Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Nie. Źle..

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 29 kwiecień 2018 · 644 Wyświetleń

No i małe jaziki ostatecznie poszły mieszkać do starych kanałów i starych zapomnianych melioracji, gdzie będzie im tak samo dobrze jak szczupakom w Niederlandach.. nim oczywiście odkryją je nasi fąfle - co nie znaczy, że moi.. :)
Wiosna przechodzi samą siebie, w ślepą euforię wpadły nawet grzyby, jednak znajome grzywacze za oknem zachowują zimną krew. Zdaje się, jakby to mój spokój na nie promieniował, a zwykły rozsądek udzielał się nawet gołąbkom..

Też przecież nie lecę jak jakiś prostak nawalać szczupaki. Bo można.. Pstrągi już można.. :)

 

Od dobrych kilku lat szukam miejsca dla nieistniejącej formalnie konfraterni pt Mallard, do której wciąż nowi, nieznani ludzie zgłaszają akces. W tym roku trzech. Dziś funkcjonujemy jako trudna do zlokalizowania, towarzyska efemeryda, koczująca na łasce albo i niełasce najrozmaitszych znajomych. A nawet w takim zdegradowanym, biednym, wyludnionym i umierającym - może nawet już umarłym mieście Łodzi - są nadal ludzie nietuzinkowi, którym coś chce się razem zrobić. I inicjatywy wymagające stałego adresu, nazwy i osobowych reprezentantów. Raptem dwie godziny tygodniowo. I wszędzie pod górę..

 

Byłem i antyszambrowałem w kilkunastu miejscach, co jest dla mnie kolejnym, wielce pouczającym doświadczeniem. Okręg upadł i zniknął - a szkoda, bo prezes był wyjątkowo przyjaznym i rozumnym gościem. Resursa, w której swój byt zaczęliśmy, od dawna już nie istnieje. W Izbie Rzemieślniczej, gdzie jestem swój, niby nie utrudniali dostępu - ale jest on możliwy tylko w godzinach pracy. W sąsiednim YMCA, tuż obok Izby, przemiła pani nie znalazła żadnej wyraźnej zbieżności w profilach działalności obu środowisk, ale nie posłała mnie do wszystkich diabłów.. tylko do ŁDK, też niedaleko, i też w centrum miasta Łodzi - tak zajebiście pomalowanego akrylem i wyłożonego granitem. I tam kolejna młoda pani w okularach konturówkach które są najbardziej mega, z pedagogiką stosowaną właściwą nadopiekuńczym przedszkolankom, zauważalnie skrzyżowaną z ohydną mentalnością aktywisty miejskiego albo agresywnego ngo - siarza, z mety zgodziła się nas przyjąć pod swoje skrzydła.. zakładając nam sekcję, ustalając godzinowy harmonogram, roczny plan zajęć i opiekuna merytorycznie prowadzącego. Wiałem stamtąd po marmurach po trzy stopnie naraz, a mój podskakujący stary łeb mijał się w trakcie ucieczki z przodującą sztuką nowoczesną - czyli merdartem - który tam pozostawał, aby nuworyszym zdechłego miasta raić europejską nowoczesność . Kapelusz mi ocalał.. :)
Na uniwerku też niby tak, ale z zachowaniem pełnej procedury; kody, identyfikatory, uzgodnienia tudzież bliżej niesprecyzowane biurokratyczne zawiłości nie do pokonania - czyli znów niemożność ;) Znajome knajpy i lokale tylko z obowiązkową konsumpcją, w miarę wolnego miejsca, raczej wcześniej niż później.
Kilkanaście dni temu wybraliśmy się z Jackiem do jednego z pozostałych w mieście Łodzi, starych kół. Prezes w rozmowie telefonicznej wydawał się mieć zrozumienie dla naszych potrzeb i intencji, co lekko pobudziło nasze zwiędłe nadzieje. Koło jest teraz ekspozyturą okręgu mazowieckiego, miejscem gdzie członek wyzwolony z zajmowania się wodą, może se uiścić składki, a sędziwi działacze mogą spełniać swoje przywódcze popędy w administrowaniu tym niczym. Jakoś ten model działa, nie bacząc nawet na odrażający smród dymu, jakże niesłusznie i niesprawiedliwie uchodzący za naturalny zapach pojawiający się przy paleniu prawdziwego tytoniu. Żadnego innej formy życia w nim nie ma.. ale kosza i tu dostaliśmy ;)
Nur fur mazowsche.. :)

 

Tak więc z niemalejącym rozbawieniem patrzę na te wszystkie emocjonalne pianobicie w wykonaniu wędkarskiego świata. Tym straszliwym szarżom donikąd i przeciw wszystkim, poronionym pomysłom, koncepcjom wydłubanym z nosa, kociokwikowi, kulturkampfowi z kolorówki. Wielce komiczny i próżny jest ten cały jazgot. Ale przecież u nas jest dokładnie tak samo jak w Polsce. Jest tak jak ma być..
Komunę zastąpił matriks. Wszystko jest na niby.. :)



  • Janusz Wałaszewski, Krzysiek Dmyszewicz, bartsiedlce i 3 innych osób lubią to



Resursa nigdy nie zginie Sławku , ileż to ja mam wspomnień z Reski , Ojczysta Ziemia ...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 kwi 2018 06:18

Ludzie zniknęli bez śladu, pianino porąbane, bilard na wysypisku. Nic innego nam nie pozostaje jak wiara w życie pozagrobowe..:)   

Zdjęcie
Koincydencja
30 kwi 2018 10:14

Matrix? Toż to szara rzeczywistość odbierająca wszelkie chęci do chciejstwa.

Matrix jest wtedy, kiedy podrzucasz leniwie płynącemu karpiowi dwu calową gumkę, a ten zasysa ją na Twoich oczach... i po chwili rozumiesz, że Twój pomysł był totalnie bezsensowny, bo porwałeś się z motyką na księżyc. Matrix-a doświadczasz wtedy, kiedy polując na okonie, wbrew wszelkiej logice biorą nieprzyzwoicie obżarte ryby, które gdybym przed 1 maja zaprezentował na forum, to zostałbym ukrzyżowany. A wszystkich tych anomalii można doświadczyć w jeden dzień. Stosunkowo niedaleko od szarańczy pustoszącej świeżo skolonizowany akwen przez PZW. Skrót PZW rozszerzyłbym  do PZWW - Paaaaanie Znów Wszystko Wyjebali.

Wieczorem zapewne znów zaloguję się do Matrixa.

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 kwi 2018 18:28

Polska jest matrixem, kreowanym tubylcom planowo i z rozmysłem - nie fishing miałem na myśli..

 

PZW jest dość idealistycznie skrojonym stowarzyszeniem, gremialnie porzuconym przez członków, których genetyczna małość  popchnęła do emigracji donikąd.. :) 

    • Koincydencja lubi to
Zdjęcie
AdasCzeski
30 kwi 2018 19:37

Sławku drogi, 

 

cytując klasyka to może być znak sygnał, że Twoja krucjata wobec rzeczywistości prowadzi do wniosku pomieszczonego tak pięknie w prostym polskim przysłowiu - jak se pościelesz tak się wyśpisz. :) 

 

Jeśli miejsca nie możesz znaleźć, to je sobie sam stwórz. 

 

Komuny nie zstąpił matrix, matrix nie zastępuje niczego... matrix to znak oderwany od znaczenia, to własna i ciągle postępująca realność samego znaku... jak pisał zdaje się Borges to mapa tak idealna, że przestaje być mapą, a zastępuje terytorium, które miała oznaczać. :) 

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 kwi 2018 21:42

Żyjemy tutaj w matrixie i od tego matrixu się odmierzamy.. nic więcej.  

Z wielu oczywistych powodów dystansuję się od wędkarskiego świata. I dobrze mi z tym jest.. :)

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
03 maj 2018 20:29
Wpływ mieć trzeba, ludzi zmieniać, inspirować, być skutecznym. Formować ekosystem wedle upodobania swego, nie poddawać się rzeczywistości.
    • Krzysiek P lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 maj 2018 05:53

A co -  open socjety found, albo fundusze norweskie rady co całe tutejszych armie anarchoprymitywistów hodują, nie dają rady? 

Wrzesień 2018

P W Ś C P S N
     12
3456789
10111213141516
171819 20 212223
24252627282930

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

  • Zdjęcie
    Sens ?
    Mik - 07 wrz 2018 05:39
  • Zdjęcie
    Sens ?
    Sławek Oppeln Bronikowski - 03 wrz 2018 06:50
  • Zdjęcie
    Sens ?
    Pisarz.......ewski Piotr - 02 wrz 2018 09:37
  • Zdjęcie
    Sens ?
    Tomek Scyzor - 31 sie 2018 14:52
  • Zdjęcie
    Sens ?
    Sławek Oppeln Bronikowski - 23 sie 2018 18:39

Przeszukaj mój blog