Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Nad Renem i Mozelą

Napisane przez Piotrek , w wyprawy 06 październik 2020 · 310 Wyświetleń

W Europie możemy znaleźć wiele miejsc, które nie są szeroko znane wśród polskich turystów, a stanowią atrakcje z przysłowiowej „najwyższej półki” – i to w skali światowej. Do takich zaliczę z pełnym przekonaniem słynące z uprawy winorośli przepiękne doliny dwóch dużych zachodnioeuropejskich rzek – Renu i Mozeli.

 

Gdyby takie miejsca znajdowały się gdzieś na „końcu świata” - na przykład w Chinach, Patagonii czy Australii - miałyby wśród wytrawnych podróżników status prawdziwych „ikon” piękna i odwiedzanie ich znajdowałoby się na wysokich pozycjach prywatnej „bucket list” każdego z nich. Tymczasem będąc czymś tak bliskim i stosunkowo łatwo dostępnym dla nas Europejczyków, pozostają w pewnym sensie niedocenione i nieodkryte dla szerszej publiczności, ciesząc się wielką popularnością przede wszystkim wśród samych Niemców. Osobliwy to paradoks, a choć nie jedyny w podróżniczym świecie.

 

Dołączona grafika

 

Rzymianie nazywali go Rhenus

 

Słowo Ren kojarzy nam się zwykle z uregulowaną nieciekawą i pozbawioną życia rzeką, niosąca szarą i mętną wodę, której zasadniczym składnikiem są ścieki przemysłowe. Tymczasem rzeczywistość może nas zaskoczyć i to bardzo. Faktycznie, na niektórych odcinkach Ren jest monotonny i mało malowniczy. Jednak kwestia zanieczyszczeń w ostatnich latach przeszła do historii. Dzięki stosowanym powszechnie oczyszczalniom i filtrom, woda jest czysta, ma nawet miejscami ciekawy, zielonkawy lub niebieskawy kolor. Jest jednak jeden fragment tej rzeki, na którym staje się ona wręcz piękna. To odcinek pomiędzy Bingen a Bonn, zwany Doliną Środkowego Renu.

 

Znajduje się tam malowniczy przełom Renu przez Reńskie Góry Łupkowe, na które składają się pomniejsze pasma górskie, jak Hunsrück czy Eifel na zachodnim brzegu oraz Taunus czy Westerwald na brzegu wschodnim. To wszystko tworzy niepowtarzalny krajobraz wzgórz i klifów na obu brzegach rzeki. Dziką przyrodę uzupełniają dodatkowo niezwykłe dzieła człowieka, który wzbogacił te tereny o uprawy winorośli (obecne od czasów rzymskich), a także wybitne dzieła architektury – zamki, kościoły, klasztory i małe urokliwe miasteczka.

 

Najciekawszym fragmentem tej niezwykłej trasy turystycznej jest jej początkowy odcinek, pomiędzy Bingen (tam urodziła się słynna mniszka Hildegarda) a Koblencją, nazywany Górną Doliną Środkowego Renu (Oberes Mittelrheinthal). Ze względu na swe unikalne walory kulturowo-krajobrazowe została ona wciągnięta na prestiżową listę UNESCO w 2002 roku. Można tam spędzić śmiało kilka dni, robiąc sobie bazę wypadową w pięknej, zabytkowej Moguncji – mieście Gutenberga. Podróżując autem lub pociągiem wzdłuż lewego (należącego do Nadrenii – Palatynatu) czy prawego (należącego do Hesji) brzegu rzeki będziemy mogli zobaczyć takie urocze, stare miasteczka, jak Bacharach, St. Goar, Boppard (lewy brzeg) czy Rüdesheim am Rhein, Kaub, St. Goarshausen i Braubach (prawy brzeg).

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

Niemal za każdym zakrętem na wzgórzu możemy podziwiać kolejny pamiętający czasy średniowiecza zamek, a na dość stromych zboczach gór na specjalnych tarasach ulokowane są winnice. Widoki są doprawdy imponujące, o czym świadczy wielka liczba statków wycieczkowych z niemieckimi głównie turystami, które mijamy przez cały czas po drodze. Sama rzeka jest naprawdę piękna i dostojna – tworzy liczne zakola, a na jej powierzchni widać co jakiś czas niebezpieczne skaliste rafy. W pewnym momencie można ujrzeć na prawym jej brzegu słynną górę Loreley, gdzie według podań piękna nimfa kusiła żeglarzy swym śpiewem, a ci zapatrzeni w nią rozbijali łodzie na skałach. Historia ta uwieczniona została przez wielkiego niemieckiego poetę romantycznego – Heinricha Heinego w jednym z jego wierszy. Inna baśń mówi o skarbie Nibelungów, zatopionym tutaj przez średniowiecznego rycerza Hagena. I to podanie ma swe odbicie w wielkiej sztuce – operze Richarda Wagnera „Złoto Renu”.

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

Największym skarbem tego regionu są oczywiście wspaniałe reńskie wina, których najwybitniejszym przedstawicielem jest słynny Riesling. Można spróbować licznych odmian wina z tego szczepu w jednej z setek winiarni (Weinstube), zlokalizowanych często w oplecionych winoroślą kamieniczkach z charakterystycznego muru pruskiego. Ale jak ktoś preferuje piwo, liczne lokalne browary również zaspokoją jego gusta. Mniejszych lub większych lokali, w których podaje się znakomite trunki, a także lokalne dania i desery, znajdziemy w wąskich uliczkach małych miasteczek wielką liczbę. To jedna z największych tutejszych atrakcji i swoisty znak firmowy.

 

Dołączona grafika

 

Wino i rowery

 

W Koblencji do Renu wpada inna rzeka – Mozela. Jest nieco mniejsza niż Ren, lecz chyba jeszcze piękniejsza. Wypływa z Francji, gdzie ma źródła w górach Wogezach, a w dalszym biegu na sporym odcinku jest rzeką graniczną pomiędzy Niemcami i Luksemburgiem. Następnie, już na terenie Niemiec, tworzy unikalny krajobraz Doliny Mozeli, gdzie wije się zakolami pomiędzy górami i tarasowymi winnicami. Cała okolica jest zatem pełna soczystej zieleni. I podobnie jak w Dolinie Renu znajdziemy tam urocze miasteczka i zjawiskowe zamki.

 

W niezliczonych knajpkach serwuje się wyborne wina mozelskie szczepów Riesling, Müller-Thurgau, Kerner i Elbling. Z tych winogron powstają zarówno białe, jak i czerwone wina, jednak te pierwsze wyraźnie tam dominują i są znakiem rozpoznawczym Mozeli. Według zawartości cukru najlepsze wina (tzw. „jakościowe” czyli Prädikatswein) dzielimy na kategorie: Kabinett (klasyczne wytrawne), Spätlese (opóźniony zbiór), Auslese (późny zbiór wyselekcjonowanych owoców), Beerenauslese (zbiór wyselekcjonowanych gron ze szlachetną pleśnią), Eiswein (zbiór wyselekcjonowanych kiści owoców po pierwszym przymrozku) i Trockenbeerenauslese (zbiór wyselekcjonowanych wysuszonych owoców). Wina można degustować nieodpłatnie, aby następnie nabyć kilka butelek wybranego trunku – bądź nie kupić nic, jak nam nie smakuje.
Koniecznie trzeba zwiedzić zamek Eltz – podobno drugi (po bawarskim Neuschwanstein) najchętniej odwiedzany obiekt tego typu w Niemczech. Warto też pospacerować po bardzo klimatycznym, zabytkowym Cochem, pełnym wąskich uliczek z licznymi knajpami, w których wino też leje się strumieniami. Inne ciekawe miasta nad Mozelą, to Bernkastel-Kues, Treis-Karden, Zell, a przede wszystkim Trewir, uznawany za najstarsze miasto Niemiec.

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

Założony w 16 roku przed Chrystusem przez cesarza Augusta, wówczas pod nazwą Augusta Treverorum, był stolicą prowincji Belgica prima. Z czasem jego znaczenie rosło, aż stał się jedną z „podstolic” całego cesarstwa i miastem rezydencyjnym cesarzy Konstancjusza i Konstantyna Wielkiego. Został wówczas głównym ośrodkiem prefektury Galia, a liczba jego mieszkańców sięgała 70 000! Z czasem miasto zostało zdobyte przez Germanów. Od 273 roku do dzisiaj jest siedzibą biskupów katolickich, a tamtejszy arcybiskup był przez wieki jednym z elektorów Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. W Trewirze właśnie w roku 330 zmarła św. Helena – matka Konstantyna Wielkiego, tam również urodził się w 1818 roku Karol Marks.

 

Do dzisiaj Trewir jest arcyciekawym miastem z masą zabytków najwyższej rangi. Przede wszystkim warto zwiedzić pochodzącą z IV wieku katedrę św. Piotra – wpisaną na listę UNESCO – w której znajduje się niezwykła relikwia zwana Suknią z Trewiru. Uchodzi za wierzchnie odzienie Jezusa, o które żołnierze rzymscy rzucali kości po jego ukrzyżowaniu. Badacze uznają, że z oryginalnej szaty pozostały tylko fragmenty, reszta materiału pochodzi z późniejszych napraw i przeróbek. Jednak jej autentyczność jest wysoce prawdopodobna.

 

Dołączona grafika

 

Innym zabytkiem robiącym wielkie wrażenie jest Aula Palatina – olbrzymia sala tronowa cesarza Konstantyna Wielkiego, przekształcona później w ewangelicki kościół. Jest zbudowana z charakterystycznej rzymskiej cegły, znanej wielu z nas ze zwiedzania Wiecznego Miasta. Obecnie nosi nazwę „Bazylika Konstantyna” i jest połączona z dobudowanym później Pałacem Elektorskim. Trzecią unikalną atrakcją jest Porta Nigra – pochodząca z III wieku brama wjazdowa do Trewiru. Monumentalna i znakomicie zachowana do dzisiaj jest najstarszą budowlą obronną z czasów antyku na terenie Niemiec. Poza tym w Trewirze warto zobaczyć inne rzymskie pamiątki, jak amfiteatr czy termy, a także pochodzący ze średniowiecza bardzo interesujący rynek.

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

Zarówno Nadrenia jak i dolina Mozeli to jedne z najlepszych kierunków urlopowych dla miłośników turystyki rowerowej. Tras dla tych ekologicznych jednośladów jest tu multum, a jadąc wzdłuż rzek zawsze mamy obok szos ścieżki rowerowe, także przy odpowiednim zaplanowaniu noclegów możemy przejechać w kilka dni i zwiedzić całe najpiękniejsze fragmenty obu dolin. Poza tym rower dotrze w miejsca również niedostępne dla samochodów, choćby z powodu kłopotów z parkowaniem. To nieoceniony atut dla wszystkich, którzy kochają spokojne i dokładne zwiedzanie, a także na fotografowanie najciekawszych plenerów. Panoramy przepięknych dolin z tarasowych winnic to absolutnie topowe widoki.

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

No i na koniec pozostawiłem to, co szczególnie istotne dla miłośników wędkarstwa. Może nie są to okolice na typowo wędkarski urlop, ale w trakcie pobytu na Renem czy Mozelą warto choć raz spróbować szczęścia z wędką. Szczególnie Ren jest zasobny w bolenie, sumy, sandacze i wiele innych gatunków, a wędkujących prawie nie widać. Czyżby zatem kolejny nieodkryty raj dla amatorów wędkarstwa rzecznego?

 

Piotr Motyka
Bad Bertrich, wrzesień 2020






Zdjęcie
Marcin Rafalski
06 paź 2020 15:29

Przeczytałem z zainteresowaniem, takoż obejrzałem świetne zdjęcia ! Od win reńskich zdecydowanie wolę mozelskie ! Białe półwytrawne mozelskie kabinett (kabinett nie tylko wytrawne !) zwykle z niską zawartością alkoholu, ponizej 10 %, to jeden z moich ulubionych trunków. 

    • Paweł Bugajski lubi to

Z winami jak ze wszystkim - sprawa gustu, ale też chyba wolę mozelskie. Są znakomite.

Piękne widoki. Nie ma to jak łączyć 2 pasje: wędkarstwo i zwiedzanie. Na winach się nie znam.

Grudzień 2020

P W Ś C P S N
 123 4 56
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze