Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

to co zwykle

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 05 czerwiec 2019 · 849 Wyświetleń

Dymka nie ma smaku i zapachu, wścieklizna szczepionką, nędza ludzka nie ma granic, zaś Warszawa stolicą waginosceptyków.. Przyroda to olewa, a ja ten pogląd podzielam - chociaż żal mi dymki.. i koperku też.. :)

 

Na Sulejowie oficjalny początek sezonu był całkiem galanty. Ryby padły - dosłownie rzecz ujmując - dużo ryb padło ofiarą początku sezonu - ale jakie miały szanse, jakie wyjście wobec zgromadzonej przeciw nim technologii, przeciw masom żądnym mięsa i rozrywki, przeciw oczekiwaniem rzesz spragnionych fizycznego spełnienia? No to uległy..

 

Jaskółki zniknęły z powietrza, tradycyjnie wysiadują młode. A młode orły pokazały się przy padłym karpiu, dryfującym w stronę trzcin przy Trestej. Na wodzie obdarły go ze skóry, ale ciało padliny było zbyt dojrzałe na ich pazury. No tak.. Kto by tam patrzył w niebo ?

 

Pokazały się pierwsze grzyby, te co wiosną zwykle - koźlarki, pociechy i kurki. Też mają niekiepskie branie, chociaż są bez wyjątku robaczywe. Lud jest głodniały i pazerny, żądny sławy mołojeckiej. Wyposażony nie gorzej od wędkarskiego świata. Z latarką czołówką przynajmniej.. :) Zobacz jakich naj..ałem! - ide zaliwajke zrobie..

 

Lubię to wszystko.. jest tragikomicznie.. :)



  • Pisarz.......ewski Piotr, Koincydencja, Krzysiek P i 2 innych osób lubią to



Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
14 cze 2019 07:11

Łatwość obrażania ichtiologów, to flagowy standard u ćwoków z wędkarskiego świata .. :)

 

To by tłumaczyło, eRKa -  jak takie specyficznie wąskie horyzonty osobistej percepcji mogą sprawić, że w Polsce Trout Unlimited nigdy nie zaistnieje.. KIbicu z dala.. :)

Kiedyś żyły dinozaury. Nie wykluczam, że także kiedyś żyły pstrągi. Ale dziś w nizinnych rzekach pstrągów nie ma. A Ty poprawiasz naturę je tam wpuszczając. Podobno z pozwoleniem ichtiologa( w co wątpię). Dla mnie tao takie samo poprawianie natury jak GMO którego podobno nie znosisz.

 

Obrażam? nie obrażam ? Nie wiem, czy zmyślasz owo bogosławieństwo czy faktycznie tacy z nich "ichtiolodzy".

Chociaż po decyzji(opinii) w sprawie suma na ZS to we wszystko można uwierzyć...

 

A powód prozaiczny owej niechęci. Zastawione na sandacza trupki podgryzają sumki... I jak sie nie wku...wiać. No to z błogosławieństwem ich... rżniemy sumy...

Gdzie ligika, gdzie gospodarność. Ale wszyscy klaszczą hahahaha

 

A miejsce trouta wyznaczyła Natura....

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
16 cze 2019 20:27

O ho ho .. Dmychu ma dzieci w sieci :) Gruntowna niewiedza, minimalna percepcja, i zerowa siła sprawcza - to bardzo poważny argument w sieci.. nie krępuj się eRKa.. :)

Przyrodniczy krajobraz Europy ukształtowany przez ludzi, jest  przepiękny.. 

A co mi zarzucasz? Ale konkrety poproszę a nie jak zwykle ogólniki-pierdolniki....

 

Że niby pstrag to ryba wód nizinnych???

Wskazana odrobina refleksji nad własną arogancją...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
23 cze 2019 21:16

Anonimowy byt internetowy niech się cieszy, żem jest na tyle uprzejmy, aby z nim rozmawiać.. :)

Pstrąg jest rybą szlachetną, występującą powszechnie - w rzekach nizinnych, jeziorach, siurkach, rowach  i strumieniach. Wiem, że niektórym osobnikom trudno to pojąć - ale to fakt.. 

Pokutuje komusza mentalność. Ryby szlachetne i chwast....

 

W nizinnych rowach, strumieniach to naturalne są kiełbie i cierniki. Ale nie pstrągi wsiedlane przez "poprawiaczy" natury.

 

I to na tyle. Dowartościowuj się swoją elokwencją i pogardą dla "ludu"

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
24 cze 2019 21:50

 No tak.. krzykaczy o typowo postkomunistycznej mentalności na forum nie brak - to dość typowy sposób na zaistnienie przy braku elementarnej wiedzy :)

Tak więc  nader uprzejmie przypominam, że symboliczny podział ryb dokonał się wieki temu w kolebce nowoczesnego wędkarstwa, dawniej zwanego Albionem, a różnorodność siedlisk tej uniwersalnej ryby opisywał już wieki temu niejaki Linneusz. Jest to naturalnie wiedza elitarna, niedostępna dla ludu występującego tu masowo pod postacią członka wszechstronnie ześwirowanego..

I coraz lepiej rozumiem, czemu występujesz jako anonim.. :)

Ale my nie zyjemy wieki temu. Nauka też poszła do przodu. I nadal nazywanie ryb szlachetnymi i chwastem myszką trąci.

 

Pstrągi w nizinnych wodach... mogą życ jeśli je tam wpuścimy. W naturze nie występują. Powód prozaiczny - zbyt ciepła woda i brak odpowiednich tarlisk.

Tyle teoria. A praktyka... 

Jako dzieciak wielokrotnie moczyłem sie w rzeczce pobliskiej i podobnym strumyku.

Większy dzieciak - łowiłem kiełbiki, płoteczki. Słyszałem o szczupakach, łowionych siatkami, trafił się lin. Co bystrzejsi wybierali z nor między korzeniami miętusy.

Ale nikt nigdy nie wspomniał o pstrągu.

 

A dziś... ta sama rzeka(rzeczka) - oczywiście zmeliorowana i wyprostowana, wzdłuż której są hodowle ryb - w większości karpi.

 

I... są pstrągi - a jakże... te wpuszczane. Naturalnego rozrodu nie stwierdzono. W czasie gdy pstrąg składa ikrę zazwyczaj opróżniane sa stawy, aby wyłowić karpie.

W rzeczce płynie "coś". Coś co nijak pstrągom do rozrodu nie pasuje...

No to kolejne półlegalne zarybienia i pstrągi są nadal...

 

Takie nasze GMO...

 

Kiedyś wspomniałeś, że nawozy zabiły pstrągi... nie zabiły - przestałeś zarybiać i po pstrągach...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
25 cze 2019 19:00

Salmo trutta to jest dość uniwersalny i łatwo adaptujący się gatunek. Prawie wszędzie - nawet w morzu - ale woda bezwzględnie musi być czysta..

Znam co najmniej trzy rzeki w okolicach miasta Łodzi, w których pstrągi się skutecznie wycierały. Nie przetrwały z wielu różnych powodów, i to nie regulacje były główną przyczyna, a przede wszystkim nielimitowana - bo zainteresowanych stałą opieką brak - całoroczna presja człowieków z wędką i rolnicze opryski i na końcu termika..

Regulacje są różne, i nie patrzyłbym na nie tak bardzo schematycznie. Około kopalniane rzeczki przypominają tory bobslejowe, a życie w nich buzuje - nawet minogi w nich są.. a kiedyś podchowywaliśmy w nich małe pstrągi.. :)

Nie wiem czy znasz Łupawę albo Wieprzę, albo pamiętasz dawniejszą Grabię, ale to są/były całe łańcuchy elektrowni wodnych albo ciągi młynów pełne życia. W Grabi złowiłem niejednego tęczaka i potoków całe mnóstwo..

 

Ale po co ruszyć leniwą doopę, użyć w dobry sposób własnych rąk i głowy, jak można se pokozakować i pobłaznować w sieci, zbierając lajki - no nie ? :)

Widzę, że Panowie przeszli do dyskusji merytorycznej. Brawo.

Pstrągi potokowe występują i występowały w rzekach tzw. nizinnych. Nie były/są to ryby tylko z zarybień. Można przyjąć, że wszędzie gdzie wchodziła troć wędrowna na tarło były też pstrągi potokowe. Wszak to ten sam gatunek i nie zawsze wszystkie trocie spływają do morza. Część potrafi zostać i stworzyć formę osiadłą czyli właśnie potokowca. Znam bardzo dużo tzw. nizinnych wód gdzie pstrągi wycierają się bez problemu. Można zaryzykować stwierdzenie, że jeśli w danej rzece występuje miętus to jest to woda w której może rozradzać się pstrąg. Wymagania do rozrodu i zakres temperatur podobny.

PS. Największe swoje pstrągi złowiłem w wodach gdzie rośliną dominującą na jest trzcina. W wodzie są też grążele. Do szlachcica mi daleko. Jestem cham z chama.

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Paweł Bugajski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
26 cze 2019 11:51

Psujesz mi opinię głównego obertrolla, Mysha.. :)

No ok... w każdej rzece pstrągi

Dajcie nam do każdej rzeki pstrągi...

My chcemy pstrąga... zwłaszcza tęczaka...

 

Pstrąga

 

 

Pstrąga...

 

A rybi chwast prądem wytłuczemy coby pstrągom nie przeszkadzał...

 

I karpia też chcemy:)

Nie bawmy się w demagogie. Ja na pewno nie chcę wszędzie pstrąga. Zwłaszcza teczaka. Nigdy i nigdzie nie pisałem o "rybim chwascie". Uważam to pojęcie za anachronizm z PRL-U.
    • eRKa lubi to

Ojtam... to taki żarcik tylko był:)

 

Nie jestem ichtiologiem, pstrąga złowiłem raz hahahaha

No chyba dlatego, że ich w rzeczkach nizinych nie było(tam gdzie łowiłem)..

Dziś są.

 

O ile mogę zaakceptować informację, o pstrągu i troci... to już tą o miętusie nie bardzo.

Zimnolubne ryby. Ryby czystych i dobrze natlenionych wód. Ale - miętus czas w którym wzrasta temperatura wody w pewien sposób "przesypia"

Wspomniałem wcześniej, o tym, że co bardziej "aktywni" wybierali miętusy z jam pod korzeniami drzew. Były sobie tam jakby zahibernowane na czas upałów i cieplejszej wody.

 

Tarło... pstrąg potrzebuje na tarlisko żwir. Miętusowi wystarczy piasek.

Znam przypadek, że celowo wysypano do rzeczki kilka ciężarówek żwiru(ktoś tam miał takie możliwości) a mimo to tarło się nie udało.

Wspomniane wcześniej opróżnianie stawów - niosło zbyt brudną wodę aby był pozytywny efekt.

A pstrągi są - z zarybień.

Żyja, mają się całkiem nieźle, ale jak zarybień - z takich czy innych powodów zabraknie to zabraknie i pstrągów.

 

Zdaje sobie sprawę z tego, że moja wiedza w tym temacie jest dość pobieżna, szczątkowa nawet, odwołuję poprzednie, że nie...

Ale podtrzymuję, że jednak pstrąg to typowa ryba wód górskich i no... wyżynnych.

Na nizinach może sobie znaleźć jak Koledzy mnie przekonaliście także lokalne niszowe stanowiska ale nigdy nie będzie rybą pospolitą jak płoć, czy szczupak.

 

Ps... skąd wiesz czy złowiłeś pstrąga, czy może zabłąkaną  troć skoro nawet ichtiolodzy często mylą te gatunki?

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
26 cze 2019 21:01

W tym modelu który wielbi nasz wędkarski świat, każdy gatunek jest w podobnej sytuacji co pstrąg. Każda bez wyjątku woda jest grabiona do spodu.. Tak prawdę powiedziawszy coraz bardziej się zaciera się, zanika granica między introdukcją a podtrzymaniem gatunku. Znam dziesiątki pustych cieków - porzuconych na łaskę losu - zmienionych przez działania człowiek albo siły przyrody - trudno jest nie robić nic..:) Tylko kibicom łatwiej.. 

    • Krzysiek P lubi to

A Ty swoje...

 

Dać wody właścicielom. skoro ten model się nie sprawdził, nie sprawdza sie, to może zmienić model?

 

Nadal mamy nasze, zamiast moje , Twoje, jego...

 

Pozwolił byś, żeby Ci ktoś koszule z szafy brał jak swoje? Bo to niby nasze? Skoro one są Twoje?

 

Tam gdzie wody jest dużo a presja niewielka, można zrezygnować  z ograniczeń.

Ale u nas jest odwrotnie.

No to może zmienić dotychczasowe doktryny rodem z PRL-u????

 

Nawet zasobna w łowiska Norwegia wprowadziła limit na wywóz rybiego mięska...

 

Zwiększyła sie presja, zadziałał zdrowy rozsądek, ograniczono eksploatację łowisk.

 

A u nas - po staremu... i nie mów, że to ludzie winni.

Na prywatnych łowiskach nie ma zmiłuj, albo przestrzegasz zasad, albo won....

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
27 cze 2019 05:30

To znaczyłoby, że do fishingu trafiają ludzie mniej wartościowi i dużo mniej rozgarnięci niż to ma miejsce w myślistwie albo u Niemców - bo statutowe ramy są identyczne..

Problem ze stowarzyszeniem jest tego typu, że to tzw członkowie wymagają obsługi - stąd bierze się administracyjna czapa próbująca sprostać oczekiwaniom tłumom biernych, roszczeniowo nastawionych członków,  i w konsekwencji rujnujący podział na my-oni. Komuna wyprała ludzi z inwencji oraz kreatywności, zamieniła/zamienia ich ich w bezwolną biomasę..Teraz konsumpcyjnie nastawioną tłuszczę..

Dlatego próby wskrzeszenia ducha dawnych towarzystw, odtworzenia struktur i zasad funkcjonowania podejmowane przez Dębickiego i innych nie wypaliły. Nie było chętnych. Ale statut PZW nieustannie zachęca do podjęcia władzy - i wg niego najwyższą władzą jest koło. Podobnie widzi tą rzecz ustawodawca. Ale nam się zwyczajnie nie chce chcieć.. to jest właśnie mentalna postkomuna..

Ty się nie miotaj eRKa w idiotycznych próbach usprawiedliwienia. Tylko w sieci jesteś mocny - inaczej nie istniejesz, nie dorosłeś do swej roli, mało co rozumiesz - bo to też wymaga wysiłku.. :)

Co niby usprawiedliwiam?

To Ty bronisz tego co niereformowalne.

Chwalisz dawny ustrój, że niby ryb wtedy było w ...uj. Jak by to była jego zasługa.

A dzisiejsze zmiany w życiu lub ich potrzebę jak w wędkarstwie uważasz za coś złego.

 

27 teatrów w robotniczej Łodzi a dziś dużo mniej... Tylko ile prządek i szwaczek miało czas do tych teatrów chodzić skoro musiały odstać swoje w kolejkach po pasztetową

 

PZW dobre, ludzie źli.... PZW to pozostałość dawnego systemu i powinno być rozwiązane ustawą sejmową.

Samo sie nie rozwiąże jak choćby nasza jedyna słuszna partia.

 

A ludzie się przystosują, już sie przystosowali.

Wspomniane wcześniej bajorko - okreg koniecznie chciał to włączyć do swoich wód. Na szczęście nie miał takiej możliwości bo ono leży obok rzeczki, a nie na rzeczce. A chciał bardzo...

A o statucie to wychodzi, że trochę naciągasz... Skoro wszystko co się dzieje w kole zatwierdza okreg, a co w okręgu, ZG

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
27 cze 2019 07:45

Żywe, czynne koło, zrzeszające ludzi zdolnych do samodzielnego funkcjonowania w ogóle nie potrzebuje odgórnego sterowania. Uchwała koła jest nadrzędna - niepojęte, no nie ?! :) :) Takie np akademickie koło Okunek poszło sobie z dawnego okręgu łódzkiego do Sieradza, i nikomu nic do tego.. Ale furda tam jakieś koło - to oni nas mają urządzić - za to im przecież płacę :)

Wszystkie stowarzyszenia, w tym PZW, to są struktury oddolnie moderowane, oddolnie inicjowane. Ale tutejszy wędkarski świat jest jak grzybiarze którym góra ma posadzić grzyby, albo złomiarze którym złom władza musi rozrzucić.. 

Czapa związkowa jako wszechmocna nadbudowa to jest prosty efekt umysłowego infantylizmu członków - czyli biomasy wychowanej przez komunę, zmoderowanej przez prasę kolorową - wiecznych biorców o zerowej sile sprawczej.. skądinąd równej percepcji - wierzącej że nażre się kołaczy bez pracy :)

No ale może już nie męcz siebie, ani mnie - tym popkulturowym betonem.. Na forum znajdziesz mnóstwo sobie podobnych.. :)  

Lipiec 2019

P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22 232425262728
293031    

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog