Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Żle się dzieje w Państwie Bielskim


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   HighRider

HighRider

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 628 postów
  • LokalizacjaGdańsk Osowa
  • Imię:Darek

Napisano 11 maj 2019 - 18:39

Czytaliści?

Członek zarządu koła i jego założyciel w rękach Społecznej Straży Rybackiej!

Dziś w nocy Grupa Specjalna SSR Bielsko – Biała w tym Straż Rybacka Powiatu żywieckiego wraz z komendantem powiatu żywieckiego, po otrzymaniu informacji telefonicznej obserwowała od godziny 18 do 01 w nocy wędkującego z łodzi, pomimo zakazu wędkowania ze środków pływających do czerwca. Bardzo pomocna w obserwacjach po zachodzie słońca okazała się się kamera termowizyjna.

Po podjęciu decyzji o zwodowaniu łodzi i przeprowadzeniu kontroli okazało się, że osobą łamiącą ustawę o rybactwie śródlądowym i regulamin jest założyciel, członek zarządu i gospodarz koła w Bielsku – Białej!

Przyłapany powoływał się na wszelkie kontakty w tym na domniemanie należącego do rodziny prezesa koła i wysoko postawionego członka okręgowego sądu koleżeńskiego. Po swoich deklaracjach przyłapany zadzwonił do wyżej wspomnianej osoby informując o zaistniałej sytuacji i chciał przekazać strażnikom telefon.

Strażnicy nie wyrazili zgody na korzystanie z prywatnego telefonu i rozmowy z deklarowanym prezesem koła, członkiem sądu okręgowego i prawnikiem w jednym.

Przyłapany próbował zastraszyć strażników prawdopodobnie mówiąc, że ich zniszczy i już po ich karierze. Dodajmy społecznej.

Wszystko wskazuje na to, że prawdopodobnie doszło do znieważenia funkcjonariuszy publicznych na służbie jakimi są strażnicy SSR mowa o artykule 226 kodeksu karnego.

Osoba na której przeprowadzono kontrolę czuła się bezkarnie, ze względu na domniemane bardzo wysoko postawione rodzinne znajomości w PZW. Gdy na miejsce dojechała Policja, wędkarz nie chciał spłynąć, do brzegu, dwóch strażników pozostało przy sprawcy wykroczenia a pozostali popłynęli na brzeg po patrol Policji, na miejscu otrzymał mandat w wysokości 500zł.

Po przeczytaniu w całości tego posta, chyba nikt już nie będzie miał złudzeń, że wyżej wymieniona SSR jest sprzymierzeńcem etycznych wędkarzy przestrzegających przepisy i regulaminy a przede wszystkim sprzymierzeńcem środowiska wodnego. Jak sama Społeczna Straż Rybacka wskazuje w przeprowadzonej ankiecie na jednej z naszych grup „SSR z całej Polski” oddając w zdecydowanej większości głos na to, że SSR powinna być niezależna od użytkowników rybackich. Wynik ankiet wraz ankietą zamieszony w fotografiach pod postem.

Najlepszym przykładem na to o czym piszemy powyżej, jest postawa założyciela koła i członka zarządu w jednym, który zwracał się do Społecznych Strażników Rybackich mówiąc między innymi „Macie funkcję służebną jak zakonnica”

dalej:
- „nigdzie nie będę płynął na żaden brzeg i zaraz dzwonię do prezesa"”
- Kontrolowany dzwoni: „Strażnik mnie straszy, że mam płynąć do brzegu, on policję wzywa chcesz z nim gadać? Niech Pan weźmie telefon, …… jest przewodniczącym komisji dyscyplinarnej i prawnikiem dam ci go do telefonu, to jest telefon do pana. Odbierz Pan telefon!
I wiele innych..

Jak twierdzi komendant SSR powiatu żywieckiego: Dla grupy specjalnej społecznej straży rybackiej wszyscy są równi, nie ma znaczenia czy ktoś jest prezesem, dyrektorem czy politykiem. Najważniejsza jest ochrona wód i ich dobro. Jak twierdzi SSR nie da się zastraszyć i nie ulegnie na żadne wpływy prośby i manipulacje. Niestety notorycznie podczas kontroli wysłuchują skierowane w ich stronę obelgi, od wędkarzy starszego pokolenia. Komendant twierdzi, że oni nie są terrorystami, nie są od gnębienia, są tylko od pilnowania, przestrzegania przepisów i prawa.

Jeżeli ktoś wędkuje zgodnie z regulaminem nie łamiąc w żaden sposób przepisów, nie ma powodów do tego aby się obawiać, wręcz może liczyć na ich przychylność i pomoc.

SSR stara się edukować i uczyć często pouczając, nie zależy im na tym aby karać, zwłaszcza, że nie mają z tego żadnych profitów, jak twierdzi. Gdyby tylko mogli zajęli by się swoją pasją jaką jest wędkarstwo. Chodzi o to aby ścigać tak zwanych mięsiarzy/nieetycznych wędkarzy nie stosujących się do żadnych zasad.

Komendant twierdzi, że to że jeszcze istnieją, jest tylko i wyłącznie powodem przychylności Zarządu Okręgu Bielsko – Biała wraz z reprezentującym zarząd Prezesem, dla tego mogą działać, bez obawy na zamach ze strony Zarządu Okręgu, co miało miejsce niejednokrotnie w PZW w skali kraju..

Dla zainteresowanym przyszłym losem „bohatera”.. Z naszych informacji wynika, że czego go sąd okręgowy z wyłączeniem pana który jest w rodzinie, czekają go ogromne konsekwencje, ponieważ to osoba, która powinna świecić przykładem. Żadne znajomości nie wchodzą w grę. Czekamy na to co się wydarzy i na pewno Was poinformujemy.

Jak twierdzi komendant SSR powiatu żywieckiego: Dla grupy specjalnej społecznej straży rybackiej wszyscy są równie nie ma znaczenia czy ktoś jest prezesem, dyrektorem czy politykiem. Najważniejsza jest ochrona wód i ich dobro. Jak twierdzi SSR nie da się zastraszyć i nie ulegnie na żadne wpływy prośby i manipulacje. Komendant twierdzi, że oni nie są terrorystami, nie są od gnębienia, są tylko od pilnowania, przestrzegania przepisów i prawa.

Jeżeli ktoś wędkuje zgodnie z regulaminem nie łamiąc w żaden sposób przepisów, nie ma powodów do tego aby się obawiać, wręcz może liczyć na ich przychylność i pomoc.

SSR stara się edukować i uczyć często pouczając, nie zależy im na tym aby karać, zwłaszcza, że nie mają z tego żadnych profitów, wręcz przeciwnie jak twierdzi, ciągle ponosimy koszty. Gdyby tylko mogli zajęli by się swoją pasją jaką jest wędkarstwo, chodzi o to aby ścigać tak zwanych mięsiarzy/nieetycznych wędkarzy, nie stosujących się do żadnych zasad.

Komendant twierdzi, że to że jeszcze istnieją, jest tylko i wyłącznie powodem przychylności Zarządu Okręgu Bielsko – Biała wraz z reprezentującym zarząd Prezesem, dla tego mogą działać, bez obawy na zamach ze strony ZO, co miało miejsce niejednokrotnie w PZW w skali kraju..
Dla zainteresowanym przyszłym losem „bohatera”.. Z naszych informacji wynika, że czego go sąd okręgowy z wyłączeniem pana który jest w rodzinie, czekają go ogromne konsekwencje, ponieważ to osoba, która powinna świecić przykładem. Żadne znajomości nie wchodzą w grę.

#2 OFFLINE   Bułka

Bułka

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 639 postów
  • LokalizacjaPołudnie
  • Imię:Wojtek

Napisano 11 maj 2019 - 18:52

Sprawa rozejdzie się po kościach, co najwyżej przestanie być członkiem zarządu. A sąd koleżeński bez udziału szwagra czy innego zięcia to dalej sąd koleżeński, nie mylić z sądem koleżków.
Dziki kraj, dzikie ludzie.
  • BUBUATQ lubi to

#3 OFFLINE   Maciej1979

Maciej1979

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 300 postów
  • LokalizacjaPolska
  • Imię:Maciej

Napisano 11 maj 2019 - 18:58

... może to początek końca,może idzie nowe...

#4 ONLINE   mercoss

mercoss

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 189 postów

Napisano 11 maj 2019 - 19:11

A po co go obserwować 7h? A jak w tym czasie jakieś ryby już zabił? Kara jest za fakt wędkowania wbrew regułom a nie czas. Najgorsze jest to, że to nie jest odosobniona sytuacja.
Kiedyś na stanicy wędkarskiej PZW jeden gość (pracownik PZW w trakcie pracy w owej stanicy), pokazał mi zamrażalnik pełen zamrożonych sandaczy i z uśmiechem skomentował że tak biorą że kumpel cały czas dowozi żeby za dużo na łodzi nie mieć.

Chłopina chciał się pochwalić.

Za dużo naszych pieniędzy idzie w "komin" a za mało dla ludzi którzy pilnują wód. Nikt za darmo nie będzie pracował, a społecznie to znaczy mało skutecznie.

Czasami to myślę, że zarybienia są zbędne jeżeli nie będziemy bezwzględnie chronić tego co jeszcze pływa.
Kasa na ochronę wód i ryb a nie na zarybienia to chyba jest dobry pomysł, bo zarybianie bez ochrony to zaproszenie kłusoli i mięsiarzy nad wodę i szykowanie im stołu za nasze pieniądze.

Więc stop zarybieniom bez ochrony!!!

Wysłane z mojego MI 6 przy użyciu Tapatalka
  • Kwinto i Łukasz90 lubią to

#5 ONLINE   vako

vako

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 702 postów
  • Lokalizacja10 min od Wisły (DŚW)
  • Imię:Mariusz
  • Nazwisko:ciągle to samo

Napisano 11 maj 2019 - 19:14

Tytuł jest zły i wprowadza w błąd. Powiedziałbym, że jest lepiej w Państwie Bielskim.

To dobrze, że SSR(często niedoceniana i wyśmiewana na tym forum formacja) nie uległa szantażowi i zrobiła co do niej należy. Delikwenci nie przestrzegające przepisów(bywa to modne) powinni być natychmiast relegowanie ze związku, niezależnie czy są zwykłymi wedkarzami, czy też pseudo działaczami. Chciałem też zauważyć ze członkowie SSR to też w pewnym sensie działacze, którzy eliminują patologię w środowisku wędkarskim.



#6 OFFLINE   miramar69

miramar69

    ... nie muszę , ale chcę ... wracam do roboty ;)

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 4159 postów
  • LokalizacjaSANDOMIERZ
  • Imię:MARIUSZ

Napisano 11 maj 2019 - 20:01

... to ostatnio norma i nie pierwszy przypadek takiego popisu przedstawicieli PZW , wygląda na to , że " pod latarnią najciemniej "


  • Łukasz90 i Bułka lubią to

#7 OFFLINE   Framuga

Framuga

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 547 postów
  • LokalizacjaMińsk Mazowiecki
  • Imię:Julian Fram.Budu
  • Nazwisko:Radek Kot

Napisano 11 maj 2019 - 20:04

Ryba psuje sie od głowy

#8 ONLINE   vako

vako

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 702 postów
  • Lokalizacja10 min od Wisły (DŚW)
  • Imię:Mariusz
  • Nazwisko:ciągle to samo

Napisano 11 maj 2019 - 20:34

Ryba psuje się od głowy

Niestety ale nie!  Na jednego takiego delikwenta (działacza) przypada średnio 200-500 tzw. zwykłych wędkarzy ;) .



#9 OFFLINE   HighRider

HighRider

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 628 postów
  • LokalizacjaGdańsk Osowa
  • Imię:Darek

Napisano 11 maj 2019 - 20:42

Czekam na komentarz "Woblery z Bielska"...
  • miramar69, Krzysiek P i Bułka lubią to

#10 ONLINE   cyprys19

cyprys19

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 2509 postów
  • Lokalizacjapułtusk okolice
  • Imię:marcin
  • Nazwisko:k

Napisano 11 maj 2019 - 21:36

Czekam na komentarz "Woblery z Bielska"...

A dlaczego oczekujesz komentarza Janusza? Przecież tu nie chodzi o niego,a myślę że każdy dorosły człowiek dokonuje świadomych wyborów i co tu więcej komentować... Gość złamał prawo-zostanie ukarany!

Oczywiście nie popieram takich zachowań i należy je tępić .


Użytkownik cyprys19 edytował ten post 11 maj 2019 - 21:56


#11 OFFLINE   Łukasz90

Łukasz90

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 137 postów

Napisano 11 maj 2019 - 23:13

Też uważam ,że tytuł jest zły i od jakiegoś czasu uważam ,że pod względem ochrony wód okręg Bielski jest najlepszy w Polsce. To nie pierwszy przypadek ,że ktoś na wysokim stanowisku w PZW zostaje ukarany w tym okręgu. Maja za to u mnie ogromny szacunek w innych okręgach .


Użytkownik Łukasz90 edytował ten post 11 maj 2019 - 23:41


#12 OFFLINE   woblery z Bielska

woblery z Bielska

    Jak coś cię przerasta - dorośnij:)

  • Moderatorzy
  • 6822 postów
  • LokalizacjaBielsko
  • Imię:Janusz

Napisano 11 maj 2019 - 23:15

Czekam na komentarz "Woblery z Bielska"...

A co tu komentować?

Całą historię trzeba by opisać jeszcze raz. Więcej faktów, mniej bełkotu.

 

Jezioro Międzybrodzkie. Do wyspy przycumowana jest łódź, którą przypłynęli dwaj wędkarze. Rozstawili tripody, pozarzucali zestawy we wcześniej nęcone (od ponad miesiąca) miejsce. Typowa zasiadka.

Wieczorem z górnego zbiornika, czyli z Jeziora Żywieckiego następuje zrzut wody. Na tyle duży, że wyspa znika pod wodą, a jeden z tripodów, ten niższy, zostaje zalany, więc wędkarz przenosi go na łódź. Faktycznie przemieścił go o jakieś dwa metry, może trzy i wędkuje nadal, lekceważąc zapis o zakazie wędkowania z łodzi do końca maja. 

 

Fakt przeniesienia wędzisk zostaje zauważony przez wędkarzy i zostają powiadomieni strażnicy. Będąc na brzegu, strażnicy uprzejmie zapraszają wędkarza do siebie. On mało uprzejmie odmawia podpłynięcia do nich. Opiekun łodzi strażników jest w pracy, więc pozostali członkowie grupy interwencyjnej czekają na niego, w sumie do północy. Wreszcie łódź strażników jest na wodzie i można podpłynąć. Wędkarz tymczasem zdążył w swojej łodzi zasnąć. Strażnicy, którzy początkowo chcieli tylko pouczyć wędkarza, teraz już tacy uprzejmi nie byli. Podniesiony głos, ostre światło taktycznej latarki - wędkarz, z natury choleryk, zaczął bluzgać. Została powiadomiona Policja. Wędkarz nadal odmawiał podpłynięcia do brzegu, więc dwóch strażników pozostało z nim na łodzi, a trzeci łodzią strażników popłynął po policjantów.

 

Inne interwencje: wędkowanie bez uprawnień - mandat 200 zł. Złowienie niewymiarowego sandacza - mandat 200 zł. Wędkowanie na martwą rybkę (zakaz do końca maja)  - mandat 200 zł. W tym wypadku wszystkie dokumenty są OK, ryby w limicie i wpisane, opłaty wniesione, mandat - 500 zł. To świadczy o gorącej atmosferze, która panowała nocą na tej łodzi.

 

Działacz.

Jest on członkiem jednego z najmniejszych kół w naszym okręgu. Koło to liczy sobie (o ile pamiętam) 35 osób. Może nawet trochę przesadziłem, bo kilku wędkarzy przeniosło się do innego okręgu, więc w kole zostało mniej osób. Prawie każdy z nich siłą rzeczy piastuje jakieś stanowisko, a to w zarządzie koła, a to w sądzie koleżeńskim, a to w komisji rewizyjnej... Spotykają się dwa razy w roku. Na zebraniu sprawozdawczym i na zawodach. Na zebraniu sprawozdawczo-wyborczym, czyli raz na cztery lata, ludzie do pełnienia funkcji w zarządzie (i innych niezbędnych statutowych organach koła) brani są "z łapanki". Taki to strasznie wielki "działacz". Z tym założycielem koła to też przesada, gdyż założycielem, to on może jest, ale tylko we własnym mniemaniu. Podobnie zresztą, jak etycznym wędkarzem. Do tego miłym i uprzejmym :)

 

Rodzina.

Jeden z tutejszych, jerkbaitowych kolegów tytułuje mnie "wujkiem". Ot, taka miła, uprzejma forma, która nijak ma się do rzeczywistości.

Podobnie w omawianym przypadku. Wędkarz znał się "od dziecka" z ojcem obecnego prezesa tego maleńkiego koła. Odwiedzali się często, a dla małego dziecka ten wędkarz stał się "wujkiem". Lata mijały, dziecko skończyło studia, ale zwrot "wujku" pozostał. Jakoś trudno mu było przejść na "ty". I taka to jest właśnie "rodzina".

 

Gdy wędkarz zrozumiał, że interwencja to nie przelewki, zaczął straszyć strażników. Swoimi wydumanymi koneksjami, istniejącymi tylko w jego wyobraźni konsekwencjami... Wreszcie zadzwonił do swojego "krewnego". Wyrwany ze snu (pierwsza w nocy) usiłował dowiedzieć się, co się stało i przede wszystkim uspokoić swojego "wujka". Z rozjuszonym cholerykiem jednak nie jest łatwo się dogadać, więc poprosił o możliwość rozmowy z którymś ze strażników. Ci jednak odmówili, więc szczegóły mógł poznać dopiero rankiem dnia następnego.

 

Ot i cała historyja...

 

Wędkarz został na "dzień dobry" ukarany wysokim mandatem, dodatkowo będzie musiał stanąć przed sądem koleżeńskim i za swoje chamskie zachowanie wobec strażników może liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Nie sądzę, by mógł liczyć na jakieś okoliczności łagodzące. Były takie i gdyby zaraz na początku zareagował właściwie, skończyłoby się na pouczeniu. Teraz poza konsekwencjami związanymi z PZW, może mieć jeszcze dodatkowe przed sądem cywilnym, a może i karnym, gdyż jest kilkadziesiąt minut nagrań tego, jak wyzywa, znieważa i usiłuje zastraszyć strażników. No cóż, każdy jest kowalem swojego losu i siejąc wiatr, może liczyć na zebranie burzy.

 

Strażnicy wykazali się sporą konsekwencją i chwała im za to. Gdyby nie postawa wędkarza, epilog byłby inny...

Czy "źle się dzieje", jak sugeruje tytuł wątku? Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie, zwykli wędkarze widzą, że wody są chronione i że mogą liczyć na strażników, którzy w dzień i w nocy, dodam - bo to ważne - społecznie chronią naszych wspólnych wód przed różnego rodzaju kłusownictwem. Dzięki takim działaniom dziś kłusownicy są w odwrocie i nie są tak bezczelni, jak dawniej to bywało.

 

 

Ale...

Opis zdarzenia, tez z pierwszego postu, jest nierzetelny i tendencyjny. Krzywdzi naprawdę uczciwego człowieka, którego całą winą jest to, że w środku nocy odebrał telefon i chciał dowiedzieć się, co zaszło. Zostało to przedstawione tak, jakby chciał dokonać jakiś nieuczciwych praktyk, co jest wyssaną z palca konfabulacją prywatnej osoby, która:

Nie była świadkiem zdarzenia

Nie jest strażnikiem, ani też działaczem okręgu

Prowadzi fanpage na Facebooku i na podstawie szczątkowych informacji osoba ta wysmażyła  paszkwil. Jestem bardzo zaskoczony, że jeszcze nie ukazało się sprostowanie, osobiście byłem świadkiem, gdy w czwartek prezes okręgu obiecywał, że sprostowanie to zostanie opublikowane. Nie jest to pierwsza taka wpadka tej osoby, która prowadzi fanpage. Jest pełna entuzjazmu i zapału, brak w tym jest jednak chłodnego spojrzenia by przewidzieć, jakie słowo pisane może mieć konsekwencje. Rzetelne dziennikarstwo wymaga dotarcia do źródeł, a nie do jednego źródła, które przekazuje subiektywną opinię.Osobiście rozmawiałem ze świadkami zdarzenia, tak się zdarzyło, że znam wszystkie biorące w nim osoby. Dlatego mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć - wpis na Facebooku opisuje sprawę nierzetelnie i tendencyjnie, do tego chaotycznie, ale to pomińmy - opisuje jako wielką aferę i złapanie na gorącym uczynku strasznego kłusownika, do tego wielkiego działacza PZW. A jak było naprawdę - powyżej opisałem..



#13 OFFLINE   HighRider

HighRider

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 628 postów
  • LokalizacjaGdańsk Osowa
  • Imię:Darek

Napisano 12 maj 2019 - 00:35

I dla tego napisałem, że czekam na komentarz " Woblery z Bielska". Rzeczowe wyjaśnienie sprawy - bo jest na bieżąco. Na FB krąży to jako sensacja-rewelacja, a ja chciałem wiedzieć ile w tym prawdy... Dzięki Janusz... !!!
  • BOB i SkiDivPL lubią to

#14 OFFLINE   francisco scaramanga

francisco scaramanga

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1094 postów

Napisano 12 maj 2019 - 07:14

Nie znam to nie wiem czy to idioci, ale ludzie z brakiem ambicji na pewno.

#15 OFFLINE   Krzysiek P

Krzysiek P

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 304 postów
  • LokalizacjaSieradz/Łódź
  • Imię:Krzysiek

Napisano 12 maj 2019 - 15:56

Janusz jak zwykle rzeczowo i konkretnie!
To może tak trochę dla rozluźnienia
"(...)A czy ty wiesz, Rochu, co to jest wuj?

- Wuj - to wuj.

- Bardzoś to roztropnie wykalkulował, ale przecie, gdzie ojca nie ma, tam Pismo mówi: wuja słuchał będziesz. Jest to jakby rodzicielska władza, której grzech, Rochu, się sprzeciwić... Bo nawet i to zauważ, że kto się ożeni, ten snadnie ojcem być może; ale w wuju płynie ta sama krew, co w matce.. (...)

Użytkownik Krzysiek P edytował ten post 12 maj 2019 - 15:57

  • Jozi i Pisarz.......ewski Piotr lubią to

#16 OFFLINE   Jozi

Jozi

    Ekspert

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 8837 postów
  • LokalizacjaBieszczady
  • Imię:Józek

Napisano 13 maj 2019 - 05:53

No złamał regulamin, tak jak mój kolega który generalnie nieświadomy był do czasu kontroli przez PSR, że metoda Drop Shot jest w myśl RAPR niedozwolona.

Powinien ewentualnie przyjąć mandat, uderzyć się w pierś i po sprawie, tu nie widzę żadnego halo.....

Natomiast zachował się bardzo nieelegancko w stosunku do strażników, którzy pełnią rolę społecznie wyzywając i używając w stosunku do kolegów wędkarzy, którzy poświęcają swój prywatny czas dbając o zasoby wód we własnym okręgu.

Za takie zachowanie powinien zostać solidnie ukarany, by następnym razem świecił przykładem słownictwa właściwego a nie tego uważanego za powszechnie obraźliwe.

 

P.s.

Odnoszę wrażenie, że gdzieś tam są goście, którzy wyciągają zbyt daleko idące wnioski :rolleyes:  :rolleyes:  :rolleyes: .

Sam miałem okazję tego doświadczyć, mimo tego że wychodzę z założenia że mnie może obrazić tylko mądry człowiek.


  • 'mat i M a r a s lubią to

#17 OFFLINE   woblery z Bielska

woblery z Bielska

    Jak coś cię przerasta - dorośnij:)

  • Moderatorzy
  • 6822 postów
  • LokalizacjaBielsko
  • Imię:Janusz

Napisano 14 maj 2019 - 17:48

Mały suplement:

Czekając na obiecane sprostowanie, nie wczytywałem się ponownie w tekst posta rozpoczynającego wątek. Ot, przejrzałem pobieżnie i nie zwróciłem uwagi, że informacja zamieszczona na Facebooku została edytowana, a jej treść uległa zmianie. Teraz pełna jest słów "domniemanie należącego do rodziny prezesa koła"; "Przyłapany próbował zastraszyć strażników prawdopodobnie mówiąc"; "Wszystko wskazuje na to, że prawdopodobnie doszło" itd, itp. Pierwotny tekst tych wszystkich wątpliwości nie zawierał, Nie doczytałem, że tutaj tekst jest w nowej, zmiękczonej formie. Wcześniej były tam twarde stwierdzenia, które poprzez upowszechnianie na licznych portalach, oraz w lokalnej (lokalnych? mam tutaj sprzeczne info) rozgłośni radiowej, dotarły do licznej rzeszy czytelników i radiosłuchaczy. Żadne sprostowanie do nich nie dotarło... O ile bardzo pochwalam działalność strażników, którzy bez względu na porę dnia i nocy, bez względu na pogodę - skutecznie walczą ze wszelkimi przejawami kłusownictwa na naszych wodach, to uważam, że działanie takie przy pomocy niewłaściwych środków, jest nieporozumieniem. Wyjaśnię, co mam na myśli:

 

Aby być skutecznym w swoim działaniu, potrzebne jest społeczne poparcie. Dlatego należy o swoich działaniach informować społeczność, której to działanie dotyczy. Jeśli będą przekonani, że jest to dla ich dobra, w ich interesie czynione, to będą takie działania wspierać. Szybkim i skutecznym sposobem na poinformowanie szerokich kręgów jest zamieszczanie informacji w mediach społecznościowych. Wszystko jest super, dopóki trzymamy się faktów. Ale fakty "podkoloryzowane" sprzedają się lepiej, więc kilka osób zaczęło "gwiazdorzyć", dodając do prawdziwej relacji kilka nieprawdziwych stwierdzeń, a inne - ważne w tym przekazie - pomijając. Informacja, która poszła w świat nie zawierała tych wszystkich "wszystko wskazuje", "prawdopodobnie" i w ten sposób zyskała dużo większy zasięg. Ile osób zapoznało się ponownie z tą samą, bardziej już zmiękczoną informacją? Zapewne niewiele... 

 

Naruszenie regulaminu łowiska jest kłusownictwem (czyli wędkowaniem niezgodnym z regulaminem). Jest to oczywiste, spełnia definicję i nie zamierzam z tym dyskutować. Wędkarz został ukarany wysokim mandatem, mandat ten przyjął, co - w świetle prawa - oznacza przyznanie się do winy. W opisie zdarzenia zabrakło mi informacji, że wędkarzowi pozostawiono ryby w siatce, a także pozwolono na dalsze wędkowanie. To teraz zapytam, jak to jest? Kłusownik przyłapany na gorącym uczynku, SSR i Policja na miejscu, mandat na 500 zł - i nic? Wędkuj sobie kłusowniku dalej?

 

Nie bronię wędkarza. Wskazuję tylko na to, że opis zdarzenia odbiegał od rzeczywistości. Doszło do niewielkiego w sumie wykroczenia, które zostało opisane jako wielkie wydarzenie. Pewny siebie, butny choleryk został skutecznie sprowadzony na ziemię, na miejscu mocno ukarany, a w perspektywie będzie musiał ponosić dalsze konsekwencje swojego działania. Nie wykroczenia wędkarskiego, tylko słów, które wypowiedział. Słów, jakich nigdy, w żadnym wypadku względem naszych kolegów strażników wypowiadać nie powinien. Nawet po alkoholu, a tym bardziej - jak w tym wypadku - na trzeźwo. W powszechnym odbiorze nie będzie już jednak postrzegany jako choleryk, który mówi szybciej, niż myśli, ale jako kłusownik na równi z łowiącymi na trupka sandacze na tarlisku. Dlatego warto być uczciwym i rzetelnym w opisywaniu faktów. Może będzie to trochę mniej medialne, za to prawdziwe...



#18 OFFLINE   Sławek Oppeln Bronikowski

Sławek Oppeln Bronikowski

    Zaawansowany

  • Bloggerzy
  • PipPipPip
  • 3925 postów
  • LokalizacjaŁódż
  • Imię:Sławek
  • Nazwisko:Oppeln Bronikowski

Napisano 14 maj 2019 - 18:00

W wędkarskim świecie mijanie się z prawdą to jest kanon.. :)


  • homax lubi to

#19 OFFLINE   Sayonara

Sayonara

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 323 postów
  • LokalizacjaGórny Śląsk, Niedersachsen
  • Imię:Tomek
  • Nazwisko:K...

Napisano 14 maj 2019 - 18:06

.....A co tu komentować?

Całą historię trzeba by opisać jeszcze raz. Więcej faktów, mniej bełkotu.

 

Jezioro Międzybrodzkie. Do wyspy przycumowana jest łódź, którą przypłynęli dwaj wędkarze. Rozstawili tripody, pozarzucali zestawy we wcześniej nęcone (od ponad miesiąca) miejsce. Typowa zasiadka.

Wieczorem z górnego zbiornika, czyli z Jeziora Żywieckiego następuje zrzut wody. Na tyle duży, że wyspa znika pod wodą, a jeden z tripodów, ten niższy, zostaje zalany, więc wędkarz przenosi go na łódź. Faktycznie przemieścił go o jakieś dwa metry, może trzy i wędkuje nadal, lekceważąc zapis o zakazie wędkowania z łodzi do końca maja. 

 

Fakt przeniesienia wędzisk zostaje zauważony przez wędkarzy i zostają powiadomieni strażnicy. ....

 

Bez odnoszenia się do KOGOKOLWIEK. Gdyby mi strażnik przylazł i truł dupę za przeniesienie wędki z zalewanego brzegu do łódki do tego brzegu przycumowanej i  W TEJ SYTUACJI zarzucił z tej łódki łowienie - wk.... ił bym się tak samo. Dlaczego normalność to taka rzadka cecha....?



#20 ONLINE   Sławek Nikt

Sławek Nikt

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2533 postów
  • LokalizacjaLubelskie.
  • Imię:Sławek
  • Nazwisko:Nikt

Napisano 14 maj 2019 - 18:34

Bez odnoszenia się do KOGOKOLWIEK. Przeniesienie i złożenie ? W porządku, ale przeniesienie w celu kontynuowania łowienia ? Nie w porządku.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych