Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Stella 3000

konkurs

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#21 ONLINE   psd27

psd27

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 733 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Paweł

Napisano 05 sierpień 2020 - 00:50

O matko, środek lata, a tu wątek typowo zimowy 😀
Wg mnie wszystko zależy od tego, jaki ma się punkt odniesienia, czego się od kołowrotka oczekuje i do czego zamierza się go używać. Moim skromnym zdaniem komuś, kto połowił na nowe konstrukcje będzie ciężko „cofnąć się” do modelu z 95 roku, bo wiele rzeczy będzie doskwierać. Sam bardzo lubie turki ZiA daiwy, ale nie poleciłbym ich nikomu, kto miał do czynienia z nowà ceratą czy existem, bo może i są mega trwałe, ale kulturę pracy maja sprzed 20 lat 😀 Najprostsza analogia to np mercedes z 95 - wtedy był zapewne cudem techniki, a dzisiaj byle samochód jest lepiej wyposażony i pewnie bardziej bezpieczny, mimo ze niekoniecznie bardziej niezawodny. No i teraz pytanie, czym się woli jeździć... 😀

Jeśli chęć zakupu wynika tylko z ciekawości sprawdzenia „jak będzie łowić się stella”, to na pewno nie kupowanym modelu 95, bo będzie to na pewno rozczarowanie...

O cenach pisać mi się nie chce, bo czym innym jest pudełkowy, nowy kołowrotek, który można uznać za gratkę kolekcjonerksą, ama czym innym używany kołowrotek mający 25lat. Ja przychylam się do opinii Guzu - nie zapłaciłbym za niego nawet 400zl
  • Guzu, smokwelski, Pisarz.......ewski Piotr i 1 inna osoba lubią to

#22 OFFLINE   Pickerel

Pickerel

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1051 postów
  • Imię:Wojtek

Napisano 05 sierpień 2020 - 06:56

Panowie szczerze mówiąc to nie wiem czy wam zazdrościć czy współczuć więzi sentymentalnej jaka łączy was ze sprzętem wędkarskim. Dla mnie to tylko narzędzie które tak samo jak telefon komórkowy czy zegarek wymieniam po paru sezonach. Nie dlatego ze przestał działać tylko pojawiło się na rynku coś nowszego, lepszego. Niezawodność i trwałość jak najbardziej ale na pewno nie jako priorytet przy zakupach sprzętu wędkarskiego.
  • Guzu, malinabar i przemo_w lubią to

#23 OFFLINE   smokwelski

smokwelski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 871 postów
  • LokalizacjaNowe Miasto Lubawskie
  • Imię:Krzysztof

Napisano 05 sierpień 2020 - 06:59

No to uściślijmy kilka kwestii:
- obecnie wędkarze, zwłaszcza rodzimi, zmieniają Stelle na kolejne generacje, bo ich najzwyczajniej bardziej na to stać. 25 lat temu Stella kosztowała trochę inne pieniążki w naszych realiach. Teraz oczywiście tanio nie jest, ale to już nie te czasy, kiedy zakup japońskiego młynka z tej półki (przypominam, że pierwsze Stelle to był czysty JDM i chyba nie było ich u nas w oficjalnej sprzedaży, trzeba było za walutę ściągać z zachodu) to było wyrzeczenie i ślubowane małżeństwo dozgonne
- może też te kolejne generacje nie są wcale takie złe i ludzie chcą nimi połowić po prostu
- cena rynkowa sprzętu to nie cena za którą są graty wystawiane, ale taka jaką realnie płacą za nie kupujący. Przeglądam niekiedy z ciekawości aukcje i widzę te same kręciołki wystawiane z uporem maniaka przez lata za ko(s)miczne stawki. Króluje tu legenda aukcji - Twin Power XTR, typowy celebryta, ceniony głównie za to, że jest ceniony. Oczywiście, stare Stelle, legendarne Cormorany Powergrip i CM to był kiedyś sztos, ale kto chciałby nimi dziś łowić? Niewielu, zwłaszcza za żądane pieniążki
- trwałość w kołowrotkach rzecz bardzo ważna, ale nie jedyna. Długo byłem zdeterminowany by używać z tego powodu na pstrągach Cardinala C4X, ale w końcu inne jego mniej pożądane cechy (masa, nawijanie, rolka, sprężyna kabłąka, prezencja) wzięły nad nią górę. Nie żałuję. To nie gitary, gdzie klasyka będzie klasyka zawsze. Nie pozbędę się 20 letniego Gibsona Les Paula Standard bo za drugie tyle lat to będzie wciąż fajne wiosło, a przygarnąłbym chętnie takiego z końcówki lat 50-tych. Tu jednak ceny prawdziwie rynkowe pokazują jak jest. Kołowrotki bardzo stare niestety dobre raczej do kolekcji.

#24 OFFLINE   woblery L.E.

woblery L.E.

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 967 postów
  • LokalizacjaWrocław
  • Imię:Radek

Napisano 05 sierpień 2020 - 07:29

Ja pamiętam stelle w sklepie wędkarskim rocznik bodajże 98' wówczas ceny tych kołowrotków były z kosmosu w realiach zarobkowych.Nie pamiętam dokładnie co do złotówki ale wiem że w okolicach 1400zł.To była cena mocno zaporowa. Sprzedawca oferował wówczas ciekawy kołowrotek rzekomy odpowiednik stelli za mniejsze pieniądze (800-1000zł) banax ZEUS,banax HERA.

Dostałem na wypożyczenie ten kołowrotek jako po znajomości. Banax zeus wówczas był dla mnie nie do przebicia, o stelli mogłem tylko pomarzyć.Co nie zmienia faktu iż dawno odszedłem od sentymentów w przypadku kołowrotów.(kije zostawiam bo są dla mnie po prostu szczęśliwe,fartowne) Obecnie zostałem tylko przy 14'FI pewnie za jakiś czas zmienię na nowszą.10'FE się już pozbyłem.


Użytkownik woblery L.E. edytował ten post 05 sierpień 2020 - 07:29


#25 OFFLINE   przemo_w

przemo_w

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1740 postów
  • Imię:Przemek

Napisano 05 sierpień 2020 - 14:00

No to uściślijmy kilka kwestii:
- obecnie wędkarze, zwłaszcza rodzimi, zmieniają Stelle na kolejne generacje, bo ich najzwyczajniej bardziej na to stać. 25 lat temu Stella kosztowała trochę inne pieniążki w naszych realiach. Teraz oczywiście tanio nie jest, ale to już nie te czasy, kiedy zakup japońskiego młynka z tej półki (przypominam, że pierwsze Stelle to był czysty JDM i chyba nie było ich u nas w oficjalnej sprzedaży, trzeba było za walutę ściągać z zachodu) to było wyrzeczenie i ślubowane małżeństwo dozgonne
- może też te kolejne generacje nie są wcale takie złe i ludzie chcą nimi połowić po prostu
- cena rynkowa sprzętu to nie cena za którą są graty wystawiane, ale taka jaką realnie płacą za nie kupujący. Przeglądam niekiedy z ciekawości aukcje i widzę te same kręciołki wystawiane z uporem maniaka przez lata za ko(s)miczne stawki. Króluje tu legenda aukcji - Twin Power XTR, typowy celebryta, ceniony głównie za to, że jest ceniony. Oczywiście, stare Stelle, legendarne Cormorany Powergrip i CM to był kiedyś sztos, ale kto chciałby nimi dziś łowić? Niewielu, zwłaszcza za żądane pieniążki
- trwałość w kołowrotkach rzecz bardzo ważna, ale nie jedyna. Długo byłem zdeterminowany by używać z tego powodu na pstrągach Cardinala C4X, ale w końcu inne jego mniej pożądane cechy (masa, nawijanie, rolka, sprężyna kabłąka, prezencja) wzięły nad nią górę. Nie żałuję. To nie gitary, gdzie klasyka będzie klasyka zawsze. Nie pozbędę się 20 letniego Gibsona Les Paula Standard bo za drugie tyle lat to będzie wciąż fajne wiosło, a przygarnąłbym chętnie takiego z końcówki lat 50-tych. Tu jednak ceny prawdziwie rynkowe pokazują jak jest. Kołowrotki bardzo stare niestety dobre raczej do kolekcji.

Zapraszam jeśli chcesz pomacać Customa '54 :-), kolega ma ale na mnie jakoś wrażenia nie robi. Nie mój styl. Możemy zrobić konfrontację z moim PRSem Tremonti i gwarantuje Ci że skutecznie wyleczysz się z Gibsonów :-)

#26 OFFLINE   smokwelski

smokwelski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 871 postów
  • LokalizacjaNowe Miasto Lubawskie
  • Imię:Krzysztof

Napisano 05 sierpień 2020 - 15:09

Miałem Custom 22 10 top, 2002. Znam trochę temat.
Custom 54 mnie zaintrygował, coby nie przesadzać z offtopem to dlalej priv😁

#27 ONLINE   Kamil_Olsztyn

Kamil_Olsztyn

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 471 postów
  • LokalizacjaOlsztyn

Napisano 05 sierpień 2020 - 20:35

To tak jak z każdym kolekcjonerstwem. Zestaw Diory ZM 1006 kosztuje dziś około dychy, dekadę temu ledwo tysiaka. Fajny jest, ale z japońskimi '90 nie ma nawet startu. Ba, nawet Vintage Sansui nie daje mu szans.

Za niektóre stare Salmo ludzie żądają nawet po 2 stówy. Jeden może kupi, ale dalej nie odsprzeda w tej wartości. Inny urwie w rzece bez żalu...


Nowe a stare kołowrotki to niebo a ziemia. Każdy woli nowsze, lżejsze i płynniej pracujące. Ryb mniej, to chociaż sprzęt oko cieszy.


Mógłbym łowić nawet Prexerem, oby było co.
  • jacekp29 i hi-lo lubią to

#28 OFFLINE   pitiki

pitiki

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 28 postów
  • Lokalizacjawarszawa
  • Imię:henryk
  • Nazwisko:zientarski

Napisano 05 sierpień 2020 - 21:23

Nowe a stare kołowrotki to niebo a ziemia. Każdy woli nowsze, lżejsze i płynniej pracujące

Nie każdy :P



#29 ONLINE   psd27

psd27

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 733 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Paweł

Napisano 05 sierpień 2020 - 21:43

Nowe a stare kołowrotki to niebo a ziemia. Każdy woli nowsze, lżejsze i płynniej pracujące. Ryb mniej, to chociaż sprzęt oko cieszy.


Mógłbym łowić nawet Prexerem, oby było co.

Naprawdę czujesz Kamil, że te nowsze kręcą płynniej? Moim zdaniem na płynność pracy wpływ ma tyle czynników (przełożenie, smar, temperatura, historia kołowrotka,..), że bardzo trudno to porównać obiektywnie.

 

A z drugim zdaniem zgadzam się absolutnie - jak ryby biorą, to kołowrotek może nawet ząbkować :D
 



#30 OFFLINE   DonPablo

DonPablo

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 696 postów
  • LokalizacjaBielsko
  • Imię:Paweł

Napisano 05 sierpień 2020 - 21:58

Przecież to "kwestia preferencji osobistych".

 

Na pewno nie upraszczałbym sprawy do radykalnych "niebo a ziemia", bo to nie jest takie oczywiste.

Jest sporo przykładów sprzętu, który mimo, że ma już dobre kilkanaście czy nawet dwadzieścia lat, nadal oferuje najwyższą jakość,

właściwości użytkowe i ponadczasowy design, czego wg. mnie, niestety brakuje większości współczesnych produktów.

Oczywiście mówię tu o klasycznym sprzęcie w doskonałej kondycji a nie o przechodzonych i zaniedbanych sztruclach.

Dam jeden przykład, choć jest ich zdecydowanie więcej.

Taka Team Daiwa Z 2506C lub 2004C, produkowana od 1998 do 2002 r. nadal zachwyca lekkością i kulturą pracy, niezwykle niską (dzięki magnezowej obudowie) wagą (185 lub 175g) a także stonowanym, subtelnym pięknem stylizacji. Dlatego też, nieużywane, kompletne ich egzemplarze w Japonii spokojnie osiągają na aukcjach ceny nowego Exista '18 i nie chodzi tu tylko o kwestie kolekcjonerskie. Po pewnych modyfikacjach (odpowiednie smarowanie, korbka ZPI Funnel, IOS Drag System), szczególnie w wielkość 2004, są niezastąpionym sprzętem w kilku odmianach UL (tube fishing, stream, area, rock fishing).

Mamy tu więc do czynienia z połączeniem użyteczności, określonej estetyki i wyjątkowości, która wielu zapaleńcom daje dodatkową radość łowienia.

 

Stellę '95 miałem jedną, w wielkości 2000, jakieś 15 lat temu i po przesiadce z Daiwy Regal, dała mi sporo radochy.

W tej chwili, w Japonii, zadbane sztuki z tego rocznika to wydatek rzędu 15.000 jenów.



#31 OFFLINE   elmo

elmo

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 351 postów

Napisano 05 sierpień 2020 - 22:01

Miałem Custom 22 10 top, 2002. Znam trochę temat.
Custom 54 mnie zaintrygował, coby nie przesadzać z offtopem to dlalej priv😁



Tylko Ibanez! ;)

#32 ONLINE   psd27

psd27

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 733 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Paweł

Napisano 05 sierpień 2020 - 23:24

Taka Team Daiwa Z 2506C lub 2004C, produkowana od 1998 do 2002 r. nadal zachwyca lekkością i kulturą pracy, niezwykle niską (dzięki magnezowej obudowie) wagą (185 lub 175g) a także stonowanym, subtelnym pięknem stylizacji.

A i owszem Pawle :)

Polowałem na nią jakieś dwa lata, aby znaleźć kołowrotek w stanie tip-top. I udało się :) Leży i czeka nieużywany...

Załączony plik  IMG_0242.JPG   58,29 KB   4 Ilość pobrań


Użytkownik psd27 edytował ten post 05 sierpień 2020 - 23:27


#33 OFFLINE   smokwelski

smokwelski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 871 postów
  • LokalizacjaNowe Miasto Lubawskie
  • Imię:Krzysztof

Napisano 07 sierpień 2020 - 12:27

Z tym, ze te Daiwy są ponadczasowo piękne zgadzam się w 100%.





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: konkurs

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych