Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.





Zdjęcie

greenflacja

Napisane przez Sławek Oppeln Bronikowski , 13 grudzień 2021 · 1497 Wyświetleń

Za oknem śnieg i mróz. Grubo przed wschodem słońca w karmiku pojawiają się pierwsze ptaki, słyszę je codziennie. Niewidoczne słonce bierzemy na wiarę :) Siedzę sobie teraz przy kuchennym stole nad herbatą, bezą, książkami i jerkami w toku - prawie tak samo jak czterdzieści lat temu.,
Nawet jak nie chcę, wciąż wraca do mnie moskiewski służalec. Dziwne - moda na służalców nie chce się jakoś w Polsce skończyć, Ani ślepa miłość admiratorów..

 

Zimno i drogo. Pono świeczki i kaganki nie zostawiają śladu węglowego, dlatego będą najbardziej minimalistycznym i przyjaznym źródłem ciepła dla całej ludności. Ciężko chorej na głowę.. systemowo nieleczonej..

 

Feminizacja & drobnomieszczaństwo we fishingu postępuje masakrycznie. Gdzie spojrzeć - wszędy metroseksualni klienci! Globalna wiocha odsyła do lamusa, unieważnia krok po kroku tradycyjne wymiary i duchowe przestrzenie. Kup, chwal się, dyskontuj! Bądź stadnie zajebistym! Pajacuj w szeregu!
Toniemy w mentalnym fajansie, krok po kroku oddalamy się nawet od bezpośredniego doświadczania natury..

 

Dwa tygodnie odstawienia i już niedobrze. A tu jeszcze najmniej dwa miesiące do troci. Natury się nie oszuka, ani ssącego głodu nie omami.. No co, pozostaje tylko masturbacja :)
I długo jeszcze nie pośpię na ziemi, na wiele różnych sposobów. Najbliżej jak można! Terra incognita miastowych i eko hunwejbinów! Zwyczajnie - pod folią, płachtą, kocem, w śpiworze, w krzakach, wykrotach, zbożu, lesie, przy ogniu albo pod mostem. Kiedyś mosty były bardziej przyjazne - vide choćby Wyszogród! Stary nawet stylowo pachniał - dębem, wiatrem, rzeczną mineralnością :)
Moi starzy koledzy poszli w kariery, poosuwali w wiek starczy, popadli w czysto nowobogackie maniery, a niektórzy zwyczajnie ochooyeli od telewizorów, Nie dla nich już taka ekstrema!
Młodsi urban professional nie pojadą bez wypasionej fury nabitej tobołami dóbr wszelakich, a co śmieszne wielu zwyczajnie boi się ciemności, wody, niewygód, braku zasięgu albo owadów starych jak świat. Cykory w oddychaczach, słabeusze na ślizgaczach..

 

Łowić - iść albo płynąć, rozpływając się niebycie, choć przez chwilę poczuć się zwykłą częścią natury, choć na trochę oderwać się od nieskończoności ludzkiej nędzy - równe jest pacierzowi albo medytacji. No nie!?






Zdjęcie
Z.Milewski
13 gru 2021 13:57

Znamienne  zdanie -"a co śmieszne wielu zwyczajnie boi się ciemności, wody", którego zaskakujące potwierdzenie, usłyszałem przed kilkoma dniami.

Gdy na zurbanizowanym odcinku rzeki przygodnemu wędkarzowi (wydawało się-ogarniętemu) zwierzyłem się, iż wolę bardziej dzikie rejony do nocnych połowów, on rozbrajająco stwierdził że tam nie jeździ bo boi się! Gdy rzuciłem mimochodem, że krokodyli i hipopotamów u nas nie ma i łatwiej zarobić nożem w centrum miasta niż niebezpieczną przygodę na odludziu, wzruszył ramionami i odparł że nic go nie przekona ;).

To co cieszy niektórych starej daty wędkarzy, dziś napawa obawą (zbyt) ucywilizowanych.

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Krzysiek P, mietek i 1 inna osoba lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
13 gru 2021 16:09

Bo w ciemnościach kryją się potwory albo czatują wampiry..  Popkultura rządzi :)

    • mietek i Jabberwokie lubią to

A ile ten wędkarz miał wiosen? To, o czym pisze Sławek, chyba jest domeną nieco starszawych wędkarzy, do których chyba mogę się zaliczyć. Nie mówię, że młodsi tak się nie spełniają, ale ilu ich będzie? Ot, urodzili się i wychowali w nieco innych czasach. To nie Ich wina. Jak sobie przypomnę lata 80-siąte, wyprawy nad jezioro, pociągiem z przesiadką, później autobus, później z buta parę kilometrów z toboganem, wędkami, namiotem, śpiworem, materacem, żarciem itp. Eech, było fajnie. Dziś, w XXI wieku już tak fajnie nie jest. Parafrazując Gąsowskiego: gdzie się podziały tamte... niech każdy sam sobie napisze , co?

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Krzysiek P i mietek lubią to
Zdjęcie
Z.Milewski
13 gru 2021 18:13

Novis

A ile ten wędkarz miał wiosen?

 

Jeśli to do mnie pytanie, to około 35-40 lat, tak się wydawało w niezupełnych ciemnościach na skraju miasta.

To już chyba powszechne? Dzisiejszy człowiek wychowany w mieście, boi się natury-odbiera las, wodę, chlupnięcie bobra, przejście sarny, jako zagrożenie przy braku światła słonecznego. Mury, ulice, lampy, warkot samochodów, to już dla młodszego pokolenia naturalne środowisko i gdzie indziej czują się nieswojo i lękliwie. Beton i asfalt to dzisiaj natura, a las i woda dla boomerów.

    • Sławek Oppeln Bronikowski, Novis i mietek lubią to

Ale to działa w drugą stronę bardzo podobnie. Wiele razy rozmawiajac ze znajomymi którzy mieszkają na wsi odnosiłem wrażenie że dla nich perspektywa przyjazdu do Warszawy jest bardzo nieprzyjemna i stresująca. Korki, brak miejsc parkingowych, hałas, tłum - wyraźnie było widać że nie mają na to ochoty. 

    • Kacper.K i Krzysiek P lubią to

No to fajnie, ze jesteśmy w grupie wędkarzy ceniących walory natury. Jak mi ryby nie biorą, skupiam się na otoczeniu, przyrodzie. W tejże mnie zawsze bierze... podziw. I niech tak zostanie.

    • Krzysiek P lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
13 gru 2021 19:26

Zbyszek - mam to samo przekonanie co do wpływu i znaczenia podziału na miasto i nie miasto :)  

 

Nie narzekam na młodszych i starszych - tylko zauważam zachodzące różnice. Nie wmawiam osobistych gustów na siłę, tak jak to robi marketing - co wcale nie znaczy, że je równam :)

 

Dawno temu z moim kumplem Krzyśkiem przemierzaliśmy zakamarki naszego pięknego kraju z minimalnym wyposażeniem, takim samym zadęciem i całkiem bezstresowo. Przeszliśmy z buta min cała Drwęcę, Parsętę, Gwdę, dużo Pomorza i Mazur. Dziś to zakrawa na wyczyn bardzo drogi, wielce skomplikowany organizacyjnie, prawie niemożebny :)

 

Paweł, no przecież miasto dla nie miastowych nie ma sensu - prócz możliwości  zarobkowania,,

    • Krzysiek P i mietek lubią to
Zdjęcie
Z.Milewski
13 gru 2021 20:47

Zbyszek - mam to samo przekonanie co do wpływu i znaczenia podziału na miasto i nie miasto :)  

 

Nie narzekam na młodszych i starszych - tylko zauważam zachodzące różnice. Nie wmawiam osobistych gustów na siłę, tak jak to robi marketing - co wcale nie znaczy, że je równam :)

 

Tak najlepiej to traktować, zmiany były i będą, trzeba to przyjąć do wiadomości i nie próbować zawracać Wisły kijem. Każdy ma swój czas i niech żyje po swojemu, nie wadząc nikomu i nie przymuszając do swojego widzimisię.
 

    • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
13 gru 2021 22:52

Boże - jakie wspaniałe były koczowiska na warcianych plażach, w wiklinowych gajach! Ognie, placki podpłomyki, dzika mięta, buliony i herbata Ulung. Ryby tuż pod nogami, nocne kąpiele z dziewczynami :) Jak padało za bardzo, na krzakach rozpościeraliśmy igelitową folię.. Fenomenalne obiady z byle czego - teraz by przywieźli pizzę na telefon.. :) 

    • mietek lubi to
Najlepsze co w życiu jadłem to szaszłyki nad wodą, dobre trzydzieści kilka lat temu wstecz.Na ryby jechaliśmy na weekend , blisko , nad Zalew Sulejowski. Wystarczyło wsiąść w pociąg z Łodzi Fabrycznej , później PKS (podobno miał być) i na koniec bułka z masłem - marsz z ekwipunkiem przez pole i las. Moje najlepsze wspomnienia
    • Sławek Oppeln Bronikowski i mietek lubią to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
14 gru 2021 20:16

Czy teraz, Szymon, byłbyś w stanie zrobić powtórkę? 

 

Miałem podobnie.. W piątek po szkole wsiadaliśmy w pociąg i jechaliśmy do Piły. Z Piły do Dobrzycy albo Krępska czym się dało - chętnie wówczas młodych zabierali. Od sobotniego poranka do niedzieli rajza po okolicznych rzekach. Czasem spanko w poniemieckich domach przy kagankach ze sznurka i smalcu, częściej gdzie popadło :) Pomidorowa z ryżem w bufecie i przyśpieszonym z Kołobrzegu prosto na Kaliski. Rano do szkoły!

Sam nie wierzę :) 

    • mietek lubi to
Z chęcią bym powtórzył gdyby czas pozwolił, przeżyć to raz jeszcze ? Biorę w ciemno .
Na dzień dzisiejszy planować mogę jakiś wypad nad Wisłę. Jeszcze tylko pół roku 🙂 dawno mnie komary nie pogryzły.

Słuchajcie a to nie jest tak że jeździliście bo było po co ? Gdyby takie ryby dalej były to ludzie i dziś by jezdzili, nie mam wątpliwości ;)  natomiast do tego żeby dymać pół Polski po to żeby wrócić bez kontaktu trudniej się zmotywować.... możee to jest najbardziej banalne wytłumaczenie?

    • Krzysiek P lubi to
Z zerami też się kiedyś wracało.Nie było auta to człowieka cieszyło samo połączenie, że jest.
    • MaleX lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
15 gru 2021 08:14

Czy było warto?! Też pytanie :)

Poznałem wówczas wszystkich chyba prawdziwych entuzjastów, a w Kutnie krzyżowały się główne szlaki komunikacyjne i kipiał facebook na żywo :) Byliśmy razem.. 

Teraz nowobogacki kutafon mija cię w grobowym milczeniu, dumny i blady ze swojego domniemanego statusu :)

 

Ryb było mnóstwo, ale jak wiemy ryby to tylko niewielki materialny dodatek dla idealistów, albo wyznawców mistyki i romantyki. Zdeklarowani pragmatycy pojawili się później,, i dali radę.. Zdyskontowali swój awans, a kutrednacze z kolorowych gazety akompaniowali im na werblach :).    

    • Krzysiek P i mietek lubią to

Słuchajcie a to nie jest tak że jeździliście bo było po co ? Gdyby takie ryby dalej były to ludzie i dziś by jezdzili, nie mam wątpliwości ;)  natomiast do tego żeby dymać pół Polski po to żeby wrócić bez kontaktu trudniej się zmotywować.... możee to jest najbardziej banalne wytłumaczenie?

 

Może ja o czasach nieco późniejszych czyli końcówce lat 80-tych i początku lat 90-tych. Zjeździłem wtedy za pstrągami całą płn.- wsch. Polskę (Podlasie, Warmię, Suwalszczyznę). Autobusem, pociągami czasami autostopem. Spałem pod gołym niebem, w namiocie, na wiejskich kwaterach. Ryb łowiłem mniej i były mniejsze niż teraz.

    • MaleX lubi to
Zdjęcie
Sławek Oppeln Bronikowski
15 gru 2021 17:38

Rzeczywiście, dawniej, w latach 70/80 pstrągi nie były takie okazałe, jak ostatnio widzę albo słyszę - standardowo łowiło się 30 - 35 cm, Chyba miały dużo większą konkurencję niż dziś te nieliczne z cichych introdukcji :)

Ale w niektórych rzeczkach było ich zatrzęsienie.. 

Na Czarnej Hańczy miedzy Okółkiem a Rygolem  trafiały się egzemplarze pod 50..

 Ryb łowiłem mniej i były mniejsze niż teraz.

 

może ówczesne umiejętności nie pozwalały Ci łowić ryb ale wiedziałeś / widziałeś, że są ?  Na poważnie chcesz powiedzieć że pstrągów jest teraz więcej i większe niż na przełomie lat 80/90 ?

Jest taka książka "Album łowców pstrągów związanych z Pomorzem Wschodnim w latach 1945-1980" R. Kosteckiego. Bardzo niewielu wymienionych tam wędkarzy chwali się rybami powyżej 60 cm. Jest sporo takich, którzy nie złowili ryby 50 plus.
Pierwszego swojego 50 cm złowiłem w swoim 4 sezonie. Na Pasłęce.
Pamiętam wyjazd na tydzień nad Supraśl/Sokołdę/Słoję. Razem z kumplem zabraliśmy kilo cebuli, herbatę, trochę chleba. Mieliśmy żywić się rybami. Przez tydzień złowiłem jednego czterdziestaka i jednego szczupaka. Kumpel był na zero. Żywiliśmy się jagodami, grzybami i zdziczałymi jabłkami.
Podobna wyprawa na górną Hańczę. Obozowaliśmy 3 dni. We 3 złowiliśmy kilkadziesiąt ryb. Ja miałem największą. 33 cm. Reszta to były trzpioty po 20-25 cm. Potem przenieśliśmy się Bludzię/Błędziankę. Tu było lepiej. Codziennie jedliśmy pstrągi. Tylko jedno ale. Nie złowiliśmy ryby powyżej 45 cm. Przez tydzień.
Bodajże w 1994 roku byłem na praktyce w Łopusznej. Codziennie chodziłem nad Dunajec. Przez miesiąc złowiłem jednego 30 plus i pewnie z setkę maluchów. W tym czasie były tam zawody okręgowe Krakowa. Przez dwa dni złowili 2 wymiarowe lipienie i 3 pstrągi.

A jeździłem bo byłem tym zajarany na maxa. Teraz też często śpię nad wodą. Różnica tylko taka że jeżdżę samochodem i często śpię w nim.
    • Friko, Sławek Oppeln Bronikowski, MaleX i 1 inna osoba lubią to
Innym tematem jest mój ubiór sprzed 30 lat. Typowy to była amerykańska bluza z demobilu, strażackie spodnie moro i stomilowskie czarne "muszkietery". I ja w przeciwieństwie do autora tego bloga do tego nie tęsknię. Bluza była mokra od rosy, do stomili zawsze nawpadało ślimaków. Efekt był taki, że po całym dniu chodzenia sztynks się unosił z tych butów niemożebny. Wolę już oddychacze i kurtkę Simmsa. Może jestem "cykor", ale to mi zwisa kalafiorem. :)
    • Friko i Krzysiek P lubią to

Styczeń 2022

P W Ś C P S N
     12
3456789
10111213141516
17 18 1920212223
24252627282930
31      

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

  • Zdjęcie
    Luz
    Sławek Oppeln Bronikowski - 16 sty 2022 18:57
  • Zdjęcie
    Luz
    Mik - 16 sty 2022 16:50
  • Zdjęcie
    Luz
    Sławek Oppeln Bronikowski - 12 sty 2022 09:16
  • Zdjęcie
    Luz
    Krzysiek P - 12 sty 2022 00:30
  • Zdjęcie
    Luz
    Sławek Oppeln Bronikowski - 11 sty 2022 22:05

Przeszukaj mój blog