Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Dobrze jest

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 29 listopad 2019 · 560 Wyświetleń

Słońce wstaje późno, znów się mijamy. W mieście wschód słońca jest niezauważalny pośród brzęku śmieciarek, wyciu syren i klaksonów, huku lądujących samolotów. Ale na kominach ECII zajaśnialo na moment.. czyli jest.. :)
Łódka jeszcze na wodzie, ale nie mogę pojechać - a przecież już niedługo rozbrat na pół roku, ciężko będzie..

 

Na wodzie ruch trwa w najlepsze. Ryby powoli spływają na zimowiska.. a jak wiadomo zimowiska to są najlepsze pod słońcem łowiska. Wędkarski świat ma właśnie żniwa i dożynki - choć dużo lepiej pasowałoby słowo dorzynki. Odkąd pamiętam, zawsze i wszędzie gdzie mnie poniosło napotykałem ten obyczaj, a po wielu latach, to już chyba naszą nową świecka tradycję. Na Warcie, Wiśle, Jeziorsku, Pilicy.. No i na Sulejowie - Tresta i betony.. Lud targa jak w amoku - cały przekrój społeczeństwa, cała ludzka menażeria - trzaska mięso 24 godziny na dobę. Trochę dalej zarybiają, bilans przecież musi wyjść na zero.. Wszystkie próby interwencji w państwówce, policji, straży społecznej, okolicznych kołach oraz okręgu są kompletnie bezsensownym wołaniem na puszczy. Zero reakcji, zero odzewu..
Rok temu próbowałem, i w tym roku też.. jednoosobowo.. Bo jestem pojebem, jednakowo chorym od fishingu, co i cierpiącym od obciachowych widoczków. I nadal jest głucho, cicho i spokojnie..
Nad wodą reakcje łowiących są zdecydowanie żywsze - ale responsów nie będę cytował, bo za cytaty dostałem od moderacji okrągłe trzy punkty - jednak bluzgi żadnej mocy sprawczej nie maja, to i niczego nie zmieniają.. :)
I w ten oto zupełnie prosty sposób łączy się w jedno, idea społecznej równości, z wymogiem wszechogarniającej tolerancji a może nawet akceptacji - wy se tam róbta co chceta, człowieki z wędką, a my to po przyjacielsku mamy głęboko w doopie.. :)






Zdjęcie
robert.bednarczyk
29 lis 2019 19:59
Jesteś niezmiennie w formie. Jeszcze dwa - trzy lata temu miałem nadzieję na zmierzch wędkarstwa w wersji kulinarnej.... Widzę jednak, że pobłądziłem. Smutne.
    • Friko, Sławek Oppeln Bronikowski, Krzysiek P i 1 inna osoba lubią to

Pamiętasz Sławek takiego chudego milicjanta - policjanta, speca od kogutów? Kolega  Romka D, zdaje się. Wtedy, lata 90, na spalinie pływał i ciął mętnookie ile wlezie. Miał niezłe miejscówki. Potem sprzedawał po okolicznych smażalniach. Czasami zachodził do mnie do sklepu a raz nawet wziął mnie na połowy. Chałupę miał w Swolszewicach, chyba. Tylko nie pamiętam w których. Wtedy też wszyscy mogli mu skoczyć.

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
29 lis 2019 20:28

A jakie pomysłowe zestawy można na betonach zobaczyć.. :) Feeder z koszyczkiem i przypon z czymś do kompletu. A przed koszyczkiem jeszcze dwa - rosówka i trupek.. albo żywiec.. :)

 

Łysy.. bardzo się zmienił - na lepsze. Umarł w 2005.. Do dziś wędkarski świat jest głównym dostawca do barów, knajp, straganów. Trawlery to stały element krajobrazu..

    • Sayonara lubi to

Łysy...dobrze że się zmienił.

Znam dwie knajpy nad Zalewem, w których o dowolnej porze roku można przetrącić sandaczyka z frytką i pod kołderką z sosu czosnkowego albo z kawałkiem cytrynki. Kiedyś zapytałem o źródło, ale kelnerka nie wiedziała ( albo się nie przypucowała ), skubana. Pewnie z hodowli jakiejś... Aha, kawałki spore a ceny przystępne.

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
29 lis 2019 20:52

Smażalnia u Łysego Jakubowskiego niejednego widziała, znanych - nieznanych, słynnych - niesławnych, całe  mnóstwo..

Zdjęcie
robert.bednarczyk
30 lis 2019 09:37
Szanowni Koledzy, by obraz nie był aż tak ponury, powiem, że w moim regionie jest sporo hodowli sandacza, okonia, szczupaka, pstrąga i białorybu. Zasilają one knajpy, ale także łowiska. Najbardziej przerażają mnie mięsiarskie żniwa tuż po zarybieniach, nie ważny wówczas wymiar i limity ilościowe, widziałem to na Zalewie Zemborzyckim.
    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 lis 2019 10:08

Nie jestem ponurakiem, jestem optymistą - gorzej chyba już nie będzie.. :) Znam zalew od początku jego istnienia - ba - nawet miałem szkolne praktyki na budowie tamy, i ta znajomość znacząco wzmocniła moją wiarę w cuda. Regularna wieloletnia grabież, prymitywizm rybackich użytkowników - czyli nas - potęgowane przez anarchiczne poglądy tzw członków, jakoś go nie zabiły. Czy to nie jest cud prawdziwy !?   

    • robert.bednarczyk lubi to

Przodująca(kiedyś) partia zmieniła chociaż nazwę - bo oczywiście członkowie dalej bredzą o "wyzwolicielach" ze wschodu.

A związek nawet nazwy nie zmienił... I dalej prowadzi "racjonalną gospodarkę rybacką".

 

No to ja zupełnie nie rozumiem Twojego Kolego Sławku oburzenia...

 

Rybak, aby odłowić karpie spuszcza wodę i ma karpie przy mnichach... nie gania po całym stawie....

 

Ja przewiduję inny koniec.

Jak w łódzkim ludzie przestaną płacić, okręg padnie i przejmie go warszawski - tamci mają sieci dość, żeby i Sulejów obstawić...

 

Okonek na wyjazd - może być gorzej?????

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 lis 2019 11:41

Z maniakalnym zaparciem usiłujesz pozostać, eRKa, żywą ilustracją, a prawdopodobnie i tym najmniej ambitnym synonimem bardzo szerokiego pojęcia - członek.. Znam świetnie tą twoją wizytową narrację i punkt widzenia nie od teraz,  a z widzenia praktyki tzw członków.. co tworzy komplet przeciw któremu regularnie występuję.. :)  

Z okoniami - podobnie jak z przytomnym myśleniem, też sobie radzę zdecydowanie lepiej - czego i tobie życzę.. :) Spróbuj co jakiś czas nie wypowiadać się o kwestiach, o który pojęcie masz zerowe.. choć zadęcie ogromne..

 

Aeroklub nadal się nazywa aeroklub - to źle ? 

"Wszystkie próby interwencji w państwówce, policji, straży społecznej, okolicznych kołach oraz okręgu są kompletnie bezsensownym wołaniem na puszczy."

 

Podkreslenie moje. 

 

Już łudziłem się, że faktycznie widzisz rzeczywistość jaka jest ale Ty dalej swoje...

Otworzyłem kiedyś te polecane przez Ciebie roczniki naukowe.

 

Co drugi tytuł pracy "naukowców" - to racjonalna gospodarka socjalistyczna.... tfu... rybacka...

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 lis 2019 12:32

Dla właściciela wody i ustawodawcy nie ma istotnej różnicy - i my, i rybacy uprawiamy rybacką eksploatację wody. Różnimy się tylko malutkim detalem - rodzajem używanych narzędzi. Wędkarski świat nie wytworzył odrębnej normy użytkowej, ani bardziej ambitnych standardów, ani literatury merytorycznie zbliżonej do poziomu wydawnictw typu naukowego.. a już kompletnie nie jest twórcą czy nośnikiem wyższych form kultury.. :)

 

Wędkarski świat, en bloc, nie jest zainteresowany zmianą swojego nędznego statusu - to żadne novum - nieprawdaż eRKA.. ?

Do całkiem niedawna angielscy kibice to był postrach i plaga na stadionach całej Europy.

I nagle jak ręką odjął - nie słychać o nich - normalnie cud jakiś się stał...

Angielscy wędkarze i ich wody pełne ryb to bez wątpienia wzór do naśladowania i powód do zazdrosci.

A u nas panie po staremu - socjalistycznemu znaczy...

 

Wszystko wspólne i racjonalna gospodarka...

 

Co organizacja zrobiła żeby zmienić ustawodawstwo w zakresie form użytkowania wody? Co robi dziś? Coś robi?

 

To nie wybrańcy, lecz właśnie zwykli wędkarze i nieoceniony Pan Kolendowicz postulują wprowadzenie łowisk no kill, zmniejszenia limitów, górnych wymiarów, ochrony zimowisk.

I opór betonu na górze, że to sprzeczne z socjalistyczną ... tfu... racjonalną gospodarką rybacką...

 

Może skoro sami nie jesteśmy w stanie rozwiązać tego to zdać się na Anglików? hahahaha

Okonek na wyjazd...

Ta wizja już się iści. Choć akurat w tym roku połowiłem, prawdopodobnie dzięki ( takie myślenie au rebours :) ) niskiej wodzie, łowi się mało i coraz mniej. Nie wiem, może Sławek ma inne doświadczenia. Regularnie bywam w stanicy wędkarskiej, rozmawiam z obsługą, z wędkarzami a przecie nie wszyscy to prości mięsiarze - jest nie najlepiej. Exemplum: zawody, dwanaście łódek na wodzie x 3 h, wynik - 2 okonki. Nawet w okresie słabych brań, zmiany ciśnienia, wiatru ze wschodu, spadku stóp procentowych i dołującego indeksu Nasdac, to nie jest normalne.

    • Krzysiek P i eRKa lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 lis 2019 13:56

Michał,na tej wodzie dzieje się to samo, co na Warcie w Uniejowie, za komuny.. W weekendy słabo biorą, a poza tym na gruntownie przełowionej wodzie tradycyjnie nie sprawdza się sztampowe podejście do fishingu. Mam łatwiej, znam świetnie zalew, cały rok podążam z konkretnymi gatunkami. gdybym narzekał byłbym niewdzięcznikiem albo szeregowym nieudacznikiem.. :) 

 

eRKa - no może miej chociaż sam dla siebie odrobinę szacunku!? Bo ja usiłuję naprawdę staram się go utrzymać.. ale coraz słabiej mi idzie.. :)   

"eRKa - no może miej chociaż sam dla siebie odrobinę szacunku!? Bo ja usiłuję naprawdę staram się go utrzymać.. ale coraz słabiej mi idzie.."

 

Zechciej rozwinąć swą myśl... jam prosty i nie chwytam o Czym potęga intelektu prawi....

 

Na kilkanaście wyjazdów w tym na Odrę we Wrocławiu i Wartę w Poznaniu - cztery wymiarowe drapieżniki - właściwie trzy Sandacz na Słoku był w okresie ochronnym.Kilka tur zawodów na zero.

Zajebiste eldorado mamy dzięki racjonalnej gospodarce.

W weekendy nie biorą.... hahahahahahahahahahahahahahaha... teoria równa tej, że sum to szkodnik ....

 

Przekopiowałem z innego wątku:

 

 

Tam biorą bez względu na dzień....

Biorą także za zachodnią granicą chociaż wędkarz ma obowiązek zabić rybę która złowił...

A u nas w weekendy nie biorą ....Dawno mnie tak nikt nie rozbawił.

Dzięki Kolego Sławku:)

 

Uzupełnię o wynikach. Były i okonie - mniej niż 10 ale za to jeden naprawdę który chyba jeszcze czasy PRL-u pamiętał - 39 cm...

Sławek, mam dom w najbliższej okolicy Zalewu. Jeżeli akurat nie żegluję, siedzę tam od wiosny do jesieni. Od lat mam swoje pływadło i pływam nie tylko w " łykedny ". W weekendy może właśnie najmniej... Łowię, notuję, szukam, staram się. Czasami sam robię przynęty, bywa że bardzo dziwne. Przewaliłem na Zalewie lata '80 i '90. Znam tę wodę z pokładu żaglówki i z ekranu echosondy. Ale nie powiem że znam Zalew dobrze, cały czas się go uczę. Zaś ryb jakby mniej coraz...

    • eRKa lubi to

Romek musisz zmienić łowiska. Ja do końca sierpnia uganiałem się za pstrągami. W tzw. międzyczasie złowiłem kilka boleni i sandaczy na Narwi. Od września złowiłem kilkanaście boleni ( w tym 5- 70 plus, byłem z 15 razy po 1-2 h), przy okazji miałem 5 czy 6 sandaczy (nieduże do 60 cm), jakieś kilka okonków (ze 2 czy 3 - 30 taki) i 20 wymiarowych szczupaków (byłem 5 razy, ryby nieduże 55-74 cm). Byłem też raz na płotkach na starorzeczu- złowiłem 40 sztuk. Przykładałem się jedynie do boleni (wyniki miałem gorsze niż w tamtym roku, na moich miejscach woda niska, w tamtym roku miałem jesienią ok. 40 sztuk 60-80 cm), łowię głównie pstrągi, pozostała część sezonu to dla mnie "odganianie wariata". Łowię na łowiskach ogólnodostępnych. 

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
30 lis 2019 15:18

No a jak ma być więcej,  skoro presja nieustannie rośnie, a apetyt człowieków nie maleje..Ale jak się wprowadzi opłatę krajową - będzie dużo lepiej.. a przynajmniej pustynia równiej się rozłoży..

Kiepsko mi w tym roku poszło ze szczupakami, jaziami i wzdręgami - szybko woda spadła i litoral szlag trafił. Reszta w normie - do pierwszej ryby.. i pod brzozy wino pić, albo na konferencję, na wieś.. :)

 

eRka - szanuj swoją osobę , nie rób z siebie durnia.. W dużo, tanio, tesco lepiej się orientujesz i odnajdujesz - może o tym?

eRka - słabsze - a czasem DUŻO słabsze brania na wielu wodach w weekendy to żadna nowość. Fakt zarejestrowany empirycznie już dawno. Dotyczy wód o ogromnej - typowo polskiej - presji na darzące rybą łowiska. Zjawisko niespotykane zagranicą - tak jak niespotykane - czy wręcz nie do pomyślenia jest 300 łódek na niewielkim zalewie czy dwieście osób depczących pstrągowy siurek od soboty rana do niedzielnego wieczora..

Osiągi spinningowe są wypadkową rybności łowisk.... ale też spinningowej wiedzy i umiejętności jej wykorzystania. Nie za bardzo widzę tu miejsce na kpiny i na... "dawno nikt mnie tak nie rozbawił...

Ha haa... bo to widzisz Kolego Sławku - nie każdy ma w sobie odrobinę autokrytycyzmu. A już z siebie zażartować? Niemożliwa niemożliwość...

Ale jak innych nazwiemy człowiekami to jak nam ego rośnie...

 

Widzisz Kolego Mysha - W rozsądnej odległości mam tylko wody związkowe. I w zasadzie nic więcej. Staw udostępniony przez rybaka też  nie jest wędkarskim marzeniem. Na "mamrocie" wpuszczane i odławiane karpiki. Aktualnie mnie to nie interesuje.

 

A jechać na kilka godzin nad Wisłę czy Odrę to dla mnie mało racjonalne.

 

Wiem, że ze mnie wędkarz kiepski...Gdzie mi tam do Kolegi Sławka... Ale na Sulejowie nawet zawodowi wędkarze na MPT schodzili z wody na zero.

 

Złowić 20 cm okonka nie może doświadczony zawodnik???

 

No chyba, że przyjmiemy teorię, że w weekend na zalewie nie biorą.

Grudzień 2019

P W Ś C P S N
      1
23456 7 8
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog

Kategorie