Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

W........ać u nas

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 02 grudzień 2020 · 671 Wyświetleń

Już za dziewiętnaście dni zimowe przesilenie. Łódka leży na piachu, a w najbliższej perspektywie czeka mnie rzeka Wisła. Na ulicach, i w centrach handlowych trwa ładnie wykreowany amok, oczywiście jest to amok na miarę naszych nowoczesnych czasów, a nie jakichś tam, dawno umarłych tradycji. To bardzo dobrze dla naszych narodowych championów, w typie Lidl..

 

A w wędkarskiej sieci na pozycje trybuna wysforował się pan Saturnin Jabaji. Co i rusz trafiam na jego publiczne wystąpienia. I on też proponuje rewolucję skądinąd "dobrze" znaną pod hasłem - Wypierdalać!!
No cóż, nie będę znowu grymasił - dobre i to na wędkarskiej pustyni, być może nawet po polewamy sobie do pełna.. z niczego.. :)
Popkultura dziś wszędzie rządzi, a jej związki z bytem i świadomością mają charakter sprzężenia zwrotnego, tworząc masowe wyobrażenia potężniejszymi od wszelkiej prawdy albo rzeczywistości. Nawalając po oczach intelektualnym kiczem..
Pan Jabaji, podobnie jak jego kultowi mentorzy - z nadzwyczaj modnej prasy kolorowej, nie musi wiedzieć - i z prawdziwą przyjemnością nie wie - czym jest stowarzyszenie, więc jeszcze bardziej wydaje się nie kumać, na jakich zasadach jest oparte i jak działać powinno. Zresztą, całe mnóstwo osób ta prosta wiedza przerasta. No i pan Saturnin występuje bojem przeciw niedoskonałościom świadczącej odpłatne usługi, spółdzielni PZW, w którą zamienili stowarzyszenie jego członkowie.. równocześnie basując im.. :rolleyes: Beka na całego, ale w popkulturze bzdura i chimera to dania główne..






No cóż....

Wielu internetowych rewolucjonistów sądzi lub jest dozgonnie przekonanych, iż to na vlogu online wybiera się się włodarzy PZW.  Dopóki te sklonowane ow(o)ce popkultury nie zrozumieją, że władze stowarzyszenia wybierają delegaci, a tych z kolei zwykli członkowie na zebraniach w swoich kołach(notabene to już w przyszłym roku), dopóty będzie tak samo jak jest.

 

PS. A może, otuleni fejsowym fame'em internetowych ,,gfiast", oczekują że internet zrobi to za nich samych....... Powodzenia!

    • tlok lubi to
Zdjęcie
Pluszszcz
03 gru 2020 09:50

Większość wędkarzy tylko o tym marzy, żeby wybierać delegatów na delegatów na włodarzy.

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
03 gru 2020 11:38

I to też jest curiosum - zawężenie własnej działalności i szerokich możliwości jakie daje przynależność do największego w kraju stowarzyszenia, do budowy omnipotentnej nadbudowy. My nic - Oni wszystko.. :)

Czasem się tak zastanawiam czy bardziej naiwne - infantylne wręcz - są działania pod zbiorczym tytułem "Jebać PZW" w wykonani prymitywów typu Rapa czy Sati, czy też te stowarzyszeniowe nawoływania rodem z pierwszomajowych transparentów. Poziom absurdu jest tu bardzo podobny - więc nie wiem.

A w środku jest PZW - od wielu, wielu lat firma handlowo-usługowa o masowym zasięgu, która działań swoich klientów innych niż uiszczanie kasy nie oczekuje i nie potrzebuje - a niezadowolonych krzykaczy, z pozycji monopolisty, zlewa strugą żółtej cieczy. Aha, w statucie ma napisane złotymi zgłoskami STOWARZYSZENIE. Ale to tylko dlatego, że FIRMA HANDLOWO-USŁUGOWA w minionych czasach nie pasowała do obowiązującej ideologii...

    • tlok, Sławek Oppeln Bronikowski i Maciej W. lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
03 gru 2020 13:26

Tomek miałbyś stuprocentową rację gdyby obok tej firmy usługowej, kwitły jakieś wyższe mentalnie formy zarządzania albo użytkowania mienia powierzonego nam przez państwo.  Choćby minimalnie wyższe od zwykłego rybactwa praktykowanego za pomocą wędki, niemierzone kilogramami jadalnego uzysku, z realnym udziałem udziałem człowieków trzymającym we własnym ręku, los własnej pasji. Pusto wszędzie, głucho wszędzie.. pardon - głupio :)

    • tlok lubi to
Zdjęcie
Pluszszcz
04 gru 2020 13:53

Sławku, może powinieneś wyściubić nos trochę dalej, tam gdzie wyższe mentalnie formy użytkowania napotkać można. Formalne, czy też nieformalne prawdziwe stowarzyszenia wiercą tu i ówdzie w "betonie" Nie wiem tylko czy to by Ci odpowiadało, bo oprócz stawiania inkubatorów i ikrą np. próbuje się też udrażniać różne ciurki, a może i nawet dorzecza całe.

Jeśli chodzi o rzekome powierzanie nam mienia, to bardziej wygląda  na jakąś bezsensowną próbę przerzucania odpowiedzialności.

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
04 gru 2020 20:45

Pluszczu, znam narracje tutejszych ekologiantów nt renaturyzacji i przywracania rzek do mniej albo bardziej wyimaginowanego wzoru natury, oraz widzę rozhuśtane emocje rzewnymi opowieściami uwiedzionych.. ale nie biorę tych klimatów zbyt poważnie.. :) Tobie też to radzę..

Parodią stowarzyszenia jest PZW. Z woli własnej tzw członków - z ich horyzontów, kultury, no i starych albo świeżych korzeni.  Za peerelowskiej komuny, nastolatkiem będąc,  latałem kilka lat jako wolontariusz w łódzkim MZGRW. Wiadomo - racjonalna gospodarka rybacka itp itd  Ale w tym były regularne poligony Warta/Warta, wespół z UŁ, i obsługa aparatów Weissa, i skrócone kursy wiedzy  ichtiologicznej - jednym słowem - dobrowolny udział.  Ale było wtedy nawet gołym okiem widać stopień zaangażowania zwykłych członków. Teraz to same jaśnie państwo z kartą do zbierania punktów po Biedronkach - w doopie mają własny udział, w pogardzanym stowarzyszeniu.. :) 

Zdjęcie
Pluszszcz
04 gru 2020 22:39

Smutne to trochę, ale pozostaje  Ci chyba tkwić w tym stowarzyszeniu, narzekać,  wybierać delegatów .....i czekać :)

Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
04 gru 2020 23:13

Aż w taką rutynę nie popadłem - jest mnóstwo możliwości. Ważne, nie zostać martwym członkiem..:)

    • vako lubi to
Zdjęcie
Pluszszcz
05 gru 2020 01:38

Tego się trzymajmy :) :)

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Sęk w tym, że PZW nie jest w stanie - choćby chciało a nie chce - reprezentować całości braci wędkarskiej. Muszkarz z obsesją nokillową za Chiny ludowe nie znajdzie wspólnego języka z miłośnikiem karpiowego mięska. PZW to coś w rodzaju próby połączenia w jednym ONR z LGBT pod zarządem ubecji ubranej w komże...
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
07 gru 2020 18:46

etherni - związek to z założenia miała być konfederacja kół, towarzystw, klubów. Po epoce PRL- u.. Nie wypaliło z braku większych horyzontów u człowieków z wędką. Zauważył to wieloletni prezes PZW .. i całkiem inteligentny przedstawiciel byłej nomenklatury - Eugeniusz Grabowski, i postanowił przekształcić podupadające  stowarzyszenie w ogólnopolski związek sportowy. Też nie wyszło, państwo nie wzięło nas na swój garnuszek, państwo  widzi nas w roli kontynuatora byłych towarzystw - co nam znów nie wychodzi.. :)

 

I nie powtarzaj tu głupot z prasy kolorowej..:) Znam mnóstwo ludzi ze związkowego aparatu - to co piszesz to jest zwykła potwarz.. 

Proste pytanie -jaki był „rodowód” służbowy prezesów, wice i skarbników ZG na przestrzeni ostatnich 30-40 lat?
Tak statystycznie ilu i skąd przyszło na te stanowiska?
To potwarz czy stwierdzenie faktu?

Jeżeli w jakieś firmie 75% kierownictwa wysokiego szczebla stanowią np Egipcjanie - to jest to firma egipska, niezależnie od pochodzenia kierownictwa średniego i niższego szczebla.

PZW jest takim samym reliktem jak PZŁ czy PZD.
Do tego samego tez służył dawniej.
Przy czym - jestem również świadomy ze PZW działało zdecydowanie lepiej w epoce gierkowskiej. Co jest zupełnie naturalne, skoro powstało jako struktura gospodarki, społeczeństwa i ekonomii centralnie planowanej i zarządzanej.
Rzecz nie w ideologii a w niedopasowaniu do realiów - socjalistyczny PGR nie da rady funkcjonować w gospodarce wolnorynkowej, a amerykańska korporacja w gospodarce centralnie planowanej.
Na calowy gwint nie nakręcimy metrycznej muterki.
PZW jest jak gaźnik od Wartburga, zamontowany do Audi i to diesla... to nie ma prawa działać bo nie do tego było projektowane.
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
08 gru 2020 16:44

Zacznę od tyłu.. bo to teraz trendy :)

Chiński sukces to nic innego jak leninowski NEP plus władza KPCh. Działa ten model w zglobalizowanym świecie.. czy nie działa? Przyjrzyj się ponadnarodowym korporacjom - tam tylko socjalizm.. i lewicowa dyktatura..

 

etherni, jak wiemy obaj,  w Polsce nie doszło do prawdziwej lustracji ani dekomunizacji. Nie było i nie ma legalnego, zgodnego z prawem sposobu aby beneficjentów byłego ustroju wyoutować. Popatrz spokojnie na szkolnictwo, na kulturę i popkulturę, na politykę, biznes, media i co tam jeszcze.. Tam jest tak samo! Rusz np taką Trujkę..  :)

Nasze stowarzyszenie jest dramatycznie słabe tylko i wyłącznie poprzez kiepski format jego uczestników. Z niemieckim odpowiednikiem literalnie nic nas nie dzieli prócz jakości ludzkiego zasobu.. aaa - tam też są jeszcze faszyści i naziści ;) Z Rudnikiem można rozmawiać konstruktywnie, z przeciętnym forumowiczem - w żadnym wypadku. I Rudnik zna i rozumie statut.. :)

    • vako lubi to
Zdjęcie
Maciej W.
08 gru 2020 22:15
Co do transformacji autorstwa Eugeniusza Grabowskiego, to się nie zgodzę. Dla mnie kolejny figurant w brązowych butach posadzony na stołku do pilnowania interesu, tak interesu, a nie związku sportowego. Sport w ramach tego związku uprawia garstka wędkarzy. Reszta pozyskuje i stoi na proletariackim froncie walki o zwrot kosztów poniesionych na składki. I tych właśnie składek kustoszem i dysponentem był pan Grabowski, podobnie jak jego następcy, na Teodorze kończąc. A zmiany? Mamy swoje lata i gdyby ktoś Ci powiedział, powiedzmy w 1978, idź i w wyborach zmień Gierka na lepszego jeśli uważasz, że jest do bani, to...takie niedomówienie. Może bądźmy choć trochę realistami. Jedyną zmianę na normalność jaką mogę zaobserwować, to wyrywanie w ramach PZW kawałków wody przez fanatycznych pasjonatów i wprowadzanie na nich restrykcyjnych przepisów odstraszających gumofilcową brać. Napisałem "fanatycznych", bo czasami przypomina to syzyfową pracę. Z jednej strony PZW, które kładzie lachę na takich nieszkodliwych idiotów, z drugiej miejscowa gawiedź, czekająca z utęsknieniem na przepisy czegoś zakazujące (aby je natychmiast złamać), z trzeciej egzekwowanie prawa, a w zasadzie jego brak. Trzydzieści lat tzw. Wolnej Polski, a dalej mamy PZW-bis, PGR-bis i sądownictwo-bez bis. Dość tej żółci, idę szykować wędkę na jutro. Przypruszyło śniegiem, może jakiś sandacz skusi się na dekoracje świąteczne w warszawskiej metropolii.
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
09 gru 2020 10:40

To, co dziś jest w PZW, to beznadziejne dryfowanie, sumaryczny efekt przyjęcia całkiem odlotowych narracjiz prasy kolorowej i osobniczych właściwości tzw członków. Nie tylko w PZW i nie tylko w Polsce - bo Polską jest dla większości lemingów synonimem wstydu - na czele niebiznesowych organizacji, bardzo często stoją byli ludzie z aparatu władzy, establishmentu albo jakoś inaczej systemowo sławni. U nas też tak było, jest i będzie - bo to zwyczajnie podnosi  siłę przebicia.. :)

 

Akurat ten pogląd uważam za kompletnie nietrafiony. Pan Grabowski akurat guzik miał do gadania w kwestii składek albo zasobów, tak jak każdy prezes w stowarzyszeniu. To nie jest jednoosobowa spółka z o.o. , jak chcą jego statut i status widzieć .. a wręcz pragną,  jego mniej kumaci uczestnicy. Prawda jest taka, że w stowarzyszeniu opierającym swoją działalność na pracy społecznej i osobistym zaangażowaniu członków, nie ma chętnych do pracy społecznej ani żadnego zaangażowania. Co więcej ogół tych tzw członków uważa składki jako opłatę za łowienie :) :) I prawie wszyscy, do tego intelektualnego humbugu, mają wąty, dzikie  żale i niemniej głupie pretensje, a w porywach próbują nawet tych czynnych rozliczać.. i wszyscy jak jeden mąż oczekują tłustego socjalu. Albo łaski opiekuńczego państwa.. :)

A kto uczestnikom - tzw członkom, zabrania wziąć własny los we własne ręce, kto im odmawia decyzyjności, kto tak naprawdę jest w tym zasranym związku jako tako czynny, a kto tylko po próżnicy jazgoczącym, bezczynnym  durniem ?

 

Jednym susem przeskoczyliśmy z komuny do umysłowej Biedronki.. przeskakując nad swoją chlubna tradycją i tożsamością..   

Zdjęcie
Maciej W.
11 gru 2020 00:30
Społecznik ze mnie marny, może nie nadaję się do stowarzyszania w takim związku. Ale przepadam za wędkowaniem od dziecka i nie miałbym serca odmawiać sobie przyjemności przebywania nad wodą. Cierpiałbym też, gdybym jak co poniektórzy, zdawał się na dwutygodniowy wypad do Skandynawii i objeżdżanie Polski w poszukiwaniu komercyjnej wody. To mogą być dla mnie dodatki do częstych wizyt nad Wisłą czy Bugiem. Zresztą trudno sobie wyobrazić, by stowarzyszenie jakim jest PZW, zrzeszało samych społeczników, palących się do zakasania rękawów, odłożenia na bok wędek i sprzątania, zarybiania, pilnowania... Toż to czysta utopia. Regułą jest chyba, że prym wiedzie grupa zapaleńców o wybitnych zdolnościach organizacyjnych, a cała reszta po trochu korzysta, po trochu wspiera, po trochu pomaga. Proponujesz Sławku zakasanie rękawów miast jojczenia i narzekania. Może faktycznie lepiej ugryźć się w język, bo to drugie jest całkowicie bezproduktywne i bez sensu. Jedynie spuszcza nadmiar pary nagromadzonej podczas wizyt nad wodą. Ale pozytywistyczna praca też nie wydaje mi się sensowna. Przynajmniej dla ludzi nie posiadających stalowych nerwów, skóry krokodyla, nadzwyczajnej determinacji i jakiejś nadprzyrodzonej wiary w zapanowanie normalności. Jest sobie taki RAPR. Nie potrafię sobie wyobrazić by kiedyś zmienił nazwę na RSPR, na wstępie miał przebąknięte, że wędkarstwo to sport, ryby fajnie jest wypuszczać, a rybna woda potrafi się wędkarzowi odwdzięczyć niezapomnianymi przeżyciami. Tak z patosem, ale to nie pismo z urzędu skarbowego, a reguły i zalecenia spisane dla hobbystów. Dlaczego nie wierzę? Albo demokratyczne zarządzanie PZW jest fikcją i zarządzający nie mają żadnego interesu, żeby zmieniać skutecznie funkcjonujący interes. Albo jeśli nie jest fikcją, to większość i tak nie pozwoli na takie romantyczne farmazony, bo mentalnie jest w innej rzeczywistości. Groźba obrażenia się i nie zaniesienia w zębach wiosennej składki jest wystarczającym argumentem do tego, żeby nic nie zmieniać.
    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
11 gru 2020 07:59

To co nazywamy zarządzającymi, ta cała czapa administracyjna, od A do Z dyrygująca życiem wędkarskiego świata - którą nota bene oczekiwania i wyobrażenia tzw członków nt działalności stowarzyszenia wytworzyły,  jest zbędna.. ale chłodnym okiem patrząc, wychodzi na to, że jest niezbędna.. choć najwyższą formą władzy w stowarzyszeniu pozostaje walne zebranie.. :)

Przeciętny członek wierzy, że w jest w stowarzyszeniu zajebistym klientem, więc obsługa wszelkich jego oczekiwań należy się mu z urzędu, a jego składka - finansowy wkład w działalność związku traktowana jest jako opłata za łowienie. Płacę, więc wymagam :) Za nic nie odpowiadam :) To oni! Bardzo dobrze widać to po stanie i kondycji kół, oddolną wolą przemienionych w punkty przyjmowania opłat. I tu służę przykładem, jaką to patologię generuje. W podłódzkim miesicie jest sieradzkie koło skupiające około 3 tysięcy wirtualnych członków. "Sprzedaje" znaczki, nie zajmując się niczym innym - a już broń Panie Boże, jakimkolwiek zarządzaniem albo gospodarowaniem, jakąkolwiek wodą - na poważnie traktując fikcję własnego istnienia. Odpis, naprawdę nie wiem na co się podziewa - ale przypuszczam, że wychlać i zakąsić to nie jest to clou statutowych obowiązków. Tak jest w tysiącach kół.. z wyłącznej woli tzw członków, wprost z ich horyzontów ..

 

Nie wszyscy oczywiście muszą uważać statutowe obowiązki za osobiście wiążące.. ale żeby nikt, nic nie potrafił z siebie wykrzesać, prócz czysto prostackiej wiary w boską siłę sprawczą, karty płatniczej  ?

Zdjęcie
Maciej W.
11 gru 2020 18:41
A może jest tak, że doskonała większość płatników składek, o których wspomniałeś, jest w gruncie rzeczy zadowolona z funkcjonowania swego stoarzyszenia. Opłacają składki, mają pretekst by wyskoczyć z kolegami nad wodę, uwalniając się spod kurateli zrzędzącego babska i jeszcze pozyskują cenne białko, zapełniając nim lodówkę. Zamykają usta niedowiarkom, jojczącym nad mizerią tutejszego wędkarstwa. Centrala zaciera ręce, kolorowe gazety mogą publikować fotosy szczęśliwych łowców, tylko garstka oszołomów szuka dziury w całym. Ale co tam, chcieliśmy demokracji to mamy. Większość ma swój model amatorskiego połowu ryb. A oszołomom zamknie się ryja, dając im w zarząd parę kilometrów ciurka na zadupiu. Po złożeniu tysięcy podań dopną swego i wprowadzą tam no kill, gumowany podbierak i bezzadziorowe haki Wpuszczą sobie do owego strumyka stadko potokowców i lipieni, a potem nie zmrużą oka, pilnując swojego eldorado przed tubylcami. A ponieważ człowiek musi się czasem zdrzemnąć, a łososiowate przepadają za czerwonym robakiem...Jeździłem parę lat temu nad Chełst. Mała rzeczka na wschód od Łeby. Dopłata za łososiowate. Zarządzana przez PZW Gdańsk. Kawał drogi z tego Gdańska, więc co dwadzieścia metrów wydeptane stanowisko dla spławikowca. I Gdańsk z uporem maniaka co rok zarybiał, a gumofilce wyławiali. Złowienie potoka 30+ stanowiło nie lada sukces. Dwóch dziadów z robakami pogoniłem, ale czy nie wrócili jak bumerangi tego nie wiem.
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
11 gru 2020 20:15

No co.. Członek jak to członek- najczęściej w zwisie :)

Ta nasza centrala to projekcja oczekiwań i pomysłów wędkarskiego świata, niestety dziejąca się "na żywo". Całe życie spędziłem z fishingiem, i ciężko mi patrzeć na postępującą patologie i degrengoladę - to se trochę folguję, pisząc.. :)

Kwiecień 2021

P W Ś C P S N
   1234
567891011
1213 14 15161718
19202122232425
2627282930  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

  • Zdjęcie
    cd..
    Sławek Oppeln Bronikowski - wczoraj, 17:50
  • Zdjęcie
    cd..
    janpiotr - wczoraj, 16:54
  • Zdjęcie
    cd..
    Sławek Oppeln Bronikowski - wczoraj, 13:09
  • Zdjęcie
    cd..
    janpiotr - wczoraj, 11:03
  • Zdjęcie
    cd..
    Sławek Oppeln Bronikowski - 12 kwi 2021 18:13

Przeszukaj mój blog