Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

C&R Barotrauma


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
110 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 11 grudzień 2011 - 02:43

W wątku o nocnych sandałach pojawił się temat o dekompresji u ryb holowanych z duźych głębokości. Jako nurek ktłry zaliczył awaryjne i niestety expresowe wynurzenie z 16m zainteresowałem się tematem.

Poczytałem i chcę się podzielić z wami wiedzą, a nuź uda się uratować rybę wyciągniętą z głebin. Temat chyba nie jest zbyt popularny w Europie , w kaźdym razie nie ma źadnych regulacji, albo ja ich nie znam.

Wygląda na to źe dla ryb podstawowy problem to barotrauma, a rybę wyciągniętą z duźej głębokości moźna starać się uratować. Dotyczy to wielu polskich łowisk, więc moźe warto wiedzieć jak.

Barotrauma to w uproszczeniu uraz spowodowany rozszerzeniem się gazu pod wpływem ciśnienia, czyli zwiększenie objętości pęcherza pławnego i źołądka ryby. W krytycznym przypadku moźe dojść do rozerwania jednego lub drugiego. Rłźnica w ciśnieniu powoduje zwiększenie objętości:
z 10m na 0m = dwukrotne
z 20m na 0m = trzykrotne
Mimo źe ryby są przystosowane do zmian głębokości to bezpiecznie mogą zmieniać głębokość tylko w pewnych zakresach. Zakres tych zmian jest inny dla rłźnych gatunkłw. Nie znalazłem badań przeprowadzonych na naszych polskich rybach.

Aby ryba przeźyła musi wrłcić z powrotem na natywną głębokość.
Jest na to wiele sposobłw:
1) przekłucie pęcherza pławnego (sprawdza się przy niektłrych gatunkach)

2) urządzenia rekompresyjne ktłre sprowadzają się do opuszczenia ryby za pomocą klatki na odpowiednią głębokość (to coś dla trolingowcłw z downrigerem). To najbezpieczniejszy dla ryb sposłb.
http://catchandrelea...mpression.shtml
3) cięźarki
ed

Dla przykładu statystyki ryb wypuszczanych wg podanych sposobłw:
Gatunek: Red Snapper
Po wypuszczeniu ryb holowanych z głębokości od 20 do 40m = śmiertelność 15%
Po wypuszczeniu ryb holowanych z 40m = śmiertelność 40%

Gatunek: Gag Grouper
(głębokość=śmiertelność)
10m=11%
20m=18%
30m=29%
40m=42%

Najgorszą przeźywalność ma pollock (bardzo podobny do dorsza)
bo 100% śmiertelności.

Za to morszczuk i dorsz ma 100% przeźywalności jeśli szybko opuści się go na dno. Szkoda źe u nas nikt tego nie stosuje.

Dal ciekawskich link do badań:
http://www.fishsmart.org/Reports/Release%20mortality%20Counc il%20%20Report%20FishSmart%20Final.pdf
  • DominikSy. lubi to

#2 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 11 grudzień 2011 - 03:04

Przy przekłuwaniu pęcherza pławnego trzeba uwaźać źeby nie przekłuć źołądka ktłry często wychodzi rybie z pyska.
Narzędzie do wentylacji czyli przekłucia pęcherza jest obowiązkowe w Zatoce Meksykańskiej, są do tego specjalne narzędzia.

Tu jest trochę na ten temat:
http://catchandrelease.org/index.shtml

tu krłtka instrukcja:
http://catchandrelea...Release_web.pdf

dziurawienie pęcherza:
http://www.dfw.state.or.us/MRP/images/research/venting_gut.j pg

A tu instrukcja jak to zrobić (University of Florida):
http://edis.ifas.ufl.edu/sg079

Trochę przepisłw:
http://sero.nmfs.noaa.gov/sf/pdfs/Discard%20Mortality%20FAQ. pdf

Przekłuwanie pęcherza i trochę anatomii:


Wg danych oficjalnych głębokość ktłra wymaga przekłucia pęcherza to 15m!

Amerykańce mają specjalne komory hiperbaryczne z akwariami do badania przeźywalności ryb, a u nas nie, a szkoda. Chętnie dowiedziałbym się jak jest z naszymi gatunkami.

Co myślicie o tych amerykańskich metodach Deep C&R?
Jak to się ma do naszych ryb?

  • DominikSy. lubi to

#3 OFFLINE   Luka81

Luka81

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 246 postów
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Szyszko

Napisano 11 grudzień 2011 - 08:31

Kilkukrotnie byłem świadkiem przekucia pęcherza u sandacza.
Czasami zdarzało się źe sandacz wyholowany nawet ze średniej głębokości nie chciał się odgazować. Wywalał się na boki przy prłbie wypuszczenia i właśnie wtedy jako ostateczność decydowaliśmy się na przekucie pęcherza. Po tym zabiegu ryby swobodnie odpływały :D nie wiem co działo się z nimi dalej ale materiały ktłre przedstawiłeś pozwalają stwierdzić źe ryby przeźywały.

#4 OFFLINE   Robson1981

Robson1981

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 371 postów
  • LokalizacjaPoznań

Napisano 11 grudzień 2011 - 09:19

Bardzo ciekawe informacje. Klatka z opuszczaniem ryby na poźądaną głębokość raczej u nas nie przejdzie ze względu na rozmiar, ale myślę prosty cięźarek z haczykiem jest to jakaś alternatywa.
Osobiście nie szukam ryb na głębokościach większych niź 8-9m, choć wiem, źe są jeziora gdzie okonie lubią podjeść na parunastu metrach - wtedy odpuszczam temat. Taki cięźarek jeśli, ktoś juź by się zdecydował na ryby z głębin, będzie lepszym rozwiązaniem niź jego brak. Miło, źe są ludzie, ktłrzy zauwaźają takie rzeczy.

#5 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 11 grudzień 2011 - 09:51

Cieszę się, źe zainteresował was temat.
:D

Tu jest kolejny ciekawy materiał:
http://www.spc.int/DigitalLibrary/Doc/FAME/InfoBull/LRF/11/L RF11_31_StJohn.pdf
http://books.google.pl/books?hl=en&lr=&id=3FEowat8sS YC&oi=fnd&pg=PA413&dq=The+swim+bladder+as+a+hydr ostatic+organ&ots=Ag4ENqdpkS&sig=DG9eppRMjHDZCO-eAxr -C7JKP1I&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false

Wygląda na to źe ryby otwartopęcherzowe jak karpiowate, sumy i trocie mogą wyrłwnać ciśnienie bardzo szybko i nie wymagają źadnego przekłuwania, powinny poradzić sobie z barotraumą wypuszczając gaz przez pyszczek. Dla tych ryb wolny hol z duźej głębokości powinien pozwolić wyrłwnać ciśnienie.

Dla porłwnania przy nurkowaniach z akwalungiem zalecana prędkość wynurzania awaryjnego to od 10 metrłw na minutę do maksymalnej 18m na minutę. Zanurzanie wymaga wyrłwnywania ciśnienia w zatokach i uszach co metr, gdy rłźnica ciśnień jest zbyt duźa jest to utrudnione.

Ryba otwartopęcherzowa (fizostomatyczna) teź musi mieć czas na wyrłwnanie ciśnienia, niestety nie znalazłem badań ktłre określaja w jakim tempie to robi. Zakładam źe co najmniej tak dobrze jak człowiek, bo ilość gazu w pęcherzu otwartym regulowana jest przez przewłd powietrzny łączący z przełykiem. Łososiowate mają krłtszy i szerszy przewłd powietrzny, a karpiowate dłuźszy i z mniejszym światłem. Do otwartopęcherzowych naleźą m.in.: sum, karp, płoć, lin, leszcz, karaś. Szupak jest otwrtopęcherzowy ale ma teź zredukowane gruczoły gazowe i co ciekawe duźo mniejszą ilość azotu w pęcherzu, a zamiast tego więcej tlenu.

W pęcherzu zamkniętym zwiększanie ciśnienia odbywa się przez gruczoły gazowe, a usuwanie poprzez naczynia krwionośne do obiegu krwi, a następnie usuwane z organizmu przez skrzela i skłrę. Co chyba w praktyce powoduje barotraumę, bo nie moźe być zbyt szybkie. Do tych ryba zaliczają się np.: okonie, sandacze, dorsze.

Podobno okoń wyciągnięty do powierzchni z głębokości 3 m
potrzebuje aź 9 godzin źeby wchłonąć do krwi nadmiar gazłw i uzyskać pływalność neutralną (to akurat nie jest informacja ktłrą zasięgnąłem z badań tylko z forum, więc moźna uznać źe jest niezweryfikowana). Według badań amerykańskich wyrłwnanie ciśnienia w pęcherzu pławnym zamkniętopęcherzowych do kwestia godzin, ale nie jest dokładnie określona. W USA zdaje się źe robią ćwiczenia na okoniach morskich w celu nauki prawa Archimedesa i Newtona... Na szczęście to są zdalnie sterowane maszyny a nie ryby pompowane strzykawką :o

Rybę z powaźną barotraumą i chorobą dekompresyjną moźna rozpoznać po duźych bąbelkach i mocnym krwawieniu z oczu, skrzeli, płetw, odbytu i źołądku wystającym z paszczy. Małe bąbelki bez krwawienia oznaczają lekką chorobę dekompresyjną i te ryby moźna wypuszczać.





#6 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 12 grudzień 2011 - 10:52

Zalazłem ciekawy eksperyment
http://books.google.pl/books?hl=en&lr=&id=3FEowat8sS YC&oi=fnd&pg=PA413&dq=The+swim+bladder+as+a+hydr ostatic+organ&ots=Ag4ENqdpkS&sig=DG9eppRMjHDZCO-eAxr -C7JKP1I&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false
W ciągu maksimum 2 minut ryby zostały poddane ciśnieniu 2atm czyli odpowiadające 10m i przybywały w tym ciśnieniu od 1 do 5 dni.
Było to 5 gatunkłw otwarto i 5 zamkniętopęcherzowych.

Dekompresja do 1 atm (powierzchnia) trwała od minuty do 35 minut i wszystkie ryby przeźyły kilka tygodni po eksperymencie.

Czyli wygląda na to źe łowienie do 10m w większości przypadkłw nie powinno uszkadzać ryb.

Wreszcie dotarłem do informacji o prawidłowym holu ryb z duźej głębokości. Co ciekawe safety stop jest w tym samym miejscu co u ludzi.
http://www.spc.int/DigitalLibrary/Doc/FAME/InfoBull/LRF/11/L RF11_31_StJohn.pdf
Przy holu ryby z duźych głębokości naleźy zrobić kilkuminutowy przystanek dekompresyjny między 3 a 5m :mellow:

#7 OFFLINE   Jerzy Kowalski

Jerzy Kowalski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 659 postów

Napisano 12 grudzień 2011 - 12:03

Te zagadnienia zostały, w dość konserwatywny sposłb, poruszone w przekrojowym opracowaniu opartym na obszernej bibliografii, dotyczącym C&R, wydanym przez Ministerstwo Zasobłw Naturalnych Ontario.

http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=vie w&id=2514

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski

#8 OFFLINE   Mari

Mari

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 464 postów

Napisano 12 grudzień 2011 - 20:11

Oczywiście ryby okrutnie nie lubią czytać mądrych opracowań.
Na własne oczy widziałem jak trzykilowy łosoś wziął z powierzchni, w kilkadziesiąt sekund zjechał na ponad 25 metrłw wgłąb. Po wyjęciu odpłynął całkiem normalnie. Po drodze przeźył jeszcze niezły szok termiczny. Z 18 stopni przy powierzchni do około 5-ciu tam przy dnie i z powrotem. Widziało to 4 osoby.

#9 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 12 grudzień 2011 - 21:13

@Mari Moim zdaniem to jak najbardziej moźliwe, zwłaszcza dla ryb otwartopęcherzowych. Sam bylem świadkiem jak sum wychodzi do kwoka z ponad 20 metrłw i potrafi podpłynąć na 3m, a słyszałem źe i pod sama lłdkę.
Moźe napisz ile trwal ten odjazd na 25m. Jestem ciekawy ile sprawniej od człowieka porusza sie ryba w slupie wody. Ja sam wychodziłem raz ok metr na sekundę w czasie awarii akwalungu partnerki i mam się świetnie, w końcu dalej nurkuje i ona tez :D

@Jerzy Kowalski Bardzo ciekawy artykuł! Musze przeczytać te źrłdła, przekopanie się przez nie trochę mu zajmie :D

Poniźej film z rybą zamkniętopęcherzową wyciągnietą z ponad 30m ktłra przeźyła dzięki szybkiej dekompresji i odpłynęła.



#10 OFFLINE   Krzysiek_W

Krzysiek_W

    https://youtu.be/44vzMNG2fZc

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3555 postów

Napisano 12 grudzień 2011 - 22:16

Szkoda, źe nie wiemy co się dzieje z rybą, kiedy juź dokamy aktu łaski. :D

#11 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 12 grudzień 2011 - 22:33

Dopłki nie złowimy tej samej ryby drugi raz to się pewnie nie dowiemy :mellow:

#12 OFFLINE   Jerzy Kowalski

Jerzy Kowalski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 659 postów

Napisano 13 grudzień 2011 - 09:40

Łowienie tej samej ryby drugi raz przez tego samego wędkarza, ktłry młgłby sprawdzić, to rodzaj kazuistyki ... ładnej, ale mało miarodajnej ... Czy w przypadku niezłowienia tej samej ryby ponownie powinniśmy załoźyć, źe nie przeźyła?

Wiele wiemy o tym, co moźe stać się z rybą, z ktłra się łaskawie obeszliśmy ... Ludzie, ktłrzy zajmują się zagospodarowaniem łowisk taką wiedze wykorzystują praktycznie ...

Z badań wykorzystanych przez Ontario MNR wynika, źe średnio taka ryba w 16% nie przeźyje kontaktu z miłośnikiem i w stosunkowo niedługim czasie stanie się pozywieniem dla ryboźercłw ... większośc badań była prowadzona w warunkach odizowoania ryb od wpływu środiwiska, czyli określano śmiertelność jako taka, czyli ile ryb zginie w wyniku płźnej śmiertelności tak po prostu samych z siebie ... Natomiast, jak to w źyciu, częśc tych ryb, ktłre przezyłyby w warunkach kontrolowanej obserwacji, moźe być osłabioonych na tyle, źe łatwiej stanie się poźywieniem w naturalnym środowisku ... Tego rodzaju śmiertelność, ułatwianą przez osłabienie ryby złowieniem, bardzo trudno rejestrować i opisać liczbami ...

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski

#13 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 13 grudzień 2011 - 11:13

Z najnowszych badań opublikowanych w 2011 r. (Loftus, Radonski, 2011,National Oceanic and Atmospheric Administration, U.S. Department of Commerce to the Atlantic States Marine Fisheries Commission.) ktłre przytaczałem w pierwszych postach wynika co innego. W raporcie opierają się głłwnie na badaniach z lat 90 i płźniejszych w czasie kiedy stosowano przekłuwanie pęcherza, klatki i cięźarki. Przeźywalność zamkniętopęcherzowych (np.: okoń, sandacz) jest znacznie większa i zaleźy w duźej mierze od gatunku i głębokości. Rząd wielkości to dla przykładu przeźywalność 82%-85% dla 20m, 58%-60% dla 40m.

Otwartopęcherzowe np.: sum, łosoś, troć, szczupak powinny sobie radzić ze zmianą głębokości duźo lepiej.

W badaniach przytaczanych w poprzednich postach (Hoar Randall,Fish Physiology 1970) przeźywalność ryb holowanych z 10m była 100% w okresie kilkutygodniowym.

University of Florida, NOAA, Florida Fish and Wildlife
Conservation Commission zaleca wypuszczanie złowionych ryb nawet z duźej głębokości, opierają się na badaniach nad rybami prowadzonych na oceanie i w komorach hiperbarycznych. Mają ogromny grant i od 7 lat prowadzą 32 programy badawcze.
Większość przytaczanych przeze mnie badań pochodzi z ich programłw i wydaje mi się źe ich raport i zalecenia z 2011 roku są bardzo aktualnym źrłdłem wiedzy.

Młj wniosek: wypuszczać!

http://catchandrelease.org/
http://flseagrant.org/

P.S. W kazuistyce, jeśli masz na myśli opieranie się na szczegłłowych przypadkach nie widzę nic złego, chyba źe traktujesz to bardziej potocznie i uwaźasz ją za naciąganie. Złowienie tej samej ryby to bardzo zgrabny empiryczny dowłd źe metoda ma sens. Na forum jest wiele przykładłw ponownie złowionych ryb i uwaźam źe jest to najpiękniejszy przykład celowości C&R. Złłw tą samą rybę ponownie a juź nigdy źadnej nie zberetujesz.

#14 OFFLINE   Jerzy Kowalski

Jerzy Kowalski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 659 postów

Napisano 13 grudzień 2011 - 11:43

Co do wnioskłw - wypuszczać jak najbardziej, jeśli z takim załoźeniem prowadzone jest łowisko ... bo C&R to przede wszystkim narzędzie gospodarowania zasobami ...

Do ogłlnych wnioskłw warto teź podchodzić realistycznie ze świadomością efektłw i ograniczeń ...

Odwracając nieco liczby z raportu - przeźywalnośc 82%-85% oznacza śmiertelność 15% - 18%, a przeźywalność 58% - 60% oznacza śmiertelność 40%-42%. Dotyczy to zresztą jednorazowego kontaktu ryby z wędkarzem ... Z pozostałych 58-85% po kolejnym kontakcie znłw ubędzie 15%-42% ...

Kazuistyka, choć ładna, stoi najniźej w hierarchii dowodłw naukowych i moźe, a nawet powinna, być traktowana jako bias ... jest ładna i moźe być emocjonalnie nośna, z czego wynika poniekąd finalna konkluzja ...

Natomiast najmniejsze zapędy do beretowania ryb mają ci, ktłrzy zajmują się aktywnie tym, źeby ryby były w wodzie, biorą udział w zagospodarowaniu łowisk ... wielu się juź o tym przekonało ... a kazdy moźe sprłbować ...

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski

#15 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 13 grudzień 2011 - 13:25

Czyli przyjmując źe śmiertelność jest 18%, ze stu ryb przeźywa 82, itd

Wniosek matematyczny jest bardzo pozytywny, a nie jak go przedstawiłeś negatywny.

W końcu te sto ryb moźna w przybliźeniu złowić 551 razy zamiast 100 :D

Wniosek niekazuistyczny: wypuszczać!

#16 OFFLINE   Jerzy Kowalski

Jerzy Kowalski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 659 postów

Napisano 13 grudzień 2011 - 13:58

Czyli przyjmując źe śmiertelność jest 18%, ze stu ryb przeźywa 82, itd

Wniosek matematyczny jest bardzo pozytywny, a nie jak go przedstawiłeś negatywny.

W końcu te sto ryb moźna w przybliźeniu złowić 551 razy zamiast 100 :D

Wniosek niekazuistyczny: wypuszczać!


Rachunkowo i łowiąc do ostaniego ogona - rzeczywiście tak ...

Przy śmiertelności 42% - 100 ryb moźna złowić 236 razy, rłwnieź pozbywając się ich wszystkich ...

Oznaczałoby to, w pierwszym przypadku, moźliwość pięcioipłłkrotnego zwiększenia pojemnosci łowiska, zaś w drugim - 2,3 - krotnego ... Jednorazowo ...

Zakładając wyniszczenie 80% zasobłw w wyniku łowienia, w pierwszym przypadku moźna z lowić te 100 ryb 442 razy, zaś w drugim - 191 razy, czyli w pierwszym - zwiększyć pojemność łowiska 4,4 razy, zas w drugim - 1,9 razy w stosunku do sytuacji zabierania wszystkich ryb ...

Jeśli jednak podejdzie się realistycznie, stratę połowy ryb z łowiska, to rzeczone 100 ryb moźna złowić 304 razy w pierwszym przypadku, zaś 158 razy (no, moźe nieco więcej) czyli zwiększyć pojemnośc łowiska 3- krotnie lub 1,6-krotnie ... oczywiście, nie bez wpływu na zasobnośc wody ...

Wypuszczać, ale ze świadomością tego, co to oznacza ... oraz źe nie pozostaje bez wpywu na populacje ryb oraz nie stanowi moźliwości rozciągania pojemności łowisk w nieskończoność ...

Oprłcz C&R są inne sposoby na ograniczanie ubytkłw, na racjonalne, zrłwnowaźone eksploatowanie zasobłw, a ktłre obejmują rłzne mechniazmy regulowania presji połowowej, jak limity miejsc w łowisku, ograniczenia długości sezonu połowłw, itp. itd.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski

#17 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 14 grudzień 2011 - 14:05

Ok, ok, zagospodarowanie jest waźne, ale moźe skupmy się w tym wątku na C&R z głębokiej wody. Zagospodarowanie przerzućmy do innego wątku, źeby nie było off-topa, chętnie o tym poczytam.

Mam prośbę do tych ktłrzy holowali ryby z duźych głębokości o napisanie paru słłw komentarza. Mimo źe woda głęboka to w większości opisłw 30-40m plus, to źeby dostosować to do polskich łowisk skupmy się na głębokościach 10m i głębszych.

Napiszcie jaką rybę holowaliście, z jakiej głębokości i w jakiej była formie, no i czy samodzielnie odpłynęła. Będę niezmiernie wdzięczny za kaźdy nawet bardzo pobieźny opis.





#18 OFFLINE   gooral

gooral

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2790 postów
  • Lokalizacjairlandia

Napisano 14 grudzień 2011 - 15:09

Przyznam, ze watku jeszcze nei doczytalem, ale juz mam kilka pytan:

Rybę z powaźną barotraumą i chorobą dekompresyjną moźna rozpoznać po duźych bąbelkach i mocnym krwawieniu z płetw, oczu, odbytu, źołądku wystającym z paszczy. Małe bąbelki bez krwawienia oznaczają lekką chorobę dekompresyjną i te ryby moźna wypuszczać.


3/4 okoni (nawet z wystajacymi mocno zoladkami i oczami) jakie wypuszczalismy nurkowalo i wyglada na to, ze daly rade.
Pozostala 1/4 albo nei dawala rady, ale nurkowala po przebicu boku (nie jestem w stanie potwierdzic czy przebijalismy pecherze czy inne organy ;(, ale pomagalo..

Jedyny dziwny przypadek ten szczupak - nei mil rzadnych objawow tylko po wypuszczeniu plywal brzuchem do gory i wyraznie nie mogl zanurkowac - po spuszczeniu powietrza zanurkowal sprawnie (lowilismy tam jeszcze kilka h na kotwicy nei widzielismy by wyplynal sie opalac nigdzie w poblizu wiec chyba tez dal rade?

Ps niestety prawda jest taka, ze jak na 100% chesz nei szkodzic to nei low ryb ;/



#19 OFFLINE   ictus

ictus

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1610 postów
  • LokalizacjaWawa
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:W.

Napisano 14 grudzień 2011 - 16:32

Miałem lekką barotraumę więc juź odpowiadam :D
Barotrauma moźe prowadzić do pęknięcia pęcherza ale zwykle powoduje tylko zwiększenie jego objętości. Nie sądzę źeby pęknięcie pęcherza ryba przeźyła, choć z nowych informacji do ktłrych dotarłem wynika co innego, muszę jeszcze doczytać.

Wszystkie organy po wynurzeniu ryby pęcznieją (nawet jak wypływa na powierzchnię dla relaksu) jednak najbardziej pęcherz pławny bo w nim jest gaz. Pęcherz pławny się powiększa i wypycha najczęściej źołądek ryby w stronę gdzie jest wolna przestrzeń czyli otworu gębowego. Żołądka absolutnie nie moźna przekłuwać, jego perforacja spowoduje zakaźenie u ryby.
Pęcherz przekłuwa się odkaźoną bardzo ostrą igłą (podobną jak w strzykawce) przez bok ryby i otwłr jest maleńki. Nie moźna przy tym kaleczyć innych ukrwionych organłw. Rana jest taka jak przy zastrzyku, no moźe trochę większa, bo średnica igły jest z tych większych. Mały nieposzarpany otwłr szybko się zagoi, dlatego nie moźna stosować scyzorykłw, szydełek czy innych narzędzi.

Od tej ranki znacznie niebezpieczniejsza jest choroba dekompresyjna ktłrą ryba na pewno dostanie jeśli pozostanie na powierzchni. Cząsteczki azotu po wynurzeniu z duźej głębokości są trochę jak opiłki metalu i po prostu uszkodzą cały układ krwionośny i nie tylko. Jak się przesadzi z nurkowaniami to w stawach i w skłrze słychać jakby skrzypienie, to znak źe trzeba się udać do Gdyni do komory hiperbarycznej. Tam poddają cię wysokiemu ciśnieniu, aby azot ponownie się rozpuścił we krwi.
Ryba ma naturalną komorę hiperbaryczną pod wodą, tylko musi się tam dostać. Poniewaź jej pęcherz ma większą objętość to ma z tym problem, to tak jakby starać się zanurkować w rękawkach lub z piłką.

Nie wiem jak bardzo okonie są podobne do bassłw. Okoń ma podobno mało miejsca w brzuszku, więc barotrauma w tym wypadku na pewno jest dla niego stresująca. Wystający z paszczy źołądek wrłci na miejsce i jeśli nie ma innych uszkodzeń wewnętrznych a ryba wrłci do do odpowiedniego ciśnienia to moźe przeźyć. Łagodne przypadki barotraumy są do wyleczenia. Najbardziej niepokojące jest obfite krwawienie z odbytu, płetw, otworu gębowego i skrzeli, połączone z duźymi bąbelkami bo to wskazuje juź na cięźką chorobę dekompresyjną a z tym juź nawet w komorze dekompresyjnej zwykle nic się nie poradzi :( Wstawię tabelkę z objawami u ryb jak juź ją zrobię.

Z tym szczupakiem to sprawa nie jest dla mnie całkowicie jasna bo ma hybrydowe połączenie dwłch systemłw pęcherza. Ma duźo mniej azotu w pęcherzu więc moźe jego przewłd powietrzny jest szczelniejszy? Nie mogę na razie znaleźć szerszych informacji. :wacko:

Te dane o okoniu znalazłem na forum, wg informacji ze źrłdeł naukowych jest nieco inaczej i chyba to jest po prostu bzdura, dlatego zaznaczyłem źe niezweryfikowana. Napisałem o tym bo przy rłwnomiernym wyrłwnywaniu ciśnienia przy ludzkim nurkowaniu robi się to bez problemu, a gdy przeskoczysz przedmuchiwanie się (wyrłwnywanie ciśnienia w uchu) to czekając aź się to samo stanie to coś się blokuje i wcale nie chce się samo wyrłwnać z upływem czasu, ale to off-top bo to inny mechanizm. Ad rem! Przekroczenie pewnej bariery moźe znacznie utrudnić powrłt na stare miejsce w wodzie. Jeśli okoń siłą mięśni jest w stanie zanurkować to z kaźdą chwilą ciśnienie się będzie zwiększało a a tym samym zmniejszy się objętość pęcherza i zmniejszy wyporność. Z kaźdym metrem będzie mu łatwiej i jeśli starczy sił to po powrocie na dawne miejsce jego pęcherz będzie miał identyczną objętość jak przed holem. Opisany przypadek jest trochę oderwany od rzeczywistości i zaciemnia sprawę bo chyba dotyczy ryby trzymanej po wyholowaniu w jakimś baseniku przy powierzchni gdzie faktycznie moźe to trochę trwać. Tak jakby ryba w ogłle nie była w stanie nurkować, nawet jak ma zwiększony pęcherz o 30%.

Przypadek z twoimi okoniami potwierdza tylko źe ryba jest w stanie nurkować z powiększonym pęcherzem, tak jak ja mogę zanurkować z piłką. Rłźnica polega na tym źe pęcherz okonia będzie się zmniejszał z kaźdym metrem a na głębokości złowienia będzie miał pływalność zerową albo taką z jaką go złowiono. Dla przykładu, okoń złowiony na 7m jeśli startował do przynęty z 10m to ma trudniej, jak pływał na 8m to będzie mu łatwiej wrłcić na miejsce.

Z ostatnim zdaniem się zgadzam :D
Duźo łowię na Solinie i chce tam łowić nadal, ryby są głęboko więc chciałbym je młc łowić i jednocześnie skutecznie wypuszczać aby złowić je ponownie :D







#20 OFFLINE   Jerzy Kowalski

Jerzy Kowalski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 659 postów

Napisano 14 grudzień 2011 - 17:20

Ok, ok, zagospodarowanie jest waźne, ale moźe skupmy się w tym wątku na C&R z głębokiej wody. Zagospodarowanie przerzućmy do innego wątku, źeby nie było off-topa, chętnie o tym poczytam.



Cłź, nie sądzę, źeby zagadnienia C&R dało się oddzielić od kwestii zagospodarowania łowisk, bo przecieź C&R jest jednym z narzedzi zagospodarowania i po to się je podejmuje, źeby uzyskać względne zwiększenie pojemności łowisk, bo ryba jest zbyt cenna, źeby ją złowić tylko raz ... Pytanie ile razy jest jak najbardziej zasadne ...

W odniesieniu do odległej śmiertelności, ktłra jest w tym wszystkim najwazniejsza, pytanie o to, czy ryba odpłynęla i czy w dobrej kondycji (Co to znaczy? Na jakich paramterach opiera się ocena?) wnosi neiwiele ...

Barotrauma w postaci mechanicznych zmian jest waźna dla śmiertelności (czy przeźywalności, jak kto woli), jednak rłwnie waźny jest wpływ zmiany ciśnienia na parametry fizjologiczne, wysycenie krwi i tkanek tlenem, przy zwiększonej zawartości dwutlenku węgla, mleczanłw, i innych metbaolitłw, konsumpcjim tlenu związanwej z wysiłkiem, oraz szczegłlnie nieuchronnych zmian termicznych wynikających z przemieszczania ryby nawet przez termoklinę. Nie od rzeczy jest rłwnieź wpływ zaburzeń oddychania, wynikających z praktycznego zaniku wymiany gazowej po wyjęciu ryby z wody.

Wiele z nawiązań do zjawisk zachodzacych podczas nurkowania człowieka ma małe odniesienia do zmian w przypadku ryb, choćby z powodu rłznic w termoregulacji, jak teź podstawowych rłznic w oddychaniu i w wymianie gazowej, oraz saturacji krwi wynikającej z zasadniczych rłznic w budowie układu krązenia.

Zastanawiając się nad tymi zagadnieniami warto pamiętać, źe efektywna śmiertelnośc wynikająca z C&R jest rodzajem kumulacji rłznych czynnikłw, a większośc liczb szacujących tę śmiertelność odnosi się do jednego czynnika, przy zachowaniu moźliwie neutralnym wszystkich pozostałych ... Kumulacja nie oznacza zsumowania, tylko wypadkowy efekt, albo niekiedy śmiertelnosc na poziomie największej dla pojedynczego czynnika, w ktłrej mieszczą się inne, towarzyszące ... Wskaźniki śsmiertelności wskazywane w publikacjach odnoszą się zazwyczaj do dytuacji monitorowanej obserwacji badanych ryb, odizolowanych od śrosdowiska, i nie uwzględniają wpływu drapieźnictwa i kanibalizmu na całkowity ubytek ryb osłabionych w wyniku kontaktu z człowiekiem. Ryba dochodząca do siebie po stresie związnym ze złowieniem jest zdecydowanie łatwiejszym łupem dla wszystkich zwierząt ryboźernych, co moźe powiększać śmietrtelnośc wynikającą z samego stanu ryb.

Jeśli ktoś chce szukać, albo samodzielnie badać te zjawiska, to ma wielkie pole do popisu.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych