Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Chleb

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 03 styczeń 2017 · 1233 Wyświetleń

Jak wiemy, albo i nie wiemy czarowny proces potocznie zwany sztuką łowienia jest szczęśliwym ukoronowaniem całego szeregu całkowicie przyziemnych zabiegów. Finałem i zwieńczeniem ulepionym z zamiarów, przypadków i różnych możliwości..
Kiedy byłem bardziej młody, ale mniej napalony, wyjazdy w Polskę maiły z grubsza ten sam scenariusz. Jechało się daleko, z biegu, bez specjalnego przygotowania, sprzętu i na ogół pieniędzy. Dziś trochę dłużej się szykuję, staram się więcej rzeczy zaplanować co wcale nie znaczy, że mam jakikolwiek zamiar się tego wszystkiego trzymać.. :)
Jedzenie było z reguły kompletną improwizacją, sprowadzoną do absolutnie abnegackiego minimum. Ale w centrum tego minimum zawsze był chleb. Ze smalcem, winem, piwem, z ogniska, na wszystkie możliwe sposoby. Za czasów demokracji ludowej pod wezwaniem św. Gierka, Jaruzelskiego albo Rakowskiego chleb za miastem, które było ostoją proletariatu był towarem trudno dostępnym. Ale pojawiał się.. i był naprawdę świetny. Nie znali jeszcze polepszaczy smaku. Dziś z tych wszystkich ekstatycznych maratonów po Biebrzach, Welach, Parsętach, Piławach, Rospudach, Łupawach i Marychach zdaje się najlepiej lepiej pamiętam smak angielki z serkiem topionym edamskim popijaną winkiem czerwonym Warmińskim z 200 mg SO2, niż złowione ryby. No może coś mi nieśmiało majaczy..
Ryb było do pyty.. :)
Dziś o dobry chleb nie jest łatwo, choć chleba jest wszędzie do oporu, co można na własne oczy zobaczyć pod oknami blokowisk, na trotuarach no i w śmietnikach. Za jadalnym chlebem trzeba się trochę najeździć. Dlatego właśnie ciągnie mnie nad Sulejów!
Trzy rewelacyjne, staromodne piekarnie - chleb od Laska wytrzymuje dziesięć dni , potem ręka boska dokonuje cudu i jadalność chleba w sposób cudowy wzrasta. W bonusie dwie lokalne masarnie, a u samej mety wiejskie masło, mleko oraz ser.
Ryby kiedyś były. Pyta pozostała.Dobrze jest.. :)






Piękny wpis! Sławku mieszkam teraz w piernikowie. Odwiedziłem już trzech piekarzy (włażę do piekarni z buta i rozmawiam z rzemieślnikiem) w poszukiwaniu zjadliwego. Wczoraj brałem prosto z pieca. Gorący smaczny. Dobę poleżał a ... dziś ciężka glina. Mąka nie ta? Woda? Receptura? Przygotowanie? Może trudno w to uwierzyć ale niekiedy sprowadzam ten unikatowy produkt z Zielonej Góry ... no taki jakiś jestem. Tam znalazłem taki, który daje radę.

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Night_Walker i Franc lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
04 sty 2017 06:36

Dziś na śniadanie miałem jajka na miękko i cztery plasterki chleba pokrojonego z chytrości cieniutko jak opłatek.

Nie mam pojęcia jak robią dobry chleb, ale pewnikiem jest to sposób zbyt prosty dla nas, przez co tajemniczy.. :)  

    • remek, Guzu i grzesiekp. lubią to
Zdjęcie
Rheinangler
04 sty 2017 19:36

Świetna refleksja Sławek ;-)

Kiedyś myślałem, dzieląc świat po platońsku, że tylko o idee warto zabiegać.

Jak widać z podanego przykładu nawet kolega Platon w swej przenikliwości nie zgłębił jednak marności ludzkiej bo gdyby tak było, okazało by się, że rzeczy są równie ważne jak idee w których potrafią być środkiem wyrazu bez którego idea jest zupełnie sofistyczna...

Przepraszam za nie wędkarski komentarz, który jest zapewne wynikiem mojej schorowanej wyobraźni...

Do tej pory uważałem bowiem za sentymentalizm delektowanie się chlebem o jakim piszesz i innymi z pozoru prostymi produktami, teraz wiem, że jest nas przynajmniej dwóch :-) a może więcej?

Innym powodem skojarzeń ze starożytnością jest dzisiejszy świat tak bardzo przypominający mi cesarstwo rzymskie sprzed upadku... Tak myśl moja zatacza krąg, bo igrzyska mamy gdzie tylko spojrzeć a lud domaga się tułowego chleba...

    • Guzu, Sławek Oppeln Bronikowski i sloniu lubią to
Zdjęcie
slawek_2348
04 sty 2017 19:44

.

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
05 sty 2017 06:17

Reński.. Z perspektywy czasu patrząc, mogę z przekonaniem powiedzieć, że zupełnie niewielki zasób rzeczy i pojęć nie poddających się  zadyszanej nowoczesności, od wieków najlepiej nam służy. Reszta to iluzja.. :)     

    • Guzu i Rheinangler lubią to
Zdjęcie
Rheinangler
05 sty 2017 09:00

Tak, Tak,- w tym cały ambaras, że sitko do odcedzania iluzji gdzieś się nam stale zapodziewa,- od wieków.

A bez niego myślimy, że coś mamy, czego na prawdę mieć nie można a to co mamy na prawdę jest tak mało "cool" , że ignorujemy to,- przez co ostatecznie tracimy i to co mamy na prawdę....

I pod tym względem plasujemy się bardzo wysoko na tle innych nacji...

Zdjęcie
Młody wędkarz
05 sty 2017 22:12

Łyżka dziegciu do miodu. A co! Sam se piekę. A dlaczego? Bo w Ch... kupuję co nieco i stać mnie na polską żytnią mąkę z ekologicznego (bleeee, bo jakże wyświechtane) źródła, swojego zakwasu... i prywatnego czasu nie liczę. Chleb miodzio. Nie wiem jak po 2 tyg. Szybciej go zjadam.  :)

 

PS Czy to forum wędkarskie, czy piekarskie... bez komentarza. Za tokiem rozumowania Arka jak najbardziej nadążam.

 

PS2 Dalej... z uporem maniaka będę cytował "czy świat się wiele zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy wk....eni". Smak chleba z dawnych czasów, rybostan, mentalność ludzi... to nasze wspomnienia. Wszystko, co kojarzy się z naszą młodością wydaje nam się lepsze. Ja staram się przystosować do dzisiejszych realiów. Tak mi się przynajmniej wydaje...

    • Friko, Krzysiu i Spinbob lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
06 sty 2017 10:59

Bardzo rozrywkowo wpadłeś i wypadłeś, chociaż pewnie zamiar miałeś inny - młody.. :)

Młodzi może i są gniewni, ale wybacz, nie biorę na serio zlepku młodzieńczego gniewu albo buntu wymieszanego z  konformizmem, podszytego  konsumpcjonizmem, podlanego soskiem z medialnego wtłoczenia.. i dziecinną pretensją. Postaraj się bardziej.. :)

Do wielu rzeczy się przyzwyczaiłem, wszak jeszcze nie mam 40. Ale smaku tego czegoś obecnie zwanego chlebem, jakoś nie mogę. No kurka nie i już. Wyglada tak samo, ale chlebem nie jest.
Zresztą, jak zapewne wiesz imienniku drogi, pryty/kwasa/jabcoka czy jak tam ten trunek zwano w różnych rejonach, też już nie ma. Bez wstydu przyznam że rok temu zrobiłem test obecnych mózgotrzepów. W plastiku toto, nie śmierdzi siarą, skarpetami, myszą... eeee, soczek dla dandyska w musztardowych rurkach.
Albo to starość, skoro teraz wolę bimber irlandzki pt.Smuggler.
    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to

Chleb (Pale)

prosta sprawa -rozgrzana blacha i wyprażone spuchnięte placki (mąki można zmieszać-pszenna pełna,jęczmienna,z ciecierzycy itp) doskonałe z dodatkiem zagniecionych ugotowanych ziemniaków(AluPale) lub masła(MarPale),sera(CziuraPale) itp

Serce oddane przy gnieceniu ciasta poprawia smak doskonały ze śmietaną/jogurtem(Sho) i pikantnym sosem (Tsipe).

Romantyzm pozostał choć ryb mniej to frajda większa jak uda się spotkać...

kąpiel latem w chłodnej rzece pozwala spłukać wpływ cywilizacji i cieszyć się chwilą.

Proste smaki życia są genialne. :)

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 sty 2017 08:14

Chleb i wino - antyczne połączenie, no nie ? Warmińskie miało siarkę prawie niewyczuwalną przy piciu, później się jednak objawiała. Drwęca od jez Drwęckiego do mw Brodnicy to były kiedyś szczupaki, bolenie, pstrągi i czasem ogromne wiślane trocie na przemian.. i czerwone po 19 złotych flaszka :)

 

Teraz już tak bardzo się nie szlajam po Polsce, może inaczej - nie szlajamy się, bo oldboye dziwnie wymiękają na mój warunek - ale śpimy w lesie!, ale bardzo dobrze wspominam różne formy podpłomyków z mąki ugniecionej z masłem, margaryną albo smalcem, pieczonych na wszystkim co było pod ręką - na ogół na kamieniach, jedzone na świeżo i koniecznie po ciemku.. :)

    • K.Kalisz lubi to

Hmm temat wszedł i na wino . Pamiętam jeszcze z początku lat 90 , trochę wstyd się przyznać w przypadku mojego rocznika ( lub szczycić się tym w czasach dzisiejszych kiedy to młodzież  nawet naćpać się nie umie klasycznie i sięga po jakieś ''dopalacze'' ) jak piliśmy z chłopakami z podwórka ówczesne produkcje .Fernando , Tur , Amanda , Piątek - to było coś wyjątkowego , łezka się w oku kręci ;) i nie chodzi wcale o wspominanie czasów dzieciństwa lub młodości. To na serio smakowało zupełnie inaczej . Kiedyś już lat temu , dla śmiechu kupiliśmy sobie ze znajomym jabola . To nie było już to . Starsi i nieliczni pozostali przy życiu weterani , mówią , że wina leży w procesie produkcji , który został siłą narzucony w trosce o zdrowie konsumentów tych wyrafinowanych trunków .

Co do chleba . Też pamiętam ten smak , jaki miał dawniej . W moim przypadku w latach 80 jeszcze zjadałem średnio pół bochenka na raz z samym pomidorem a najlepiej keczupem , człowiek nie był wymagający . Chleb był boski nawet bez niczego .

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
15 sty 2017 09:09

No co poradzić, winną kultura nie jesteśmy. Ale nawet krajowe winczacha były kiedyś produkowane na sposób tradycyjny. Teraz butelkują mix chemiczny..:)

A chleb to produkt o sprinterskiej świeżości, smaku biedronkowym..:)

Chleb najlepszy to jest taki który piecze żona. Moja robi na zakwasie, mąka w proporcji mniej więcej 65% mąki żytniej i 35% mąki pszennej. Z chrupiącą, brązową skórka może leżeć i leżeć - nie pleśnieje, nie czerstwieje, tylko układ trawienny musi się do zakwasu przyzwyczaić.

Tak że recepta Sławku na dobry chleb jest bardzo prosta - trzeba mieć dobrą żonę i tęsknota za PRL'owskim chlebem nie straszna.

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
26 sty 2017 06:47

Jestem wszechstronnym wielbicielem hand made. Użalam się tylko nad zanikiem dobrego smaku w przestrzeni publicznej tj jego biedronizacją i biedronkowatością..:)

    • Friko lubi to
Zdjęcie
Stary-jary
27 sty 2017 06:25

Bardzo piękny opis szkoda że to już tylko wspomnienia.Lecz właśnie dla takich wspomnień warto żyć i podnosić codziennie  cztery litery z wyrka.

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to

Chleb najlepszy to jest taki który piecze żona. Moja robi na zakwasie, mąka w proporcji mniej więcej 65% mąki żytniej i 35% mąki pszennej. Z chrupiącą, brązową skórka może leżeć i leżeć - nie pleśnieje, nie czerstwieje, tylko układ trawienny musi się do zakwasu przyzwyczaić.

Tak że recepta Sławku na dobry chleb jest bardzo prosta - trzeba mieć dobrą żonę i tęsknota za PRL'owskim chlebem nie straszna.

 

Trzeba mieć też zakwas. Dostałem od kumpla 50 letni ale niestety nie zadbałem o niego i odszedł do zaświatów. 

Zdjęcie
SlawekNikt
16 lut 2017 14:04

 

PS2 Dalej... z uporem maniaka będę cytował "czy świat się wiele zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy wk....eni". Smak chleba z dawnych czasów, rybostan, mentalność ludzi... to nasze wspomnienia. Wszystko, co kojarzy się z naszą młodością wydaje nam się lepsze. Ja staram się przystosować do dzisiejszych realiów. Tak mi się przynajmniej wydaje...

 

 

Świat się zmienił, a my razem z nim co nie znaczy, że mamy akceptować qówno bez smaku i wyrazu w jakimkolwiek jego wydaniu, czy to o jedzonko chodzi czy o inne rzeczy np. te codziennego użytku. To nie tęsknota za wspomnieniami, a za zdrowszym trybem życia i rozsądkiem, którego teraz jak na lekarstwo.

Grudzień 2017

P W Ś C P S N
    123
45678910
1112 13 14151617
18192021222324
25262728293031

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog