Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Nie czytać

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 03 listopad 2018 · 368 Wyświetleń

Liście jeszcze miło szeleszczą, choć są już na ziemi. Buki i jesiony płoną nawet nocą. A las jak inscenizacja życia i śmierci..
Czas znów się przemieścił, i moja osoba z niemałym trudem za nim nadąża - podobnie jak niegrzeczny amstaff Toro, sąsiada malutkie dzieci.. i stada kawek wylatujących co rano z centrum niedawno zdechłego miasta Łodzi, a każda ze stada w poszukiwaniu swojego małego szczęścia - co też za zmianami nie nadążają.. :)

 

Ale szczupaki i okonie wciąż się jakoś odnajdują. Doprawdy fakt jest to zdumiewający!! Są więc cuda na tym przyziemnym, bezbożnym świecie! Prócz tych naturalnie osobników , które na wieki wieków przepadły w wiecznie nienapchanych kałdunach wędkarskiego świata. Tym pozostaje tradycyjne życie pozagrobowe - w smartfonowych fociach, lubo też na fejsiku - bo przecież nie jest tajemnicą, że pamięć u ludzi jest rzeczą straszliwie zawodną.. :)

 

 

Wędkarski świat to jest plemię którego poziom standardów nieustannie mnie zadziwia. One nie są nawet prymitywne, są tylko do bólu wtórne i kompletnie bezmyślne, to wydaje się być taką kumulacją, albo swobodną kompilacją wszelkiego autoramentu, umysłowych pomyjków. Taki swoisty ściek zamiast oryginalnej, spójnej kultury. Nieco przytomniejszy homo sapiens oblałby się rumieńcem ze wstydu.. ale mnie się wstyd już dawno wyczerpał, to się teraz tylko otwarcie śmieję.. :)

 

I jeszcze ten pan moderator który w tym wszystkim niczym zapragnął być najmądrzejszą, najbardziej autorytatywną Panią przedszkolanką.. :)

 

 

Najbardziej fantastyczne, niezrównanie błazeńskie są wciąż wątki o PZW. Tutejsza nieubłagana, totalna opozycja, wspólnota ulepiona z tzw. kibiców z dala, wychowanków kultrednaczy o biznesowo przerośniętym ego, eko pop, tysięcy pospolitych członków uważających się za oszukanych klientów, no i naturalnie wszystkich wyznawców panświnizmu i nachuizmu - regularnie objawia się poprzez głoszenie piramidalnych nonsensów i najprzeróżniejszych dyrdymałków - jak każda inna zbiorowość o czysto naskórkowej zajebistości. Niemcy nie robią takich rzeczy.. :)

 

 

Obawiam się zupełnie serio, że króciutki akt przeczytania statutu stowarzyszenia - doskonałego moim zdaniem zbioru zasad, praw i obowiązków człowieków z wędka - do którego przynależność jest dobrowolna, przerasta potencjał umysłowy uczestników. A o zrozumieniu przeczytanego nawet nie śmiem marzyć..

 

I tak to się turla. I tak to ciągle pokracznie działa. Kto głośniej drze mordę, tego jest racja. A motto naszej samoorganizacji brzmi tak jakoś dziwnie znajomo.. Każdy ...j, na swój strój! Albo - a ...j im w cokolwiek!

 

 

Samowbitka, jakby nie patrzył.. :D

 

 

Wystarczy na dziś. Jadę patrzeć na łosie..






Zdjęcie
AdasCzeski
03 lis 2018 16:57

Czytając, nieczytawszy, przeczytałem niechcąco.... :) 

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
03 lis 2018 22:57

W doniesieniach pojedynczych wędkarzy, odnotować można, że budżetowe śpiochy kosztują 900 zł i jednocześnie, zmieniam okręg/koło, bo zaoszczędzę 150 zł na porozumieniach. Taka hardcore'owa różnica pomiędzy prywatnym biurkiem z dębu, a publicznym chodnikiem z psimi kupami oznacza tylko jedno. Sage TXL #000 na ciernika, o ile cierniki przetrwają. Polscy wędkarze są lepsi jak orkiestra na Titanicu. W sumie pierwszą i najważniejszą pozycją jest szafa sprzętu, drugą paliwo i ukochany samochodzik, a ostatnią zagospodarowanie i ochrona wód, którą to składkowe sknery przewalają na kiełbasę na zawodach od której można się porzygać. I jak ma być dobrze z rybami? Gdzie byśmy byli, gdybyśmy w skali kraju wydali choćby połowę środków na łowiska, wydanych niepotrzebnie na sprzęt? Gdyby tak składki wynosiły 1500 zł i każdy by ją płacił z głębokim przekonaniem o potrzebie dobrego gospodarowania wodami... jeśli w skali społecznej będziemy sprzętowcami, to będziemy mieć tylko sprzęt, bo łowiska same się nie zagospodarują. Mamy to, za co chcemy zapłacić. Za łowiska nie chcemy, bo inny cwaniak za moje złowi i po co w ogóle...

    • Krzysiek P lubi to
Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
03 lis 2018 23:59

I jeszcze rodzi się pytanie, kto błądzi... modelina czy modelarz? Jeśli wędkarze zachowują się jak klienci, to trzeba ich tak potraktować. O wiele łatwiej odgórnie stymulować urynkowienie się łowisk niż jakąś karkołomną i kosztowną inżynierią społeczną wzbudzić w ludziach postawy obywatelskie. Model Jerzego Kowalskiego jest jednym z wielu i chyba nie na każdym gruncie wartym wdrożenia. Koszty przebudowy polskiego społeczeństwa na takie, które by wesoło chwyciło się za ręce i ruszyło do pracy społecznej i samoopodatkowywania się na rzecz wód są horrendalne. Może więc łatwiej zdelegalizować życzeniową formę stowarzyszeniową w prowadzeniu łowisk i postawić na prosty model: szef - pracownicy - klienci. Czas testów modelu stowarzyszeniowego w Polsce się zakończył. Ktoś mądry i z dojściami musi tylko komuś w rządzie szepnąć na ucho, że jak się łowiska urynkowi, to będzie VAT z każdej dniówki itp. itd. Podatkami można przekonać każdą władzę. 10 km odcinki, tęczaki, mięsny szał i jedziemy... lipienizacja nastąpi później, jako niewielka nisza tęczakowej orgii. Wszak na salbandach globalnego marketu też co lepsi księgowi na Sage łowią, zaś tym co wciskają innym sami przecież nie łowią. Czy Podeszwa łowi na Jaxona? Dobre pytanie... U Jeleńskiego na Rabie ponoć ruszyło z tęczą. Po co całe życie narzekać, że sąsiadka jest garbata i nie da się za cycki złapać? Nie można by tak jej wziąć od tyłu? Myślcie w końcu malkontenci i krytycy polskiej modeliny... Sławki, Jurki...

    • Guzu, pitfish i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
robert.bednarczyk
04 lis 2018 15:11
Jako, źe żaden twórca nie pisze tylko do szuflady, przeczytałem. Dobrze chyba, że i tu mamy blog moralnego niepokoju (nie mylić z kabaretem, bo porównanie odnosi się do takiegoż kina). A moje refleksje po lekturze ? Świat chyba nie jest taki zły, skoro jednak mi tu dobrze. Daleko mu do ideału i pewnie moźnaby wiele zmienić. Ale wiecie co - nie chce mi się, bo zbyt często próbowałem i tylko guzy na łbie zostały. Zawsze jednak warto mieć oczy szeroko otwarte i nie potępiać tych co otwierają nam je jeszcze szerzej.
    • Sławek Oppeln Bronikowski i Darek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
04 lis 2018 18:23

Krzysiek - wszyscy chyba bez wyjątku znają twoje wodotryski. Jesteś - co non stop widać - typowym reprezentantem społeczeństwa konsumpcyjnego, ustawicznie przeliczającym wszystko na pieniądze. Z tą niestety różnicą na minus, że takie małe i nędzne uczucie jak zawiść, jest twoim napędem głównym.. :)

 

Na dobre, zasobne  łowiska wcale nie potrzeba dużych pieniędzy. Z wyjątkiem modelu menedżerskiego.. 

Jesteśmy społeczeństwem ustawicznie gruzowanym i demolowanym mentalnie. Emigrujemy wewnętrznie, zajmujemy się urojonymi problemami, żyjemy fikcją, nie wierzymy w swoje możliwości. Oni znów nas urządzą.. ? :)

...najbardziej zderzenie z realiami wędkarskiego świata boli jak się wyjeżdża z enklawy jerkbaita na taką Siemianówkę np. Miałem taką sposobność niedawno przy okazji skąd inąd bardzo udanego zlotu jerkbaita nad tym zbiornikiem . Widząc te siaty przy każdej łódce, te ryby zwożone na brzeg w celu "pozysknia" kolejnego "kompletu" i ogólnie ludzką pazerność poczułem się jakbym przeniósł się nie tylko w miejscu ale i w czasie :(  oczywiście nie dotyczy to uczestników zlotu jerkbaita, którzy byli w tych okolicznościach z pewnością jakąś przysłowiową  "jaskółką" -  obawiam się jednak, że nad Siemnianówką ta jaskółka długo jeszcze wiosny nie uczyni...ten przykład pokazuje że rzeczywiście nie potrzeba rybaków ani "siat" żebyśmy sami byli w stanie załatwić się na cacy

    • Guzu, Sławek Oppeln Bronikowski, pitfish i 1 inna osoba lubią to
Zdjęcie
Krzysiek P
04 lis 2018 20:05
Często najgłośniej "łapać złodzieja", krzyczy...sam złodziej.
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
04 lis 2018 20:29

Dziś i wczoraj pod Trestą kłębiło się od ludzi i łódek. Dosłownie dziesiątki, burta w burtę, ramię w ramię. Kiść przy kiści. Okonie się pokazały..Pod drugim brzegiem polowało kilkaset kormoranów przylatujących tu z wyżartego Jeziorska. Nie wchodzili sobie w drogę, ani nie przeszkadzali.. a i zauważyć wypada, że kormorany nie bluzgały tak jak nasi.. :) 

Grudzień 2018

P W Ś C P S N
     12
3456789
10 11 1213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog