Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Pindolo ekolo

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 09 sierpień 2017 · 357 Wyświetleń

Wcale nie jest tak bardzo gorąco, murzyni uwielbiają taki klimat.. no może nie wszystkie skórne albo mentalne odmiany murzynów..

 

Taka przekonywująca i sugestywna ostatnimi czasy stała się rzeczywistość skupażowana w jeden płynny mix z wirtualem, taka jest namolna i stręczycielska, że człek oszołomiony naporem możliwości zapragnąć może natychmiastowego wzdęcia jelit, może gorąco pożądać choroby niespokojnych kolan, goretexu, albo natychmiastowej obrony konstytucji, aby poczuć rozkosz natychmiast rozwiązanego problemu. A łatwe, poręczne rozwiązania są przygotowane już wcześnie, czekają aby nas uszczęśliwić, od kłopotu ocalić.. ordynarnie systemowo .Najwyraźniej każda potrzeba i spełnienie są dziś przymusem cywilizacyjnym. Pod groźbą wykluczenia.. :)

 

Bąknięcia w wędkarskiej sieci naprowadziły mnie kilka dni temu na ślad powstałej niedawno strony, pod płomiennym tytułem Koalicja Ratujmy Rzeki. Zdaje się w reakcji na plany restauracji lokalnej żeglugi śródlądowej. Niemcy nie robią takich rzeczy.. :)
Nic takiego w sumie programowo istotnego, rutynowa inicjatywa w typie ngosowskim, sterowana i komponowana pod konkretne zamówienie i temat, plus nieodzowny marketing polityczny, zwyczajowa socjotechnika, profilowanie oraz zarządzanie emocjami ludzkiej masy w lepiej widzianym trybie pozarządowym - co u nas przekłada się nie wiedzieć czemu, jako kolejny ruch antyrządowy, w porywach nawet antypolski. Jest to bardzo modna ostatnio forma okazywania społecznej aktywności, w której szlachetne hasła pozwalają wyspecjalizowanej granciarni cyckać podatnika, świadczyć unizone usługi sponsorom, tudzież możnym całego świata, donatorom a także lobbystom, oraz przy okazji kreować się na charyzmatycznych liderów walczących z wszetecznym, mało ekologianckim kołtuństwem.
Kto zechce, ten towar kupi - wolność wyboru jest w Polsce nieograniczona.. :)

 

Jesteśmy najliczniejszą w kraju organizacją społeczną. Nasze środowisko jest tradycyjnie beznadziejne, nieskończenie pasywne i jednoznacznie roszczeniowo zorientowane. Co wcale nie znaczy, że jest kompletnie bezużyteczne i nikomu na nic się nie przyda. Sześćset tysięcy niechby i kiepskich członków wynędzniałego stowarzyszenia ma swoją wagę, ma też biznesowy potencjał. Bierny niestety, pożytecznych idiotów.. :(
Występowaliśmy już z woli słynnych kultrednaczy w roli głupoli dążących do samozaorania. Szkody są ewidentne. Nie wątpię niestety, że to nie jest kres naszych ambicjonalnych możliwości. Jeszcze im pokażemy.. :D
Wędkarstwo jest niestety formą uboczną, funkcjonującą na marginesie gospodarki. Nie jesteśmy suwerenem, tylko jednym spośród wielu, niespecjalnie poważnym użytkownikiem. Formą organizacyjna, jednoznacznie eksploatacyjną.
Rymło mi się.. :)
Idiotycznie i obłudnie brzmi dla mnie ustawicznie podnoszone przez naszych nawiedzonych oszołomów hasełko, jakoby należał nam się z przyrodzenia bonus do hobby w postaci dzikich rzek. Bez żadnych młynów, barek, hydroelektrowni, rybaków, a nawet kajakarzy. Podobno jesteśmy tego warte.. ;)
A takim np ohydnym myśliwym w niczym nie przeszkadza oprawa złożona z pól uprawnych albo lasów całkiem niepodobnych do puszczy amazońskiej. A może by tak powrót do dzikiego życia zacząć od symbolicznego zburzenia N.Y albo City of London, no niechby chociaż autostrad ?!

 

Ogarnijcie się wreszcie ludzie, pragmatyzm jest dużo lepiej widziany, i jeszcze bardziej potrzebny! :)
Powiem też bez ogródek, że najbardziej bawi mnie w tej inicjatywie, iż renaturyzacja i rewitalizacja, wykonywana będzie metodami znanymi i stosowanymi od lat przez powszechnie znienawidzonych hydrotechników - tych wszystkich sztucznych progów, schronów, deflektorów itd itp, różnych technicznych trików, myków i sposobów znacząco poprawiających rybom, florze i faunie warunki środowiskowe. Mechaniczne uzupełnienie i kontynuacja przekształceń. Działających o dziwo jednakowo skutecznie tudzież ratunkowo w ciekach uregulowanych.. jak i tych teoretycznie nigdy nie regulowanych.
Szlachetna przyrodnicza wrażliwość wreszcie ładnie usystematyzowana, no i odpłatna jak u meliorantów.
Boki zrywać.. :) .






No i jak Pan tak mógł spuścić powietrze (może i nieco smrodliwe, ale jakby nie patrzeć - jednak powietrze) z tak wspaniałej inicjatywy ratowania koalicji mamony. Panu nie wstyd tak obnażać, oni jak wezmą forskę to pozwolą na obnażanie, show must go on, a Pan Panie Sławku kochany już im ściągnął gacie, no nie tak miało być!

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
16 sie 2017 06:32

Panie Janie, zmorą i przekleństwem naszego życia społecznego są odgórnie organizowane, zarządzane oraz moderowane, ale dla niedowidzącego oka oddolnie inscenizowane ruchy protestu, z miłym brzękiem monety w tle - naturlich :)

Fałsz rży na wyścigi z obłudą :)

Na co dzień los rzek wędkarskiemu światu  powiewa mniej więcej w w okolicach pyty. Płyną sobie ogryzione i porzucone, bez gospodarza czy realnie istniejącego opiekuna. No i w miejsce zainteresowania pojawia się ekologianckie szamaństwo.

Cóż za siara!!  :)

    • Del Toro lubi to

To prawda, ekologia pojawia się jak ten dżin z butelki ( nie, nie ten gin) zawsze w pobliżu mamonki. Brak opieki nad rzekami to jednak ze złego prawa wynika. Coś mi się o słuchy obiła informacja o nowym podejściu do kompleksowego zarządzania całymi zlewniami rzek, bez siekania na odcinki jak jest do teraz. Zetknąłem się z takim podejściem w szkocji, gdzie rzeki i ich zlewnie mają swoje zarządy chyba na poziomie administracji państwowej i pomimo wielu właścicieli fragmentów rzek, to te zarządy decydują o sprawności wodnej i ichtiologicznej cieku. Nie ma tam samowolnego czy samodzielnego zarybiania lub wprowadzania innych gatunków przez właścicieli fragmentów cieku.To nie znaczy, że zarządy są nieomylne,ale nie obcyndalają się z pracą na rzecz dobra ogólnego jakim są pięknie płynące wody. No i ochrona - to też zarządy ze sprawnością wyłapywania kłusowników i nieuczciwych użytkowników , bo prawo jest bezwzględnie egzekwowane i nie ma mowy o " niskiej szkodliwości społecznej ". Takie bajki to tylko w demoludach mogły być rozpowszechniane, no a co dzisiaj mamy? Kłusownik z rzeki Szkarpawy złapany przez PSR zapłacił 4000 złp i to jako bezrobotny, byle swój tyłek uratować od tłumu wielbicieli w pierdlu, a na drugi dzień już łowił - no co ja piszę! -  pracował na rzecz PSR. janpiotr

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
17 sie 2017 05:42

Są jak widać kraje i ludzie nieuprzedzeni do logicznego myślenia.  Lubię krytyczny , pozbawiony emocji sposób myślenia i argumentacji brytyjczyków, ten charakterystyczny upper lip. My to po wytrwałym, socjotechnicznym treningu bardziej jesteśmy bezmózgie, emocjonalnie podhuśtane, zielonkowate kontestatiory..:)

 

Częstokroć sprzeczne - ale istotne interesy przeróżnych użytkowników wód nie powinny być regulowane pod dyktat jednego, najbardziej akurat nawiedzonego, bezwstydnego utrzymanka interesownych sponsorów i funduszy. Cnotę niezależności oddać za kopiejkę, albo feniga - a fuj!!:)

Za feniga czy kopiejkę, ale za grosika to nie. Przy okazji taki przyczynek - https://nowakonfeder...korkowac-wisle/   

Sierpień 2017

P W Ś C P S N
 123456
78910111213
141516171819 20
21222324252627
28293031   

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog