Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

I już po..

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 05 maj 2019 · 344 Wyświetleń

Majówka jest ponad miarę długa, ponad miarę obiecuje - ale jej treść może się wciąż bardzo podobać. Przed oczami mam płot porośnięty bluszczem i powojami, zaraz za nim stoi rzadki szpaler drzew, a tuż za nimi zaczyna się woda. Nade mną lichy daszek i brzozowy gaj, grzywacze, kosy, wilgi, obok ogień w palenisku. Wino w ręku. Nierozłożona muchówka leży na daszku, oddychacze w bagażniku, pudełka z muchami w kamizelce - i tak zostanie do niedzieli. Woda już jest całkiem kąpielowa, sprawdzałem własnym cielskiem, łódek praktycznie nie widać, jod wisi w powietrzu.
Ludzi jest mało, ale tego właśnie się spodziewałem. Cudownie, po prostu bosko!! Prognozy mają jednak gigantyczną siłę oddziaływania i wszystkie właściwości psiej smyczy. Lud kłębi się tam gdzie mu miejsce wyznaczono, tam gdzie całe to nadwiślańskie murzyństwa idealnie się odnajduje - nie w dziczy, bynajmniej - w centrach i przed ekranami - małymi i trochę większymi.. :)
I ten spęd to nie jest apogeum ludu możliwości, albowiem kupując za obowiązkowym pośrednictwem Niemca/Anglika/ Portugalczyka upieczony przez siebie samego chleb tudzież kiełbasy, a także ukochany dalekowschodni perkal i paciorki, podnosi swoje murzyństwo do kwadratu.. albo i do sześcianu.. :)

 

Rok będzie chrabąszczowy. Ziemia pełna jest otworków po pędrakach, krzaki i drzewka oblepione nielotami. Bolenie i jazie zn ów dostaną do wiwatu, a zmielone z cebulką i bułka tartą ozdobią stoły wędkarskiego świata, napełnią niejedna chawirę cudownym aromatem upragnionego szczęścia..
Na co cieplejszych płyciznach leszcze się trą na potęgę, a przy nich cała inna menażeria. Bąki głównie, ale nadspodziewanie liczne i okazałe.. Bardzo rzadko je widuję w siatkach sprężynistów, właściwie to nie widziałem ich z bliska od przynajmniej kilku lat, kiedy zaprzestał wizyt nad zalewem pan z matchówkami - prawdziwy maestro gruntówek. Prawdziwy fachura. Z procy trafiła pecynami w spławik oddalony o jakieś 50 metrów, łowił ryby zdumiewająco selektywnie.. Czasem mu pomagałem wygrabić korytarz przez zielsko. Następcy nie widać..

 

Miałem naprawdę ambitny i szczery zamiar popływać na cofkę zalewu, i na Pilicę, ale jakoś się nie przemogłem do zwodowania łódki.. Znajomych, wizyty i rewizyty szczęśliwie ominąłem, a i myśl o słuchaniu i wąchaniu spalinowego silnika wspomogła mnie w porzuceniu zamiaru. Czyli jak widać, wszystko ciągle jeszcze jest przede mną.. :)
Ryby i znajomi, woda i uroki łódki.. no i rozkosze stołu, ale już mniej zwiewne i wiosenne..






Zdjęcie
AdasCzeski
05 maj 2019 20:54

Sławku drogi. 

 

takie mam - mysze - zapytanie...skoro Ty jesteś stary, a ja niekoniecznie, to dlaczego Twój wpis jest mi bliski...)

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
06 maj 2019 05:32

Adasiu - to chyba ze zwykłej trzeźwości umysłu, sposobu postrzegania.. i poczucia humoru.. :)   

Lipiec 2019

P W Ś C P S N
1234567
891011121314
1516171819 20 21
22232425262728
293031    

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog