Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Alfabet

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 29 marzec 2018 · 2915 Wyświetleń

Alfabet anty analfabet.. :D

 

ABU - Moja stara miłość, monogamia nawet. Największy bodaj producent kołowrotków na świecie. Legendarna, wciąż bardzo innowacyjna firma, słynna również z jakości i trwałości. Słynna seria Morrum była kilkanaście lat temu przysłowiową "blachą w czoło" dla japońskich kopistów, co wyszło nie tylko im, ale i nam na dobre. Podciągnęli się z poziomu dzisiejszego Kastkinga na wyżyny Conquesta. Japończycy pozłocili go jak to parweniusze mają w zwyczaju - co miało ostatecznie przebić ABU. A inżynierski kunszt zastąpili bliżej nieokreśloną, maślaną praca..
​ABU nie ma w Polsce znaczącego przedstawiciela, podobnie jak inne wielkie marki. Tu zresztą najlepiej idą sprzętowe ogony, masowo równamy do pozagatunkowego ścierwa z trzeciorzędnego, globalnego marketu..

 

Aliexpress - mało kreatywna powtórka casusu Japonii sprzed dekad, nic w sumie godnego uwagi, ale dla oszołomionych konsumpcyjną filozofią dużo, tanio, tesco - prawdziwe Eldorado.. :)

 

Anarchoprymitywizm - typowo aspołeczne pojęcie, w obrębie którego doskonale odnajduje się wędkarski świat - a fakty smutny ten fuckt potwierdzają - choć otwarcie się do tej ułomności nie przyznaje, bo zdaje się sam sobie być wyjątkowo inteligentnym pępkiem świata. Mieszczą się w anarchoprymitywizmie także najrozmaitsze miastowe subkultury intelektualne - typu: ekoterroryści, ekologianci, ekologiści, ekowojownicy, anarchiści maści wszalkiej, czarny i czerwony blok, antifa, mniejszości seksualne, oraz gimbusy. Tylko gimbusy z dziecięcej głupoty. Ofiary dziwacznych wersji i awersji oraz odlotowych i nieznośnie postępowych ideologii, zwykłego wmówienia albo tradycyjnej chęci zysku - vide ngos-y. Wg ukąszonych tą modną filozofijką człowiek nie jest częścią przyrody.. :)
Prawie wszyscy guru wędkarskiego świata, nawet najgłośniejsze nazwiska, są jego wyznawcami. He, he, he, he.. :)

 

Batson Enterprises - Z miejsca zachwyciłem się jakością, przystępnością i różnorodnością. Dziś z kilkunastu kijów został mi pojedynczy s&s, tadpole na szklanym blanku i #5 na RX8. Po pierwszych kotach szybciutko poszło w PRC, dwa razy trafiłem na podróbki, no i afekta zdecydowanie mi ostygły..

 

Banachowski Artur - nawet jak milczy przytłacza wiedzą i doświadczeniem. Swoją około ośmiostopową klejonką bez problemu trzyma całe WF w powietrzu. Człowiek naprawdę nie w polskim typie..

 

​Beast master - Hit z japońskiej mangi. Serwowany w skrajnie ekonomicznej wersji chińskiej, czyli wszystkie nieistniejące zalety sprowadzają się do znajomo brzmiącej nazwy i zajebistej naklejki. Wg reklamodawcy rewelacyjnie wyginał się we wszystkie strony naraz, czego akurat nie cierpię.. Taki Ugly Stick dla naprawdę ubogich. Paszkwil na wędkę i reklamowy humbug.. :P

 

C&r - pomieszanie z polataniem oraz nieustającą egzaltacją. Generalnie postrzegam cały ten rwetes jako trend polegający na zmaksymalizowaniu zabawy przy regularnym minimalizowaniu obowiązków i naturalnych powinności. Dobre i to w naszej szarej beznadziei.

 

Demobil - Mamy swój styl, mamyl!! Zawsze umieliśmy się przebrać. Demobil jest światowy, oddychacze też są zajebiste.. Rambo, flectarn, woodland, legia łatwo wyparły dres i crash, które z kolei wyparły styl bhp - ale wiadra po emulsji pozostały.. i łeb proletariacki też przetrwał.. :)

 

Dębicki Wiesław - Ów starszy pan to chlubny wyjątek pośród redaktorów próbujących narzucać wędkarskiemu światu swoją własną narrację, jeden jedyny który oferował dużo więcej niż tylko banalne towarki na handel. Prawo, historiozofię, kulturę, literaturę. Przyjemnie było go czytać, kiedy nie był tak rozgoryczony jak dziś..

 

Dobre i tanie - Eufemizm kryjący kicz umysłowy.

 

Ekologia - Stare, czytelne dla większości ludzi pojęcie, ostatnimi czasy wypierane przez agresywne formy charakterystyczne dla wojen gospodarczych albo politycznych, cichcem prowadzonych bez użycia broni konwencjonalnej. Monetyzuje się bardzo skutecznie, no i bardzo grubo - vide polityka klimatyczna..

 

​Film wędkarski - :D :D :D Ludzie jak spod sztancy, odziani w jednolite uniformy, wykonując niezmiennie mechaniczne łapią rybki, wypowiadając przy tym straszliwie wytarte grepsy reklamowe, przy pompatycznych dźwiękach muzyki gitarowej która podobna jest do wszystkiego, ale nie nadaje się do niczego, broń Boże do słuchania, ale perfekcyjnie ilustruje całe to nic.. C.Chaplin pracujący kluczami taśmie był forma artystycznej groteską. Tu groteska jest goła.. :)

 

FishingArt - prawdziwa perła w kraju doszczętnie skolonizowanym przez Aliexpress. I marki giganty. Tubylcy wzruszają ramionami.. :rolleyes:

 

Fly fishing - powiedziałbym ordynarnie - k.ch.n.s.strój, alem pełen jest jaźni przed gniewem ludu i modów z ludu. Nie raz się odgrażali..więc się bojam.. Daleka, pełna pokory droga do elementarnej kultury przed nami..

 

Echosondyzm - patrz też poniżej - Przypadłość ludzi niespecjalnie ceniących swoją wyobraźnię i możliwości. Niewierzących w życie istniejące poza ekranem. Rodzaj popularnej gry komputerowej uprawianej na wodzie.. :)

 

Gps-izm - j.w plus zdolność do przemieszczania się gęsiego wg waypointów

 

Goretex - Hit co sprawia że wyglądamy jak agresywni hydraulicy w stroju służbowym, jednolitym. Niby nieobowiązkowy, ale trudno o nieprzekonanych. Pocę się z samej obawy przed ostracyzmem posiadaczy oddychaczy..

 

​Gust - Kiedyś o gustach mężczyźni nie rozmawiali. Tak było kiedyś - teraz o gustach peroruje się na okrągło i to bardzo gorąco , albowiem jest to forma naturalnej ekspresji osobistej kultury - standardowo obiegowej i pospolitej, która z kolei jest pochodną sugestywnych narracji marketingowych. Wędkarski światek tez jest posiadaczem nieomylnego gustu, który starannie podąża za przekazem reklamowym.. Wszystkie gusta są oczywiście mniej wartościowe wobec gustów moderatorskich, o których nie wolno nawet pisnąć - co automatycznie czyni poglądy własne, podrzędnymi - co tym drugim daje słodkie poczucie nieystannej wyższości oraz nieprzeciętności.. oraz władzy ostatecznej.. :)

 

Histeria - stan emocjonalnego pobudzenia, automatyczna reakcja występująca w naszym zdziwaczałym środowisku na sam dźwięk niektórych słów, których oczywiście nie wymienię w trosce o święty spokój na forum.

 

Hydrotechnika - Podobnie żegluga, przemysł, armia. Gdyby ktokolwiek próbował dziś znaleźć leninowskich, pożytecznych idiotów, bez trudu znalazłby ich na forach wędkarskiego świata. Każda standardowa w świecie perspektywa rozwojowa jest z mety obiektem zbiorowej niechęci, jeśli nie ślepej nienawiścią, a ciemny lud któremu media od lat robią kupę przez oczy do głowy przez oczy, przez co mózg nie działa prawidłowo, wielkim głosem domaga się natychmiastowej kasacji. Po czym wyjeżdża za chlebem, tyrać u tych którzy wiedzą co dobre jest i potrzebne. Błazenada na maxa.. . :)

 

IRŚ - o cholera - natychmiast nie uniknąłem. Przedstawicielem Lucyfera na ziemi, w oczywisty sposób działającym na szkodę wędkarskiego świata jest ta ze wszechmiar obmierzła instytucja. W żadnym wypadku nie wolno czytać ani też cytować publikacji stamtąd, albowiem są wszeteczne! Palić przed czytaniem! Niech se Cios tam publikuje, Cios to mięsiarz - forum tak orzekło.. Dobrze mu tak!

 

J.pl - najlepszy portal tematyczny w branży, który lada moment może zacząć zjadać własny ogon. Ludzi że ho ho!, ale nic z tego nie wynika..

 

Japan style - mniej więcej zjawisko takie jak pinroll dla modniachów. Mezalians pomiędzy rzeczą drapieżną z wyglądu i różową landrynką.. albo marzenie satanisty..

 

Kowalski Jerzy - jak się ten gentleman w ten lud prosty zabłąkał? Ważna persona unikająca rozgłosu, spirytus movens wielu zbożnych inicjatyw, z przekazem dla większości kompletnie niezrozumiałym. Są ludzie bardziej przebojowi.. ale i mniej taktowni.. :)

 

Koła, kluby, konfraternie, towarzystwa - Brak. Nie ma i nie będzie. Odeszły na naszych oczach w niebyt jak wiara. A klienci się niecierpliwią..

 

​Kopyto - Wiadomo kto lansował i sprzedawał gumę Kowalczyka. Nie kupiłem hitu , bom niepodatny na wmówienie..

 

Kleszcze - paskudne pajęczaki których biznesowy potencjał służba zdrowia odkryła stosunkowo niedawno. Zepchnęły z afisza nawet dziurę ozonową albo egzotyczne grypy - nawet AIDS jest zagrożony marginalizacją..

 

Loomis - wzdycham i wzdycham. High end. Mam trzy świetne sztuki. Nęci mnie więcej - nie wiem czy mnie na kolejne stać, ale chyba potrafiłbym zaryzykować.. :)
Łupawa - Nigdy mi dość tej rzeczki. Jak ją zobaczyłem w 1974, i natychmiast zauroczyłem, tak mi pozostała w głowie..

 

Ławka - Miejsce powszechnie dostępne. Dla każdego. Ławki mają w naszym nieszczęśliwym kraju ciężki żywot. Drażnią co agresywniejszych durni, samym swoim istnieniem. Ooo.. jak widzę, podobnie wiaty.. :)

 

Łódka - Trudno u nas o dobrą łódkę dedykowaną tylko łowiącym. Bassboat jest mało praktyczny. Reszta mocno przeideologizowana. Co zresztą można upchać do małej bajaderki o rozmiarach dużej wanny? Wiadomo, że przede wszystkim muszą pływać w ślizgu, bo bez ślizgu pływanie się nie liczy, unieść dwóch - trzech ludzi z górą bagaży i przydasiów, a także zagwarantować niezatapialność. Czyli mamy bakistę na bakiście, komory, schowki i ławki w poprzek.
Swoje łódki, 420 i Wandę, z konieczności przerobiłem, wyprułem całą fabryczną zabudowę, uprościłem na maxa. Mam w nich płaską podłogę bez żadnych łaminóżek po której można biegać, pod podłoga komorę wypornościowa, na burcie łoże na zestawy, wszystkie klamoty w jednej torbie.. a i tak jest mi za ciasno.. :)

 

Makoi - Tak z dziesięć lat temu kupiłem okazyjnie - naprawdę jak na życzenie - ten słynny blank Lamiglasa do surfcastingu. Od dawna intrygowało mnie rzucanie na odległość, a jakoś nie miałem okazji trafić na możliwość spróbowania czegoś naprawdę powaznego. Opieprzyłem go z niecierpliwości w tanie forecasty, a mój stary ABU 5000C dopełnił kompletu. Żadnych wyplatanek. Wyszło jak wyszło, ale rzucało się Makoi genialnie. Z początku się trochę bałem używać maksimum siły, zresztą przelotki się gięły albo odpadały, a łożyska wysiadały po jednym dniu, ale jak już nabrałem doświadczenia.. to zwyczajnie przestałem łowić w standardowy sposób, tak bardzo mnie wciągnęło :) Najpierw rzucałem na łące, tam opanowałem węzły, przypony strzałowe, technikę. Później z plaży..
Z dziką przyjemnością wpędzałem w kompleksy znajomych karpiarzy, a sprężyniści mnie nienawidzili. Jak im jeszcze zakomunikowałem ile to cacko kosztuje - to z reguły pozostawało dawać chodu, a bluzgi zawistników niosły się pod drugi brzeg. Jeszcze teraz mnie obgadują.. :) Blank odkupił ode mnie karpiarz.. na szczęście.. :)

 

Mustad Hans - z tych Mustadów. Człowiek, którego autorstwa jest motto - Dla amatora liczy się tylko jakość - nie cena.. Kto by pamiętał takie stare maksymy..

 

​MEW - Komuna zniszczyła młyny i małe elektrownie wodne. Rzeka Grabia i Widawka, Nieciecz i Kiełbaska zmarniały bez nich. Ryby szlag trafił. Ale co tam! Jest teraz ekologiancko, w porzo oraz gites&tenteges..

 

Nazwisko - Miano które wyszło z obiegu. Są dwie główne przyczyny - tak sobie mniemam. Jedni maja kiepskie, drudzy instynktownie się wstydzą tego co piszą. Wygodnie nie mieć..

 

Opad - Swojski termin z polskiej szkoły spinningu, dowodzący jej odrębności i wyższości. Słynny rednacz wyłożył to tak - łowimy z opadu w technice jigowej.. co jasno tłumaczy brak kijów opadowych.. :D

 

P&L - nie pojawia się z maniakalnym uporem. Damy radę.. :)

 

PZW - forma stowarzyszenia, która z woli członków - udziałowców przeszła w stan własnej karykatury, za co członkowie go nienawidzą. Wyjątkowo też pogardzają ludźmi którzy w ich zastępstwie pchają cały ten dziwoląg - co jest zdumiewające. Statut u członków uchodzi za fake news, czyli rzecz kompletnie bez znaczenia..

 

Rega rzeka & Trzebiatów - W dolnym biegu kanał trociowy, z ideologicznego punktu widzenia nie rzeka - ale wypłacalna. Przepływa przez mieszczańskie niegdyś miasteczko z przepięknym kościołem, ale sprawia na mnie podobne wrażenie jak polskie miasteczka, co pozostały w wschodzie. Kupowałem wino w Biedronie, albowiem lokalne sklepy zmarły.. i piłem na nadrzecznym śmietniku za nia.. :(

 

Roczniki Naukowe PZW - Propozycja dla czytelników i pasjonatów wędkarskiego świata poszukujących wiedzy empirycznej. Z powodu bardzo małej ilości obrazków, umysłowej sztampy oraz reklam tak jak w prasie kolorowej - podstawowym źródle wiedzy ludu - popyt jest w zdecydowanym zaniku..

 

Rybie oko - Nieżyjący już poprzednik jerkbaita. Odwalił widowiskowo kitę, zaraz po tym jak zapragnął zostać sieciową przybudówką prasy kolorowej. Śmiertelnie zatruł się fajansem! A szkoda.. :(

 

Rybactwo&rybołówstwo - Tacy sami jak my, tylko z innej wsi.. ale to my rwiemy się do sztachet :)

 

Rudnik Teodor - człowiek desygnowany do arcytrudnej misji. Z jednej strony - Rudniku - musisz, dawaj dawaj, liczymy na ciebie! Z tej samej strony - pomyje. Mission impossible.

 

Rodbuilding - Dobry przykład oddolnie uprawianego designerstwa, oraz zdolność do zademonstrowania własnego stylu, zaakcentowania własnej odrębności, poprzez samodzielne tworzenie rzeczy zdumiewająco zbliżonych do doskonałości, przy użyciu powszechnie dostępnych elementów. Także rzemiosło..

 

Sage - Doskonałe muchówki, podobnie jak Orvis, T&T, Scott czy Winston, symbol doskonałości dla całego chyba świata. U nas lud irytują. Niedobrze jest wystawać z tłumu . Zresztą rzeczą zastępcza i nieskończenie wtórną też da się przyszpanować. Nawet znalazł się model, co klejonkę gałęzią przymałpował.. :)

 

SOB - Nominalnie - obertroll. Łowca z niemalejącym upodobaniem uprawiający najnormalniejszy w świecie trolling for fish. Według tradycyjnych, ciemnych trolli - czarna owca, arcyłotr i odszczepieniec , wg moderacji osobnik burzący jej święty spokój :) Wytrwały kolekcjoner punktów karnych, koneser ostrzeżeń i połajanek, które się nie kończą..

 

Sulejów - Zbiornik słynny niegdyś ze sandaczy, na którym jednego dnia latem łowi około półtora tysiąca wędkarzy. Potrafię sobie wyobrazić ilość ograniczoną do powiedzmy pięćdziesięciu. Eeech.. no i co z tego? Nie będę się wychylał..

 

St. Croix - bardzo dobry sprzęt, bardzo dobra marka, która ma jedną istotną wadę w porównaniu do innych topów. Brak słynnego nazwiska w tle, które skutecznie znosiłoby przemysłową bezimienność. W Polsce od lat robi niekwestionowana furorę, o czym świadczą nieustanne próby wyrwania dystrybucji z rąk Wojtka Żbikowskiego..

 

Trociarstwo - Ewenement i curiosum. Miłośnicy nakręcają się maksymalnie, zgrywają na głębię uczuć, po czym stojąc ramie w ramie, tłuką słabowite kelty, pusząc się publicznie własną marnością. Widzę to jako zapchajdziurę w martwym sezonie, której znamion zajebistości dodaje zima - co z miastowych czyni macho wś..
Jak ja sam w trociowanie popadłem - nie pamiętam.. :)

 

Towarzystwo Wędkarskie - Jedyne jakie znam gospodaruje na rozlewiskach Wolbórki w Czarnocinie. Kiszą się w kilkuset na kilku hektarach lichej wody, ale życia i aktywności jest tam nieporównanie więcej niż w tych okolicznych okręgach, ledwie ledwie stojących na glinianych nogach porozumień..

 

Ultralight - elementarny składnik z oferty polskiej szkoły spinningu, zakładającej masowe przerzucanie czymkolwiek, czegokolwiek co na małe się skusi - bo tylko ilość się liczy, chociaż rzadko przechodzi w jakość. Po dekadzie albo nawet dwóch wahadło zainteresowań publiczności z samego obrzydzenia przeleciało na wielkie jerki..

 

​Umowa sponsorska - Sławetny deal o ścisłej współpracy, zawarty pomiędzy Zarządem Głównym PZW a niemieckimi pośrednikami kolonizującymi nasz rynek sprzętowy. Umowa sponsorska była też kolebką w której narodzili się kultowi rednacze, co bez pardonu wyrzucili z gniazda swoich współbraci albowiem słabo kumali realia albo zachowywali rezerwę. A niespotykana wcześniej reklamowa nawała była motorem przemiany lokalnego fishingu w bezmyślne ściganctwo. Z czasem niemiecki monopol przeszedł w ręce lokalnych tygrysów, tak samo jak firmy zza Odry produkujących w swoich laboratoriach i wytwórniach sprzęt najwyższej światowej jakości - a nawet jeszcze lepszy, co mniej zorientowani traktują serio, a niektórzy nawet uprawiają kuriozalny lans przy pomocy łatwo dostępnej tandety.

 

Vice redaktor - doskonały wędkarz, trendsetter i autor poszukiwanych książek. Ale wstępniaki pod publiczkę i dorównująca im populizmem pedagogika - całkowicie do kitu.

 

Wędkarski świat - przemilczę.. nie będę glanował leżącego. Lud zawsze taki był. Elity brak..

 

XMG50 - były długo przed Phenixami, które do nich są zdumiewająco podobne. Przynajmniej te pierwsze. Fenomenalne blanki. Kto chciał ten ma.. :)

 

​X..xx - np.10x shantung. Nic lepszego na słońce dotąd nie wymyślono. Podobnie panama. Jacyków nie używa , podobnie reklamy w wędkarskich tabloidach nie zalecają - co tłumaczy wyjątkowo niską popularność.. :)

 

Ynta na kepa - Florka Wawrzyniaka od kogutów, odruchowe powiedzonko. Ciężko choruje - trzymajcie kciuki.. módlcie się..

 

 

Zmykam.. wystarczy.. :)

 

​Aaaa..aha!!

 

​Żyłkowa metoda - W latach pięćdziesiątych sprawujący dyktaturę obóz nieustającego postępu wyznawał równie dumne co i durne hasło - Nie matura lecz chęć szczera czyni z ciebie oficera! Metoda żyłkowa przywróciła ten motyw. To taki quasi flyfishing, zastępcza forma co trafiła pod strzechy. Także oznaka parweniuszostwa.. :)






Zdjęcie
AdasCzeski
29 mar 2018 21:09

Sławku drogi, 

 

Abecadło wydaje się stosowniejszym... tytułem. :) 

 

Rymuje się z rybakisielakłodło. :) 

Jak to szło w oryginale ? "Poproszono mnie żeby się wypowiedzieć o różnych ludziach. No, sprawa jest ryzykowna, ale trudno "

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to

Namiastka wędkarskiej, zaściankowej, wikipedii. Ale ta prawdziwa przynajmniej stara się być obiektywna...

Zdjęcie
Paweł Bugajski
30 mar 2018 18:20

Fajne.

.St.croix wymiata, Dębicki faktycznie smutny-patrz facebook, Jurka i Stasia lubię i cenię, nazwisko...sam wiesz, Łupawa urzeka, o kleszczach bardzo trafnie ...ogolnie rzecz biorąc prawie zgoda drogi Sławku.

Co do rybaków-sprzeciw, bo widzialem co widzialem-masakra i tyle.

pozdrawiam Paweł Bugajski

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 mar 2018 19:43

Paweł.. Nie będę się spierał, ani najeżdżał na rybaków. Widziałem kiedyś tłumy naszych na Pilicy pod zaporą i replay na Warcie poniżej Jeziorska, i tatarię w porcie w Pęczniewie - naprawdę trudno sobie wyobrazić większy prymityw.. :(

    • Paweł Bugajski lubi to
Zdjęcie
Krzysiek P
30 mar 2018 21:44
Sławku, ewidentnie brakuje mi pomiędzy Sage a Sulejów.. SOB
Podejrzewam, iż to wrodzona skromność kazała Ci pominąć swe inicjały którymi co poniektórzy jerkbaiciarze z pewnością straszą swe niegrzeczne dziadki ;-)
Choć po cichu liczyłem, że ujrzę i przeczytam autoironiczne, zakręcone w oratorskich meandrach rozwinięcie ot, taki właśnie jam jest..
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
31 mar 2018 06:10

Krzysiek P.. Na życzenie poprawiłem

 

Ooo.. moderator koleżką jest Gadda..

    • Krzysiek P lubi to

Każdy ma takich kolegów na jakich zasłużył...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
31 mar 2018 12:56

Pa pa, kłamco.. co szuka kolegów :) 

Pa, pa obertrollu... Niech Ci się przyśnię..
Zdjęcie
Koincydencja
31 mar 2018 17:51

Zaczynam Cię coraz bardziej rozumieć. I jakoś mi nie do śmiechu z tego powodu. Przypomina mi się pozytywistyczna praca u podstaw. Baaaaa, wypadałoby zacytować refren "Psalmu stojących w kolejce".

    • Friko, Paweł Bugajski i robert.bednarczyk lubią to
Zdjęcie
Paweł Bugajski
31 mar 2018 19:30

Umiarkowany Sławek, taki trochę uspokojony i nie szukajacy zwady z przekory jest jednnym z ciekawszych autorów naszego forum.

Jestem tu 11 rok prawie - nie znam osobiscie Sławka co może się zmieni, czytam jednak każdy wpis.

    • Friko i robert.bednarczyk lubią to

Sławku, tak jak większość pewnie na tym forum nie znam Cię osobiście i nie wiem czym na co dzień się zajmujesz, ale Język (celowo z wielkiej litery, bo w Twoich ustach na to zasługuje) jakiego używasz w swoich wypowiedziach to prawdziwy detoks dla moich oczu, uszu (bo sobie odtwarzam jak by to brzmiało) i mózgu. Za to wielkie dzięki. Z większością tez (o których mam jakieś pojęcie) się zgadzam.

Tomasz Majewski.

    • Marcin Rafalski i robert.bednarczyk lubią to
Sławku, kunszt słowa, filozofia człowieka dojrzałego,... Piękno języka i ta merytoryczność przekazu. Też nie znam cię osobiście, ale podziwiam i wielbię.
Jestem dumny, że przypadł mi zaszczyt uczestnictwa w tym samym Forum. Język, którego używasz w swoich wypowiedziach powala mnie i pobudza na wyżyny jestestwa. Jest także detoksem dla mnie maluczkiego i mój mózg nie jest w stanie wznieść się na wyżyny twojego oldsculowego jestestwa.
Chwała ci za to że pozwoliłeś nam maluczkim czerpać z krynicy twojej wiedzy i doświadczenia...
    • robert.bednarczyk lubi to
Zdjęcie
robert.bednarczyk
01 kwi 2018 00:06
Jako zagorzałego miłośnika „oddychaczy” - gore texem mnie przyprawileś o rozbawienie jak nikt inny w ostatnim czasie ..... „agresywni hydraulicy”, ja pier...... , Sławku jesteś wielki. Wiem, wiem, ten „Alfabet” ma bardziej gorzki niż komediowy wymiar, niemniej jednak dzielę się pierwszym odczuciem po uważanej lekturze. Miej świadomość, ze z Pawlem Bugajskim często gadamy o Twojej jerkbaitowej twórczości. Częściej to ja bywam krytyczny, Paweł zaś miewa więcej zrozumienia. Oczywiście nie zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach fundamentalnie, ale przyznam uwielbiam Twój styl, znamionujący zanikający gatunek.....niestety. Orvisem mnie uwiodłeś, bo mam i bardzo sobie cenię, St. Croix także, bo jeszcze nie mam, ale za chwilę to zmienię w ramach spinningowej reaktywacji. Serdeczności. Robert.

Sławku , a gdzie ''M'' jak moro odzież ? :)

Zdjęcie
robert.bednarczyk
01 kwi 2018 00:10
Aaaaaa, bo bym zapomniał. Łupawa to miejsce zjawiskowe. Daleko tam mam i krótko się znamy, bo dopiero dwa lata, ale to miłość od pierwszego wejrzenia.

W sumie coraz bardziej Cię lubię, a nawet zaryzykuję że rozumiem.

...dla śledzących czujnie sławkową twórczość, a do takich jako moderator siłą rzeczy sam się zaliczam,  kilku słów-kluczy brakuje jeszcze w tym leksykonie :

 

"K" jak "kopyto"

 

"O"  jak "opad"

 

"P" jak "pleciona"

 

nie ma też nic o  MEW / budowie zapór wodnych  co  przecież również było swego czasu leitmotivem

 

 

...widzę tu jeszcze dużo pracy do zrobienia :)

    • Koincydencja lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
01 kwi 2018 21:03

Panowie..Wizyty i rewiztyty. Rodzina.  Kolejki spijane ze starymi sąsiadami przez skype'a. Pan Paweł Bugajski - marzenie..:)

Alfabetu uzupełniam..

 

 

Nie przepraszaj mnie Gadda za bzdury które wypisujesz.. pisz se..

    • Paweł Bugajski lubi to

Sierpień 2018

P W Ś C P S N
  12345
6789101112
1314 15 16171819
20212223242526
2728293031  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

  • Zdjęcie
    Lato
    Sławek Oppeln Bronikowski - 28 cze 2018 06:39
  • Zdjęcie
    Lato
    Krzysiek P - 27 cze 2018 22:11
  • Zdjęcie
    Lato
    Sławek Oppeln Bronikowski - 26 cze 2018 22:28
  • Zdjęcie
    Lato
    AdasCzeski - 26 cze 2018 21:56
  • Zdjęcie
    Lato
    Sławek Oppeln Bronikowski - 26 cze 2018 20:07

Przeszukaj mój blog