Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Wobleroza

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 11 listopad 2018 · 681 Wyświetleń

:rolleyes: Znowu ja..
Życie zdeklarowanego pasjonata - nie mylić przypadkiem życia z z rzycią, czyli targetem dla ludzi skrajnie uproszczonych - bywa na ogół pełnią i całkiem konsekwentnym ciągiem najróżniejszych doświadczeń, poszukiwań, najrozmaitszych uniesień i emocji. Pól biedy jeśli inspiracja przychodzi z wewnątrz i nie sprowadza się do prostego aktu kupna.. czyli kolejnego życiowego upodobania.. :)
Z reguły serio pojęta pasja przekształca się w formę dożywotnio wyznawanego i praktykowanego uniwersalizmu, wiecznie rozwichrzonego niczym woda, ogień albo wiatr. Pasja to jest również wolność wyboru - czyli dużo, dużo więcej, niż prymitywna rzeczywistość nachalnie podstawiana człowiekom z kraju nad Wisłą - albo volkslista, albo żeś jest faszysta!!

 

Koniec lat 60' był pustynią dla ciekawego świata młodzianka. Ryb wprawdzie było mnóstwo, ale know how miało wymiar czysto sowiecki. Poniżej jakiegokolwiek standardu, takie chłoporobotnicze byle cóś - czyli powszechnie dostępne danie, a la Dmyszewicz.. :D

 

Znałem już naskórkowo spinning i flyfishing, ale było to prawie nic dla ambitnego, spragnionego szerszych horyzontów chłopca. I logiczne chyba jest, że oprócz regularnego gaszenia palącego pragnienia, musiał pojawić się hand made. Nie było innej możliwości. Wahadłówki i obrotówki to jest stosunkowo mały pikuś i wyzwanie dość proste. Ale muchy i woblery nas bardzo długo przerastały. Bo nawet głupie haczyki były wtedy problemem. Do Lion d'or dolutowywałem uszko z miedzianego drutu, rzemieślnicze przerabiałem nad gazem. I jakoś opanowałem, koniec końców, dwa klasyczne wzory mokrej muchy, plus niezliczone muchopodobne babuny. Od babunów specjalnie daleko nie odszedłem.. :)

 

Pierwszy wobler zobaczyłem w amerykańskim katalogu dla myśliwych. Następny na bazarze. Pierwszy w akcji w Popowie nad Bugiem - a przy okazji wędkę w stylu cast. Dalej było z górki - czyli cały czas pod górę. Koszmary wyrzeźbione z kija od szczotki, albo listwy pcv, stery z aluminiowych drobniaków, albo blaszek od baterii, nonszalancko kryte olejną albo Wilbrą, nic a nic nie przypominały kopiowanego wzoru - ale jak się tylko marzycielsko przymknęło oczy, były niepowtarzalnym dziełem rąk geniusza. Taki na ten przykład wobler ze sterem na górze, albo w ogonie.. :)
Ale po pól roku, czyli po zimie przepełnionej mnóstwem innych ciekawych zajęć, czynnej zgłębianiu niemniej ponętnych dziedzin jak budowa modeli latających, rakiet, tudzież tradycyjne szkutnictwo, narciarstwo czy łyżwiarstwo, i innych które na szczęście zapomniałem, miałem temat opanowany.
W majówkę 1972, w Uniejowie nad Wartą, sięgnąłem nieba.. :)

 

Później było łatwiej, ale zarazem coraz ciekawiej, bo zaczęły się specjalizacje. Pstrągi, trocie, bolenie, później klenie i jazie, wzdręgi. Poznałem kilku maniaków z podobnym życiorysem, a kilku nauczyło się ode mnie.. i mnie przerosło w tym pasjonującym zajęciu. Nie handlowałem rękodziełem, albowiem jestem kompletnie staromodny, nie szukam w hobby profitów ani materialnego zwrotu.. ale trzy razy, przymuszony, sprzedałem. Nie tylko nie sprzedaję, nawet się nie chwalę.. :)
Troszkę ostatnio woblerozę porzuciłem, zawęziłem się do studiowania tajników bezsterowców. Tak już jest. Jak już wiem co, jak, i do czego - to odkładam.. i rozglądam się w poszukiwaniu następnego wyzwania. Wiecznie ciekaw..

 

Wczoraj pojechałem znajomemu do Bekiera, po nadzwyczaj podobno łowne, fioletowe gumki. Sklep był pełen pasjonatów. Teraz wszystko jest proste. Kupujesz, płacisz przy kasie za swoje szczęście odkryte na półkach - tak dziś czyni każdy nowoczesny gość, zmierzający do pełni przeżycia..

 

Aha.. Furda jakiś tam beznadziejny rock.. :)






Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
11 lis 2018 14:30

Z woblerów poniżej jakiegokolwiek standardu moim ulubionym na klenie i pstrągi była zawsze złota Rapala 5 cm. Z błystek dla klasy robotniczo-chłopskiej: Mepps Aglia TW nr 2 oraz srebrny Comet w niebieskie kropki :D

 

Z substytutów wspaniałymi obrotówkami były Bassy, u których do łowienia pstrągów zawsze ściągałem ten niekoszerny czerwony chwościk. Bass był jedną z najlepszych przynęt na grube okonie. Pisałem o tym w latach '90 w Wędkarzu Polskim.

Zdjęcie
Krzysiek P
11 lis 2018 22:57
"Dalej było z górki - czyli cały czas pod górę" - lubię takie złote myśli. Do zobaczenia nad wodą bo co live to live ;-)
    • bassy i Sławek Oppeln Bronikowski lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
12 lis 2018 19:30

W Dwóch Podkowach, przy wczesnym śniadania - zwłaszcza.. :)

 

Ulubione logo u wojującego z logo - rozczulające..  

    • bassy i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
12 lis 2018 20:20

Fińska rybka Lauri'ego zawsze była dobra, ale czapeczki z daszkiem z logo Rapali bym sobie nie kupił. Jak byłem mały to czasami nie odróżniałem mistrzów spławika od zawodników F1. Pojawiła się alergia i trzyma do dziś...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
13 lis 2018 06:38

Czyli niektóre logo są lepsze od innych i mogą jednak anonsować wysoką jakość? Chcesz Ty się skompromitować Dmyszewicz , czy tylko nie potrafisz podtrzymać sensu własnej narracji ? :)

Przecież Lauri tylko nieudolnie kopiował amerykańskiego Bailey'a, a fiński marketing zrobił z niego woblerowego guru.. :)

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
13 lis 2018 07:20

Wielu by chciało jechać na logo, jednocześnie obniżając jakość... dlatego należy być czujnym i najlepiej od czasu do czasu mówić "sprawdzam". Orvis Batenkill i Clearwater to już Chiny, Superfine Glass to jeszcze USA... No ale przecież logo :D

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
13 lis 2018 07:29

Za, a nawet przeciw.. zajebista mniemanologia.. :)

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
13 lis 2018 07:31

A poza tym, żeby nie wchodzić w Twoje buty, które są dla mnie niewygodne - złotej piątki Rapali wcale nie lubiłem za wysoką jakość, tylko za fizykę. Gdyby taką budowę i pracę miał wobler, wykonany z kiepskich materiałów i nietrwały - też by był moim ulubieńcem. Proste jak Cantara i Superfine Glass :)

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
13 lis 2018 13:16

Krzysiu..:) Przez te konfabulacje, kiedyś o własne nogi się zabijesz!  Łykasz logo jak pelikan.. :)

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
13 lis 2018 14:53

Po pierwsze fizyka, lepiej mieć wygodne buty na 2 lata niż niewygodne na 20 lat. Dlatego super trwałość i jakość są i muszą być na drugim miejscu.

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
13 lis 2018 17:47

Po pierwsze, Krzysztofie Dmyszewicz - ten twój komiczny autolans zdumiewająco przypomina zawartością murzyński tam tam.. :)

A co do fizyki - flyfishing jest czystą metafizyką uprawianą przez ludzi bez kompleksów, zawiści,  mentalnych ograniczeń oraz traum wszelakich.. 

 

Tablice i tabelki będą ? :)

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
13 lis 2018 18:06

Nie mam kompleksów, nie mam zawiści, ani mentalnych ograniczeń (sprzęt wszelakich półek od leszczyny do klejonek), spójny i logiczny, wszystko układa mi się w jedną fizyczną całość. Tabelki będą, na moim blogu. Joł Afrika pipol, junajt.

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
13 lis 2018 19:54

Masz! Poniekąd wizytówka :) A największą przyjemnością jest psucie jej innym.. :)

 

Czyżby te mniejsze i większe idiotyzmy, z których w sieci słyniesz, miały być reklamą tego edukacyjnego eventu ? 

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
13 lis 2018 21:15

A tam psucie, po prostu dryfujecie jak lemingi, bez dobrych klubów i łowisk prosto w szafę, co jest mało obywatelskie. To jest rezygnacja, skoro jestem za mały miś, żeby ogarnąć obwód rybacki z Kolegami, bo każdy ma chyba syndrom Romana Kluski, no to pokażę swoją siłę nabywczą publicznie i zrobię Instagrama ze swojego sprzętu :) I to nie jest lans? Wolne żarty. To nie tylko jest najbardziej prymitywny lans, ale dziecinada na poziomie niedorośniętych skinheadów radujących się z trzech pasków na dresie, oryginalnych, Adidasa, a jakże hehehe :D Tak jak w Rosji oligarcha jedzie Hummerem po dziurawej drodze rozkradzionego państwa, tak samo teletubiś z Sage buszuje z kumplami po bezrybnych łowiskach. I jeszcze się tym chwalą... zabawne grono. Dobrze, że JK (dobrze wiesz o kim mówię) z którym czasami koresponduję, nie pisze publicznie tego co mi wysyła na priv, bo byłoby wielkie zakłopotanie...

Gdybyś Ty sobie kupił to i owo po posadowieniu fundamentów, to rozumiem. Ale dach nad klepiskiem? To chyba na tym klepisku koncertują owe tam tamy? Nautiliusy, Hatche, Hardy... a do tego H2O za jedyne 37 groszy za dzień łowienia.

 

I jeszcze takie Sławki jak Ty, których pełno w naszym wędkarskim necie, nakręcają świecidełkami młodych, żeby już całkiem zwariowali i nawet przez chwilę nie pomyśleli, ze tego tysiaka lub dwa rocznie, można by spożytkować na rzecz łowiska. Oj nie, jak młody zacznie zbierać na to co nie jest substytutem, to już przez następne dwie dekady nikt o podwyżce składek nawet się nie zająknie. Wszak strumień tych pieniędzy musi płynąć tam, gdzie wskażą koneserzy. Mechanizm perfekcyjny, gratuluję udziałów w destrukcji społecznej. Niech pracują najlepiej na dwa etaty, żeby jak bidula Venom wkleić rytualnie Epica i czekać na brawa. Bidula by sobie opłacił fizjoterapię kręgosłupa, ale w takim świecie trzeba świecić, pięcioma Epicami po oczach. Masakra teksańska piłą mechaniczną. Ciekawe czy Ci zmęczeni pogonią za pieniądzem ludzie, będą mieli jeszcze siłę na rybach unieść nawet tego ultralekkiego Heliosa...

Sławku, owce na manowce wodzisz... a im się to jeszcze podoba. Aż dojdą do ściany płaczu, pustych łowisk lub / i braku zdrowia itd. Mega!!! Szacun!

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
13 lis 2018 21:33

Jeśli miałbym zapamiętać jedno jedyne zdanie po Andrzeju, który zarówno Tobie jak i mi, wykonał kiedyś bardzo trwałe śpiochy neoprenowe na miarę - to byłoby to: - Polacy to idioci, zaczynają od kupowania dóbr konsumpcyjnych. Bardzo mnie to zainspirowało, a powiedział mi to... jakieś 15-20 lat temu. W domyśle - byliby mądrzejsi, gdyby zaczynali od dóbr inwestycyjnych. Tak go wtedy w kontekście całej rozmowy zrozumiałem. Pamiętam, że robił ładne drewniane pudełka na muchy...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
14 lis 2018 07:40

Nie pie…. głupot, Dmyszewicz.. :)

Wiem jakie są twoje jawne i niejawne inspiracje.. :)

 

Ale stale wychodzi ci w żaden sposób nieprzyswajalny pasztet, jakieś takie kretyńskie pomieszanie z poplątaniem, bez żadnego ładu i składu, kogel mogel wszystkiego ze wszystkim. Fizyka linki muchowej zlana w jedno z mechanizmami funkcjonowania społeczności :) :)

 

Fora wędkarskie są wielotematyczne. A wszystkie tematy obok siebie.. chyba, że właśnie ktoś na jawie śni ekstatyczny sen idioty..

Funkcjonowanie stowarzyszenia i jemu podobnych form - większych czy mniejszych, nie ma specjalnego związku z osobistymi wyborami sprzętowymi  - co maniakalnie sugerujesz - bo gdyby tak było, tłumy człowieków którym sprzedano ekonomiczne wklejanki tudzież inny tani sztynks, dawno termu dokonałyby rewolucji.

A przecież nie dokonały.. :)

Sprzęt to akurat miejsce gdzie awans jest naturalny i oczywisty. I czysty. Jest formą dobrze przemyślanej inwestycji. Nie dla frustratów, naturalnie..

 

Jak się patrzy przez okulary własnych uprzedzeń i fobii to trudno jest postrzegać wiat rozumnie. Jakość naszego stowarzyszenia to nie jest nic innego, jak pochodna kultury dominującej w społeczeństwie. Wg obowiązujące, odgórnie narzuconej nam narracji, jesteśmy mało wartościową populacją, niezdolną do samodzielnego funkcjonowania i jakiejkolwiek suwerenności. Mało tego - nienawidzimy sami siebie.  Chciałbyś być kolejnym godnym tylko pogardy - onym ? Skrzydła są podrzynane na makro i mega skalę.  Czekamy więc na instrukcje z centrali.. :)

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
14 lis 2018 08:08

Mi Kolega z Patagonią na pupie mówi o porozumieniach międzyokręgowych, to jest aberracja, jednak wcale nie taka rzadka. Jeleński w gumowych woderach - to mój guru polskiego flyfishingu. I jeszcze łowi na te swoje klasyczne mokre muchy. Urzeka mnie to.

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
14 lis 2018 08:33

A wszystko jest połączone. Czas, energia... zawsze jest coś kosztem czegoś. Tak nawiasem mówiąc, jest Was tylu, tych koneserów - pokaż mi choć jeden klub pstrągowy ze składką 2000 zł rocznie, choć jeden :) Jesteście zatomizowanym środowiskiem połączonym jedynie galerią sprzętu i sporadycznymi spotkaniami na oglądanie insertów. A Jeleński w gumiakach Rabę renaturyzuje i obniża temperaturę wody nawet w takie upały co były latem. I zawstydza, znaczy się powinien zawstydzać koneserów stojących nad pustą rzeczką z markowym kijaszkiem. 

 

Naturalny i oczywisty awans to taki, w którym po ogarnięciu swojej głowy, później komunikacji w klubie pstrągowym, ustalenia pewnych progów wejścia i sposobu funkcjonowania - kupujesz sobie w końcu markowy kij, jako wisienka na torcie udanej pracy w łowisku. Chyba, że do szafy, w oderwaniu od... ok... jak tak lubisz / lubicie...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
14 lis 2018 13:24

I do tych wszystkich przywar, jeszcze umysł infantylny.. :) I nieskończenie pretensjonalny..:)

 

Lubisz się podpierać ekscytująco brzmiącymi nazwami i nazwiskami, podkręcać ckliwymi wyobrażeniami. Może i nawet, Krzysztofie, masz dobre intencje, ale ich realizacja - w beznadziejnej, czarnej doopie.. :( Kompromitujesz się jako osoba..

 

Otwórz wreszcie ten blog, starczy tej żenującej promocji :)

 

Nie mam w fishingu literalnie żadnych idoli. Wszyscy z nich próbują w nim zarabiać, robić prywatny biznes.. a nawet być na posyłki.. :)   

Zdjęcie
Krzysiek Dmyszewicz
15 lis 2018 07:31

Dobra, napełniaj szafę :)

Marzec 2019

P W Ś C P S N
    123
45678910
11121314151617
1819 20 21222324
25262728293031

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

  • Zdjęcie
    Laurki
    Sławek Oppeln Bronikowski - 18 mar 2019 12:42
  • Zdjęcie
    Laurki
    Mysha - 18 mar 2019 10:25
  • Zdjęcie
    Laurki
    Sławek Oppeln Bronikowski - 17 mar 2019 08:13
  • Zdjęcie
    Laurki
    eRKa - 17 mar 2019 00:09
  • Zdjęcie
    Laurki
    Krzysiek P - 16 mar 2019 22:24

Przeszukaj mój blog