Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Mała tragedia grecka

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 13 lipiec 2017 · 920 Wyświetleń

Zmiany, zmiany, zmiany..
Czasami dobre, ale na ogół kiepskawe, słabo widoczne ale też bardzo znaczące. Chopina podmieniono krajowej duchowości na Okrasę z Lidla, internacjonalistyczny festiwal piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu w Opener w Gdańsku, a substancję polską w dwużydzian pospolity albo eurodojczan prosty..
Zaraz, zaraz - nie o tym miało być .. :)

 

W sobotę po Bożym Ciele moja stara, dobra echosonda definitywnie odmówiła dalszego świadczenia jakichkolwiek usług. Obraz się zatrzymał i zniknął. Koniec i basta. Idź se do serwisu - rzuciła na pożegnanie! Normalnie żart jakiś, włączyłem i wyłączyłem ją chyba kilkanaście razy i nic, jeszcze bardziej nie działa.. :rolleyes:
Nie do wiary. Dwanaście lat była ze mną. Momentalnie poczułem się ślepy i bezradny. Jak młody po utracie ajfona..
Całe szczęście, że ryby się nie zorientowały w sytuacji. Co prawda nie były to muchowe krasnopióry, jazie ani w ostateczności zalewowe bolenie, ale łzy z nieutulonego żalu po niezasłużonej stracie, na czas jakiś precz sobie odeszły. Naturalnie, natychmiast po powrocie na brzeg pożyczyłem od zawsze uczynnego i jeszcze bardziej niezawodnego Pana Adama dwa sonary na zapas i wszelki wypadek, jednak było to i tak nieco za późno, albowiem w międzyczasie całkiem niespodziewanie dla mojego matuzalemowego wieku, doszedł do głosu rewanżystowski imperatyw człowieka wyjątkowo dotkliwie pokrzywdzonego przez los.
Tak..!
Nie będę łowił z echem, olewam tego elektronicznego przydasia!
Dokąd nie kupię kolejnego ;) Prawdziwa dziecinada..

 

I nie łowię. Ryby są naprawdę zaskoczone.. ja również .. :)






Zdjęcie
AdasCzeski
15 lip 2017 21:28

Pewnie, jak zbytnio nie lubię łowienia jeziorowego, to... to czekaj aż to drzewo zejdzie się z tą trzcinką, a potem jeszcze dwa machnięcia i do tego kamienia... i jesteśmy. :) 

    • Sławek Oppeln Bronikowski i Paweł Bugajski lubią to

Toż to szok...Sławek do tej pory oglądał rybią kablówkę ? :)

Ja nigdy nie byłem zwolennikiem tego sprzętu, wolałem stracić jeden lub więcej wyjazdów na samodzielnie rozpoznanie łowiska żeby z okazji kolejnej wizyty połowić na tej samej wodzie :)

Wiele lat temu przeczytałem opowiadnie z gatunku SF, o tym jak w czasie III wojny światowej, zrzucono bombę zmieniającą izolatory w przewodniki. Elektryczność nie działa. Wojnę wygrały polskie czołgi parowe i kawaleria. Ostatnio widziałem w sieci reklamowe zdjęcie, na którym jegomość ma na lince minisonar czy mikrokamerę, a na kiju zamocowany smarkfon. Wszystko w scenerii łososiowej rzeki gdzieś w Kanadzie. Będą nowe oznaczenia muchówek: #7/iPhone 8. Sznur WF6S do kamery nanowolfdeeper. Z innymi nie współpracuje prawidłowo. I dobrze, niech się wszyscy przestawią, byle potem faktycznie taka bomba spadła. W najgorszym wypadku będę krecił muchy przy lampie naftowej i łowił jedwabnym sznurem. A na ryby jeździł konno. Dam sobie radę, w przeciwieństwie do większości. Ergo - więcej wody, więcej dzikich ryb dla zacofanych surwivalowców.
    • Paweł Bugajski i DominikSy. lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
17 lip 2017 16:31

A jakże, używam echa, bo w niektórych sytuacjach się przydaje. Jak zresztą  miałbym się zabujać na modnej miejscówce pośród posiadaczy wszystkiego, a nawet jeszcze więcej ?

Jak jakiś parias !?

Dotychczas używałem sonarów w czarnej obudowie, teraz se kupię coś naprawdę wystrzałowego.. :)

 

Tak więc echo jest gadżetem przydatnym, ale o bliżej nieokreślonym przełożeniu na osiągane wyniki, doskonale sprawdzającym się przy maniakalnym łowieniu z opadu, szczególnie w miejscach o wyjątkowo ekscytującej łowiących strukturze dna, zaposanych w setkach gps-ów, podczas gdy ryby są tam gdzie być powinny - co jest łatwe i stosunkowo proste do odkrycia, a przez to całkowicie nieosiągalne dla niemożebnie przegiętych gadżeciarzy.. :)       

    • Friko lubi to

Panie Sławku kochany! Toż drugie życie Pan dostał ! Nie ma to jak bez echa. No chyba , że kto lubi s..x na odległość.Powrót do natury, to jest łowienie łososiowe, czesanie wody i jej tajemnic odkrywanie. Panie Sławku, Pan żeś otrzymał iluminację. Co jam się w te echosonde napatrzył i jakie tam ryby pokazali - a nic na haku.Echo to może być tylko przydatne na sporcie, co muszą naciąć ryby dla marnych paru nagród, bo forsę to robią sprzedając te echa albo zanęty czy inne gadżeta. A jak baterii zabraknie to nie potrafią wrócić do bazy. Na polnej ścieżce zabłądzą, no bo gps niezawodne jes, a gdzie oczy, uszy, nos - w dupie mom wos.janpiotr

Przełożenie na wyniki jest - w trollingu się mniej urywa, pływając z echem. Nie, bynajmniej nie potępiam w czambuł sonarów ani ich używania. Martmi mnie tylko granica, gdzie przestaje łowić człowiek, a zaczyna technika. Sam używam i GPS , żeby szybciej dojść przez las, skrótem, nad wodę, i echa na łodzi (tu już sporadycznie). Ale wizja naszpikowania elektroniką wszystkiego, jest wręcz komiczna. Wyobrażam sobie nanokamerki montowane w streamerach, żeby potem cały inter-insta-face jarał się zbliżeniem uzębienia pstrąga. Inteligentne sznury muchowe, które same się rzucają. Woblery, z komputerem decydujacym o mykach na widok drapieżnika.

W porownaniu z moimi ulubionymi lowiskami - rzekami. Lowienie na stojacej wodzie jest dla mnie na tyle nudne, ze telewizorek (echosonde) na pokladzie miec musze. Zerkam sobie, ogladam . Nie zasypiam...

 

Ze niektorym patrzenie w TV nie przeklada sie na wyniki ? Wspolczuje . Szczerze .

 

Dla jasnosci przekazu : do kilku sezonow zaniechalem wykonywania rzutow przyneta sztuczna do stojacych wod. Jedynie ciagam przynety za lodzia :)

 

I szczerze powiem, ze przez jeden wyjazd w sezonie lubie to. Lapie faze i lowie.

 

Dobra rada dla Slawka : w zwiazku z ociepleniem klimatu i coraz mocniejszym naslonecznieniem "nieczarna" echosonda to przyszlosc. Niedlugo plastiki obudow ekranow beda sie roztapiac.

I to szybciej niz w stremerach zamontuja kamerki :)

 

Pozdrawiam !

    • Friko lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
18 lip 2017 16:55

Panie Janie, tak właściwie to podśmiewam się głównie z siebie, bo również na lep mody czasem trafiam :)

Z braku szans na dłuższy wyjazd, dublet jazi albo wzdręg jest moim salmo salar. Czekoladopodobnym.. :)

Echo to jeden z przyrządów bardzo przydatnych w żegludze i profesjonalnym rybactwie, na rozległych akwenach, ale  u nas dość rozrywkowym bajerem traktowanym ze śmiertelna powagą. Kompletnie nieprzydatny przy zalewowym łowieniu boleni, jazi, płoci& krasnopiór - ff oczywiście, oraz ryb żerujących w toni, a już szczytem pure nonsensu jest branie po kilkudziesięciometrowym rzucie w wodną terra incognita obok :)

 

W niedzielę przed południem dopijałem ostatki rozgrzanego winka na miejscówce zwanej "Łysego płot". I nieomal staranował mnie dżentelmen zapatrzony w pikające przyrządy i zajęty obsługą silnika, albowiem slalomem trollingował po kancie. Moment później zakotwiczył w absolutnym milczeniu, tuż u mojego boku pan na łódce o wdzięcznej nazwie Victoria  z zajebistym silnikiem 4T, albowiem jego gps sprzężony z popiskującym echem nie raportował obecności, ani  możliwości istnenia na wodzie innych łowiących. Ładne rzeczy :)

 

Technologia nas etherni nie zbawia.. ale godności pozbawia.. :)

 

Też kiedyś Danielu preferowałem rzeki. Ale wahadło jak to wahadło - samo zmieniło wektor. Nie trollinguję głównie z prostego szacunku dla czasu, raczej eksperymentuję.. :)

    • Friko lubi to

Historia autentyczna, z przed niedawna. Młodzi poszli do lasu z gps na grzyby. Się ów gps popsuł i młodzi wpadli w panikę - zabłądzili i zaczęli słać błagalne sms,y, z prośbą o ratunek - niech ich ktoś wyprowadzi z tej śmiertelnej pułapki. Sęk w tym, że nikt nie wie gdzie są, więc drogi pokazać nie można - ale od czego zmysły - uszy. Ktoś doradził by posłuchali piejącego we wsi koguta i to dopiero był gps.  Na początku swoich poczynań wędkowych łowiłem wyłącznie na stojącej wodzie - jeziora i kanały, bez sond i innych ulepszaczy życia i tylko obserwacja żywiołów pozwalała mi na lokalizację i prowokację zimnych stworów. Co mi daje lokalizacja ryby jak ja nie rozumiem, że ona teraz nie żeruje bo ma sjestę?Są a nie gryzą bo im zimno? Nęcę a nie wąchają, bo nie patrzę na układ prądów? Łowienie w rzekach jest łatwiejsze. janpiotr

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
19 lip 2017 18:10

Tylko raz przy verticalu widziałem wcześniej na ekranie rybę która trafiła na wędkę..  Ale na noc i mgłę - dobra jest..

Nie zlicze ile ryb złowiłem z ekranu TV
Szczupaki
Sumy
Brzany
Sandacze

:)

No ale skoro Wam to nie działa, to się nie chwalę i zdjęć nie wstawiam
    • Krzysiu lubi to
...a w vetricalu to miewałem sandacze łowione tak :
Widziałem przynętę i nawet kretlik robił kreske na ekranie...sandaczy często widać nie było...

A grzmocily :)

Wypada tylko żałować,że jaskiniowcy nie mogli łowić swoich ichtiozaurów przy pomocy tranzystora. No i pewnie dlatego odeszli. janpiotr

Nikt nikogo do niczego chyba nie zmusza
Tak samo daremne jest chelpienie się łowieniem bez echa, jak ślepe patrzenie w TV
    • Friko i kaczor lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
20 lip 2017 03:46

Nic tu nie ma z chełpienia się..Są rzeczy które bez lęku można ogarnąć nie używając elektronicznej protezy. Trafiam np tam gdzie chcę trafić, bez gpsa, używając wyłącznie własnej inteligencji. Nie największej.. :)

A na co mi echo przy łowieniu powiedzmy powierzchniowych sandaczy - Danielu ?

Nigdy nie było z mojej strony deklaracji, że króluj nam echo zawsze i wszędzie.
Jak większość wytworów cywilizacji ( alkohol, muzyka rockowa, samochód czy małe AGD) korzystanie z echa wymaga inteligencji i NIGDY jej nie zastępuje.
Tak banalnie, jakkolwiek to brzmi.

A jak chodzi o sandacze to od paru lat są mocno na marginesie mojego wędkarstwa :o
Ciekawy jestem jak dopada cię na łowisku mgła która trzyma np6 godzin , ze końca ręki nie widzisz masz wioselka lub elektryka kręcisz sie w kółko koguty już nie pieją nic nie słychać błoga cisza a ty drogi Janie swymi zmysłami trafiasz na miejscówkę po czym wracasz 3 kilometry do brzegu niesiony zapachem dyniowego placka pieczonego w domku oddalonym kolejne 3 kilometry od brzegu do którego właśnie chcesz udać sie na popołudniowa sieste . Panowie fajne zarty ale jednak ta elektryka czasami sie przydaje .
Poczułem się nagle strasznie stary. Przecież nie tak dawno, do nawigacji w nocy pod żaglami na Bałtyku , wystarczył kompas. To takie śmieszne cuś, bez elektryki, co ma igielkę, i ta igiełka pokazuje zawsze północ. Pardon, na jachcie nie było igiełki, tylko talerz w kulce, ale zasada ta sama. A łowiąc leszcze na spławik z łodzi, na Rożnowie, używaliśmy sondy bez zasilania. Ze sznurka oznaczonego co metr i mutry z ciężarówki. Szła na zasilaniu bicepsowym, i dawała calkiem wyraźny obraz dna. Do lokalizacji ryb, używana była sonda, zwana wędką. Z tym samym system zasilania co powyżej, co znacząco oszczędzało miejsce na łodzi. Nota bene, system napędu łodzi był podobny, i nazywało się to "młody, zapychaj wiosłem" . Doskonale pamiętam, bo to ja byłem młody.
    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
21 lip 2017 15:34

Nowoczesność wcale nie musi oznaczać ślepego poddania się terrorowi technologii. Echo jest umiarkowanie przydatne, używanie przy łowieniu nie jest warunkiem koniecznym, gwarantującym sukces.  Można się jednak uzależnić, podobnie jak siksy od ajfona.. :)

Amiszem nie jestem , odruchowo włączam echo - chyba też mi wyobraźnia siada :)

Poczułem się nagle strasznie stary. Przecież nie tak dawno, do nawigacji w nocy pod żaglami na Bałtyku , wystarczył kompas. To takie śmieszne cuś, bez elektryki, co ma igielkę, i ta igiełka pokazuje zawsze północ. Pardon, na jachcie nie było igiełki, tylko talerz w kulce, ale zasada ta sama. A łowiąc leszcze na spławik z łodzi, na Rożnowie, używaliśmy sondy bez zasilania. Ze sznurka oznaczonego co metr i mutry z ciężarówki. Szła na zasilaniu bicepsowym, i dawała calkiem wyraźny obraz dna. Do lokalizacji ryb, używana była sonda, zwana wędką. Z tym samym system zasilania co powyżej, co znacząco oszczędzało miejsce na łodzi. Nota bene, system napędu łodzi był podobny, i nazywało się to "młody, zapychaj wiosłem" . Doskonale pamiętam, bo to ja byłem młody.

Październik 2017

P W Ś C P S N
      1
2345678
9101112131415
1617 18 19202122
23242526272829
3031     

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

  • Zdjęcie
    Eko pop
    Sławek Oppeln Bronikowski - 15 paź 2017 20:48
  • Zdjęcie
    Eko pop
    etherni - 12 paź 2017 18:13
  • Zdjęcie
    Eko pop
    Sławek Oppeln Bronikowski - 11 paź 2017 05:18
  • Zdjęcie
    Eko pop
    mikolaj - 10 paź 2017 22:42
  • Zdjęcie
    Eko pop
    Paweł Bugajski - 10 paź 2017 21:46

Przeszukaj mój blog