Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

moja "Analiza Sukcesu"


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
196 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   bober

bober

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 211 postów
  • LokalizacjaPodhale

Napisano 15 listopad 2018 - 20:40

moja Analiza Sukcesu wygląda tak:

 

50 % Sukcesu to być w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie 

 

40 % sukcesu to posiadać odpowiednią muchę i w miarę poprawnie ją podać

 

10 % to sprzęt 

 

 

miałem to szczęście że urodziłem się nad Sanem w Dynowie i gdy zrobiłem sobie pierwszą muchówkę z bambusa moja rzeka była wybrukowana lipieniami,kleniami i jelcami

 

po 30 latach z muchówką już nie liczę na to że coś się zmieni w polskich wodach .

z utęsknieniem czekam na lato - pakuję samochód i jadę do Skandynawii i staram się jeszcze połowić sobie w rybnych wodach

 

moje obserwacje są takie że i tam pomału wszystko się zmienia i za kilka lat może się to skończyć

a zamiast nowej wędki czy kołowrotka wolę wydać te pieniądze na kolejny wyjazd

pozdrawiam

 

 

 

 



#2 OFFLINE   MaverikZagan

MaverikZagan

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 500 postów
  • LokalizacjaŻagań
  • Imię:Paweł

Napisano 15 listopad 2018 - 21:06

Niestety nie chce w to wierzyć ale zapewne masz rację, dzisiaj kolega był na Sanie 1 pstrąg 1 lipień, wcześniej byli znajomi tydzień temu na 4 osoby dwa większe lipienie. Na Sanie bryndza pomoże jest puste praktycznie od ryb Łupawa,Dobrzyca, Piława,Gwda nasz Bóbr doczekał się kolejnej modernizacji elektrowni w której uwaga ! nie będzie przepławki dla ryb inwestor nie będzie ponosił dodatkowych kosztów a wody Polskie na to przytakują, Kwisa mimo moich zarybień i kolegów co roku rybostan jest o kilka procent mniejszy. Można jeździć daleko ale nie o to nam chyba chodziło :( 


  • marian-56 lubi to

#3 OFFLINE   eRKa

eRKa

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1604 postów
  • Lokalizacjacentralna Polska
  • Imię:Romek
  • Nazwisko:K

Napisano 15 listopad 2018 - 21:13

A ja bym dodał do tej analizy jeszcze łut szczęścia...


  • marian-56 lubi to

#4 OFFLINE   Krzysiek Dmyszewicz

Krzysiek Dmyszewicz

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 703 postów

Napisano 15 listopad 2018 - 21:24

Też tak myślę :)

 

Załączony plik  WP_20150731_002.jpg   54,81 KB   22 Ilość pobrań Załączony plik  WP_20150731_005.jpg   49,74 KB   22 Ilość pobrań Załączony plik  WP_20150731_012.jpg   32,75 KB   22 Ilość pobrań

 

 

Chociaż ja się nigdzie póki co nie wybieram, bo na obłowienie Odry nie wystarczy mi życia. Znam dopiero 0,01% tej rzeki, ostrzę sobie zęby na poznanie kolejnych 0,01% :ph34r:

 

Wolno, wolniej, najwolniej jak się tylko da...

 

Załączony plik  DSC06694a.jpg   48,11 KB   21 Ilość pobrań

 

Spokojnie...

 

Załączony plik  DSC06703a.jpg   44,75 KB   21 Ilość pobrań

 

Popijając herbatę...

 

Załączony plik  DSC06724a.jpg   32,74 KB   21 Ilość pobrań

 

 

Prawdę mówiąc, jak sobie czasami tak medytuję, moich znajomych i Kolegów nie ma na rybach, bo na coś ciągle zbierają :lol: Kwestia wyboru, czy chcemy się ciągle upgrade'ować, czy też miło spędzić życie, mając na to życie CZAS B)


  • bobo, Piotr Gołąb, Pisarz.......ewski Piotr i 10 innych osób lubią to

#5 OFFLINE   MaverikZagan

MaverikZagan

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 500 postów
  • LokalizacjaŻagań
  • Imię:Paweł

Napisano 15 listopad 2018 - 21:34

Fajna ta Odra w tych okolicach trochę bardziej muchowa u mnie jest bardziej nizzinie rozlane brudne tam by na klenia skoczył :)



#6 OFFLINE   Andrzej Stanek

Andrzej Stanek

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4024 postów
  • LokalizacjaŚLĄSK

Napisano 15 listopad 2018 - 21:34

Prawdę mówiąc, jak sobie czasami tak medytuję, moich znajomych i Kolegów nie ma na rybach, bo na coś ciągle zbierają :lol: Kwestia wyboru, czy chcemy się ciągle upgrade'ować, czy też miło spędzić życie, mając na to życie CZAS B)

 

 

Od maja mam zaliczone prawie 120 dni łowienia (różne metody) i patrząc na Kolegi sylwetkę tylko tego mu zazdroszczę. W tej chwili pakuję graty na jutrzejszy wypad, dwa dni z mrożonymi sardynkami w kieszeni... Mucha też jest fajna.  :D


  • Sławek Oppeln Bronikowski, Krzysiek Dmyszewicz, Pisarz.......ewski Piotr i 3 innych osób lubią to

#7 OFFLINE   Krzysiek Dmyszewicz

Krzysiek Dmyszewicz

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 703 postów

Napisano 15 listopad 2018 - 21:54

Powodzenia Andrzeju na rybach!!!



#8 ONLINE   woblery z Bielska

woblery z Bielska

    Jak coś cię przerasta - dorośnij:)

  • Moderatorzy
  • 6787 postów
  • LokalizacjaBielsko
  • Imię:Janusz

Napisano 15 listopad 2018 - 22:48

W nawiązaniu do skutecznych much...

 

Dawniej często startowałem w zawodach muchowych. W kole, w okręgu, w ogólnopolskich... Podpatrywałem prawdziwych mistrzów, a przez to, że nie traktowali mnie nigdy jako zagrożenie, często dzielili się swoją wiedzą. W pamięci utkwił mi zwłaszcza jeden z Jesiennych Lipieni Sanu. Po pierwszej turze rozmawiałem z dwoma kolegami, którzy wygrali swoje sektory. Obaj mówili dokładnie to samo, zresztą na następny dzień miałem okazję porozmawiać z wszystkimi trzema zwycięzcami sektorów i również usłyszałem dokładnie to samo, dlatego tak utkwiło mi to w pamięci. 

Wszystkie pięć osób powiedziało, że długo zmieniali muszki, aż w końcu jedna okazała się killerem. Na żadną inną brać nie chciały, tylko na tą jedną. Jedyną. Tego dnia cudowną przynętę.

I każdy połowił na inną :D

 

Teraz startuję już tylko raz w roku, w zawodach koła. Po udarze moje możliwości muszkowania znacznie się zmniejszyły, pozostał jednak sentyment. Pojechałem na trening, Namierzyłem dołek "wybrukowany" pstrągami. Miejsce trudne technicznie, z zatopionym drzewem, z pozoru mało atrakcyjne. Dwa pstrągi w dwóch rzutach, odpuszczam więc miejscówkę i idę dalej. W czasie tego spaceru pojedyncze rybki, ale na prawie każdej miejscówce. Wybrałem też najskuteczniejszą muszkę. Zawody. Idę szybko na "swoją" miejscówkę, rzut, drugi, trzydziesty... Jedno niemrawe puknięcie... Pustynia.. Odwiedzam kolejne miejsca, słońce coraz wyżej, nad wodą coraz więcej ludzi, a ja mam zaliczonego tylko jednego pstrążka "stykowca". Konsultacaj telefoniczna z kolegami, mają po dwa-trzy. Dodam, że żaden z nich nie był z muchówką więcej niż 30-40 razy w życiu. Czyli przepaść między naszymi potencjalnymi umiejętnościami jest ogromna... Cóż, czas spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z faktem, że to już emerytura ;) Wracając do samochodu zatrzymuję się przy obiecującym dołku, który na treningu dał mi rybę. W dwóch rzutach wyjmuję dwa pstrągi. Przechodząc wcześniej nie miałem tu brania.. Jeszcze kilka pustych rzutów i decyzja - idę do swojej "bankówki". Trzy rzuty i trzy pstrągi. Później jeszcze lipień, którego wypinam w wodzie i szybki marsz do samochodu - koniec czasu. Zacząłem i skończyłem na tej samej muszce... Ważniejsze od wzoru jest wewnętrzne przekonanie, że to jest właściwy wzór. A ryby? No cóż. Potrafią być przepłoszone, przekłute, albo akurat zrobiły sobie przerwę w żerowaniu. Lub nie chcą naszej przynęty z jakiegoś innego, rybiego powodu. Powtórzę jeszcze raz - odpowiednia przynęta jest ważna, ważniejsza jednak jest wiara w jej skuteczność :)



#9 OFFLINE   Forest-Natura

Forest-Natura

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 872 postów
  • LokalizacjaŚląsk
  • Imię:Ziemowit
  • Nazwisko:Nowakowski

Napisano 16 listopad 2018 - 00:34

Witam.

Warto by najpierw zdefiniować znaczenie słowa "sukces". W znaczeniu wędkarskim ... muchowym również.

Za każdym razem i dla każdego z nas będzie on oznaczał zapewne całkiem co innego: wyrwanie się w ogóle na ryby ... połowienie sobie ... zobaczenie ryby w wodzie nad którą jesteśmy ... złowienie ryby w ogóle ... złowienie dużej ryby ... złowienie PB ... złowienie wielu ryb ... nie złowienie żadnej ryby nawet ale doznanie ekstazy doznań duchowych, wizualnych i sensorycznych ... zrobienie fajnych zdjęć nad wodą (jest takie słowo - "fajny"), spędzenie dnia na łonie natury, przejście iluś tam kilometrów wzdłuż rzeki i zrzucenie paru kilogramów, pozytywna weryfikacja dopiero co, trafnie zakupionego sprzętu, itp.,  itd. ...  :D

Pozdrawiam.

PS. ... sukces ...

Załączone pliki



#10 OFFLINE   DinekOracz

DinekOracz

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 49 postów
  • LokalizacjaMałopolskie
  • Imię:P

Napisano 16 listopad 2018 - 08:52

Osobiście dla mnie sukcesem już jest wypad na ryby. Jak się uda wyskoczyć gdzieś miedzy pracą a domem. Sprzęt? Mój sprzęt raczej niska półka. Szybki wypad gdzieś na górną Sołe, cisza, spokój, góry, czysta woda. Trafi sie pstrąg, lipień fajnie. Jak jadę z kolegami to liczy się żeby być jedną sztukę do przodu 😎 i dzień udany. Dla mnie frajda się liczy. Przepis na sukces? Dla jednego to 50 szt z czego 20 ponad 40 cm, dla drugiego jeden spad rybki która ładnie wygieła kij, pomachała płetwą i popłyneła. I wtedy czuje tą złość, rozczarowanie, że już bylo tak blisko, że już człowiek "witał sie z gąską" i sie nie udało. Ja chyba bardziej takie momenty pamiętam niż jakieś życiówki.

"Cza się cieszyć a nie uganiać" tak mi kolega kiedyś powiedział.

PS. Chyba w życiu ryby nie zmierzyłem 🤔

#11 OFFLINE   bober

bober

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 211 postów
  • LokalizacjaPodhale

Napisano 16 listopad 2018 - 10:47

Sukces po mojemu to złowienie grubej ryby lub kilku a nie machanie godzinami w pustym potoku i próba przechytrzenia ryb których tam po prostu nie ma
Swoją przygodę z muchówką rozpocząłem w 1984 na Sanie w Dynowie i dobrze pamiętam jak w Polsce wyglądała rybna rzeka
Ażeby złowić rybę musi ona tam być i muszę być w porze kiedy będzie żerować
Kiedyś miałem taką tajną rynnę powyżej Wary i bywało że nie raz wracałem o kiju ale ryba tam była a ja byłem w nieodpowiedniej porze
Ale zawsze miałem pewność że lipienie tam są i były...

#12 OFFLINE   Paweł nizinny

Paweł nizinny

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 567 postów
  • LokalizacjaOstrołęka
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:Stypiński

Napisano 16 listopad 2018 - 15:30

Moja tak:

 

50 % Sukcesu to rybna woda 

 

40 % sukcesu to być nad wodą jak najczęściej

 

10 % to cała reszta


  • Krzysiek Dmyszewicz, Gadget i woblery z Bielska lubią to

#13 OFFLINE   Krzysiek Dmyszewicz

Krzysiek Dmyszewicz

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 703 postów

Napisano 16 listopad 2018 - 15:42

Nie mogę się powstrzymać od kąśliwej obserwacji, której środowisko, moderacja, i nikt nie chce słyszeć.. ale... dlaczego w rocznym budżecie jest zwykle:

  • 50% paliwo / dojazdy / noclegi
  • 45% sprzęt
  • 5% na ochronę i zagospodarowanie wód

Jakieś pytania?  ;)

 

Bo ja sobie myślę, że skoro 50% sukcesu to rybna woda, to dlaczego nie wydajemy na wody 50% rocznego budżetu wędkarskiego? Bo kiedyś zderzymy się głowami gdzieś na Syberii i trzeba będzie się pochylić nad tą pustynią....


Użytkownik Krzysiek Dmyszewicz edytował ten post 16 listopad 2018 - 15:43

  • filip, Woytec i Stary-jary lubią to

#14 OFFLINE   Paweł nizinny

Paweł nizinny

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 567 postów
  • LokalizacjaOstrołęka
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:Stypiński

Napisano 16 listopad 2018 - 16:41

Krzysiu, idąc dalej z moim postem

 

Wędkowanie na rybnych wodach:

50% kosztów to paliwo

40% kosztów noclegi, jedzenie, licencje...

10% sprzęt

 

Wędkowanie na wodach PZW:

50% kosztów to paliwo

40% kosztów noclegi, jedzenie, wódka

9% sprzęt

1% licencje 

 

:)


  • Krzysiek Dmyszewicz i Woytec lubią to

#15 OFFLINE   bober

bober

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 211 postów
  • LokalizacjaPodhale

Napisano 16 listopad 2018 - 16:57

oj Krzysiu ,Krzysiu - wrzucenie kolejnych milionów złotych do "Machiny zwanej PZW" niczego nie zmieni...przybędzie etatów i pensje pójdą w górę a tylko mały procencik tych pieniędzy trafi do wody . nie bądż naiwny...


  • Paweł nizinny i MajKar lubią to

#16 OFFLINE   Krzysiek Dmyszewicz

Krzysiek Dmyszewicz

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 703 postów

Napisano 16 listopad 2018 - 16:59

PZW Jelenia Góra - 134 zł / powiedzmy 65 dni na rybach = ok. 2 zł dniówka

 

OS Sanu - 1800 / 40 dni na rybach (limit wejść) = 45 zł dniówka

 

Różnica za dniówkę: ok. 22 razy. Weźmy jeszcze długość Bobru od granicy z Czechami do Leszna Dolnego, a długość OS-u, to różnica by urosła do 150 razy. Tak się nie da gospodarować. No way!  :P

 

P.S. A kto Ci każe wrzucać do machiny? Można się zebrać i mieć obwód klubowy. Tylko należy przy tym pamiętać, że nie będzie już rzeszy spławikowców, którzy pokryją koszty operatu dla muszkarzy. Musi stu chłopa dwa koła rocznie położyć na stole i będziemy łowić. A jak nie to będziemy szukać to tu, to tam... Odra jest długa i szeroka.


Użytkownik Krzysiek Dmyszewicz edytował ten post 16 listopad 2018 - 17:02

  • harp lubi to

#17 OFFLINE   OloPe

OloPe

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 992 postów
  • LokalizacjaOtwock

Napisano 16 listopad 2018 - 17:30

U mnie tak:
70% wygodne buty
20% jaskrawe sznurowadła
10% wszystko inne
  • Guzu, Janusz Wałaszewski, Paweł nizinny i 4 innych osób lubią to

#18 OFFLINE   bober

bober

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 211 postów
  • LokalizacjaPodhale

Napisano 16 listopad 2018 - 17:36

cyt

"Można się zebrać i mieć obwód klubowy"

 

no to zakładaj klub i stań do przetargu na dzierżawę wody.

 

a mam pytanie czy jest jakiś klub w Polsce (poza  strukturami PZŁ) któremu udało się wydzierżawić  jakąś rzekę i na niej gosodarować ??/

historię Rudawy trochę znam ... jest olsztyńska Passaria i kol Józef Jeleński na Rabie


Użytkownik bober edytował ten post 16 listopad 2018 - 17:42


#19 OFFLINE   hi tower

hi tower

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1256 postów
  • Lokalizacja3miasto

Napisano 16 listopad 2018 - 17:42

cyt
"Można się zebrać i mieć obwód klubowy"


Trzymam kciuki żeby się Tobie udało. Szczerze, bez żadnych złośliwości. Ba, nawet pomogę jeśli będę mógł.

#20 OFFLINE   MaverikZagan

MaverikZagan

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 500 postów
  • LokalizacjaŻagań
  • Imię:Paweł

Napisano 16 listopad 2018 - 17:44

 

PZW Jelenia Góra - 134 zł / powiedzmy 65 dni na rybach = ok. 2 zł dniówka

 

OS Sanu - 1800 / 40 dni na rybach (limit wejść) = 45 zł dniówka

 

Różnica za dniówkę: ok. 22 razy. Weźmy jeszcze długość Bobru od granicy z Czechami do Leszna Dolnego, a długość OS-u, to różnica by urosła do 150 razy. Tak się nie da gospodarować. No way!   :P

 

P.S. A kto Ci każe wrzucać do machiny? Można się zebrać i mieć obwód klubowy. Tylko należy przy tym pamiętać, że nie będzie już rzeszy spławikowców, którzy pokryją koszty operatu dla muszkarzy. Musi stu chłopa dwa koła rocznie położyć na stole i będziemy łowić. A jak nie to będziemy szukać to tu, to tam... Odra jest długa i szeroka.

 

 

Krzysiek problem jest taki że na Os San jest ciężko złowić rybę :), ja chętnie zapłacę za kartę 4 razy tyle tylko po co ? po to żeby ktoś te pieniądze i tak przepi.... na utrzymanie ośrodka zarybieniowego i produkcje karpia ? którego można kupić na wolnym rynku wszędzie. To nie takie proste panie to je mafia jak wody polskie,rzgw i inne tego typu rzeczy, zdziwiłbyś się jakie dziwne rzeczy się dzieją na samym szczycie PZW w warszawie. 


  • Paweł nizinny, Białek, arturbukowski i 1 inna osoba lubią to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych