Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Rocznica

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 27 kwiecień 2019 · 355 Wyświetleń

No to święto nam się zdublowało, przybyła kolejna rocznica o statusie święta. Bo na święta popyt rośnie.. :)
Z tych tradycyjnych dla naszej cywilizacji, pozostały tylko wydmuszki, z archaicznym przesłaniem i treścią - a tu treść i przekaz są taki proste. Radujmy się.. Biegliśmy w podskokach do Europy - tej, której już nie ma - a znów trafiliśmy w objęcia ideologicznego projektu o celach bliżej niesprecyzowanych.. ale tak dobrze znanych z historii ludzkości.. :D
Hosanna!??

 

I kiedy ta biedna i brzydka panna na wydaniu, orgazmowała przy zaślubinach, to my - Krawat, Łysy, Jacek i ja, nocą przed 1 maja 2004 roku, w jeszcze większym uniesieniu gnaliśmy nad Biebrzę. Każdy po swoje własne, a wszyscy po to samo.. :)
Dla mnie Biebrza była rajem na ziemi, miejscem realnym w którym znikały wszelkie granice dla możliwości i wyobraźni. A miłośnik fishingu na żywo doświadczał istnienia absolutu.. a nawet go przekraczał.. Bez flaszek, skrętów ani kreseczek.. a co najważniejsze i najbardziej istotne, można to było mieć bez kompensacyjnych wypraw ch.w.gdzie, ch.w.dokąd, ch.w. po co.. :)

 

Ale to już była inna rzeka. Stary, peerelowski porządek runął, a powszechna rozpierducha która zaraz potem nastąpiła, obróciła w perzynę także rzeki. Na maksa skłusowana przez tubylców, w ścisłej - wręcz wyścigowej współpracy z nawałami głodomorów z wędkarskiego świata - najwyraźniej ocipiałego przez swój awans. I co znamienne, to ocipienie trwa nadal, ma się bardzo dobrze.. rozum najwyraźniej też stąd prysnął.. :)

 

W trzy dni przewędrowałem ją naszymi starymi śladami - nie wszystkimi, bo czas był krótki - tylko od Czarnego Lasu do Goniądza. Pocieszyłem się ogryzkami, zaciągnąłem w płuca obłędnych aromatów z grądów, wygapiłem łosie, bekasy, bobry, czajki, niebo i horyzont.
Już tam nie wrócę..



  • Krzysiek P, NMCNP i tom@ha lubią to



...z doświadczenia wiem że odwiedzanie starych miejsc, znanych z dzieciństwa albo sprzed wielu lat, bywa niebezpieczne... często lepiej po prostu zachować je w pamięci. Toteż nad sentymentalne podróże zdecydowanie przedkładam odkrywanie rzeczy nowych, co ma również tę zaletę że odkrywając nowe rzeczy wolniej się starzejemy :)

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Krzysiek P i eRKa lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
28 kwi 2019 06:26

Ależ wcale się nie starzeję.. a nawet młodnieję.. :) I obrzydzenie do wędkarskiego świata we mnie wzbiera - bo wzrok coraz lepszy.. 

Taaa... akurat jest co wspominać z tego prl-u - może tak Wisłę wspomnisz? Jak to było? - za gęsta aby pływać, za rzadka by orać...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
12 maj 2019 20:09

Co by nie mówił - ryb za komuny było do oporu.. W Wiśle również. Na Biebrzy poniżej Osowca były odcinki rzeki i starorzeczy tak rybne, że uchodząca za eldorado Skandynawia obfitość wydaje się cokolwiek śmieszna..

Różne czynniki na to się składały. Było bardzo silnie rozwinięte rybactwo i rybołówstwo - tylko w okolicach Łodzi było coś około dwudziestu ośrodków hodowlanych z który odbieraliśmy materiał zarybieniowy, związek był oczkiem w głowie władz, presja była zdecydowanie mniejsza, a ludzie mniej mobilni i bardzo słabo wyposażeni. No i  brudne rzeki były zdecydowanie żyźniejsze.. :) 

" a ludzie mniej mobilni i bardzo słabo wyposażeni"

 

No i wszystko jasne... tutaj Cię boli. Było wszystko dla uprzywilejowanych, Dla czerwonej burżuazjii. A teraz jest dla wszystkich.

Faktycznie jest czego żałować...

 

Jak w Akwarium Suworowa.

..."Co to za świat, gdzie każdy ma samochód"...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
19 maj 2019 19:50

..no nie boli mnie, ani nie bolało.. :)  Jeździło się pociągami, autobusami albo stopem - dosłownie za grosze. Łódkę na Wigry wiozłem PKP za równowartość trzech flaszek gorzały - teraz nawet tego przystanku nie ma.. :) 

Kto chciał - ten miał i za komuny świetny sprzęt. Kto nie chciał, albo szkocił, kupował ruski albo enerdowski. To tak jak teraz - możesz mieć Loomisa i Steeza, albo ukontentować się tanimi bobami z aliexpress..:)

 

Jeszcze jednym, bardzo istotnym czynnikiem sprawczym owego minionego eldorado byli ludzie, ich potencjał przedwojenne wychowanie. W kołach ton nadawali starzy wędkarze z byłych towarzystw, tak samo jak nauczyciele w szkołach. I w kołach tętniło  życie, a dziś koła są wirtualne.. Byliśmy systemowo komunizowani, ale Polska zachowała wiele cech kraju suwerennego gospodarczo. Rybactwo i rybołówstwo stało naprawdę na wysokim poziomie, spokojnie dawało sobie radę z zaspokajaniem popytu na ryby. PGR-y, spółdzielnie, flota bałtycka, atlantycka i dalekomorska wręcz ze sobą konkurowały, a węgorze były w każdej kałuży, a sławetne ośmiorniczki w każdym łódzkim sklepie rybnym. Teraz jest inaczej..po prostu tego nie ma..

Na przełomie lat 89/90 i za Balcerowicza eldorado zniknęło i nie chce jakoś w wolnej Polsce wrócić..

Komu to wadziło?

No i wyłowili do dna... teraz już nic nie zostało. Co nie spożywcze to na mączkę rybną...

Gdzie teraz takowa kupić można????????????????

 

Karpie jak były tak są w stawach nadal - tutaj zmian nie widzę, a jeśli, to na lepsze, - częsć to łowiska specjalne, w tamtym czasie coś nie do pomyślenia.

Znaczy - do pomyślenia, dla znajomych królika...ormo tudzież innej czerwonej zarazy.

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
23 maj 2019 19:56

No, ale masz przecież eRKa tanie mięsko z duńskich i niemieckich zapasów - lepsze od naszego - za życia karmione mączką rybną. Nie wszystkim wolno łowić na paszę, czy wysoce ekologiczne wsady do biogazowni - nam nie, bo jesteśmy dziś gospodarką peryferyjną i całkowicie zależną od dyspozycji z centrum..

Łowiska specjalne typu jezioro Łańskie albo Pluszne były dla tzw dewizowców - lokalesom nie były do niczego potrzebne. Bo i po co, kiedy ryb było w pytę.. :) Teraz tzw łowisk specjalnych jest więcej, bo jest taka konieczność - ryb jest dramatycznie mało, a presja olbrzymia. Amatorscy rybacy z wędkarskiego świata wszystko by wpie....li.. a ich zasób kulturowy do niczego innego ich skłania. Ani do przyziemnego i rozumnego gospodarowania, ani żadnej wyższej formą  zarządzania czy inteligentnej opieki. Tylko eksploatacja..  

Byłem przez kilka lat wolontariuszem w MZGRW. Nie była to wyrafinowana instytucja pożytku publicznego w typie Trout Unlimited.. ale była i potrafiła sprostać prozaicznym oczekiwaniom tzw członków. Dziś nie ma nic.. :)  

U mnie mięsko po podwórku biega...

 

A niby kiedyś byliśmy samodzielni???? No weź Pan przestań opowiadać bzdur. Wielki brat czuwał z Moskwy przecież. Zapomniałeś? Nie dostrzegałeś tego???? Wszyscy widzieli a Ty nie????

 

Zaprawde dziwi mnie Twoje dobre wspominanie tych mrocznych czasów. No chyba, że byłeś w grupie która władze utraciła, to byłoby zrozumiałe. 

 

Ps. Gdy pisałem o łowiskach specjalnych miałem na myśli, że koleś dyrektora mógł sobie spokojnie na stawie karpiki ciągnąć, a do pospólstwa strzelano z grubej soli....

Maj 2019

P W Ś C P S N
  12345
6789101112
13141516171819
202122232425 26
2728293031  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

  • Zdjęcie
    Rocznica
    eRKa - wczoraj, 19:54
  • Zdjęcie
    ..cd
    Sławek Oppeln Bronikowski - 24 maj 2019 16:47
  • Zdjęcie
    ..cd
    lukomat - 24 maj 2019 14:08
  • Zdjęcie
    ..cd
    Sławek Oppeln Bronikowski - 24 maj 2019 13:13
  • Zdjęcie
    ..cd
    lukomat - 24 maj 2019 07:47

Przeszukaj mój blog