Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Kolowrot na Norwegie (Dorsz halibut czerniak)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
18 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   michal7709

michal7709

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 467 postów
  • Lokalizacjana nieznanych wodach
  • Imię:Michal

Napisano 13 luty 2020 - 19:06

Witam potrzebuje info na temat kolowrotkow na powyrzsze ryby nie wiem czy multiplikator czy staloszpulowiec jakie przelozenie co by nie meczylo reki budzet nie istotny .

#2 OFFLINE   alex62

alex62

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 487 postów
  • LokalizacjaKatowice

Napisano 13 luty 2020 - 20:25

Jeśli budżet nieistotny , to multiplikator z silnikiem , z reguły połowy z większych głębokości i czasami 500g na końcu . Trochę kiepsko się wyciąga taki pilker  np ze 150 m ręcznie .



#3 OFFLINE   bigben

bigben

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 105 postów
  • Imię:antek
  • Nazwisko:rozmaryn

Napisano 13 luty 2020 - 20:53

I tu będą zdania podzielone bo każdy swego konia chwali .Widziałem kolegów którzy tylko ze stałą szpulą ciągali się z halibutami a i takich co tylko i wyłącznie multik. 



#4 OFFLINE   UncleZin

UncleZin

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 161 postów
  • LokalizacjaSkandynawia
  • Imię:Tommy

Napisano 13 luty 2020 - 21:45

Tutaj wszystko zależy raczej od sprawności fizycznej danej osoby, jak ktoś ma problemy jakiekolwiek to stanie i wyciąganie halibuta stanie się problematyczne, moim zdaniem według mnie dla takich osób jest multik z silnikiem.

Jak jesteś sprawny fizycznie to należy tylko do przyjemności, walka z monsterem :)


  • wiwaldi1970 i michal7709 lubią to

#5 ONLINE   kineret

kineret

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 318 postów

Napisano 13 luty 2020 - 22:32

Nie wiem czy dopiero kompletujesz zestaw na morze, ale dużo zależy od tego jaką masz wędkę, bo jednak różnią się przelotkami ;)

 

Dorsze i czerniaki (nawet bardzo duże ) nie wymagają super mocnego sprzętu. Polski sprzęt sumowy w zupełności wystarczy i tak samo jak w przypadku sumów kluczowe jest aby wędka pracowała i nie była zbyt kołkowata bo będziesz tracił ryby. Halibut to inna bajka. Raczej nie ma zbyt mocnego sprzętu do łowienia z ręki. Potrzebujesz mocnego młynka z głęboką szpulą. Pomimo, że z reguły łowi się je w płytkich miejscach, to odjazdy bywają masakryczne. Hol ryby powyżej 1,5m to już ostra jazda ;)

 

Co do wagi, według mnie powinieneś celować poniżej 600g.  Cokolwiek innego może Cię męczyć, szczególnie, że łowi się zwykle przez wiele godzin.

Swego czasu używałem do tego celu Spherosa 8000PG i sprawdził mi się bardzo dobrze.



#6 OFFLINE   bartsiedlce

bartsiedlce

    Ekspert

  • Moderatorzy
  • 5498 postów
  • LokalizacjaSiedlce
  • Imię:Bartek

Napisano 13 luty 2020 - 23:21

Panowie, na początek uwaga językowa. Czerniak to nowotwór skóry, ryba to czarniak. 

 

W temacie kołowrotka. 

Jeśli masz zamiar łowić bardzo głęboko i bardzo ciężko, to multiplikator i to duży. Taki multik będzie miał bardzo małe przełożenie, ale wleczenie kilkudziesięciu kilogramów ze 150 metrów to nie zabawa w uklejki. Obowiązkowo pas, w którym oprzesz wędkę, tu sugeruję kije typu "in line", czyli bezprzelotkowe wędki, gdzie linka prowadzona jest wewnątrz blanku, o długości 180-210 cm. Moc kija 40-50 lb, moc linki 70-100 lb, najlepiej z kolorowanymi odcinkami, np. co 10 metrów. Na kołowrotku co najmniej 300 metrów linki, a lepiej 500 m. To na wycieczki po halinkę.

Jeżeli jedziesz na standardowe, norweskie, fiordowe łowienie dorszy, czarniaków, brosm, molw, to wystarczy ci wędeczka o mocy 20-30 lb, kołowrotek stałoszpulowy lub multik (jak lubisz), który pomieści 150-250 metrów linki o mocy 25-35 lb. Pas zawsze się przyda, kij może być dłuższy, dobrze jeśli będzie elastyczny, żeby szybko męczył rybę. Halinki trzymają się dna, ciężko je ruszyć, inne ryby raczej brykają, szczególnie czarniaki. Jedynie zębacz będzie stawał na głowie i pchał się w kamienie. Najczęściej będziesz tu używał przynęt lekkich, w przedziale 50-250 gramów, w zależności od głębokości i szybkości dryfu.

A jeśli jesteś leniwiec, albo masz poważne problemy z kręgosłupem, to maszynka z akumulatorem, która sama zwija. To rozwiązanie do łowienia mniejszych ryb, dobra halinka zrobi z niego dżem w kilkanaście minut.



#7 ONLINE   kineret

kineret

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 318 postów

Napisano 13 luty 2020 - 23:35

Czerniak to nowotwór skóry, ryba to czarniak.

A masz rację, pomimo że to wiem i tak mi się myli i chyba już tak zostanie ;)



#8 OFFLINE   Lucas

Lucas

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 630 postów
  • LokalizacjaDolina Środkowej Wisły
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Lucas

Napisano 13 luty 2020 - 23:45

Ja bym polecił shimano tyrnos 30 II. Masz dwa przełożenia-szybkie i wolne, tylko to duża maszyna. Używają ich w Norwegii. Nie znam się na halinach ale do sumów używam takich tylko z pojedynczym przełożeniem już kilka lat i jestem bardzo zadowolony. Co do stałej szpuli to albo któryś Penn albo Fin nor offshore. Finka będzie kręcić lżej.

#9 OFFLINE   trex

trex

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 128 postów
  • LokalizacjaJaworzno
  • Imię:Bogdan

Napisano 14 luty 2020 - 10:13

Panowie.....halinki jak to mówicie nie łowi się kołowrotkiem, czy nawet wędką. Halibuty powyżej 20kg to gra zespołowa całej załogi na łodzi. Sternik przy manetce i obserwacja zachowania ryby.

 

Przeszedłem przez ok 15 lat regularnych połowów w Norwegii cały szlak sprzętowy....od szelek i multików typu Tyrnos i betoniarek typu Penn 6000.
 

I zostałem przy :

 

multik Shimano  Ocea Jiger 2001 HG - ale łowię też na Shimano Torium 20HG - ważne wąska szpula, wysokie przełożenie, waga poniżej 600g - Obsługuje głebokości do 100mi przynęty do 300g tj. 85% warunków połowowych. Do tego wędka KONIECZNIE bezprzelotkowa (np Penn Sqadron Inner Boat 212 30lbs ) - z plecionką multicolor 25-30 lb  możesz podjąć "każde" wyzwanie w Norwegii.

 

kołowrotek o stałej szpuli klasy 4000 (góra 5000) ale też o masie do 450-500g, Ja po wielu eksperymentach z różnymi markami zostałem przy Saltiga 4000H (ale na początek i Penn 4000 wystarczy) - połów na gumy do 200g na głębokości do ok.50m. Liczne górki obfitujące często w tubylcze stada dorszy i wszędobylskich czarniaków i rdzawców obławiane klasyczną metodą opadu.

 

Wreszcie elektryk, w pewnych sytuacjach konieczny - głebokości od 120m lub intensywny połów na głegokościach od 80m na przynęty 300-500g. Użytkuję Daiwy Seaborg 300J-L oraz Daiwa Leobritz S500J . To bardzo sprawny i długowieczny sprzęt. Hamulec "walki" oparty o napęd silnika elektrycznego z baterią 16,8V pozwala wyholować ryby do 30 kg. Przy połowach molw, brosm, a przede wszystkim karmazynów na gł. 150-250m niezbędny.

 

Podstawowa zasada - maksymalnie lekko i sprawnie , a więc komfortowo - nie patrz na marketingowy bełkot o mega DUŻYM sprzęcie ...bo to MORZE i musi być cięzko....

 

Trzeba oczywiście najpierw zrobić rozpoznanie na jakich głębokościach i jakie ryby chcesz łowić.

 
  • Guzu i olabo lubią to

#10 OFFLINE   Paprykarz

Paprykarz

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1809 postów
  • Lokalizacjazachodniopomorskie

Napisano 14 luty 2020 - 12:27

W Norwegii 90% czasu używam lekkiego zestawu na Xzoga Mastery 80mh2 plus kołowrotek Tica Talisman 4000 z linką 15 lb. Wyjęcie halinki 130cm  nie stanowiło żadnego problemu. A żeby było ciekawiej to akurat tą rybkę wyjmowałem na tym kiju i kołowrotek Daiwa Balistic 4000, linka 15lb. Duże głębokości (karmazyn) to już faktycznie bezprzelotkowe wędki Daiwa SeaLine X'Treme i multik, czasami elektryczny, czasami Shimano Torium20. Na Norwegię z czystym sumieniem ze stało szpulowców zawsze polecę Ticę, albo Talisman (używałem w Norwegii 1 sezon) albo Taurus (kilka sezonów). Tanie, proste, mocne i bezawaryjne.


Użytkownik Paprykarz edytował ten post 14 luty 2020 - 12:28

  • olabo, Byniek i Mateo1989 lubią to

#11 OFFLINE   Wojtek1994

Wojtek1994

    Nowy

  • Forumowicze
  • Pip
  • 4 postów
  • LokalizacjaRawa Mazowiecka
  • Imię:Wojtek
  • Nazwisko:Pietrzak

Napisano 23 luty 2020 - 14:11

Witam, jestem tu nowy dlatego chciałbym wszystkich pozdrowić a zwłaszcza kolegę Michała, który założył ten wątek dla mnie.

Panie Paprykarz czemu na głębsze wody poleca Pan zestaw mulitika z bezprzelotkowym kijaszkiem?
Nigdy nie miałem multika i dlatego się go obawiam. Z drugiej strony obawiam się również skręcania pletki wylatującej ze staloszpulowca.
Myślałem tez nad zastosowaniem stało szpulowca z omawiana wędka, jednak malutki otwór, który w dodatku jest owalny w tego rodzaju kijkach budzi moje obawy co do komfortowego zwijania zestawu.
Myślałem tez nawet nad doklejeniem do owego kijka przelotki, która zawężała by zakres pracy linki przed wejściem do tego otworku..
Nie nastawiam sie na potwory i wydaje mi się ze 35 kg sztuki to będzie już max dlatego chciałbym coś leciutkiego,coś czym się będzie przyjemnie majtało. Przy okazji chciałbym spróbować polowic karmazynow. Dodam, ze to będzie mój pierwszy taki wyjazd.
Dziękuje z góry wszystkim zainteresowanym i byłbym bardzo wdzieczny za podpowiedzi :)

#12 OFFLINE   trex

trex

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 128 postów
  • LokalizacjaJaworzno
  • Imię:Bogdan

Napisano 23 luty 2020 - 18:16

Wojtek....a Ty mówisz o łowieniu z brzegu, czy z łodzi ? 

 

Komfort łowienia z łodzi, czyli zasadniczo w pionie przy burcie łodzi (chyba, że chcesz jigować z opadu  - też super sprawa) nie wyklucza absolutnie stosowania multiplikatora, nawet po raz pierwszy. Każdy multik ma regulację swobodnego opadu, którą dostrajasz do ciężaru przynęty/szybkości odwijania linki i da się to opanować.

 

Sprawa komfortu stosowania wędki bezprzelotkowej jest związana ze sposobem łowienia, jigowania, czyli ciągłego podnoszenia i opuszczania przynęty, najczęściej na dnem ( czytaj nad ZACZEPAMI). W czasie tych manewrów bardzo łatwo "przerzucić" linkę nad przelotkami i złapać zaczep jednocześnie. Widziałem całe mnóstwo złamanych wędek, które pękły w ten sposób. Reasumując - im mniej  czepliwych elementów na blanku, tym bezpiecznie i lepiej.


  • Guzu lubi to

#13 OFFLINE   Wojtek1994

Wojtek1994

    Nowy

  • Forumowicze
  • Pip
  • 4 postów
  • LokalizacjaRawa Mazowiecka
  • Imię:Wojtek
  • Nazwisko:Pietrzak

Napisano 23 luty 2020 - 19:18

Łowić będę z Łodzi
Kurczę... a mi się wydawało ze im więcej przelotek tym mniejsza szansa na splątanie (przy staloszpulowcu) linka według mojej teori nie ma wtedy wystarczająco dużo miejsca na złapanie luzu i skręcenenia się (czytaj powstawania supełków)
Macie jakieś fajne delikatne zestawy? Zastanawiam się po co pchać się w grube kije skoro hamulec w kreciole ma sile powiedzmy 8-30kg skoro puszcza po przekroczeniu tej wartości to po co taki mocny kij? (Chodzi o sztywność przy podbijaniu piklera?) To samo pytanie mam do plecionek. Po co takie mocne? (Chodzi o odporność na przetarcia?)

Użytkownik Wojtek1994 edytował ten post 23 luty 2020 - 19:21


#14 OFFLINE   trex

trex

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 128 postów
  • LokalizacjaJaworzno
  • Imię:Bogdan

Napisano 23 luty 2020 - 20:02

Bardzo dobrze kombinujesz. Delikatność zestawu.......jeśli nie brać pod uwagę siłowych prób uwolnienia zestawu, a takie rzadko się udają ( bo przecież kotwica BIG GAME , to jak się ma poddać ....) to plecionka 15-20lb to max.

 

Niedowiarki niech spróbują zablokować kołowrotek na tę wytrzymałość i utrzymać wędkę .....

 

Opór takiej plecionki w wodzie to kolejna ważna sprawa przy łowieniu w dryfie - im cieńsza tym lepiej. Reasumując jeśli plecionka ok. 20lb tj. ok.0,20mm to odpowiedni do nawoju ok.300mb plecionki kołowrotek to np. Shimano Torium 15HG lub max 20HG. To bardzo solidna maszyna, która obsłuży 80% potrzeb wędkarstwa na morzu w Norwegii i którą mogę polecić. 



#15 OFFLINE   Wojtek1994

Wojtek1994

    Nowy

  • Forumowicze
  • Pip
  • 4 postów
  • LokalizacjaRawa Mazowiecka
  • Imię:Wojtek
  • Nazwisko:Pietrzak

Napisano 23 luty 2020 - 20:50

Noo ale to jest multiplikator...
Jakbym się na jakiś zdecydował to chyba tylko na taki z wodzikiem i trybem zmiany przełożenia

#16 OFFLINE   trex

trex

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 128 postów
  • LokalizacjaJaworzno
  • Imię:Bogdan

Napisano 23 luty 2020 - 21:43

Nie bój się tych ...bez wodzika...Dlatego pisałem, że to ma być multik z ...wąską szpulą. Taki dużo łatwiej obsłużyć i taki jest właśnie ten Torium 15HG. Jest więcej takich np. z grupy Avet SX lub MX i szukaj N (narrow) w oznaczeniu. I nie kupuj przesadnie pojemnego i ...CIĘŻKIEGO. To musi być lekkie. No chyba, że chcesz wydać dużo zbędnych pieniędzy i przejść "drogę ewolucji".

 

Ryby, które będziesz łowił najczęściej nie będą przekraczały masy 3-7kg....Po co tobie betoniarka. Lekki zestaw pokona i bardzo duży przyłów - ten sprzęt powyżej spokojnie obsłuży do 30kg.


  • Guzu lubi to

#17 OFFLINE   Wojtek1994

Wojtek1994

    Nowy

  • Forumowicze
  • Pip
  • 4 postów
  • LokalizacjaRawa Mazowiecka
  • Imię:Wojtek
  • Nazwisko:Pietrzak

Napisano 23 luty 2020 - 23:18

Zależy mi również na dobrym przełożeniu. A dobre to takie które pozwoli mi wyciągnąć zestaw samym kreciolem jednak w dobrym tempie.. i tu wszystko pewnie zależy od gramatury. Dlatego chciałbym zmienne przełożenie.
Z drugiej strony wiem ze staloszpulowiec z przełożeniem Ok 5:1 będzie super.

Jakie korzyści przemawiają za multiplikatorem? Jakie wady?
Nie mówmy o wytrzymałej konstrukcji bo staloszpulowce tez potrafią być mocne

Według mojej opini (tego, który nigdy tym nie łowił :D ) wady multika to:
- niepewny chwyt ze względu na miejsce montowania multika (na wędzisku u gory a nie pod)
- linka która jest u góry pewnie przeszkadza
- wolniejsze opadanie przynęty
- irytujący dźwięk przy zwijaniu
- małe przełożenie / wolne zwijanie
- brak kontrolowanego nawoju
- wrzynająca się pletka tworząca tz. Brody
- skomplikowana obsługa ?

Plusy
-lżejszy od staloszpulowca pod względem pojemności i wytrzymałości ?
-brak skręcającej się linki przy jej oddawaniu.
-możliwość zastosowania z wędka bez przelotek

Użytkownik Wojtek1994 edytował ten post 23 luty 2020 - 23:30


#18 OFFLINE   Janusszr

Janusszr

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1072 postów
  • LokalizacjaSuwałki
  • Imię:Janusz
  • Nazwisko:Ja_to_ja

Napisano 26 luty 2020 - 12:12

Jakie stałoszpulowce  polecacie?

Na chwilę obecną mam Okumę Raw II 40. Używam jej razem z Cormoranem 3,0m/100 -180g. Z kutrów na Bałtyku, ale to jak wszystkim wiadomo skończyło się.

Zakupiłem sobie na Norwegię z pontonu Fladena Maxximusa Nano Jigging 1,5m/ 30-50lbs. I teraz muszę sobie dokupić stałoszpulowca. Stałoszpulowca i tylko właśnie taki.

 

#19 OFFLINE   trex

trex

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 128 postów
  • LokalizacjaJaworzno
  • Imię:Bogdan

Napisano 26 luty 2020 - 13:56

Wiele zależy od budżetu. W zasadzie każdy model dostosowany do warunków morskich spełni oczekiwania. W tych sprzętach jednak bardzo sprawdza się zasada - kto tanio kupuje, dwa razy kupuje.

 

Używałem Penn Spinfisher 4500 i Daiwa BG 4000 . Z tych dwóch Daiwa zdecydowanie bardziej trwała i w budżecie do 500 zł polecam. 


  • dziobak1967 lubi to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych