Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Bezpieczenstwo w brodzeniu w mulistym dnie.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   v1to

v1to

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 32 postów
  • LokalizacjaZachodniopomorskie

Napisano 27 listopad 2017 - 23:21

Tak jak w temacie, w zeszly weekend spotkala mnie nieprzyjemna sytuacja, brodzilem w spodniobutach za okoniem w jeziorze obok trzcin, odeszlem z jakies 10m od kladki, czulem ze dno jest muliste ale bylo bez tragedii, chodzac malymi krokami nic sie nie dzialo, do poki kiedy zatrzymalem sie na 5 min w miejscu i zorientowalem sie ze nie wzialem ze soba pudelka z przynetami do wody (cale szczescie ze go nie zabralem ze soba), chcac wrocic do brzegu zorientowalem sie ze obydwie nogi zapadly sie gleboko w mul i nie jestem w stanie ich ruszyc z miejsca, na szczescie zachowalem spokoj i nie panikowalem, sytuacja byla ciezka bo bylem juz naprawde gleboko, 4/5cm glebiej i woda zaczela by sie przelewac, zeby nie ugrzeznac mocniej musialem szybko podjac decyzje, poswiecilem mlynek z kijem, wlozylem go do wody, zaparlem sie i z calej sily udalo mi sie wyrwac jakos noge, troche wody sie wlalo z tylu ale udalo mi sie wrocic do brzegu. Jak sobie radzic w takich sytuacjach? Mam nauczke ze jezeli bedzie dno muliste nie wejde dalej niz do poziomu pasa bo zawsze pare cm trzeba uwzglednic z racji tego ze mozna sie troche zapasc. Jak zadbac o swoje bezpieczenstwo i co w przypadku gdy bym stracil rownowage? odpinac spodniobuty?



#2 OFFLINE   SlawekNikt

SlawekNikt

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 588 postów
  • LokalizacjaLubelskie.
  • Imię:Sławek
  • Nazwisko:Nikt

Napisano 27 listopad 2017 - 23:32

Na takie akcje to kamizelka ze sprawnym nabojem ...


  • Kuba Standera, Białek i Jano lubią to

#3 OFFLINE   klim

klim

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 292 postów

Napisano 27 listopad 2017 - 23:40

Neoprenowe?pianka ma dodatnią wyporność.

#4 OFFLINE   v1to

v1to

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 32 postów
  • LokalizacjaZachodniopomorskie

Napisano 27 listopad 2017 - 23:46

Nie, guma



#5 OFFLINE   Forest-Natura

Forest-Natura

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 483 postów
  • LokalizacjaŚląsk
  • Imię:Ziemowit
  • Nazwisko:Nowakowski

Napisano 28 listopad 2017 - 01:14

Witam.

Nie wchodzę w gaciach do wody bez kija. Tak się przyzwyczaiłem do tej trzeciej nogi, że aż czuję się nieswojo i nikomfortowo jak go zapominam wziąć ze sobą.

Używam takiego zwykłego do "nordikłoking" za paręnaście złociszy. Zajefajna rzecz - tani (żadne tam firmowe 100-300 zł), składa się na trzy części, ma amortyzatorek, wygodną rączkę, dorobiłem gumową, rozciągliwą linkę z karabińczykiem do niego.

Se wisi przypięty do pasa, nie przeszkadza w żaden sposób.

Każdy krok to najpierw macanie kijkiem. Jak wchodzi za miękko i za głęboko, to się nie pcham dalej.

Załączone pliki



#6 OFFLINE   Jano

Jano

    rookie mod

  • Moderatorzy
  • 1776 postów
  • LokalizacjaKoszalin / Poznań

Napisano 28 listopad 2017 - 06:33

Na mnie patrzą czasem dziwnie jak brodzę w morzu w kamizelce pneumatycznej, pomagając sobie tyczką.

No i ok, niech brechtają, ale z tym żartów nie ma, kto właził do morza ten rozumie...



#7 OFFLINE   MARCUS

MARCUS

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 88 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Robert

Napisano 28 listopad 2017 - 09:46

Witam.

Nie wchodzę w gaciach do wody bez kija. Tak się przyzwyczaiłem do tej trzeciej nogi, że aż czuję się nieswojo i nikomfortowo jak go zapominam wziąć ze sobą.

Używam takiego zwykłego do "nordikłoking" za paręnaście złociszy. Zajefajna rzecz - tani (żadne tam firmowe 100-300 zł), składa się na trzy części, ma amortyzatorek, wygodną rączkę, dorobiłem gumową, rozciągliwą linkę z karabińczykiem do niego.

Se wisi przypięty do pasa, nie przeszkadza w żaden sposób.

Każdy krok to najpierw macanie kijkiem. Jak wchodzi za miękko i za głęboko, to się nie pcham dalej.

Święte słowa!

To jest  ręczna echosonda.

Kilka raz pytali po co mi ten kijek.



#8 OFFLINE   Guzu

Guzu

    (G)uzurpator

  • TEAM JERKBAIT
  • PipPipPipPip
  • 12545 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Daniel

Napisano 28 listopad 2017 - 12:15

Nie brodzilem w morzu.

W jeziorach to tez juz wieki temu.

Duza czesc sezonu spedzam chodzac w rzekach za pstragiem.

 

Nie uzywam sondy / kijka.

Chodze powoli (aczkolwiek zdaniem niektorych Kolegow "zapier... jak po wlasnym mieszkaniu" ) ;)

Jak sobie radze ? Jesli chodze w warunkach nie widzenia do dna, to chodze bardzo powoli i nie przenosze ciezaru ciala na noge ktora idzie do przodu.

Moze to brzmi "podrecznikowo", ale zapewne osoby, ktore troche chodza po rzekach, to wiedza co mam na mysli. Brodzenia w rzekach o kamiennym - skalnym - mieszanym podlozu trzeba sie nauczyc. Zawsze chodze POD PRAD rzeki. Szczerze powiem, ze jesli musze sie wrocic i ide przez wlasna chmure...to czasami sobie mysle "jak ludzie moga lowic pstragi idac z nurtem" ;)

Bardzo wazne sa bardzo dobre okulary polaryzacyjne, bardzo wazne jest dobre obuwie (podkute kolcami).

Czubek buta wykorzstuje do sondowania nieznanych fragmentow dna, gdy mam ograniczona widocznosc przeszkod podwodnych. 

Rzadko przychodzi mi lowic z glebokiego brodzenia - czyli takiego, ze musze miec rece podniesione do gory podczas operowania wedka w trakcie lowienia.

Nie lubie takiego lowienia i po prostu mi sie nie chce meczyc. 

 

Jako sondy uzywam czubka buta, w nieznanym terenie czesto trudniejsze odcinki pokonuje niemal nie odrywajac podszew od dna. Przesuwam sie jakby szurajac. 

 

Warto pamietac o sile nurtu. I o banalnym fakcie, ze jak wejdziemy w grube, nurtowe miejsce, to fakt, ze zrobimy chwile przerwy przed kolejnym wysilkiem przeciwko nurtowi, nie sprawi ze my bedziemy silniejsi. W tak uciazliwych warunkach miesnie nog pracuja caly czas (a i kregoslup tez) i sie meczymy i trzeba brac poprawke na to zanim wladujemy sie "o krok za daleko". 

W nurcie warto tez pamietac o unikaniu obracania sie tylem do nurtu w nieostrozny sposob. Czasami lepiej pojsc pare krokow POD PRAD, niz schodzic pod naporem nurtu przy ograniczonej widocznosci (wzburzone dno).

 

A tu przyklad z zycia wziety. Przejscie z tego brzegu po lewej, na ten brzeg, z ktorego jest zdjecie (fote zrobilem po przejsciu) wymaga pelnego skupienia, trwa pare dobrych minut...a na koniec cieszy jak zlowienie naprawde fajnego pstraga .

 

slPlZqjrDqpRx9CsqkGAwzR5oyZrGo7_PSYavhNb

 

Zastrzegam : to nie jest zabawa dla zaczynajacych przygode w chodzenie po rzekach.



#9 OFFLINE   homax

homax

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 670 postów
  • LokalizacjaPruszków
  • Imię:Sławomir

Napisano 28 listopad 2017 - 13:21

Brodząc w przejrzystej wodzie bieżącej można obejść się bez kija, ale z nim wygodniej. Gorzej jeśli nie widać dna. Przykład: Poprad. Pełno kamieni różnej wielkości. Warto mieć trzecią nogę. Ja rozpoczynam łowienie od znalezienia odpowiedniego

patyka. Bobry są tu moim sprzymierzeńcem. Gdy stoję w miejscu łowiąc,kij na krótkim sznurku, przypięty dowolnym klipsem do krawędzi woderów pływa sobie na powierzchni nie absorbując rąk.


  • Jano lubi to

#10 OFFLINE   Bander

Bander

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 823 postów
  • LokalizacjaGliwice
  • Imię:Radek

Napisano 28 listopad 2017 - 13:50

Niezależnie od czystości wody można trafić na "specjalnie superśliskiego" kamyczka czy część skałki... tutaj ratuje tylko balans ciała oraz 3-cia ręka... a i to nie zawsze pomaga ;)



#11 OFFLINE   peresada

peresada

    Bez majonezu....

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1898 postów
  • LokalizacjaBritish Columbia

Napisano 29 listopad 2017 - 04:16

cóż, nie wiem jak w jeziorze,ale ja miałem okazję popywać z prądem rzeki parę razy w spiochach. z zapietym pasem na brzuchu ciżko się utopić.

płynie sie po powierzchni i ląduje gdzie prąd zaniesie :-)



#12 OFFLINE   tondromski

tondromski

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 33 postów
  • Imię:Tomasz

Napisano 29 listopad 2017 - 06:21

Wychowalem sie w odleglosci 150 metrow od popradu, i za kazdym razem kiedy widzialem

 

Stoje sobie na ksiedzowym polu  na OSie piekna wolno plynaca woda, , wchodze glebiej, jak to zwykle bywa upatrzylem sobie kamyczka za ktorego chcialem wrzucic swoja nimfke, wchodze coraz glebiej, nagle wyczulem wyplycenie, plaski kamien, wchodze na niego, mam idealny dostep do oblowienia kamyczka, co sie dzieje? dzika kaczka startuje ponizej mnie, i odwraca moja uwage.. chwila nieuwagi robie krok do przodu i plyne :D w ostatnim momencie zlapalem sie tego kamienia i podciagnalem sie reka, niestety niekontrolowany ruch noga, i wodery przetarte, bol kolana przez kolejne 2 tygodnie. Wtedy tez dowiedzialem sie ze samsung galaxy s7 wcale taki wodoszczelny nie jest jak go reklamuja :) od tego momentu uzywam kijka, a jak widze miejsca gdzie jest naprawde duzy uciag wody to sie tam nie pcham, bo nawet kij czasami nie pomoze, szczegolnie na dunajcu.


  • homax lubi to

#13 OFFLINE   pisarz

pisarz

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1784 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Piotr

Napisano 29 listopad 2017 - 11:08

Co roku przynajmniej raz łapię tak zwaną peryskopową :D . Zwykle takie wodowanie spotyka mnie kiedy zaczynam się spieszyć . A zaczynam się spieszyć kiedy wyłącza mi się instynkt ostrożności , a włącza pewność siebie i rutyniarstwo. :( 

Kilka lat temu , po kolejnym  zaliczeniu wodowania , idąc w kierunku brzegu zauważyłem wynurzony nad powierzchnię wody kawałek korka. Ten pływający korek okazał się rękojeścią od kijka do  nordic walking. Kijek był prawie nowy i raczej z tych wypasionych :) .

Uznałem że to znak od angel.gif i od tamtej pory ............ do wody bez kija nie podchodź ;) :D .



#14 OFFLINE   mar233

mar233

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 165 postów
  • LokalizacjaKielce

Napisano 29 listopad 2017 - 16:35

Podepnę się pod pytanie mam taki odcinek rzeki zabagniony brzeg z obu stron co roku probuje się tam dostać i nie udaje się macie jakies pomysł jak przebrać przez bagno ?



#15 OFFLINE   klim

klim

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 292 postów

Napisano 29 listopad 2017 - 17:16

Neopreny i dętka,gdzie nie dojdziesz to dopłyniesz.
  • Bułka i DominikSy. lubią to

#16 OFFLINE   Rodu

Rodu

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1500 postów
  • Imię:Robert

Napisano 29 listopad 2017 - 19:06

Do chwili obecnej brodziłem w Sanie bez kija i jakoś to było  :ph34r: .

Po prostu udawało się , ale do brudnej wody nie wchodziłem .

Po wizycie Ziomka i jego kiju do nordic walkingu , którego używał poluję na tą 3 rękę na Ebay-u .

Jest bardzo pomocny , stwierdziłem to dopiero jak widziałem to naocznie .


  • Bułka lubi to

#17 OFFLINE   DominikSy.

DominikSy.

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 50 postów
  • LokalizacjaŚląsk
  • Imię:Dominik

Napisano 01 grudzień 2017 - 15:55

Dużo brodzę w ciągu sezonu.Praktycznie w całym polskim zakresie temperatur. Kijka nie używam, miałem podobny jak w/w Forest-Natura, ale kiedyś mi się poskładał w mocnym nurcie między dużymi kamieniami w momencie kiedy chciałem się nim wspomóc  i wjechałem pięknie cały z  facjatą do wody-chodzę bez. Parę razy też podczas potknięcia w górskich wodach "nadziałem " się na niego,pomimo że zapięty miałem z boku.Jak już muszę użyć kija biorę narciarski i na koniec daję kawałek gumy/korka.  Kijek do brodzenia  to jak zbroja w motocrossie czy okulary do cięcia szlifierką. można bez , da się  z . Często kijek pozwala na dojście w gorsze miejsce , a później problem jesli go zabraknie.człowiek szybko do luxusu sie przyzwyczaja hehe . Dodatkowo uważam ,że stukanie kijem po kamlotach płoszy większe ryby,przynajmniej tak z moich obserwacji wynika,może lipień nie ucieknie ale większy kropas już się obróci w stronę hałasu. A co do samego brodzenia bez kija- Guzu napisał wszystko .  Nibykroczki puk puk o dno i powoli.W mocnym nurcie zawsze pod prąd i bokiem ,mniejsza powierzchnia mniejszy opór. Osobiście wolę wodę płynącą do brodzenia niż stojącą. na muliste dno dobre są buty o jak największej podeszwie wtedy się nie zapadają tak,trzeba pamietać jednak że po wyjściu z wody chodzi się w takich jak na lodzie ,dodatkowo robię małe kroczki stojąc w breji/mule/glinie. Tak żeby cały czas delikatnie mieć kontakt z podłożem, ale tak jakby je ugniatając . N  najgorsze bagniska ludzie wchodzą na rakietach śnieżnych(youtube). 

Załączone pliki


  • Guzu, pisarz i klim lubią to

#18 OFFLINE   DominikSy.

DominikSy.

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 50 postów
  • LokalizacjaŚląsk
  • Imię:Dominik

Napisano 01 grudzień 2017 - 16:01

A jak już Cię woda podniesie i lekko zaczniesz splywać to żadnej paniki i nogi miękko ,aż trafisz na coś większego i nogi zadziałają jak amortyzator.Jak łowisz w gumach ( o tej porze roku to już hardkor trochę) to nie zapomnij zapiąć sobie jakiegoś grubego pasa.Jak nabierzesz wody to nie powinna przelać się od razu cała  do nogawek, tylko u góry zostaje.A jak już nie ma wyjścia - odpinaj się i niech płyną gacie.


Użytkownik DominikSy. edytował ten post 01 grudzień 2017 - 16:02

  • klim lubi to

#19 OFFLINE   thymalus

thymalus

    Zaawansowany

  • Bloggerzy
  • PipPipPip
  • 702 postów
  • LokalizacjaWałcz

Napisano 02 grudzień 2017 - 18:25

Chodzę masę po pomorskich rzeczkach, bagienkach i błotkach. I zawsze mam w kamizelce linkę z grubą kotwiczką na trzonku które zaciśnięty jest ciężarek. Awaryjnie można rzucić i zaczepić czy to o gałąź, krzaki, czy nawet trawy i ich korzenie i wyciągnąć z pułapki. Czasami można się tak zabuksować, że bez takiej pomocy ciężko wygrzebać nogi. 


  • Guzu lubi to

#20 OFFLINE   Paweł Bugajski

Paweł Bugajski

    Zaawansowany

  • Bloggerzy
  • PipPipPip
  • 1416 postów
  • LokalizacjaPoznań
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:Bugajski

Napisano 02 grudzień 2017 - 18:46

Cześć, polecam wątek -może się przyda

 

http://jerkbait.pl/t...a-wading-staff/

 

                                                      Załączony plik  IMG_0597.JPG   117,02 KB   5 Ilość pobrań






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych