Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

Maj, panowie..

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 11 maj 2020 · 469 Wyświetleń

Słońce jest nisko nad tamą, wilga na czubku brzozy. W Dwójce Haendel. Przede mną stary lniany obrus, na nim długaśny czerwono różowy refleks od wina w kieliszku - przy nim okładka Pink Floyd to prostacki kicz. Na śniadanie dla nas, dwa omlety giganty prosto z ognia, dymu i stalowej patelni. Dymka, groszek, wędzona słonina, pomidory, zielone. Chili na wierzchu..
Dwa dni luzu..

 

Płynę na pierwszą w tym roku wycieczkę, leniwie sobie sunę łódką nad miejscami dobrze znanymi.. ale nie do końca, nad jeszcze nieodkrytymi, pływam nic a nic nie dbając o kierunek. zataczam się raz po płytkim, raz po głębokim. Zwyczajnie szlajam się.. :) Woda jest szara, tak jak i łódka, ja ubrany w znoszone i wyświechtane czarne - jak wieśniak w niedzielę pod sklepem - jak czarny bażant, gdyby takie były.. :) W powietrzu wisi oszałamiający bukiet złożony z pokostu i terpentyny od wioseł, prawie całkiem przykryty wiosennym aromatem Water nr 5 w promocji od zalewu. Coś takiego jak przewaga cedru nad tytoniem w męskim pachnidle - ale ten zapach jest bez żadnej ściemy, to oryginalna i niepowtarzalna mieszanka. Na początku miałem zamiar powiosłować aż do ujścia Luciąży i Pilicy, ale uczucie rosnącej błogości powoli cały ten plan obraca wniwecz. Już nie chce mi się.. Za wyspami skręcam w kanały i rozlewiska. Jeszcze są dziewicze.. jeszcze tu nie przypłynęli w obowiązkowym ślizgu, a dojść wodą tutaj jest trudno - zresztą kto dziś jeszcze umie chodzić.. :)
Trochę wiosłuje, trochę burłaczę, aż wreszcie staję na długim kanale, pośrodku pola tataraków, rdestów i jeżogłowek.. i w samym środku tarliska. Leszcze, wzdręgi i karasie - bąki i nasze, prawie obijają się o moje nogawki, chlapią na mnie wodą, walą grzbietami w dno łódki. Nic innego prócz tarła dla nich nie istnieje. Pcham powoli łódkę dalej od nich, nic tu po mnie, nie podglądam, nie przeszkadzam im dłużej. Miałem się ubrać w oddychacze, co żona mi kategorycznie nakazała, ale to byłoby dzisiaj faux pas, wyszedłbym u leszczy na ciężkiego, miejskiego frajera wystrojonego w modny ortalion, no to idę sobie boso. Bardzo to zresztą przyjemne.. Mam ze sobą dwie muchówki, ale sięgam po flaszkę z winem. To jest świetny, mało agresywny, niemoczopędny i niedegradujący wzmacniacz nastroju - byle nie za słodki. Za plecami słyszę dziwny dźwięk, odwracam głowę, i widzę całkiem blisko, kilka metrów ode mnie, tuz za trzcinami, stoi duży czarny dzik, a za nim drugi o połowę mniejszy. Teraz je także czuję.. . :) Coś do mnie cicho mruczy w swoim języku - ale tak bardziej ugodowo. Kiedy po kieszeniach szukam telefonu, odchodzą powoli pod górę, w dęby. U tego dużego pod nogami, kłębi się kilka żółtawych maluszków..
Przeciągam łódkę na kolejne miejsce - tu też w amoku smyczkują się oszalałe leszcze. W końcu wywlekam pływadło na trochę głębszy, ślepy kanał, w nim w kilku rzutach łowię na dużego sunray'a z psiej sierści dwa szczupacze kikrusy. I wystarczy! Słońce mnie spaliło, wino w butli gotuje, wody do picia nie wziąłem, wracam.. Wiatr mi sprzyja, woda prawie sama mnie niesie. Przy stole goście. Lubię gości.. Nalewam do szklanki zimnego Żateckiego - czujnie schowanego przed gośćmi - piję, nieco tracę miarę - żłopię, wtykając mój stary pysk w pianę po same oczy. Dobrze jest, jest pięknie.. :)






"- Patrz pani i podziwiaj choćby wodę, starczy ci na długo. Przypatruj się gwiazdom, ptakom, żywiołom; śledź rozrost drzew, wsłuchaj się w wichry, pij wonie i barwy, a wszędzie znajdziesz cuda niesłychane, wiecznie trwające, doświadczysz rozkoszy niewypowiedzianych. Wystarczy ci to zupełnie za życie wśród ludzi. Nie patrz tylko okiem pospolitka; bo wtedy najpiękniejszy śpiew ptaków będzie krzykiem; najwspanialsze lasy - opałem; w zwierzętach zobaczysz tylko mięso na pokarm; w łąkach - siano; bo wtedy zamiast czuć, będziesz obrachowywać.
- Wszyscy są takimi.
- Jest niewielu, którzy z księgi przyrody czytają i biorą dla siebie pokarm żywota."

    • Friko, Sławek Oppeln Bronikowski, bartsiedlce i 1 inna osoba lubią to

No cóż pozostaje pozazdrościć tylko tej harmonii i majowego spełnienia. Do mnie, po wczorajszym vistula river-rajdzie, pasuje bardziej - spaleni słońcem.

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
11 maj 2020 19:56

Dopiero pod prysznicem, w domu, zobaczyłem jak mnie przypiekło na czerwono. Na biało czerwono.. :) Wisła sama w sobie jest darem ponad miarę.. jakbyś jeszcze złowił, to byśmy Ci zarzucili skłonność do grubej przesady..:)

    • vako lubi to

Powinny Adminy dodać przycisk Bardzo Lubię!

Piękne. Bo autentyczne.

    • Friko, Sławek Oppeln Bronikowski, Marcin Rafalski i 1 inna osoba lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
12 maj 2020 06:27

Sporo martwych ryb leży w okolicach miejsc gdzie trą się - dużo więcej niż zwykle. Wysiłek i uniesienia musiały być ponad miarę.. 

Zdjęcie
Krzysiek P
14 maj 2020 19:33

No jakbym tam był normalnie...Super!

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
14 maj 2020 21:08

Pewnie, że super! Nawet łowić nie trzeba..:)

    • Krzysiek P lubi to

Wrzesień 2020

P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617 18 1920
21222324252627
282930    

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

  • Zdjęcie
    retro
    Sławek Oppeln Bronikowski - wczoraj, 05:43
  • Zdjęcie
    Wrzesień
    Sławek Oppeln Bronikowski - wczoraj, 05:41
  • Zdjęcie
    Wrzesień
    etherni - 16 wrz 2020 21:43
  • Zdjęcie
    retro
    Tomaszek - 16 wrz 2020 20:57
  • Zdjęcie
    Wrzesień
    Sławek Oppeln Bronikowski - 16 wrz 2020 17:16

Przeszukaj mój blog