Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Zaloguj się   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

- - - - -

Czas który się zatrzymał. Szwecja 2021


Na łowiska Szwecji i Finlandii jeżdżę od wielu lat. Wszystkie te wyprawy miały swój rytm. Lubiany i oczekiwany. Tym razem było inaczej. Ponieważ po raz pierwszy przemówił Czas. Zbiórka w Warszawie, prom, Karlskrona.. 700 km dalej na północ. Czas normalnie biegnie. Wjeżdżamy w nasz las nad jeziorem, domek..jednak coś się dzieje..czas spowalnia. Wchodzimy do znajomego domku...Na zewnątrz zimno. Nie szkodzi, za 2 dni latamy w lekkich polarach..Rozpakowanie itd. Powitalna whisky..

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Wieczorne, o ile można nazwać takie rozmowy wieczornymi, bo białe noce...Jest 5 chłopa, sami wytrawni łowcy, 3 łódki. Decyduję się pływać sam. Bez echa. Pożyczony podbierak Rapali. Kiedy jest się samemu na łódce, zwodowanie łódki, zapakowanie, uważność w pływaniu, dziesiątki razy kotwica w górę, w dół, dopłynięcie, rozpakowanie, wysiłek, wolniej, sam. Jest ok. W łódkach, w kolejnych dniach, lądują ryby, małe 70tki i 80tki plus. Dużo zabawy. Dla mnie przychodzi ten pierwszy z moich dwóch dni. Piękne słońce, falka, taka jaka ma być. Znam mniej więcej miejsce. Płynę na stoku. Po lewej 60-80 cm, po prawej ok 3m. Multum kamieni, zielska i krzaków. Spinn, 218cm, Mepps 4, żółte fluo na paletce. Uderzenie, nie..zaczep, Zaraz...więcej instynktownie niż świadomie odpinam zrywkę ..Zaczep rusza. Czas staje. Robi się cicho. Wewnątrz mnie.Tylko wzrok rejestruje słońce, zieleń drzew, niebo, linkę na wodzie a ręce czują kij i agresywne krótkie i mocne szarpnięcia. Nic więcej. U-Boot. Idzie głęboko, okrąża dziób łódki i obraca nią. Robię miejsce na łódce, podbierak pod ręką. Kręci ósemki. Ile to trwało? Nie wiem. 5 czy 15 min. Wynurzenie, Duży. Sprawia wrażenie...wściekłego...ale pozwala na łagodne wejście w podbierak. Odpięcie blachy. Miarka. 96-98 cm, wzruszenie. Szybkie fotki tel, na ręce i w górę. Nordyckim Bogom Wody pokłon i podziękowanie. Słońce świeci przez płetwę grzbietową. Chwila trwa. Wracaj do domu. Siedzę w łódce i nie dziwię się, że nadal nic więcej do mnie nie dociera. W domku, zaskoczenie Kolegów, Adaś mówi: Zobacz...sam, bez echa..Dzięki Adaś. Podoba mi się to spowolnienie czy nawet zatrzymanie Czasu. Dzień mój drugi. Zatoka znana z dużych szczupaków. Nic. Ale mogą być okonie. Mocny Kamilowy Batson okoniowy, delikatna stalka Daiwy i Cannibal 7cm w dekorze szcupaczym. Łódka na luzie. Spokój, odprężenie i cisza. Uderzenie. Dziwne. Tępe. Krótkie. Hamulec zaśpiewał krótko i przestał. Dokręcam. Ona rusza. Powoli. Też głęboko. Obracam się na łódce patrząc, w którą stronę plecionka tnie wodę. Za chwilę łódka się powoli obraca. Ona dyktuje warunki. Ok, mam Bismarcka. To już nie jest hol, to jest pojedynek. Nie wiem, czy Panowie czujecie tą różnicę. Kiedy wypłynęła? Nie wiem. Pojawiła się jak Duch. Potężny kark, krępa, i niewyobrażalnie wielka kacza paszcza. Pierwsza myśl, ale spokojna...podbierak za mały...Ale jak pojedynek to pojedynek. Nikogo dookoła. Tylko my we dwoje. Jak udało mi się ją złożyć do siaty nie wiem, ale podbierak wyjmowałem już oburącz. Piekielnie ciężka. Piękna w swojej wielkości i sile to mało powiedziane. Nie zasługuje na długie trzymanie poza domem. Szybkie zdjęcia. Miarka-112cm. Nadal nic nie słyszę. Widzę. Wracaj. Tu nie było wygranego czy przegranego pojedynku. Siedzę w łódce, podpływają Koledzy. Byli całkiem daleko ode mnie. To naprawdę nie ma znaczenia.

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Potem nadeszły kolejne dni. Była sobie mała rzeczka, i zatoczka tudzież ujście do niej. Na płyciznach stały czasami 50 tki, a czasami większe. Do rzeczki wpływały dyżurne mamuśki. Agresywne jak licho. Kolega miał na kiju, szczupaka, może 60 taka może więcej… Miłe łowienie. Przy samej burcie otworzyła się woda i wielka otwarta paszcza zacisnęła się na biedaku, pociągnęła go w dól i było po temacie. Oniemieliśmy, bo co innego jest widzieć to na filmie, a co innego zobaczyć na żywo w odległości niecałego metra. Były kolejne ryby...Były szaleństwa kulinarne. Okazało się, że lat świetlnych mi brakuje do umiejętności Kolegów. Ok, nadrobię. Znakomicie dobrane zestawy whisky. I wiecie co Panowie? Czas zaczął w miarę normalnie biec… no...właśnie nie zaczął. Może to przywilej Łowiącego, Starszego Pana.

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Artykuł bierze udział w konkursie "wygraj wędkę marzeń - sezon 2"


  • tomaszek11, MARCUS i Gary lubią to


4 Komentarze

Brawo Alek,
Jeszcze raz gratuluję tej „mamuśki”.
Szkoda że miałem wtedy wyciszony telefon, bo miałbyś teraz super zdjęcia ze swoim „PB”.
    • platynowłosy lubi to
Zdjęcie
HighRider
16 gru 2021 14:28

Gratulacje Alku ! Pięknie przeżyte, pięknie opisane...

    • platynowłosy lubi to

Alek, strzelasz słowami jak z pistoletu. Ustrzeliłeś dziesiątkę :good:

Aż mi sie zachciało opisać moją czerwcową Laponię ;)  :)

    • croock i platynowłosy lubią to
Zdjęcie
malinabar
18 gru 2021 01:14

Piękny klimat , piękne chwile . Dzięki .