika

 

Skuteczne boleniowanie z Patrykiem nie jest oczywiście żadną niespodzianką, biorąc pod uwagę nasze zeszłoroczne przygody. Opisane nawet tu na blogu.

 

http://jerkbait.pl/b...karskiego-2019/

 

Kilka dni w poszukiwaniu boleni latem wyczerpały zasoby czasu na wędkowanie w pierwszej połowie roku.
A potem miały nadejść nerwowo wyczekiwane trzy dni poszukiwań jesiennych boleni.

 

Dołączona grafika

 

Jak cały rok ciężki, to i zakończenie było ciężkie.
Trafiliśmy całkiem wysoką woda, do tego wciąż rosnąca i potężny przepływ. Spotykane w takich hydrookolicznościach płynące rzeką fragmenty drzewostanu zdecydowanie zmniejszały szansę nawiązania choćby kontaktu z bolenikiem. Niemniej jednak przepracowaliśmy sumiennie te trzy dni. Wykorzystując nie za długie październikowe dni, jak tylko to było możliwe.

 

Dołączona grafika

 

 

Walczyliśmy i wypuszczaliśmy co się dało :

 

Dołączona grafika

 

Warunki warunkami, ale jakoś jednak ostatniego dnia taką oto jedną trafiłem.
Nie wiem czemu, ale od razu doszedłem do wniosku, że to była samica . Co oczywiście nie zmienia niczego poza formą powyższego zdania.

 

Dołączona grafika

 

Zawsze w trakcie wyprawy, gdy warunki zastane uniemożliwiają skuteczne wędkowanie kłębią się w głowie myśli. A może tak, a może trzeba było inaczej. A jak dodatkowo ma się na te próby ledwie trzy dni. ..To potem przez kilka dni wciąż myślami pracuje się nad tym, co i jak można było zrobić inaczej, albo przynajmniej co wypróbować.
Ale to chyba nie tylko ja tak mam ?

 

 

W każdym razie jedną rybę złowiłem i wypuściłem, a potem już trzeba było się zabierać i pakować w drogę powrotną.

 

Dołączona grafika

 

 

Nie czas i nie miejsce na szukanie niepotrzebnych usprawiedliwień, bo to niczego nie zmieni.
W moim wykonaniu sezon 2020 był taki, a nie inny.
Bez rekordów, bez okazów... z głębokim, niczym Bajkał, przekonaniem, że nadchodzący 2021 będzie LEPSZY !

 

I taki muzyczny temacik, wprowadzający w dobre nastawienie przed nowym sezonem :)

 






Zdjęcie
malinabar
17 paź 2020 08:34

Daniel , te wyniki w przeliczeniu na mocno okrojone dni nad wodą i wędkogodziny są dla większości wędkarzy znakomite , tak więc gratulacje :) ! Z życzeniami rychłego "odkucia się" w nadchodzącym roku na wielu wyjazdach krajowych w doborowym towarzystwie i wieloma wpisami na blogu .

    • Guzu, Paweł Bugajski i Filip14 lubią to

    • Guzu lubi to

Dobrze się czyta! :)

2021 musi być lepszy. Przede wszystkim odrzańsko. W sumie trudno sobie wyobrazić, żeby mogło być gorzej..

 

P.S.

Danielu, co to za pływadło sobie sprawiłeś? Wygląda lepiej, niż zacnie!

    • Guzu lubi to

Dobrze się czyta! :)

2021 musi być lepszy. Przede wszystkim odrzańsko. W sumie trudno sobie wyobrazić, żeby mogło być gorzej..

 

P.S.

Danielu, co to za pływadło sobie sprawiłeś? Wygląda lepiej, niż zacnie!

Dziekuje za mile slowo.

Odnosnie PS - przeceniasz mnie Kamilu. To nie moja lodz, za wysokie progi. Wyglada i plywa bardziej niz dzielnie.

    • Efex lubi to
Daniel, jak zawsze miła lektura przed snem.
A jak się łajba sprawowała na Odrze?
    • Guzu lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
19 paź 2020 06:15

Chude te pstrągi.. ale nie najgorsze. Na forum, prawdziwi łowcy pokazują prawdziwe półtrupy..

    • Guzu i sucks_one lubią to

Październik 2020

P W Ś C P S N
   1234
567891011
12131415161718
192021 22 232425
262728293031 

Ostatnie komentarze