Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie
AUTORSKI

Na początek kij do nimfy

autorski-rb

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   Flame

Flame

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 249 postów
  • LokalizacjaWarszawa/Tarchomin
  • Imię:Patryk

Napisano 26 kwiecień 2018 - 09:44

Cześć
 
Od kilku miesięcy oglądam Wasze prace ... ciekawe pomysły i coraz częściej wręcz doskonałe realizacje. W pewnym momencie tego oglądania postanowiłem sam spróbować. W związku z tym, że  łowię wieloma metodami, wybór tematu na początek nie był prosty. Ponieważ jednak końcem czerwca jadę na skandynawskie lipienie, postanowiłem, że zacznę o muchówki. Wędki do suchej mam skompletowane, do nimfy mam już 10' w 4 klasie więc może dłuższą ... 11'.
 
Od razu założyłem, że pierwszy kij nie będzie idealny więc postanowiłem nie inwestować specjalnie w blank i komponenty. Przemyślałem kilka rozwiązań dla wędki o długości jedenastu stóp, w klasach 3 lub 4 i zamówiłem blank (na Ali za 32$) opisany w ofercie jako #3, 11' w 4 kawałkach. Nie kupowałem wcześniej komponentów z obawy przed wtopą tj. gdyby okazało się, że blank nie spełniałby moich oczekiwań.
Na przesyłkę czekałem ok 3 tygodni. Blank przyszedł w tubie z rurki PVC. Składam...prosty, spasowany należycie i dość szybki, ale czuję od razu, że bardziej 4 niż 3. Ok...zamawiam resztę. Ponieważ wędka miała być długa to przelotki muszą być lekkie. Zamówiłem S6 w FishingArt (super szybki kontakt i wysyłka). Cały set kosztował więcej niż blank ;). W korek postanowiłem już nie inwestować więc kupiłem jeden z tańszych w BRC. Do tego również lakier Lamar LB. Uchwyt kołowrotka zamówiłem na Ali za ok 20 zł. W tzw "między czasie" czytałem, oglądałem i dopytywałem, zmontowałem tokarkę z wiertarki, ścisk do rękojeści, podpórkę do nawijania omotek i "obracarkę" do lakierowania.
 
Od tego momentu, na każdym chyba etapie montażu popełniłem jakiś błąd ;). Na początku podczas klejenia pierścieni korkowych, nie zdjąłem na czas rękojeści z aluminiowego pręta (gładki mat 8mm) czego skutkiem było trwałe sklejenie korka do pręta pomimo tego, że podczas klejenie pierścieni bardzo uważałem aby klej nie dostał się na pręt. Siłowe rozwiązania nie przyniosły żadnych efektów więc byłem bliski kupienia nowych pierścieni i ponownego klejenia rękojeści. W akcie rozpaczy wymyśliłem, że spróbuję rozwiercić korek w miejscu połączenia go prętem. Kupiłem kurkę alu 12mm, naciąłem jej krawęcie, aby dobrze wwiercały się w korek. Następnie ponownie obsadziłem pręt z korkiem w wiertarce (na tokarce) i z drugiej strony nałożyłem rurkę. Włączyłem wiertarkę i jednocześnie z drugiej strony dociskałem "zatemperowaną" rurką tak aby rozwierciła korek w miejscu połączenia z prętem. Powoli, z wyczuciem, udało się dojść do jak się później okazało, dwóch małych miejsc, w których klej złapał pręt. Pierwsza wtopa za mną...ufff. Potem toczenie, zgodnie z tym co przeczytałem na forum wszystko przebiegało planowo. Tak mi się jednak dobrze toczyło, że zbierałem każdym z kilku grubości papieru odrobinę za dużo. Jak przyszło do kończącej 800 to było już chudo, ale jeszcze akceptowalnie ;). Insert z korka oraz dopałka już bez problemów. 
 
Klejenie rękojeści do blanku dwuskładnikowym klejem przebiegło bez większych męk. Rozmieszczenie przelotek nie trwało długo więc przyszedł czas na omotki. Wydawało się to dość proste. Kilkanaście lat temu montowałem dla siebie trociowe Talony "na kolanie" i z tego co pamiętam i widzę do dzisiaj (mam te kije) to było ok. Niestety przy omotkach montowanych na cienkim blanku (szczególnie w części szczytowej) miałem ogromne problemy z umocowaniem przelotki taśmą, aby podczas nawijania omotek solidnie się trzymały. Niby proste, łatwe i przyjemne, ale ile "kur..w" poszło to tylko wiem ja i moja żona (choć Ona tych szeptanych nie słyszała, a było ich zdecydowanie więcej  ;) ). W końcu i z tym sobie poradziłem, ale to była druga, po zaklejonym korku, wtopa jaką zaliczyłem...choć jak się miało okazać nie ostatnia.
 
Omotki... i znowu problemy ponieważ okazało się, że lampa, którą mam na biurku jest niby ok, ale nie do takiej pracy. Omotki na jednostopkowych przelotkach "uciekały" mi z każdej strony, nawet po finalnym obcięciu końcówki potrafiły nagle się poluzować. Naprawdę trzeba mieć nerwy ze stali na początku rodbuldingu ;) Już nawet żona przyszła mi z pomocą, aby zatrzymać moje cierpienie, ale nie...nie..., musiałem sam...niby co Ona tam wie o omotkach ?. W końcu jednak się udało, z czasem tj. każdą następną przelotką, było trochę lepiej. Przyszedł czas na lakierowania...myślę..no teraz będzie z górki, bo przecież bardziej pod górę się nie da ??!!. 
 
No i się znowu zaczęło...Po wcześniejszym nawinięciu omotek postanowiłem z marszu opędzić i lakierowanie. Zupełnie zapominając o tym, że jest godzina 23, a jutro rano praca. Lakier odważony, zmieszany, powędrował do ciepłej wody. Na początek dolnik, czyli opis i omotki na zaczepie, do "obracarki"... Włączam, kręci się...kręci jakoś wolno...jak potańcówka w domu spokojnej starości. No, ale mówię "nic to...malujem Panie". No ale gdzie pędzelki ??? Nie ma...no kur....Bez cienia wahania podejrzenie padło na młodszego... Kajtek ma dopiero dwa i pół roku i sami wiecie do czego takie dzieci są zdolne. Szukam w nerwach bo lakier "stygnie". Znalazłem u Starszaka w biurku pędzelek do farb, wyglądał tak jak te, które kupiłem do omotek. Lakier na pędzelek i już kładę go wzdłuż blanku na opis. To pierwsza warstwa. Następnie w kolejności od szczytówki lakieruję (nasączam tylko odrobinę omotki) pozostałe trzy składy. Nie wygląda to bardzo źle, ale już dostrzegam problem zbyt wolno obracającego się blanku (silniczek od mircofali ma ok 5 obrotów na minutę). Pędzelek, który używam ma bardzo gruby włos i nie mogę ładnie zrobić krawędzi. Do tego lakier szybko tężeje bo jednak 13 przelotek plus opis, wolne obroty, gówniane oświetlenie i dwie lewe ręce robią swoje. Jest prawie północ, a ja mam przed sobą drugą warstwę i ewentualne gładzenie czyli ok 2-3 godzin. Zaczynam się spieszyć z drugą warstwą, druga warstwa to więcej lakieru na przelotki. Nie mogę zrobić krawędzi, za duży pędzelek na małe omotki...słabo to wygląda. Skończyłem...wszystko na obroty. Gdzieniegdzie przygrzewam zapalniczką...pęcherzyków nie widać, dobre i to. Widać natomiast i to bardzo wyraźnie miejsca odcięcia nitki. Wydawało mi się, że te mikrokońcówki zostaną przez lakier jakoś wyrównane, ale tak się nie stało i prawie na każdej przelotce widać małe wybrzuszenie, trzeba będzie spróbować wygładzić...za te dwie, dwie i pół godziny..FAAAK. Jest prawie 2 w nocy, a ja gładzę te cholerne nitki, kończę, mam dość i idę spać.
 
Piąta rano, czas do pracy, ale oczywiście od razu idę do wędki. W świetle dziennym wygląda jeszcze gorzej niż wczoraj, a w zasadzie dzisiaj...tylko 3 godziny wcześniej ;). Nic nie mogę już na to poradzić więc uznaję pracę za zakończoną. Nie ma szampana, budzenia żony w celu prezentacji dzieła życia itp...Jest za to ulga, że to już koniec.
 
Reasumując moje poczynania przy budowie pierwszego kija (po kilkunastu latach) to już wiem, że każdy następny będzie wykonany lepiej. Popełniłem serię błędów, ale z grubsza wiem co było źle tzn.:
- Podczas klejenia pierścieni korkowych powinienem znacznie szybciej zdjąć sklejoną rękojeść z pręta.
- Podczas toczenia powinienem wcześniej zmieniać grubości papieru tzn. z zapasem bo łatwo zebrać za dużo.
- Kończąc zakładania omotki na przelotce nie mogę zostawiać choćby skrawka nitki na zewnątrz.
- Muszę zmienić silnik do lakierowania bo jest dla mnie zdecydowanie za wolny bym mógł równo ułożyć lakier.
- Światło sztuczne musi być bardzo mocne, albo powinienem robić to w dzień. Tyle jednak, że przy małych dzieciach w dzień to można najwyżej zamknąć na sekundę oczy i pomyśleć o pracy nad wędką :).
- Pędzelki do lekierowania muszą być z dość drobnym włosem i o różnych grubościach (szerokościach), szczególnie do pracy przy wędkach o drobnych przelotkach. Apropos pędzelków...stały cały czas przede mną na biurku, abym miał je pod ręką, a ja ich najzwyczajniej nie zauważyłem...biedne dzieci ;(
- Nas tępnym razem kupię korek lepszej jakości bo ten jednak słabo się prezentuje.
 
Na załączonych zdjęciach widać sporo, ale nie widać dobrze lakierowania...nie mam niestety szkła do makro. 
W testach "na sucho" wędka ma niezłe ugięcie, płynne i wg mnie ok. Po podpięciu kołowrotka 5/6 i kilku bujnięciach mogę stwierdzić, że to taka mocna czwórka. Mam Orvisa 10' #4 i jest on zdecydowanie delikatniejszy.
 
Na koniec tego długiego wywodu chcę bardzo serdecznie podziękować Wojtkowi (pstrągman) za pomoc w doborze przelotek oraz Pawłowi (Del Toro) za pomoc w doborze lakieru i postępowaniu z nim. Lakier super, sam się ładnie układał i gdyby nie moja fuszera to byłoby ładniej ;)
 
Pozdrawiam serdecznie 
Patryk
 
 

Załączone pliki

  • Załączony plik  kij1.jpg   68,79 KB   8 Ilość pobrań
  • Załączony plik  kij2.jpg   59,68 KB   8 Ilość pobrań
  • Załączony plik  kij3.jpg   96,74 KB   8 Ilość pobrań
  • Załączony plik  kij4.jpg   65,32 KB   8 Ilość pobrań
  • Załączony plik  kij5.jpg   63,32 KB   8 Ilość pobrań
  • Załączony plik  kij6.jpg   56,63 KB   8 Ilość pobrań
  • Załączony plik  kij7.jpg   26,21 KB   8 Ilość pobrań
  • Załączony plik  kij8.jpg   62,32 KB   8 Ilość pobrań


#2 OFFLINE   Gadda

Gadda

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 509 postów
  • LokalizacjaGdańsk Osowa
  • Imię:Darek

Napisano 26 kwiecień 2018 - 16:19

Patryk, wielki SZACUN. Podziwiam wytrwałość I SKROMNOŚĆ SAMOOCENY!



#3 OFFLINE   trout master

trout master

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2911 postów
  • LokalizacjaRZ
  • Imię:Arko

Napisano 26 kwiecień 2018 - 20:17

Jak na taką "panikę" to i tak b. ładnie wyglada. Chyba że specjalnie zrobiłeś tak fotki żeby jej (paniki) nie było widać. :)

Pamiętaj że lepiej robić każdy krok powoli i dokładnie lub odłożyć na inna chwile gdy znajdziesz czas, niż probowac robić wszystko na gotowo.

Pochwal się sposobem mocowania stopki przelotki na bardzo cienkim blanku. Ostatnio mocowalem (poprawiałem oryginalne krzywizny) kumplowi kilka na okoniowej wklejce i przy 3 czy 4 sztukach też zeszło mi 2/3 godziny bez lakierowania. A ile kur***w się posypało.
Podziwiam tych co takie kije (wklejki, feedery, itp) musza zbroić. :(
  • Flame lubi to

#4 OFFLINE   Flame

Flame

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 249 postów
  • LokalizacjaWarszawa/Tarchomin
  • Imię:Patryk

Napisano 26 kwiecień 2018 - 21:55

Mocuję taśmą malarską, ale w taki sposób, że odcinam ok 15 mm pasek, składam go w palcach na pół i nacinam nożyczkami dziurę na przelotkę. Wtedy na stopce od strony kołowrotka mam taki 3-4mm pasek, ale z drugiej strony oczka jest już ok 10mm. Czyli nie mocuję cienkim paskiem tylko szerokim..z dziurą (nacięciem)  Przelotka nie ucieka na boki ponieważ taśma jest sklejona na pół na długości 15mm. Nie wiem czy dobrze wytłumaczyłem. Jeżeli nie to jutro cyknę fotkę ;)



#5 OFFLINE   trout master

trout master

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2911 postów
  • LokalizacjaRZ
  • Imię:Arko

Napisano 27 kwiecień 2018 - 13:00

Ciekawy pomysł. Sam na to wpadłeś mimo presji, czy gdzieś doczytałeś? :)
Ja w nerwach po spróbowaniu prawie wszystkiego łącznie z nicią prowadząca do kręcenia much, dałem sobie i przelotkom "ostatnią" szanse i zrobiłem to samo co nicią, cieniutkim miedzianym drucikiem. Zdało egzamin znakomicie.
Przy mocowaniu przelotek b. ważne jest aby docisna jej stopkę możliwie mocno, tam gdzie omotka zaczyna na nią wchodzić. Inaczej nitka zawsze zjeżdża i ucieka pod nią. O zeszlifowaniu "wejścia stopki" nie muszę chyba wspominać. Zwłaszcza w tanim dziadostwie bo bardzo dobre firmowe przelotki, maja zrobione to prawie idealnie fabrycznie.
Gdy używałem taśmy to nie dało się tego właśnie zrobić na blanku średnicy 1-1.4mm na tych pierniczonych okoniowych "igielkach", gdzie jednocześnie stopka dziadowskich przelotek była szersza od blanku. :(
Jak sobie przypomnę tę mękę to teraz jeszcze mi się ręce trzęsą z nerwów. 😡😡😡

Wsadził by gdzieś nasze pomysły do wątku dotyczącego mocowania przelotek lub "początku rod building" ale nie wiem gdzie taki temat jest.

Opisz najdokładniej jak potrafisz swój sposób bo ja tego "zgięcia taśmy na pół" nie rozumiem za bardzo. Skąd zatem "wziąłeś klej" aby ja przykleić do blanku ;)
Poza tym ja powyżej przelotki taśma zaznaczam odległość spacingu i twoim sposobem musiałbym te odległość zaznaczać jakoś osobno mocując przelotke.

Pozdrówko.
  • Flame lubi to

#6 OFFLINE   Del Toro

Del Toro

    Monstrum Pallidum

  • Moderatorzy
  • 6917 postów
  • LokalizacjaLondyn, UK

Napisano 27 kwiecień 2018 - 13:51

Opis piekny, bardzo mi sie podoba. Co do lakierowania, to za pierwszym razem nigdy nie wychodzi, tutaj trening musi byc, troche patykow trzeba przerzucic, wiec nie ma czym sie przejmowac.

Z klejeniem korka do preta, mozna sobie poradzic nacierajac pret np woskiem ;)


  • Flame lubi to

#7 OFFLINE   Flame

Flame

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 249 postów
  • LokalizacjaWarszawa/Tarchomin
  • Imię:Patryk

Napisano 27 kwiecień 2018 - 13:55

Wymyśliłem to po wypróbowaniu kilku innych pomysłów, ale sądzę, że sposób jest szerzej znany bo jednak dość szybko na to wpadłem :) 

Co do zaznaczania to robię małą kropkę białym markerem na początku stopki (tam gdzie zaczyna wchodzić nitka) i podczas przyklejania przelotki wiem gdzie ma być bo taśma jej nie przykrywa. Nie używam dodatkowego kleju na taśmę. Trzyma się ponieważ jest złożona na pół i tylko w miejscu zgięcia jest szczytówka. Kurde zrobię wieczorem fotkę i wrzucę bo ciężko mi to wytłumaczyć ;)

 

Pozdrawiam



#8 OFFLINE   Flame

Flame

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 249 postów
  • LokalizacjaWarszawa/Tarchomin
  • Imię:Patryk

Napisano 27 kwiecień 2018 - 18:50

Na zdjęciach widać jak to wygląda. Niestety nie mam już luźnej przelotki aby to pokazać przed lakierowaniem.

 

 

Załączone pliki


  • yglo i Del Toro lubią to

#9 OFFLINE   trout master

trout master

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2911 postów
  • LokalizacjaRZ
  • Imię:Arko

Napisano 27 kwiecień 2018 - 21:57

Super. Wszystko jasne. Idealne rozwiązanie!!!! 👍🏻

@Del
A po zastosowaniu wosku jako oddzielacza nie boisz się że zostanie trochę tego "filmu" woskowego i przy wklejaniu korka na blank żywica nie chwyci?
Przy kijach gdzie rękojeść się ugina w korku może takie klejenie puścić i będzie klikać lub obracać się.

#10 OFFLINE   Del Toro

Del Toro

    Monstrum Pallidum

  • Moderatorzy
  • 6917 postów
  • LokalizacjaLondyn, UK

Napisano 28 kwiecień 2018 - 23:08

@Del
A po zastosowaniu wosku jako oddzielacza nie boisz się że zostanie trochę tego "filmu" woskowego i przy wklejaniu korka na blank żywica nie chwyci?
Przy kijach gdzie rękojeść się ugina w korku może takie klejenie puścić i będzie klikać lub obracać się.

 

Nie zostanie, bo pret do toczenia dobieram zawsze mniejszy niz srednica blanku, wiec korek musze pozniej rozwiercic.

 

 

Na zdjęciach widać jak to wygląda. Niestety nie mam już luźnej przelotki aby to pokazać przed lakierowaniem.

 

Super pomysl, skorzystam  :good:



#11 OFFLINE   ark70

ark70

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 842 postów
  • LokalizacjaStarogard Gdański
  • Imię:Artur

Napisano 29 kwiecień 2018 - 07:58

Pięknie opisane rozterki RB, czytam z wielką przyjemnością. :) Cóż początki łatwe nie są, ale jak pisze Paweł trening czyni mistrza.

 

Pierwszy patyk - petarda :)

 

Będę kibicował kolejnym projektom .


Użytkownik ark70 edytował ten post 29 kwiecień 2018 - 07:59






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: AUTORSKI, autorski-rb

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych