Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Zima

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 06 styczeń 2020 · 491 Wyświetleń

Brzask to najczęściej większy chłód - nawet na pustyni - teraz termometr pokazuje -5 stopni. W mieście Łodzi, oczywiście - na mojej prywatnej pustyni. Powietrze jest nieruchome, a w niskim słońcu wygląda na idealnie czyste. Nie ma wyraźnego smaku ani zapachu, ale bucha w nos modelową świeżością - w żadnej promocji niedostępnej. Oba stawy w parku Sielanka zamarzły, a kaczki z ciekawością przeglądają się w lodzie. Pola i lasy w hibernacji zaśpione, więc na palcach je obchodzę.. ale życie tam trwa.. Bronek z Łubów nocą słyszy wilki, ja widuję wyleniałe lisy pod śmietnikiem. Śnieg był, co nie znaczy, że znów się nie pojawi. Ale niby po co miastowym śnieg? Chyba tylko na potrzeby modnych ideologii? Zimy są równie niepowtarzalne jak ludzie, zmienne są..

 

Ale na kelty i zimowe pstrągi jeździmy niezmiennie. Raz wylansowana, głupkowata moda, doskonale się przyjęła, no i trzyma się mocno.. To taka nasza swojska wersja demokratyzacji łącząca w jedną masę lud ponad wszelkimi podziałami. Gołe pęciny i galoty w gumkę, podobnie tożsamość nadają.. :)
Nad symboliczną rzeka Drwęcą w jednym szeregu zgodnie stanęli miłośnicy taniego mięsa, wychowankowie pism kolorowych , nałogowcy, mistycy no i ci wiedzeni owczym pędem - chyba najliczniejsi.. Jak już przybyli to dzielnie nasadzili gongów keltom, śmiało piktogramami brylując - co niechybnie stanie się także ozdobą Dnia Łososia i Troci, czyli fundamentem i baza ścieżki edukacyjnej zajebiście zaprojektowanej przez pana sołtysa i ambitnych człowieków z wędką.. nade wszystko pragnących sławy i chwały. Jaki pan - taki kram. Co się wykłada - gmina pod rękę z gminem.. :)

 

Czytam fora. Zimą czy latem, sieć to jest wspaniała, rozrywkowa lektura od której równie łatwo można się uzależnić.. co i trudno jest odzwyczaić..
Posługuję się muchówką od mniej więcej 45 lat. Nie dorobiłem się przez ten czas literalnie żadnej oryginalnej teorii - prócz przekonania o potrzebie stałego rozwoju i nieustannego doskonalenia warsztatu. Jestem więc wg sieci flyfishingowym outsiderem, człowiekiem o ograniczonej wiedzy i pomijalnym doświadczeniu, któremu ścieżki należy niezwłocznie naprostować jakąś śmiałą mniemanologią.. :) A że nie brak wśród nas nawiedzonych nuworyszy, magów, joginów, healerów, wytłumaczaczy, zwyczajnych i nadzwyczajnych pojebów przeświadczonych o publicznej niezbywalności własnych projekcji, nabytych w drodze czysto kompensacyjnych tripów w świat wirtualny&urojony.. to pokładam się, ile tylko wlezie.. Co jest zdrowe i regulaminowe.. :)
To jest cudownie proste zajęcie, cały ten flyfishing, przenoszące w świat materialny równie starą co i piękną ideę - bardziej łowić z głową w chmurach, tradycyjnie odwołując się do arystokracji ducha i umysłu - niż wykonywać żenująco niskie skłony w kierunku prymitywnych zbytków, albo rozpływać się w ordynarnej przyziemności.. Ale i tu spotyka mnie deja vu, albowiem stwierdzam niesłabnący popyt na narrację pt - a jebać całą tą arystokrację!!

 

A róbta se co chceta.. Pozwalam.. :)






Zdjęcie
AdasCzeski
06 sty 2020 15:16

o!... pięknie dziękuję. 

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
robert.bednarczyk
06 sty 2020 16:19

Bo arystokracja to stan ducha, a nie błękit krwi. 

    • Friko, Sławek Oppeln Bronikowski, Marcin Rafalski i 2 innych osób lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
06 sty 2020 17:29

Tak, Robercie.. To jest rzadko dziś spotykany, najbardziej wyróżniający stan ducha i umysłu.. 

Zdjęcie
Z.Milewski
06 sty 2020 20:04

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Sławku!

O ile łowienie keltów troci jest taką sobie atrakcją, by nie powiedzieć więcej, to z pstrągami sprawa ma się nieco inaczej. Spójrz w wątek o tym gatunku, naprawdę dorodne i w pełnej kondycji ryby koledzy prezentują. Co prawda nie wszystkie, a z konkretnych-cieplejszych regionów. Tarło dawno odbyły, odbudowały się. Zwyczajowo dawałem zawsze im jeszcze miesiąc, ale.. nie wiem czy się nie skuszę, ciepło, ręce swędzą już, a nic poza okoniami (jakoś nie pociągają mnie) nie da się łowić.

A powietrze nie aż tak błękitno-przejrzyste, brakuje tych bezwietrznych "ruskich wyżów", z temp. -15/-20oC, wyciskającymi łzy z oczu, mimo braku wiatru. To już tyle lat...

    • Paweł Bugajski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
06 sty 2020 20:27

Dziękuję, z przyjemnością przyjmuję..

 

Ruskie wyże trwające miesiąc znam i pamiętam - jestem cały rok na dworze.. :)

 

Są na pewno lata albo regiony, w których już w styczniu trafiają się ryby w dobrej kondycji - ale to sytuację niewiele zmienia. Urawniłowka w dostępie do ryb i wody, połączona z modą na bardzo wczesny start, jest wyjątkowo szkodliwa dla liczebności i kondycji lokalnych stad.

Nie uważasz, że podchodzimy do fishingu jako bezstresowi konsumenci - a obyczajowa przeciwwaga dla nieograniczonej w sumie presji jest nam zbędna?

Zdjęcie
Z.Milewski
06 sty 2020 22:10

Uważam, uważam.

Jesteśmy krajem ubogim w wody, jeszcze bardziej w ryby, a jeszcze bardziej w skromność i umiar. Sam czasem się na tym łapię. Nieraz wystarczą 1-2 ryby, odkładam wędk i sycę się zapachem wody. Cóż, zdjęcia złowionych ryb dają tyle podziwu wśród użytkowników fejsa i podobnych.

Chyba jednak zaczekam na swój termin.

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Krzysiek P i sierżant lubią to
Łowię pstrągi w styczniu. Po prostu znam wody gdzie o tej porze są w dobrej kondycji. Mam też parę wód gdzie nie pojawiam się przed kwietniem. Potrafię też odpuścić łowienie gdy temperatura wody jest zbyt wysoka i wypuszczane pstrągi ciężko dochodzą do siebie. Moim zdaniem trzeba myśleć i tyle.
    • Krzysiek P lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
06 sty 2020 23:56

Kiedy zaczynałem przygodę z trociami i pstrągami wolno było je łowić od lutego i od marca. Na pstrągi zaczynaliśmy jeździć właściwie w kwietniu, ze szczytem w maju. Praktycznie nikt nie nastawiał się na grzmocenie keltów, a teraz to norma.. Jeszcze na początku tego wieku, na drwęckich glinach w Nowy rok było pusto, później Bloch zasiadł na taborecie, jeszcze później.. a nawet grubo przed Sylwestrem, a także poniżej piętrzenia na młynach - pojawili się gwiazdorzy z kolorówek, a ich tropem przybyła czerń z wędką. Zliberalizowała się społeczność, wyzwoliła z tabu..  ku lepszemu zmierza.. ;) 

 

Nie łowię kiedy wolno, łowię kiedy wypada, bez cienia obciachu.. :)  

Ja zaczynałem kiedy można było od lutego. Pamiętam ostatniego zabitego przeze mnie styczniowego pstrąga z Pasłęki (z 10 lat temu?). Miał 47 cm i ważył 1,35 kg. Anorektykiem nie był. O tej porze odpuszczam płytkie, leśne odcinki rzek. Chodzę po łąkowej, grubej wodzie i szukam jednego brania dużej ryby. Wiem, że nie naprzerzucam się trzydziestaków, ale mi na tym nie zależy. Po za tym uwielbiam świeży śnieg nad rzeką i zimową ciszę. Jak mignie mi jeszcze przelatujacy zimorodek to już pełnia szczęścia 😊.
    • tlok, Sławek Oppeln Bronikowski, Paweł Bugajski i 1 inna osoba lubią to
A keltów troci nie łowię. Po prostu nie umiem 😁. Złowiłem 2 w życiu. Nawet jak jechałem nad styczniową Słupìę to zamiast stać na keltowisku wolałem ganiać po lesie. Musiałby mnie ktoś upalować 😁. Nie cierpię stać i mieszać wodę w jednym miejscu.
    • tlok, Sławek Oppeln Bronikowski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 sty 2020 08:51

Łowienie wprowadza niektórych w nirwanę, w stany całkiem pobliskie przeżyciom metafizycznym.. u większości kontynuowanych poprzez użycia gara albo patelki.. w akompaniamencie mlaskania i palców lizania.. :)

 

Ale wrócę, Mysha - jeśli już u siebie mogę - a i powinienem  wyłożyć jasno mój pogląd na kwestię, wypada czy nie wypada te nieszczęsne pstrągi łowić, i dlaczego mam tyle dziwnych obiekcji w tej materii, i co mnie najbardziej wstrzymuje. Otóż tak się to jakoś w wędkarskim świecie, z różnych prostych przyczyn przyjęło, że człowieki z wędką najbardziej lubią jeść z wspólnego kotła - dosłownie uwielbiają jeden kocioł dla wszystkich..

To jest naturalnie kwestia gustu.. ale należy o nim stale rozmawiać.. :)

 

Nie obraź się przypadkiem bo to jest  refleksja natury ogólnej, ale za nic nie chciałbym, wręcz nie życzę sobie, aby mnie zaliczono w poczet tych, którzy pierwsi, najpazerniejsi, wyciągają rękę do biedniackiego gara.. jak jakaś przysłowiowa baba z Radomia :) Wolę nie jeść.. Albo do gara coś dołożyć..  :)

 

W drugim komentarzu Robert podał skróconą definicję tego, czym jest arystokracja - to jest stan ducha i umysłu.. ale można to mieć także we krwi. I nie weź tego wtrętu za moją osobistą wyniosłość. Wykluczam taką możliwość!

    • Marcin Rafalski i Mysha lubią to

A ja Sławek złamałem się i po prawie 20-stu latach pojechałem 1 stycznia na kelciory :) Na Drwęcę . Ludzi mrowie tyle to chyba nie widziałem na otwarcie w Trzebiatowie jak jeszcze tam jeździliśmy . I przez następne 20 lat znowu nie pojadę . Plus to taki że spotkałem paru starych znajomych . Wolę jednak potokowce . 

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Mysha i Krzysiek P lubią to

Spokojnie. Nie zwyzywam Cię od "pieszczochów systemu" :). A jestem cham z chama i rodowód mam bliżej Jakuba Szeli niźli Czartoryskich :).

 

Temat styczniowych pstrągów wraca co roku jak mantra. I co roku wypisuję to samo. Rzeka rzece nierówna. Inaczej wygląda zima w Jeleniej Górze, a inaczej w Suwałkach. Ja mam swoje własne okresy ochronne- nad Łojewkiem nie zjawiam się przed 1 maja, nad Pasłęką można pojawić się w styczniu. Za to gdy jest ciepłe lato i idzie zakwit z jeziora oszczędzam ryby z Pasłęki i jeżdżę na Podlasie. Niespecjalnie przejmuję się tym co mi piszą w necie i innych kolorowych gazetach :). W "poczet i do stada" staram się nie przynależeć. Jak mama zapisała mnie do zuchów to po 2 tygodniach się wypisałem :).

    • tlok, Sławek Oppeln Bronikowski, Krzysiek P i 1 inna osoba lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 sty 2020 13:01

To jest dobry argument, Mysha - własna odrębność.. :) Nie każdego stać, mało kto sobie nań może pozwolić.. nie mówiąc o świadomym wyborze. Ty fachowiec jesteś..

 

Wierzę nadal, że miłość do salmo trutta może mieć bardziej szlachetne formy, niż to noworoczne, czysto kompulsywne niepohamowanie.. ale mogę błądzić na starość.. :)

 

Jedź z nami, Krzychu - gdziekolwiek.. :)

    • tlok i Mysha lubią to

Sławku, myslę, że idzie ku lepszemu. Powoli, jak krew z nosa, ale idzie. Połamania w 2020 życzę!

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Krzysiek P
07 sty 2020 15:33

Oj Sławku, Sławku, nie wolno tak wszystkich do jednego kotła, upss gara.. i jeszcze tak mocno mieszać.. Kończę sezon 31.12  a rozpoczynam 01.01. W tym roku też nad Drwęca. Czy marznę, niedosypiam i włóczę się wzdłuż rzek dla mody, lansu czy uznania nieznanych mi avatarów i loginów? Mięso nawet gdybym zabierał nie byłoby wcale takie tanie podliczając składki, sprzęt, paliwo, noclegi.. Na mistyka może bym sie nie nadawał ale nałogowcem jestem na pewno. Podświadomie planuje każdą wolną chwilę nad wodą. Właśnie-nad wodą a nie z rybą. Lepsze to niż gadające głowy w TV czy onanizowanie się w fotelu sprzętem z reklam. Zresztą znasz mnie....

    • tlok, Sławek Oppeln Bronikowski i Mysha lubią to

Oj tam fachowiec...

 

Nad Drwęcą bywam we wrześniu. Bardziej towarzysko. Spotykam Mariana, Krzyśka, Pawła. Pochodzę nad wodą. Pogadam. W 2018 Krzysiek, pomiędzy pogaduchami, trafił dobrą 5-kę... Towarzyski nietakt :). Mam sentyment do tej rzeki i do ludzi, którzy tam mieszkają. Hodowla w Lubiczu to moja pierwsza "dorosła" praca. 

    • tlok, Sławek Oppeln Bronikowski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 sty 2020 16:40

To niech będzie zamiast fachowca - biegły..

Marian to venom, Paweł to Nadrowski, a Krzysiek to nie wiem kto :) Nie jeżdżę już na Drwęcę, ale pamiętam sporo ludzi z dawnych lat, jednego co mieszka na Cegielni to jeszcze przed Wigurą, no i nieco późniejszych. Moja największa troć jest z tej rzeki, z łąkowych meandrów obok Jajkowa - całe 98 czerni, brązu i złota. A miał być szczupak.. :)

 

Panie Krzysiu - chociaż nie znam wszystkich łowiących.. jakoś tak znam ich wszystkich..I odwrotnie :) 

    • tlok, Mysha i Krzysiek P lubią to

Paweł trafiony :). Krzysiek jest na j.pl (@krab bodajże). Marian jest z Nowej Wsi i razem pracowaliśmy.

 

98 fiu,fiu.... moja pierwsza letnia z Drwęcy (81,5 cm) też przez dłuższą chwilę była szczupakiem. Oczytałem się, że trocie są srebrne, siedzą w nurcie i cały czas skaczą podczas holu. Ta wzięła na pograniczu nurtu i była pięknie wybarwionym, brązowym samcem. Do tego chodzącym przy dnie. Zaczęła skakać na brzegu :). Ryba skakała, a ja dostałem totalnej drżączki. Witki latały mi we wszystkie strony :).

 

Trzeba jechać nad wodę. Odegnać wariata. W wątku o pstrągach wkleiłem rybę Krzysia Tłoczka. Kondycja zacna :).

    • tlok, Sławek Oppeln Bronikowski i Krzysiek P lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 sty 2020 19:01

No.. Nadrowski łowił pod koniec 90' prawilnym łososiowym castingiem - praworęcznym ABU 6500 i 10' Atlantic albo Baltic,  i swoje klepanki. Bardzo fajny, oryginalny gość.. Trochę później poznaliśmy Drosda - już wtedy świetnego majstra  od dwuręcznej, napatrzeć się nie było można. Myśmy orali starymi luśniami ABU, a on chyba T&T.. W tamtych latach zaczęliśmy używać dwunastostopówek #6-7 na starych blankach Pacific Bay i samodzielnie kombinowanych głowic - Tłoczek też ma taki kij - teraz to się nazywa switch.. kto by pomyślał.. normalnie mówią wieki..  :)

 

Faktycznie, galanta ta trotka była, ale w Trzebiatowie dwa albo trzy lata wstecz widziałem na zdjęciach większą. Mi moja w zupełności wystarczy, a białych osiemdziesiątek jeszcze sobie dołowię..

Kwiecień 2020

P W Ś C P S N
  12 3 45
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Przeszukaj mój blog