Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Refleksje przy odwracaniu łódki dnem do góry

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 28 grudzień 2016 · 661 Wyświetleń

Grudzień się kończy, czyli sezon finito. Chciał nie chciał, łódkę nieodwołalnie trzeba wyciągnąć z wody. Jest to czynność obrzydła, wykonywana prędko, połączona z jakimś dziwnym poczuciem niesmaku, wewnętrznej niezgody, może nawet złości. Wyciągam, odwracam, opatulam, uciekam chyłkiem..
.
Nie na tyle jednak chyżo, aby nie zauważyć harmonijnych kształtów jej spodu. Łódki z wierzchu są obrzydliwie, trywialnie wręcz użytkowe. Siedzi się w tym wodnym meblu, łowi, pije, sika, weekendowo pomieszkuje, ale eleganckiego wyglądu to wierzch na ogół nie ma. Spód jest piękny jak samochodowa karoseria, z tym że dużo bardziej od niej kształtniejszy. Oczywiście wyłączamy z tej kategorii estetycznej wszelkie pontony. Psie wyro z obu stron..
Zdumiewająco dobrze sprawdził się chlorokauczuk jak farba antyporostowa. Dobrze wysuszony i lekko tylko przypolerowany sprawił się niemal tak dobrze jak Hempel, zdecydowanie lepiej od tanich farb z żeglarskich sklepów.
Wbrew pozorom niełatwo o dobrą łódkę, celowo przystosowaną do potrzeb wymagającego wędkarza. Większość łodzi to albo bajeranckie mydelniczki z niklowanym relingami, coś a la szpanerski motocykl z ofrędzlowanym kierowcą, albo koszmarne, ekonomiczne pływadełka o wielkości i nautycznych właściwościach łazienkowego brodzika.
Bassboaty są naprawdę świetne, ale kłopotliwe dla wszystkich na małych akwenach. Oprócz tego cena zabija.
Tak więc klony Crescenta typu Wanda albo Romana ciągle są bezkonkurencyjne, zwłaszcza egzemplarze o zmodernizowanym wnętrzu tj zminimalizowanej zabudowie oraz płaskiej podłodze bez zwyczajowo spotykanych łaminóżek, po której można łatwo i bezpiecznie się poruszać.. albo na wykładzinie wygodnie spoczywać w stanach euforii osiąganej sposobami prostackimi przy użyciu środków jak najbardziej słusznie uchodzących za szlachetne, albo też w nirvanie właściwej ludziom przywalonych rozmiarami własnego ducha. Z którego to grona oczywiście wyłączamy posłów sejmowych ograniczonych, a nawet uwięzionych w mało szacownych trudach charakterystycznych przy lokajskiej służbie wykonywanej w podskokach wszystkim, co tylko zabrzęczą sakiewką.
Skąd ja mam to deja vu ? :rolleyes:

 

Sezony odbiegają i wracają do mnie jak psy. Zaraz go przywołam.. :)
Sezon!
Ruchy..
Biegiem!






Skoro jest to czynność obrzydła ,a refleksje bardzo głębokie , to.........................

Teraz będziemy z niecierpliwością czekać na " Refleksje przy odwracaniu łódki dnem do dołu".

    • Paweł Bugajski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 gru 2016 20:08

120 dni, jedna trzecia roku czekania, pisarzu.. :(

Prawdopodobnie zdążę w tym czasie dokończyć przebudowę drugiej łodzi, co uczczone zostanie spływem tama - Wyszogród - prawdopodobnie.. :)   

    • pisarz lubi to

Marzec 2017

P W Ś C P S N
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728 29 3031  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog