Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Przed lodem

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 19 listopad 2019 · 1251 Wyświetleń

Kapelusz jest jak identyfikator. Bardziej bogobojny od żelu, lepiej pasujący do męskiej głowy niż popularna skarpeta.. no i nie tak ascetyczny jak mycka.. Ma jednak zasadniczą wadę - nie mogę pływać w ślizgu.. :) Bywa też utrapieniem, bo wszyscy znajomi widzą mnie na kilometr i zauważają nawet jeśli tego nie chcę.. Mój stary kumpel tak mnie poznał. Rozstaliśmy się kiedy R. radykalnie skręcił w mistykę, uprawy marychy, kompoty, kwasy i wieczne stany ekstatyczne - czas mu schodził na słuchaniu rockowego sieczkobrzęku, jaraniu i ćpaniu, prostytuowaniu na pigalakach, no i nirwanach na zaszczanych płytkach bardaszek. Z wyzwolonego dziecka rewolucji 68' zostało ćwierć człowieka. Może i mniej.. nic nie wie, niczego nie rozumie. Bałem się go poklepać po plecach..
Ale niektórym alternatywa jednak popłaca - można np zostać wielce szanownym panem posłem.. poprzez łóżko swojego kochanka.. :D

 

Na zalewie bez rewolucji. Rybobranie - jak co roku - w pełnym toku, zimowiska oblężone, wędkarski świat na łódkach tradycyjnie walczy o miejsca i mięso, śmiało na się koorwuje i chooyuje, a woda ciągle jest niska - chyba poziomy się upodobniły.. Sandacze są leniwe, okonie pokazały się i znów znikły, i tylko szczupaki są jako tako odpowiedzialne..
W starym dukcie jest teraz 1.7 metra wody, na starym lesie 0.8 - 1 metr. Zawsze przypływały nim ryby, teraz też się w nim pokazują - ale pojedyncze. Naprawdę niełatwo jest bezszelestnie podpłynąć, nawet na wiosłach, no to napływam dryfując z wiatrem. Łowię na siedząco, niewygodnie.. no ale mniej mnie widać - przez co cierpię.. :)
Co jakiś czas, zgodnie z najnowszym obyczajem, podpływa w pobliże wypasiona łódka, a w niej człowieki uprawiające echosondyzm-dżipiesizm, pragnące i tą miejscówkę zapisać w elektronicznej pamięci. Łódka płynie szybko, potem siada ciężko, kręci kółko albo dwa i odpływa.. a ja w drugą stronę, bo nic tu już po mnie..

 

Duży jerk w barwach zbliżonych do niczego leci na kilkadziesiąt metrów. Hand made.. Dukt nie jest szeroki, w zasadzie dwa, trzy rzuty wystarczają do przeczesania. Woda jest czysta, widzę dno na jakieś piętnaście metrów. Szczupak pojawia się po mojej prawej stronie - zupełnie blisko - i czeka. Jerk płynie drugim brzegiem, mija go i gdy już jestem pewien, że nic z tego nie będzie, że poznał się na nędznej mistyfikacji - atak!! Zwiewa po płyciznach jak niezadowolona z siebie troć, gotuje wodę, skacze.. i pada plackiem.. Hamulec i 25 funtów wytrzymałości nie dają mu specjalnych szans. Ma siedemdziesiąt parę centymetrów, duży łeb, złe oczy i ten swój typowy, gorzki zapach. Małą chwilę kiwa się przy pawęży, i znika w dukcie..
Nie wracam jeszcze, ale nic więcej nie potrzebuję. :)






To ja mam Sławku nieco inne obserwacje. Różni nas jedno pokolenie. Na "dzieci kwiaty" się nie załapałem. Na punk i owszem. Znajomych miałem różnych - pijących i nie tylko, zmieniających partnerki/partnerów co impreza... Spora część tych najostrzejszych przeżyła nawrócenie. Widocznie zwidy alkoholowo- narkotyczne sprzyjają objawieniom. Kilku widuję teraz w różnych mediach. Pouczają jak żyć i są bardzo konserwatywni...mam wtedy niezły ubaw.

 

Wracając do naszego hobby. Wczoraj byłem nad jeziorem. Cisza, spokój, woda czysta jak łza. Głębokość- 1-2 m, dużo roślinności podwodnej. Muchę widać z odległości 20 m... i atak szczupaka też. U mnie 70-tki nie było, były 3 po 60 i kilka brań. Za to łowienie z pływadełka bajeczne. Macham płetwami, a pode mną stadko płotek, nastroszony okonek i kilka kolorowych krasnpoiórek.  

    • Guzu, Sławek Oppeln Bronikowski, Koincydencja i 2 innych osób lubią to
Zdjęcie
Krzysiek P
19 lis 2019 12:36

Sławku Drogi..posłem albo prawą ręką ministra /;-))   A nad Bzurką w ost weekend piękna pogoda, ptaków więcej jak "rybów", choć jak mawiają autochtoni z żywówką "rybów Panie to nigdy nie zabraknie".. Woda sztywna ale wchodziłem za 80 szczupakiem chcąc go chociaż sfotografować..Oszukał mnie w gąszczu roślin..
 

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
19 lis 2019 12:59

Przerabiałem i punk.. Prawie nic nie pozostało z mojej durnej młodości.. prócz wspomnień.. :) 

Na zalewie muchówka jest świetna do jazi, wzdręg i okresowo boleni - próby łowienia innych gatunków to czysty mozół połączony z masochizmem. Ale zazdroszczę ci tego słodkowodnego oceanarium..  

    • Mysha i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Krzysiek P
19 lis 2019 14:45

Ależ te wspomnia są najpiękniejsze.. Coraz częściej robię przerwy w wędkowaniu i to bynajmniej nie ze zmęczenia  (jeszcze /;-)   Wędkę kładę obok na trawie i siedząc na skarpie obserwuje wyścigi zimorodków wzdłuż rzeki lub nie biorące ryby. Orły nad Wisłą czy poranki z klankorem żurawi..No i te największe ryby które wygrały walkę i odpłynęły bez dotknięcia..Jest i będzie co wspominać.. 
P.S. Poza tym zawsze wspomnieniami z XX w. można powkurzać irytujących współbiesiadników. Niech wierzą jak to drzewiej bywało. Gdy ryb było tyle, że trzeba było się odwracać do wody tyłem żeby w spokoju założyć przynętę  :D :D :D

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Mysha i Pisarz.......ewski Piotr lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
19 lis 2019 16:52

Mało kto uwierzy w to minione eldorado.. bo mało kto brał w nim udział :) Nie było tylu wyspecjalizowanych i tak perfekcyjnie wyposażonych jak dziś. Całą masa wód leżała odłogiem, ledwie, ledwie używana..

Przed jednym z wyjazdów na jezioro Rospuda, mój koleżka zadeklarował swojej ówczesnej  dziewczynie, że przywiezie jej szczupaka o tej samej długości co odległość od podłogi do jej pisi - na boso mierzone. Anka miała piękne i długie nogi, wyszło komisyjnie zmierzone, równe 99 cm.. No i wyszło tak, że to ja złowiłem, ale to on spił jej warg eliksir.. :)

Ale bez tamtego eldorado fishing też może pięknie kwitnąć i przynosić nam kapitalną satysfakcję.. w co też mało kto uwierzy.. :)

    • Guzu i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Krzysiek P
19 lis 2019 18:21

Założę się, że "komisyjne mierzenie" też miało swoje uroki   :D  :D  :D pamiętasz , więc jest i magia wspomnień..

Mało kto uwierzy w to minione eldorado.. bo mało kto brał w nim udział :) Nie było tylu wyspecjalizowanych i tak perfekcyjnie wyposażonych jak dziś. Całą masa wód leżała odłogiem, ledwie, ledwie używana..

Przed jednym z wyjazdów na jezioro Rospuda, mój koleżka zadeklarował swojej ówczesnej  dziewczynie, że przywiezie jej szczupaka o tej samej długości co odległość od podłogi do jej pisi - na boso mierzone. Anka miała piękne i długie nogi, wyszło komisyjnie zmierzone, równe 99 cm.. No i wyszło tak, że to ja złowiłem, ale to on spił jej warg eliksir.. :)

Ale bez tamtego eldorado fishing też może pięknie kwitnąć i przynosić nam kapitalną satysfakcję.. w co też mało kto uwierzy.. :)

 

TEN tytul  i TA anegdotka ... teraz wpis jest kompletny :)

    • Sławek Oppeln Bronikowski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
20 lis 2019 12:59

Bo życie, Danielu, to ciąg na pozór przypadkowych, niepowiązanych ze sobą  zdarzeń które finalnie składają się na logiczną całość.. albo dobrze się kojarzą.. Nawet taki marny wpis, to potwierdza.. :)

 

Komisja była niemęska.. naszym zdaniem pomiar był zaniżony.. :)

    • Guzu, Pisarz.......ewski Piotr i Krzysiek P lubią to

Rospuda. Piękne jezioro. bylem tylko raz. Domyślam się, że lat temu 20-30 lat temu spotkać tam kogokolwiek było nie lada sztuką.

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
20 lis 2019 18:36

Przepiękne.. i rzeka Rospuda też. Częściej jeździliśmy wyżej, na Bolesty, na Garbas. Owszem, trafiali się wędkarze, ale z reguły grunciarze, albo miejscowi łowiący węgorze - w czasach po stanie wojennym. Dziesięć metrów piaszczystej, przybrzeżnej ławicy i zaraz stok do 8-12 m. Jak z głębiny wychodziły na żer okonie, drobiazg wyskakiwał na brzeg.. A w Rospudzie,  pstrągi - nieduże, ciemne, krępe - ale mnóstwo.. :)

    • luk_80 i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Krzysiek P
20 lis 2019 20:03

Kto choć raz widział kilunastometrowy wachlarz wyskakujących w panice , spychanych przez okonie uklei na mielizne i słyszał ten szum... Kiedyś w Mikołajewicach "pod pałacykiem" często byłem świadkiem .. A ukleje tam były po 20cm i większe..

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
20 lis 2019 22:22

Na Bolestach, mw w połowie maja - na początku prawobrzeżnej skarpy poniżej wpływu Rospudy - nad młodymi grążelami, wziął mi na dużą podróbkę lusoxa, szczupak jak krokodyl. Dwa razy prawie miałem go w rękach, skąpałem się po cycki.. i jednak nie dałem rady.. :) Poszedł w dół kantu, o coś oplątał - i koniec balu..

Dziś już nie żałuję :)

    • Guzu, Mysha i Krzysiek P lubią to

Na Bolestach, mw w połowie maja - na początku prawobrzeżnej skarpy poniżej wpływu Rospudy - nad młodymi grążelami, wziął mi na dużą podróbkę lusoxa, szczupak jak krokodyl. Dwa razy prawie miałem go w rękach, skąpałem się po cycki.. i jednak nie dałem rady.. :) Poszedł w dół kantu, o coś oplątał - i koniec balu..

Dziś już nie żałuję :)

 

Ciekawe jest to przegrywanie z wyjatkowymi rybami danego lub danych gatunków. Mysle, ze to troche tak, jak napisales powyzej. 

" to ciąg na pozór przypadkowych, niepowiązanych ze sobą  zdarzeń które finalnie składają się na logiczną całość.. albo dobrze się kojarzą."

Ja z perspektywy czasu widze, ze wyjatkowe szczupaki oraz wyjatkowe jazie to ryby, ktore bęcki spuszczały i spuszczają mi najczęściej (procentowo na liczbę spotkań).

Podczas, gdy np. porażek z wyjątkowymi boleniami, kleniami ...czy pstrągami nie miałem. No oczywiście nie wszystkie Pstrągi podebrałem, ale zaryzykuję stwierdzenie :

10 największych jakie na kiju miałem, to wyjąłem :)

Taki farcik pocżątkującego.

 

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to

Rospuda, górna Czarna Hańcza, Marycha, Bludzia, Błędzianka....schodziłem te rejony. Plecak, śpiwór, chińska 2-ka na 3 osoby. Do jedzenia paprykarz szczeciński i co się złowi. Rozgwieżdżone niebo za darmo. Docinki kumpli gdy codziennie rano chodziłem się kąpać pod most na Bludzi, ale to ja byłem z dziewczyną w namiocie :-).

    • Sławek Oppeln Bronikowski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
21 lis 2019 12:58

Danielu - ten szczup był poniekąd przyłowem. Nieobciążony Lusox dawał się prowadzić jako podpowierzchniowiec, był świetny na duże okonie - bo selektywny,  Abulon miał tylko 0.25, a Suecia pół uncji.. Jak zaczynał płynąć, dygot mi się wzmagał.. :)

Trocie też są bardzo wymagające.. i nieobliczalne..

 

Pierwsze swoje pstrągi na muchę złowiłem tuz poniżej poniemieckiej stanicy we Frąckach, w 1974.. Polska grała w ten dzień z Haiti.. ale wyniku nie pamiętam.. Nie żebym chciał podkręcać atmosferę, albo kogoś epatować swoim kozactwem - ale trochę kierunek pociągnę, Mysha..

Byliśmy wtedy z Kmieciem w drodze z górnej Drwęcy na Marychę, ale wylądowaliśmy nad Gaładusią i Berżnikami w Żegarach, a jeszcze później w Rygolu.. nad Hańczą.. :) Żeby nie komplikować sobie wędrówki, tytułem eksperymentu spaliśmy pod moją wranglerką - bo miała rękawy - przytuleni do siebie plecami. Jak zesztywnieliśmy - Ekstra mocny i zmiana boków.. :) Cały nasz bagaż to były dwa spinningi, pudełko z obrotówkami i wahadłami, muchówka ze szlifowanego tonkinu plus Libelle, czerwone wino Warmińskie, zapasowe fajki i talia kart..

Teraz śpię w śpiworze..   

    • Guzu, Mysha, Pisarz.......ewski Piotr i 1 inna osoba lubią to

Abulon zacna żyłka. Jako syn górnika należałem do "uprzywilejowanej kasty" i mogłem używać zamiast gorzowskiej.

 

Pierwszy raz nad Hańczą byłem w rejonie Turtula. Mała rzeczka, z mnóstwem pstrągów. Też małych. Ze dwa 30-taki złowiliśmy. Na pierwszych wyjazdach też nie miałem śpiwora. Nogi wkładałem w pokrowiec po namiocie :-). Pierwszego pstrąga złowiłem na spinning. Na Krztyni w Jurze. Dojazd był lekko skomplikowany- 2:30 nocnym na dworzec PKP- koleją do Katowic- dalej do Zawiercia- tu na PKS i już o 8:00- 8:30 było się nad wodą. A pierwszego na muchę złowiłem na Dunajcu. Wziął jak przechodziłem przez rzekę i mucha taplała się za mną :-). Poniżej Huby. Teraz to łowi się tam sandacze. Pojechaliśmy w trzech nad Dunajec z Olsztyna. Za ostatni grosz. Wróciliśmy w czasie jakiegoś długiego weekendu. Zero ludzi w akademiku. Przez 2 dni mieliśmy na dwóch- 0,5 bochenka suchego chleba, puszeczkę koncentratu pomidorowego, sól i pieprz :-). Spałem i jadłem w różnych miejscach. Mocno ekskluzywnych też, ale ten chleb z koncentratem i worek na namiot będę pamiętał do końca życia :-). Wspomnienia wapniaka :-).

    • Guzu, Sławek Oppeln Bronikowski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
21 lis 2019 17:13

Moje wędki i kołowrotki, co do nogi były z kopalnianych górtexów. Abulon i Damyl za bony i zielone z PeKaO..

Świetny na pstrągi był przygraniczny odcinek Kanału Augustowskiego - Szlamica. Tylko trzeba było się stawić na strażnicy WOP, zawrzeć z nią umowę.. i odnawiać ją codziennie. Często dwa razy dziennie.. :)

Czym skorupka za młodu nasiąknie.. to dożywotnio trzyma :) Ale na pstrągi już nie jeżdżę, czasem jeszcze się dorzucę do składki - nie mogłem znieść "nowych, świeckich" obyczajów kolegów w hobby..

Wynajduję sobie kolejne nisze, ale odkrywam ich tak dużo.. że jednostronnie przedłużyłem umowę z najwyższym do 105 lat..

    • Mysha i Krzysiek P lubią to

Zdecydowanie proszę by kontynuować wątki wspominkowe w nowych wpisach. Jako 40latek chętnie posłucham bajdurzenia jak to kiedyś bywało.

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
22 lis 2019 13:00

Żaden problem. Było jak w sklepie pełnym zabawek - ale i nieprzytomnie, chmurnie, durnie.. jak to za młodu. Ale trzyma mnie do tej pory.. :) 

    • Guzu i Pisarz.......ewski Piotr lubią to

Ech ta niska woda... Na starym lesie, gdzieś na początku sierpnia sumka wytargałem z metra i dziesięciu centymetrów głębokości. Na sondzie widziałem głębokość, a co! Choć bez dżipiesa... Sumek miał jakieś 10 kilo i może jeszcze ciut. Na ponton go nie wciągałem ino przy burcie odpiąłem z wirówki numer 2. Ale mam film, hehe. Małżowina kręciła. Czy może lepiej i modniej: kamerowała. :) Dobrze że miałem plećkę na szpuli i z powodu lenistwa nie zmieniałem na żyłkę, bo bym drania zapewne urwał. Bowiem łowiłem ( usiłowałem łowić ) okonki... Z metrowej wody, kto by pomyślał... 

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to

Grudzień 2019

P W Ś C P S N
      1
23456 7 8
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog

Kategorie