Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Nocny sandacz na rzece/ godziny brań


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
156 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   Borowik22

Borowik22

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 86 postów
  • LokalizacjaLipki Wielkie

Napisano 07 październik 2019 - 16:35

Panowie, powiedzcie o jakich mniej więcej porach łapiecie swoje sandacze w nocy, byłem kilka razy w nocy i nic zero aktywności
powierzchniowej drapieżników, a wiem, że tam są bo w dzień biorą tylko małe a interesują mnie jak nas wszystkich te duże;)

Użytkownik Borowik22 edytował ten post 07 październik 2019 - 16:42


#2 OFFLINE   count_martin3z

count_martin3z

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1017 postów

Napisano 07 październik 2019 - 16:40

To może na noc idą gdzie indziej (^_-)
  • Adrian Tałocha lubi to

#3 OFFLINE   Piotrek Milupa

Piotrek Milupa

    Ekspert

  • Moderatorzy
  • 8011 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Piotrek

Napisano 07 październik 2019 - 16:42

Najlepiej od 22:34 do 22:37, a tak na serio to zajrzyj do tego wątku:

http://jerkbait.pl/t...cza/?hl=sandacz



#4 OFFLINE   czarny1

czarny1

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 396 postów
  • LokalizacjaLanckorona/Przemyśl
  • Imię:Michał

Napisano 07 październik 2019 - 23:08

jak nawet drobnica nie ucieka na powierzchni to zmień miejsce... nic tam raczej nie ma... biora od zmroku... do której nie wiem, 1-2-ga? jak już nic nie słychać na powierzchni to idź spać:) 


  • korol lubi to

#5 OFFLINE   cinn

cinn

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 373 postów
  • LokalizacjaDolny Śląsk
  • Imię:Marcin
  • Nazwisko:W

Napisano 08 październik 2019 - 06:15

Z tą drobnicą to też tak nie do końca.
Raz na jednej miejscówce nie było oznak drapieżnika. Czasami jakaś pojedyncza rybka wyskoczyła. Chwilę później wyjechał duży sandacz 95cm, jeden odprowadził woblera i największy się spiął.

Nic nie wskazywało na to że drapieżnik jest na miejscu.
  • Adrian Tałocha, jerzy6, G_rzegorz i 1 inna osoba lubią to

#6 OFFLINE   Jozi

Jozi

    Ekspert

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 8935 postów
  • LokalizacjaBieszczady
  • Imię:Józek

Napisano 08 październik 2019 - 07:04

Z tą drobnicą to też tak nie do końca.
Raz na jednej miejscówce nie było oznak drapieżnika. Czasami jakaś pojedyncza rybka wyskoczyła. Chwilę później wyjechał duży sandacz 95cm, jeden odprowadził woblera i największy się spiął.

Nic nie wskazywało na to że drapieżnik jest na miejscu.

Bo z sandaczem jest jedna reguła - nie ma reguł.



#7 OFFLINE   Rheinangler

Rheinangler

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4667 postów
  • LokalizacjaDusseldorf
  • Imię:Arek
  • Nazwisko:Wałęga

Napisano 08 październik 2019 - 07:15

Rozumiem po zadanym pytaniu ze jestes poczatkujacym spinningista dlatego poszukujesz recepty pod tytulem "o ktorej przychdza na kolacje"

Kiepski okres wybrales sobie na takie obserwacje, bo teraz (pora roku) to juz koncowka tej wspanialej zabawy w plytkich rzecznych miejscach. Nie ma recepty, ale jest kilka spostrzezen, ktore ulatwia Ci znalezienie odpowiedzi na pytanie " jak zaczac lowic sandacze w plytkich miejscach w nocy"

Male szanse jeszcze w tym sezonie sa, bo tak na prawde kres sensownosci takiego lowienia wyznacza temperatura wody, u mnie oznacza to spadek do 10 stopni, wowczas szanse spadaja do kilku procent i przenosze sie w glebsze miejsca.

Ile stopni ma "ta grnica" to w Twoim lowisku,- musisz sam wyprobowac.

Zwiazane to jest z okresowa migracja narybku na ktorym zeruja sandacze w cieplejsze niz powierzchniowe warstwy wody (przemieszanie jesienne, zmiana termokliny)

Wracajac do Twojego pytania, ktore jesli na prawde Cie inspiruje musisz sobie je postawic w czerwcu a nie w pazdzierniku.

Co trzeba znlezc?Podstawowa sprawa jest miejsce! Najlepiej znalezc rafe ,- moze byc zniszczona z porozrzucenymi kamieniami i stan wody taki by nad rafa w miare stale bylo ok metr wody. Drugi warunek by przychodzily tam sandacze to tzw "podejscie" im latwiejsze podejscie z glebokiego miesca (np dziennego odpoczynku w ktorym probujesz lowic w nocy) lub sasiedztwo rynny po ktorej migruja na zer tym pewniejsze jest ze beda sie tam zatrzymywac i zrec, czasami az do nieprzytomnosci, jak w amoku  :wub:

Wszelkie inne plytkie miesca sasiadujace z gleboka woda beda o tyle atrakcyjne o ile na dnie bedzie "cos " konary drzew, kamienie itd... jak bedzie tylko zwir, piach lub glina bez rzadnych urozmaicen dna ,- to mozna isc dalej.... Elementy tej ukladanki znajdziesz takze przy opaskach na letniej nizowce gdy opadajaca woda odsloni tzw "kieszonki" czyli wciecia z wyrwanych z niej kamieni.

Kiedy juz znajdziesz takie miesce wszystko stanie sie proste! Oblawiaj je roznymi przynetami az zbudujesz sobie w glowie jakby "zdjecie rentgenowskie tej miescowki".

Odwiedzaj te miejscowke jak najczeciej, szczegolnie dlugo low (najlepiej cala dobe) w okresach ustabilizowanej pogody,- bo to jest klucz do tego by potem przychodzic jak po swoje, na godzine i wiedziec na 99% czy warto jechac do domu czy dalej lowic. Sandacze nie beda tam "na stale" ale beda podchodzic zrec i odchodzic, czasem przyjda na godzine czasem na 15 minut ale beda punktualne,- tego mozesz byc pewien. Z moich Renskich doswiadczen wynika, ze typowo nocne (po zmierzchu) zerowanie jest naintensywniejsze do ok godziny po zapadnieciu zmroku, potem slabnie by okolo polnocy nastapila wyrazne ale czasowo krotkie ozywienie i potem na jekies 2 godziny prze switem jest niezle az do switu.

Zeby nie bylo za prosto musisz wiedziec ze takie miejsca "zyja" do momentu az ich kolejna wysoka woda nie przemebluje. Nie musi to byc zasypanie konaru czy wywleczenie kamieni gdzies dalej, wystarczy ze podejscie pod te plycizne stanie sie nie komfortowe dla sandaczy....

To tyle na poczatek ;) bo gdy to juz wszysto bedzie dla Ciebie oczywiste zaczniesz i te miejsca klasyfikowac jako lepsze i gorsze ale nie wszystko na raz ;)

Powodzenia w szukaniu :)


Użytkownik Rheinangler edytował ten post 08 październik 2019 - 07:47


#8 OFFLINE   Borowik22

Borowik22

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 86 postów
  • LokalizacjaLipki Wielkie

Napisano 08 październik 2019 - 08:55

Rheinangler dziękuję za odpowiedź, początkujący to może i nie jestem ale w wieku 30stu kilku lat postanowiłem w końcu łapać w nocy, a że nie mogę się wstrzelić, mimo iż wiem że ryby ogólnie są, pytam doświadczonych:)

#9 OFFLINE   Rheinangler

Rheinangler

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4667 postów
  • LokalizacjaDusseldorf
  • Imię:Arek
  • Nazwisko:Wałęga

Napisano 08 październik 2019 - 09:07

Teraz widze ze nic nie napisalem o aktywnosci powierzchniowej a to jak czytam stanowi wazny/dcydujacy faktor oceny czy sandcze zeruja czy nie.

Tak i Nie zarazem. Jesli widzimy powierzchniowa aktywnosc drobnicy, nie oznacza to nic wiecej ponad to ze drobnic zeruje a nie jak sie w wedkarsich glowach roi ze drapierzniki zaraz przyjda. Najczesciej wrecz do przeciwnych wnioskow prowadzi ta obserwacja, czyli, ze skoro potencjalne ofiary harcuja beztrosko to jest bardziej ozaka tego ze nie maja sie czego bac, nie czuja zagrozenia. To moje osobiste przekonanie takze ma wiele slabych punktow bo "male rybki" potencjalne ofiary drapierznikow, takze wpadaja z jakichs nam niewiadomych albo nie widzialnych dla nas powodow w zerowe lub "milosne" amoki i wtedy zagrozenie zezarciem nie jest tak silnym bodzcem jak zazwyczaj.... 

Z dosc duzym prawdopodobienstwem mozna odroznic jednak nocny atak sandacza od bolenia albo jazia.

Z moich obserwacji wynika iz najczesciej ataki sandaczy sa to takie krotkie, mocne, pojedyncze strzaly, bez chlapaniny, czasem z wyskokiem pojedynczej rybki.

Podobnie robia jaziory i turbo-jazie ale towarzyszy temu wiecej chlapaniny. W nocy na Renie czesto jazie i sandacze zeruja razem i jak sie ktos nastawia nie na ryby, tylko na sandacze to takie miejsce trzeba omijac bo pierwszy zlowiony jaz zwykle zamiata miejscowke na przynajmniej pol godziny a to moze ozaczac ze do nastepnej fazy zeru za pare godzin bedziemy stali jak ten ..... na weselu....

W takie miejsca szczegolnie te "grube" (bezposrednie sasiedztwo duzych kamieni i glownego nurtu)  zapuszczaja sie czasem bolenie i sumy. Ataki tych pierwszych sa tak malo dyskretne, ze latwo je odroznic od sandaczowych. Co do suma,- hmmm, na typowych plytkich kaminiskach, nie tych grubych z jaziami, na 99% nie spotkamy suma a na tych z jazorami trzeba po prostu zabrac stosowny zestaw. Branie suma na plytkiej wodzie nie sposob pomylic z czymkolwiek innym.

 

A co w przypadku braku jakiejkolwiek widocznej aktywnosci!? Ano nic  :lol: .Nie nalezy sie tym absolutnie przejmowac. Jak juz wyzej napisalem ataki sandaczy sa dyskretne nawet gdy sa powierzchniowe.

W tych wszystkich plytkich kamieniskach sandacze czesto zeruja na pochowanych pomiedzy kamieniami ofiarach i wowczas mimo iz brania sa silne i agresywne nie widzimy zadnej aktywnosci powierzchniowej. Najlepsza przyneta wowczas jest smukly ripper, zapomniany twister, albo odpowiednio spreparowany shad na bardzo lekkiej glowce 2-3 max 5-7g w zaleznosci o sily nurtu. 

Natomiast gdy (szczegolnie w lecie) slyszymy jeden szlag za drugim na malej powierzchni najczesciej oznacza to ze weszly maluchy i zra tegoroczny narybek....


Użytkownik Rheinangler edytował ten post 08 październik 2019 - 09:23


#10 OFFLINE   Rheinangler

Rheinangler

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4667 postów
  • LokalizacjaDusseldorf
  • Imię:Arek
  • Nazwisko:Wałęga

Napisano 08 październik 2019 - 09:15

Rheinangler dziękuję za odpowiedź, początkujący to może i nie jestem ale w wieku 30stu kilku lat postanowiłem w końcu łapać w nocy, a że nie mogę się wstrzelić, mimo iż wiem że ryby ogólnie są, pytam doświadczonych:)

Nie chcialem Cie urazic zwrotem poczatkujacy,- jesli tak sie stalo to przepraszam.

Bycie poczatkujacym nie jest dla mnie zwrotem pejoratywnym bo jak sam napisales,  mozna byc poczatkujacym w jakiejs odmiane tego w czym ma sie juz doswiadczenie w inych aspektach.

Wedkarstwo jest  rozlegla wiedza, ktora wielokrotnie stawia kazdego z nas w roli poczatkiujacego  ;) w czyms tam.... A jesli sie tak nie dzieje, to oznacza, ze przestalismy sie rozwijac  :rolleyes:


Użytkownik Rheinangler edytował ten post 08 październik 2019 - 09:17


#11 OFFLINE   wilczybilet

wilczybilet

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 760 postów
  • Imię:Maciej

Napisano 08 październik 2019 - 09:15

Teraz widze ze nic nie napisalem o aktywnosci powierzchniowej a to jak czytam stanowi wazny/dcydujacy faktor oceny czy sandcze zeruja czy nie.

Tak i Nie zarazem. Jesli widzimy powierzchniowa aktywnosc drobnicy, nie oznacza to nic wiecej ponad to ze drobnic zeruje a nie jak sie w wedkarsich glowach roi ze drapierzniki zaraz przyjda. Najczesciej wrecz do przeciwnych wnioskow prowadzi ta obserwacja, czyli, ze skoro potencjalne ofiary harcuja beztrosko to jest bardziej ozaka tego ze nie maja sie czego bac, nie czuja zagrozenia.

Podpisuję się pod tym jw. ;). Faktem jest, że łowię na jeziorze, ale zachowania drobnicy, myślę, że są podobne. Wczoraj na miejscówce, gdzie spodziewałem się sandacza, późnym popołudniem hasała sobie beztrosko drobnica. Po pewnym czasie woda opustoszała i zrobiło się cicho na powierzchni. Po kilku minutach miałem piękny strzał w opadzie i zameldował się kolczasty bandziorek :)


  • mario70 lubi to

#12 OFFLINE   Rheinangler

Rheinangler

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4667 postów
  • LokalizacjaDusseldorf
  • Imię:Arek
  • Nazwisko:Wałęga

Napisano 08 październik 2019 - 09:28

Podobnie jak w wielu innych dziedzinach zycia warto zachowac otwarte oczy i umysl. Nie szukac prawidlowosci na sile, raczej obserwowac a z czasem przerodzi sie to jakis tam instynkt, ktory tez bedzie czasem zawodzil ale na ogol bedzie sie sprawdzal. Na jak duzy "ogol" sie bedzie sprawdzal? To zalezne jest od tego jak dobrze poznamy ten "fragment" rzeczywistosci w jakiej przyszlo nam dzialac.

Koniec slowa na niedziele  :lol:


Użytkownik Rheinangler edytował ten post 08 październik 2019 - 09:29


#13 OFFLINE   czarny1

czarny1

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 396 postów
  • LokalizacjaLanckorona/Przemyśl
  • Imię:Michał

Napisano 08 październik 2019 - 11:37

Z tą drobnicą to też tak nie do końca.
Raz na jednej miejscówce nie było oznak drapieżnika. Czasami jakaś pojedyncza rybka wyskoczyła. Chwilę później wyjechał duży sandacz 95cm, jeden odprowadził woblera i największy się spiął.

Nic nie wskazywało na to że drapieżnik jest na miejscu.

- duży sandacz to inna bajka - nawet noca zwykle żeruje przy dnie... kolega potrzebuje na początek złowić cokolwiek, żeby uwierzyc w sens nocnego łowienia:)

- jeśli na łowisku nie ma drobnicy to nie bedzie tez drapieżnika... poświeć mocna latarka na wodę - to najszybszy sposób na sprawdzenie czy sandacz ma co jeść:)

- jak nie wiesz gdzie łowić to sprawdź wiele miejsc aż do skutku... w końcu coś złowisz:)


  • korol lubi to

#14 OFFLINE   Borowik22

Borowik22

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 86 postów
  • LokalizacjaLipki Wielkie

Napisano 08 październik 2019 - 11:50

No właśnie miejsce jest wprost książkowe długa opaska kamienista zakończona połączeniem rzeki ze starorzeczem, jak świeciłem latarką to drobnicy w brzegu było sporo i uciekały w popłochu przed światłem ale niestety martwo, kilka wyjazdów i zero kontaktu z rybą, czy aktywności drapieżnika, woblery i gumy, cykady i nic, w dzień łapie tam bolenie sandacze i sumy w nocy przyslowiowa dupa

#15 OFFLINE   jacekp29

jacekp29

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1194 postów
  • Imię:Jacek
  • Nazwisko:Popławski

Napisano 08 październik 2019 - 12:10

jak nawet drobnica nie ucieka na powierzchni to zmień miejsce... nic tam raczej nie ma... biora od zmroku... do której nie wiem, 1-2-ga? jak już nic nie słychać na powierzchni to idź spać:)

Jest wiele miejsc gdzie sandacz nie żeruje na powierzchni i nie zdradza obecności.

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka

#16 OFFLINE   Rheinangler

Rheinangler

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4667 postów
  • LokalizacjaDusseldorf
  • Imię:Arek
  • Nazwisko:Wałęga

Napisano 08 październik 2019 - 12:12

W takim wypadku przelecialbym sie po calym strorzeczu z ehosonda i wytypowal miejsce/miejsca odpowiednie dla sandaczy bo mozliwe ze wlasnie to starorzecze jest nocna stolowka i schronieniem nocnym dla narybku, natomiast jego wielkosc jest problemem nie do zalatwienia w kilka wypadow. Typowe rzeczne plytkie i nocne miejsca polowu sandaczy ktore opisalem sa niewielkie czasem nawet punkowe a Ty masz niewspolmiernie wieksza powierzchnie i ryby maja z czego wybrac i na pewno to zrobia dlatego trzeba szukac po pierwsze odpowiedniej konfiguracji dna, przeszkod ale i pewnie jakiegos zielska w poblizu. Ja bym tak zrobil. ;)  Prawdopodobnie beda mialy tam swoja trase zerowa i beda oblatywac kilka miejsc po kolei nie siedzac w jednym, co z poczatku bedzie dodatkowym utrudnieniem ale "zlamanie" tego kodu bedzie wielkim sukcesem, czego Ci zycze.


Użytkownik Rheinangler edytował ten post 08 październik 2019 - 12:20


#17 OFFLINE   guciolucky

guciolucky

    NO release NO glory

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3211 postów
  • LokalizacjaOlsztyn

Napisano 08 październik 2019 - 12:28

Dzienna stołówka nie musi wcale oznaczać, że nocą ryby będą na niej równie aktywne. Często jest też tak, że wiele odcinków czy konkretnych miejsc w rzece nie uruchamia się nocą. Znam też rzeki gdzie ryby w nocy nie są podatne na złowienie, nie potrafię uzasadnić dlaczego tak jest, nawet sam przed sobą nie znajduję odpowiedzi...Jeśli kolega ewidentnie nie doszukał się nocnej aktywności drapieżników to jest możliwe, że ona nie występuje i niespecjalnie można to zmienić. Naturalna jest też prawidłowość, że nocą ryby potrafią żerować bez oznak aktywności własnej czy drobnicy, na powierzchni wody...Podczas 10 lat podróżowania po wodach naszego kraju, spotkałem wspaniałe łowiska nocne jak i miejsca gdzie nocna bankówka okazywała się pusta jak kieszeń studenta po trzydniowej imprezie...

Sam, aby potwierdzić z czym mamy do czynienia, sprawdził bym skuteczność techniki łowienia wstecz...bywa tak, że to jedyna technika umożliwiająca złowienie nocnej ryby na miejscu gdzie nic innego się nie sprawdza. Arek, z oczywistych względów, nie napisał też o sygnale zwrotnym, jeśli miejsce jest dobrze punktowane przez wędkarzy to zdecydowanie warto pochylić się tematem. Jeśli dalej nic to pukaj do innych drzwi ;)

#18 OFFLINE   starydrwal

starydrwal

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 167 postów
  • LokalizacjaBrzeg

Napisano 08 październik 2019 - 15:05

Szczególnie mocny nacisk położyłbym na podaną przez Pana Arka informację o punktowym występowaniu sandaczy a także na zapoznanie się z płytkimi siódemkami Pana Janusza. Na opaskach sąsiadujących z grubą wodą można łowić do końca sezonu.
  • Adrian Tałocha lubi to

#19 OFFLINE   Adrian Tałocha

Adrian Tałocha

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 749 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Adrian
  • Nazwisko:Tałocha

Napisano 08 październik 2019 - 18:39

Miejsce i czas wydają się być najtrudniejsza sprawą w nocnym łowieniu.
Jakie są wasze doświadczenia z większymi sandaczami włażą w miejsca z małymi, czy raczej jak małe są to większych nie będzie?

#20 OFFLINE   Rheinangler

Rheinangler

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4667 postów
  • LokalizacjaDusseldorf
  • Imię:Arek
  • Nazwisko:Wałęga

Napisano 08 październik 2019 - 18:47

Z moich obserwacji wynika ze przy mocnym zerowaniu najczesciej lowie ryby podobnych rozmiarow ale rzadko wieksze jak 60-70cm, za to w dniach gdy brania sa takie sobie albo wrecz slabe i nie ma wielkiego zamieszania na wiekszych powierzchniowo kamieniskach rozmiary bywaja mocno rozstrzelone od 50cm maluchow do prawie metrowych ryb. Metra jeszcze nie przekroczylem  ;). Obserwacja ta niczego nie dowodzi, moze poza niesmiala teza, ze duze sandacze podobie jak ryby chyba wszstkich gatunkow sa bardziej ostrozne od maluchow i sredniakow, ze sa samotnikami i maja czesto nawet inne zwyczaje od typowych dla gatunku. Mysle tu o zwyczajach, ktore my im przypisujemy.

Ale mozna w tym miejscu przytoczyc inna czesto powtarzana teze, ze maluchy sa szybsze od tych duzych. A jak jest wiedza tylko sandacze  ;)


Użytkownik Rheinangler edytował ten post 08 październik 2019 - 19:00

  • Adrian Tałocha, guciolucky, korol i 1 inna osoba lubią to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych