Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

No nie bench

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 06 grudzień 2019 · 704 Wyświetleń

Kawki z dnia na dzień wyprowadziły się z ECII - wyczaiły, że będą burzyć - cwane są.. Instynktownie wiedzą i czują, to co niewypowiedziane. Podobno na tym miejscu ma powstać nisko emisyjny las z poniemieckich wiatraków, pod wezwaniem św. Grety, a do świętego lasu pielgrzymować będzie zbuntowana młodzież. Co by pogodziło obowiązek walki o klimat i kolonijną mentalność..
Ale to chyba podłe plotki - zgodnie z nową polską tradycją stanie tam największy w mieście zestaw Kaufland, Lidl&Biedronka. Będzie na miejscu robota, do bauera nie trza będzie jeździć.. To takie proste.. :)

 

Fly fishing też jest prosty. Różnie o nim sądzą - bo różne są indywidualne interpretacje. Najprostsze wersje mają największe branie, bo najprostszych inspiracji i motywów jest najwięcej. Nie ma się co na prostotę obrażać.. ani do szeregu równać.. Przed szeregiem też nie zawsze jest miodzio, bo niechcący można się znaleźć w towarzystwie świeżo natchnionych bałwanów, wywalających z kopa drzwi do lasu. Takich jak parka oszołomów na ff.. :)
Skromność jest gruntownie zapomnianą cnotą, więc się pochwalę.. Obywając bez fotogalerii.. Bench to jest solidny, stacjonarny warsztat. Jakoś nigdy do niego nie dorosłem, nie był mi potrzebny, zwykle kontentowałem się imadłem w końcu stołu, biurka albo na parapecie. Wszystko chyłkiem.. Parapet ma najlepsze światło.. :) Miejsca po czterech dekadach w hobby nadal nie mam, ale sprawa ruszyła z miejsca, jest w szybkiej realizacji..
Baza to drewniana walizka - 60x30x10, podzielona na dwie funkcje, przedzielona biało lakierowaną formatką pełniąca funkcję ekranu - w dolnej przegródki na imadło, narzędzia, nici, szelaki, kleje - w drugiej zbiór materiałów upchany w strunówkach. Zamyka się.. :)
Starą lampkę na baterie wspomaga dioda w aluminiowej rurce. Zwykłe, proste imadło.. ale z nawęglonymi szczękami, kręcę do podstawki, jedną śrubką przykręcana do skrzynki. Pod spodem albo worek na śmieci, wiadro.. albo szuflada od biurka.. I w ten prosty sposób, cały ten dotychczasowy, wędrowny chlew nieodwołalnie odchodzi do historii..
Szkoda - był niepowtarzalny.. :rolleyes:



  • lukomat, Paweł Bugajski, Pisarz.......ewski Piotr i 5 innych osób lubią to



Widzisz-nawet u Ciebie idzie nowe.
Z tą robota na miejscu w Kauflandach,Biedronach itp.to tez nie trafiłeś.Tam główną robotę będzie robić napływ ze Wschodu-Ukraina,Białoruś itp.Czy to dobrze czy żle-nie wiem...
    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Krzysiek P
06 gru 2019 13:17

Rozumiem Sławku, że walizka drewniana - drzewiej pełniła rolę podróżnej jak to w czarno-białych filmach pokazują   :) ?  Za moich czasów podróży po Polsce były już skórzane po ojcu lub skajowe, tzn "skóropodobne". Ale jedną taką znalazłem kiedś na strychu.
Kauflandy, Biedry i Lidle mają jedną niezaprzeczalną i z pozoru wcale nie związaną z działalnością zaletę. Otóz porządkują parki lujarskie (nie mylić z jurajskimi)okoliczne place-śmietniska i nierozwiązane przez dziesięciolecia zagwozdki drogowe. Dziwnym trafem można zrobić rondko, skrzyżowanie a nawet światła. Pamiętam jak przez pół wieku nie można było połączyć w Sieradzu ul Łokietka z ul. Armii Czerwonej (obecnie Jana Pawła II /;-) Raptem 100m. Powstal Lidl , powstał i łącznik. Ze światłąmi i 3 pasami ruchu. I chwała im za to. A chodzić nie trzeba na zakupy, sklepiki osiedlowe mają się dobrze..  

    • Sławek Oppeln Bronikowski i Paweł Bugajski lubią to

Ja od kilku lat się ograniczam. Materiałów na muchy mam 2 kartony. Wydzieliłem z tego woreczek- kilka skórek na zonkery, ze 2-3 dubbingi, paczka CDC, 1 nitka, imadło, haczyki. Wszystko mieści się w małym pudełku. Trochę mi przeszło z kręceniem- wystarczą mi 2 wzory ślajzurów pstrągowych, 1 wzór jętki, suchy Goddard Sedge i imitacja konika polnego. Od czasu do czasu dobry kolego podaruje mi muchę. Kilkanaście lat temu muchy na łososie robiłem przez pół roku przed wyjazdem. Teraz na wyjazd do Rosji muchy pakowałem 5 minut. Doszedłem do wniosku, że w wędkarstwie najbardziej lubię łowienie ryb.

 

Na FF czasami wchodzę. Poczytam przez chwilę i cieszę się, że nie pamiętam hasła do swojego konta.  

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Paweł Bugajski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 gru 2019 08:36

W ustawieniach komentarzy  niechcący przestawiłem na ręczne sterowanie - przepraszam.. :)

 

Tak w skrócie..Tak jak kiedyś robiły, na dorobku, wszystkie poważne nacje - wspieram zakupami swoich..

 

Nie wiem ile mam pokitrane, ale zostawiłem same naturalne. Tak jak na początku.. i też tradycyjne wzory. Z syntetyków tylko pianka do much na zalewowe jazie i bolenie..

Koniec się żony nożyczkami do skórek, cążkami, lakierami. Wszystko moje i w jednym miejscu. Otwieram wieko, dwie śrubki, i jestem u siebie..wszystko w porządku -  po czterdziestu latach.. :)

    • Mysha i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Pisarz.......ewski Piotr
07 gru 2019 09:35

Sławek :)

Jeśli wydaje Ci się , że banch uchroni Cię od chlewu podczas kręcenia much .

To masz rację , bo wydaje Ci się :D.      Przynajmniej tak było w moim przypadku.

Ja swój zrobiłem z skazanej na śmietnik stolnicy.

Tu się nim chwalę .

http://jerkbait.pl/t...b-to-sam/page-2

    • Mysha, Paweł Bugajski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 gru 2019 10:37

Ee.. jest dużo lepiej ! Ścinki bez żalu rzucam do worka, zamiast na bok odkładać.. czyli na podłogę, a drobne pyłki zdmuchuję w przegródki.. Nawet mam gąbkę do wycierania igieł. Jedno co w nim niedobre jest to to, że mocniej się nie oprę, bo suwa się.. :)

    • Mysha i Pisarz.......ewski Piotr lubią to
Zdjęcie
Krzysiek P
07 gru 2019 10:43
[quote name="Sławek Oppeln Bronikowski" timestamp="1575704161"]W ustawieniach komentarzy niechcący przestawiłem na ręczne sterowanie - przepraszam.. :)j

Już się bałem, że Ci Sławku cierpliwości zbrakło na słowne przepychanki i odpowiedzi dyżurnym adwersarzom i cenzurę wprowadziłeś /;-).. A przecież to creme de la creme na moje uszy tfu..oczy :D :D :D
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 gru 2019 14:08

Można każdy komentarz zatwierdzać, ale to nic nie zmienia - jestem tolerancyjny jak radio Maryja.. :)

Much nie kręcę, na flyfishingu się nie znam. Ot, kalectwo. Kiedyś chciałem nawet oprotezować się jakoś, rehabilitacji poddać, ale nie wyszło. Teraz już chyba za późno...

W każdym razie warsztacik mam i ja. Zwykle buduję w nim samoloty ale, od czasu do czasu, woblerki strugam, kołowrotki konserwuję, wiecznie potrzaskane żonine obudowy do smartfonów wymieniam, utłuczone uszka od porcelanowych filiżanek przyklejam, także różne przedmioty zniszczone przez babę w okresie pms - u i takie tam... :)

Burdel zaś mam w owym, nieprawdopodobny. Raz w roku, góra dwa, próbuję z tym walczyć ale to wysiłki syzyfowe. Kiej sprzątnę, wraz na drugi dzień na abarot sklejki natnę, balsy nastrugam, pyłem od szlifowania kadłuba wszystko dookoła równo pokryję. Zniechęca mnie to.

W każdym razie, będzie w zeszłym tygodniu, młynki smarowałem przed zimą. Czystą, białą ściereczkę rozłożyłem na stole, coby różne drobiazgi z wnętrza kołowrotka się nie pogubiły i do roboty. Pierwsza Daiwka poszła szybko i bezboleśnie, druga takoż, za to Ceratka stawiła nieoczekiwany opór. Najpierw po wyczyszczeniu i nasmarowaniu nie chciała kręcić. Musiałem od nowa rozkręcać. Okazało się że odwrotnie wsadziłem taką małą bździnkę, plastikową podkładkę pod łożysko podpierające ośkę. A co się nagłówkowałem! Pasowała teoretycznie w obie strony, skubana. Potem na ziemię poleciała śrubka. Maluśka. Może ze dwa mm gwintu, nie więcej. Nic bardziej nie przyprawia mnie o nerwowy dreszcz, niż cichutki odgłos śrubki uderzającej o podłogę... Śrubka nietypowa, daiwowska, nie do kupienia i nie do zastąpienia. Matkobosko! Rzuciłem się pod stół a tam ciemno jak w..., choć oko wykol. Założyłem na łeb czołówkę i szukam. Tylko jak znaleźć takie cóś, w tej stajni Augiasza? Miliardy, nie, pierdyliardy różnych skrawków dżewiennych, gózdki duże i małe, śrubki, nakrętki, podkładki, druciki, końcówki rurek termokurczliwych, kosztowny i precyzyjny mały śrubokręcik, co się zapodział kilka lat temu, znakomity pilniczek do metalu com go już dawno odżałował, kątomierz i mały krzywik, który wiecznie jest mi potrzebny, zapasowy grot do lutownicy, większa ilość petów, które nie trafiły złośliwie do kosza i jeszcze duuużo więcej. Wszystko zaś pokryte grubą patyną kurzu i brudu. Jak tu znaleźć śrubkę moją bezcenną? Rad nierad, powoli wszytko posprzątałem a na koniec nawet podłogę szmatą mokrą przeleciałem. Umęczyłem się. A co ze śrubką? W końcu się znalazła, metodą magnesową. Morał zaś z tego taki: Panowie, dbajcie o porządek w swoim otoczeniu. Nie tylko ze względu na żony ale dla własnej wygody. Także szanujcie wspomnienia. :)

Tym się chciałem z Wami dzisiaj podzielić.

    • Friko, Sławek Oppeln Bronikowski, Paweł Bugajski i 4 innych osób lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 gru 2019 15:28

Magnes jest ok, ale nie wszystko łapie.. Bardzo pomaga halogenowa lampka albo latarka, świecąca wzdłuż podłogi, maksymalnie nisko.. większe bakterie widać..

 

Może pamiętasz Jurka Podlasiaka - tego co pracował u Żyda ? Kiedyś w listopadzie pojechaliśmy za tamę we Włocławku, za główki prawie vis a vis Kucerza, no i wieczorem, przed snem, zachciało nam się naprawić mojego ABU - sprężynkę od kabłąka.. Leżeliśmy w takiej wysokiej, usychającej trawie, bo wiało jak diabli, i dla bezpieczeństwa rozkręcaliśmy go nad patelnią. Obaj słyszeliśmy jak śrubka się od niej odbiła.. nim zniknęła.. :) Wyrwaliśmy trawka po trawce ze dwa metry kwadratowe - ale znaleźliśmy ją dopiero rano, przy dziennym świetle.. I kolejny dzień cały na kamienistym blacie..

I znów brzany, sandacze, szczupaki i klenie.. :)  

    • Fugazi lubi to

Jurka Podlasiaka nie pamiętam, za to Żyda jak najbardziej. Zniechęcił mnie do siebie, jak poprosiłem go żeby mi wędkę ukręcił. Powiedział że owszem, ale jak mu kupię przelotki, korek, uchwyt i nici w odpowiednim kolorze, bo on nie będzie za tym latał. Zresztą, z tego co pamiętam, byłeś przy tym. Spotkaliśmy się nieoczekiwanie w tej jego nowej " siedzibie ".

 

Blachy od niego kupowałem w latach '80. Miał taką obrotówkę, skrzydełko w kształcie rombu zaokrąglonego na dwóch bokach. W srebro boleń ładował jak głupi. 

Na Wiśle dawno nie byłem. Kiedyś często jeździliśmy z Radkiem do Ciechocinka. Po rybach wędrowaliśmy do knajpy na obiad i tam dopiero mieliśmy brania. Hoho! Złaknione towarzystwa i odmiany pensjonariuszki, zazwyczaj te które już jakiś czas temu zostawiły za sobą conradowską smugę cienia, brały nawet na pusty haczyk. :) Niektóre bardzo ładne.

Ech, młodości durna... ale wesoła. :)

    • Sławek Oppeln Bronikowski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 gru 2019 17:35

No popatrz! Byłem dzisiaj na Dołach, zapaliliśmy ojcu i Łysemu świeczkę.. ale do Konrada żeśmy nie poszli.. :( Latem wspominaliśmy go z kadrowiczami ćwiczącymi przed MP teamów.. 

Żyd to jest ciężki przypadek. U niego klient to żaden pan.. :)

    • Fugazi lubi to

Do dzisiaj mam wszystkie radkowe puchary i medale. Głównie po zawodach rzemieślniczych, gdzie zazwyczaj łoił wszystkich równo. Przynajmniej tak wynika z napisów na trofeach. :) Stały u mnie w sklepie a po jego śmierci nie oddałem rodzinie bo i po co? Anka jego hobby za bardzo nie popierała, więc pewnie wylądowałyby w jakimś pudle na pawlaczu albo jeszcze gorzej. U mnie natomiast stoją dumnie w chałupie nad Zalewem, na dębowej komodzie i mają się dobrze. Raz w roku je odkurzam. :)

Pamiętam jak często staliśmy w Radkiem, w kwietniowej Warcie pod zaporą, zmarznięci, po jajca w wodzie, w cieniu za wyspą i ten dawał mi szkołę we wiosennych okonkach. 

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
08 gru 2019 08:01

Dla kobiet fishing jest zwykle bezwartościową przypadłością.. konkurencja nawet..

Resursa to było wówczas, w latach 90' nieprzeciętne coś na wędkarskim firmamencie - spinning z Maciągiem i Dedyńskim, liga wyczynowa z Bekierem, morze i flyfishing. Dziś w Łodzi zieje pustką - nawet wigilijne spotkania zaniknęły, a ostanie były bodaj cztery lata temu, u Wojtka Żbikowskiego..Wszyscy odwróceni od siebie.. 

    • Krzysiek P lubi to

Co było nie wróci i szaty rozdzierać by próżno... Entropia rośnie i mury z cegieł kruszeją. Rozbita szklanka sama się nie poskłada, praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb -jadąc klasykiem. Łódź może martwieje, ale spójrzmy globalnie. Wędkarstwo przecie ma się dobrze. Może świadomość prostego człeka nie podąża za wyzwaniami, czy to sprzętowymi czy z Natury wynikającymi, ale ludzie ryby łowią. Nawet smakoszy coraz mniej, jak rozmawiam z niektórymi. Chyba że Bełchatów przyjeżdża kiedy leszcz zaczyna żerować. Ci opamiętania nie znają...

Kiedyś ponton zwaliłem na wodę w połowie maja. Zaraz do mnie podlecieli że zakaz, że jeszcze nie pora. Czekałem tylko kiedy mi pływadło nożami na strzępy pociachają. A ja chciałem tylko na drugą stronę, żeby z brzegu starą drogę obstukać...

    • Krzysiek P lubi to
Zdjęcie
AdasCzeski
08 gru 2019 17:51

Nie chciałbym jakoś tak brutalnie, bezgustnie i wręcz bezczelnie burzyć tego strumienia wspomnień, acz nie mogąc zapisać się na początku do początku wpisu samego wrócę. 

 

Kawki to nie tylko cwane, to mądre i rozumniejsze od nas samych ptaki. Fakt, że w określonym czasie... :) o tej "tajemnicy" dalej. Mieszkałem, nie znów tak dawno, na 3 piętrze 3 piętrowej kamienicy w dość starej dzielnicy. Balkon wychodził na ulicę. W miejscu łączenia dachu ze ścianą były stare spróchniałe deski, a w jeden z licznych dziur, acz tuż nad mym balkonem gniazdo uwiły kawki. Rok w rok w okolicy marca, kwietnia bardzo skutecznie chciały (chyba on kawka chciał) wybić mi z głowy palenie papierosów na tymże balkonie. Ataków było bez liku, broniłem się czapką, ale ostatecznie wygrałem siadając. Balkon jak można się domyślać otaczała balustrada, jak stałem walił mnie w łeb aż miło, jak siadłem chyba nie umiał już skalkulować bezpiecznego lotu. :)  

 

W kwestii organizacji i ładu: 

 

burdel, bajzel, syf - nikt nie ogarnia. 

chaos, nieład, nieporządek - każdy geniusz ogarnia. 

porządek, ład - każdy ogarnia. :) 

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Pisarz.......ewski Piotr, Krzysiek P i 1 inna osoba lubią to

Faktycznie, mądry ptak.

Spróbowałeś kiedyś postać bez papierosa? :)

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
09 gru 2019 07:50

O świcie, tysiące kawek leciało na południe, a przed zmrokiem wracały. Chyba zostały, tam gdzie im lepiej.. mądre jak ludzie..:) 

 

Masz rację Michał, wspomnienia są bez znaczenia.. było minęło..Teraz są nowe czasy, nowy wspaniały świat - zamknięty w płacę i wymagam, żeby było dużo, tanio, tesco - no i jest.. chociaż pewnie też wygeneruje wspominki.. :) 

    • Fugazi lubi to
Zdjęcie
AdasCzeski
09 gru 2019 10:48

Michał, 

 

tak, ale to już w okresie praniowystawiennym, a ten nie przypada na wspomniane wyżej miesiące. 

Można powiedzieć, że wówczas było już po ptakach. :) 

 

Ciekawe było też to, że ataki prowadziła/ł z pobliskiego drzewa, równie skuteczną antyatakową metodą co siadanie było też utrzymywanie kontaktu wzrokowego z ptaszyskiem. Wówczas tylko na mnie furkał/a. 

    • Krzysiek P i Fugazi lubią to

Natomiast Ty nie masz racji, Sławku. Wspomnienia, obojętnie, dobre czy złe, to treść życia, to historia. A kto historii nie zna i nie szanuje... no, wiadomo. Na przestrzeni dziejów, ZAWSZE starsze pokolenie narzekało na na współczesność, na zmiany, na młodzież. Najlepiej nam jak jesteśmy młodzi, zdrowi i pełni zapału do życia. Tak już jest. Tak być musi...?

Szanujmy wspomnienia, smakujmy ich treść, nauczmy się je cenić... - jak śpiewał nasz znany rajdowiec. Całkiem niegłupia piosenka.

    • Mysha, Paweł Bugajski i eRKa lubią to

Marzec 2020

P W Ś C P S N
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30 31      

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog