Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Łosoś i troć na casting


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
86 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   Kuba Standera

Kuba Standera

    W walce z głupota nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 9531 postów
  • LokalizacjaKraków

Napisano 26 lipiec 2007 - 12:36

Witam
Ponieważ jestem wyjątkow zainteresowany tym tematem a powoli rozkręca się dyskusja w innym wątku to postanowiłem założyć nowy. Pytanie czym?? jak?? Jak prowadzić przynętę na krótkim kiju?? Jakie przynęty łososiowe/trociowe są dobre do castingu??

#2 OFFLINE   lukomat

lukomat

    Zaawansowany

  • Moderatorzy
  • 2607 postów
  • LokalizacjaElbląg
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Materek

Napisano 26 lipiec 2007 - 13:02

Ja tez z przyjemnoscia poczytalbym cos w tym temacie. Jak dla mnie kij nie musi byc koniecznie krotki, wrecz odwrotnie, wolalbym co najmniej 2,7m dla wygody prowadzenia. Przynet uzywam raczej lekkich i plytko-chodzacych ze wzgledu na specyfike wod, wiec i multik musialby byc mniejszego kalibru, tylko czy to idzie w parze z wytrzymaloscia podczas holu duzych ryb?
Pozdrawiam

#3 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 26 lipiec 2007 - 13:12

Witaj Standerus. Po pierwsze myślę, że używanie do trociowo-łososiowych łowów krótkich wędzisk castingowych może być nieporozumieniem. Sam używam ABU Baltic 3.05m 60g i C5601. Krótki kij będzie nie na miejscu ze względu na warunki jakie panują na trociowych wodach szczególnie zimą i wiosną, nawisy lodowe, skarpy i takie tam. Aby skutecznie łowić w takich warunkach kij krótszy jak 2.70-3.00m to nieporozumienie. Oczywiście można się katować, ale po co. Generalnie charakter takiej wody jak Parsęta w zasadzie wyklucza stosowanie wędzisk
krótszych niż napisałem. Pozdrowionka

#4 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 26 lipiec 2007 - 13:53

Cześć Lukomat.
Brawo za rzeczowe podejście do tm. długości kija, powiem więcej
nawet 2.70 może być za mało w wielu a nawet w większości sytuacji nad wodą, szczególnie zimą i wiosną. Natomiast co do finezji, nie jest ona niestety wskazana, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy bardzo często mamy do czynienia z
metrowymi i większymi łososiami. Przestrzegam też przed stosowaniem plecionek, które może i poprawiają finezję, ale w konfrontacji z w/w okazami powodują, że ich ceniona sztywność i brak rozciągliwości robi więcej szkody niż pożytku. Żyłka taka
ok.0.35mm potrafi wiele wybaczyć podczas holu, i nie powoduje
prostowania kotwic, czy np. totalnej demolki szczególnie woblerów, co przy zastosowaniu plecionki jest na porządku dziennym. Reasumując plecionka tak, ale tylko wtedy gdy mamy do
czynienia z trocią czy łososiem max. 3-5kg wszystko co powyżej
potrafi się totalnie zemścić, szczególnie jeśli chodzi o plecionkę. A więc żyłka Panowie 0.35 a nawet lepiej.
Pozdrawiam Jachu

#5 OFFLINE   lukomat

lukomat

    Zaawansowany

  • Moderatorzy
  • 2607 postów
  • LokalizacjaElbląg
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Materek

Napisano 26 lipiec 2007 - 14:06

@Jachu, mam troszke mieszane uczucia jesli chodzi o zylke. niecaly tydzien temu losos mi przetarl 0.35 na kamieniach jedena z petli zylki, ktora sie okrecil. Na szczescie pozostale byly na tyle mocno zacisniete, ze rybe udalo mi sie wyjac. Nie wiem czy to regula, ale wszystkie ryby przy ktorych bylem swiadkiem albo sam zlapalem byly okrecone na okolo glowy. Wiem ze zylka znaczaco redukuje bledy wedkarza, ale zastanawiam sie nad jej zmiana na plecionke.
Czy moglbys mi podac jakis przykladowy zestaw (kij + multik), zeby w miare sprawnie poslugiwac sie przynetami w granicach 8-10gr. Jesli chodzi o dlugosc kija to 2.7 - 2.8 stanowi dla mnie optimum ze wzgledu na specyfike rzek na ktorych lowie.
Pozdrawiam

#6 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 26 lipiec 2007 - 14:09

Witaj ponownie.
Myślę, że na pytanie czym już odpowiedziałem, może trochę nie po
Twojej myśli, ale takie jest życie. Na forum dot. wędki boleniowo-szczupakowej opisałem stosowanie much tubowych w połowie interesujących nas Ryb. Generalnie uważam, że podobnie należy podejść do prowadzenia każdej innej przynęty, spokojnie,
DOKŁADNIE i wolno. To co często obserwuję, wśród przyjezdnych, bieganie po wodzie byle zaliczyć jak najwięcej km. mija się z celem. Rozumiem chęć poznania wody, ale lepiej poświęcić cały
dzień na obłowienie 500m odcinka, (zaznaczm bardzo dokładne) niż
biegać po wodzie, właściwie nie wiadomo za czym. Tu muszę wspomnieć o moim przyjacielu redaktorze Wędkarskiego Świata,Jarku Kurku jak na nowicjusza nawet mnie zaskoczył, potrafił obławiać odcinek 300m przez cały dzień. Wyniki ? Daj Boże wszystkim takich. Pozdrawiam Jachu

#7 OFFLINE   Kuba Standera

Kuba Standera

    W walce z głupota nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 9531 postów
  • LokalizacjaKraków

Napisano 26 lipiec 2007 - 14:09

Niech zgadnę - revo/curado i wild river do 1,5oz?? Niem wiem tylko jak kluchą zaciąc łososia

#8 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 26 lipiec 2007 - 14:23

Witaj.
Nie wiem czy potrafię udzielić rad adekwatnych do łowisk, na których łowisz. Ale jedna myślę uniwersalna rada, kiedy łosoś młynkuje, a tylko wtedy może okręcić się żyłką, szczytówka kija do wody ! a raczej w jej kierunku i luz napięcia żyłki jak ma zejść to i tak zejdzie, natomiast jeśli dobrze zapięty to siedzi
a zagrożenia wynikające z owinięcia się linką wyeliminujesz. I jeszcze jedno staraj się nie zacinać łososi, a już broń Boże nie próbuj tzw. docinania, które często sugrują ludzie, którzy
albo nie wiedzą o czym mówia, albo świadomie starają się wprowadzić w błąd adeptów połowu salmonidów. Pozdrawiam Jachu

#9 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 26 lipiec 2007 - 14:39

Witaj.
Odpowiadam tak trochę nie po koleji, ale sorki, nie uważam się za jakiegoś wybitnego eksperta, ale coś wiem w rzeczonym temacie. Mówisz jak zaciąć kluchą, jeśli już musisz jej używać, to mimo, że jestem przeciwnikiem plecionki to w takim zestawie będzie optymalna. Jeśli chodzi o zacinanie, to nie zacinaj, dziwne, wcale nie jak ma siedzieć to sama się zatnie, lepiej niż bolek, jak źle trafiła to nic nie pomoże, zacinanie, docinanie i inne takie tam. Możesz mi wierzyć. Pozdrowionka Jachu

#10 OFFLINE   lukomat

lukomat

    Zaawansowany

  • Moderatorzy
  • 2607 postów
  • LokalizacjaElbląg
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Materek

Napisano 26 lipiec 2007 - 14:40

Hehe, no to widze ze jak dobrze pojdzie to curado mi obsluzy zarowno jerkowke na szczupaki jak i kij na loski, tylko dwie szpulki musze miec. To by bylo dobre nawet :mellow: Odnosnie kija to bede musial pokombinowac cos.
Jesli chodzi o zacinanie, to slyszalem wlasnie skrajne opinie. Jeszcze sie nie przekonalem czy ryby ktore stracilem spadly z powodu slabego zaciecia lub zbyt mocnego. Wszystko dzieje sie tak szybko, ze z reguly zaraz po atomowy braniu jest edjazd na pelnym gazie, a ja staram sie nie wpasc do wodu z wrazenia :huh:
Pozdrawiam

#11 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 26 lipiec 2007 - 14:55

Wydaje mi się, że masz już odpowiedź, jeśli branie było atomowe
jak sam powiedziałeś, czyli takie bardziej boleniowe, to zastanów się, czy byłeś w stanie zareagować na nie zacięciem. Myślę, że nie. A więc wszystko co napisałem wcześniej ma sens i co gwarantuję potwierdzenie w doświadczeniu. Pozdrawiam i łam kije. Jachu

#12 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 26 lipiec 2007 - 15:10

Witaj ponownie.
Mam sugestie co do przynent. Postaraj się zaopatrzyć w wahadła Stefana Przychodźko, do castingu nadają się idealnie, szczególnie te od 18g w zwyż, a gwarantuję Ci, że nikt nie używał na tym łowisku takich przynent. Mam doświadczenie z tymi przynentami na szwedzkim Morum, łososie i trocie 13.80kg, 11.80kg i 10,90 kgm. Duńczycy, którzy tam byli wykupili od nas cały zapas tych błystek i miełiśmy od nich informacje, że sprawdzały się znakomicie, szczególnie wiosną. Pomyśl o tym, jestem pewien, że nikt tam nie łowi na takie przynęty. Może być ciekawie. Pozdrowienia Jachu

#13 OFFLINE   Kuba

Kuba

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2383 postów

Napisano 26 lipiec 2007 - 16:17

Mam doświadczenie z tymi przynentami na szwedzkim Morum, łososie i trocie 13.80kg, 11.80kg i 10,90 kgm.

A mozna wiedziec, kiedy dokladnie je tam zlowiles?


#14 OFFLINE   lukomat

lukomat

    Zaawansowany

  • Moderatorzy
  • 2607 postów
  • LokalizacjaElbląg
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Materek

Napisano 26 lipiec 2007 - 16:53

No wlasnie tez tak sobie mysle, ze pewnie zbyt mocno nie zacinalem. Natomiast sporo bylo normalnych bran i albo zaraz ryba spadala albo zaciecie bylo w pusto. Moze faktycznie bylo to tylko odgonienie lub atak zamknietym pyskiem.
Wahadlowki juz przerabialem, ale bez efektow. Co nie znaczy ze nie bede dalej probowal, jesli woblery nie beda skuteczne. Jesli masz jakies fotki z tymi loskami to wrzuc na forum, napewno chetnie wszyscy popatrza (tylko miej na uwadze ze na tym portalu nie pokazuje sie wypatroszonych ryb). Podane przez ciebie cyfry budza juz respekt.
Pozdrawiam

#15 OFFLINE   Kuba Standera

Kuba Standera

    W walce z głupota nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 9531 postów
  • LokalizacjaKraków

Napisano 26 lipiec 2007 - 17:56

No jak się łowi na muchę to rule no 1 to NIE zacinać łososia - on sam się zacina sznurem, trzeba mu pozwolić się obrócić z muchą i nurt zatnie za nas - po prostu zaczynamy holować jak poczujemy cięzar ryby.

#16 OFFLINE   lukomat

lukomat

    Zaawansowany

  • Moderatorzy
  • 2607 postów
  • LokalizacjaElbląg
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Materek

Napisano 26 lipiec 2007 - 22:14

No i jeszcze zapomnialem sie spytac o najwazniejsze Embarassed Moze mi umknelo bo rozmowe przy ktorej wynikla sprawa uzywania zestawy castingowego przelecialem dosyc pobieznie. Jaka jest zaleta uzywania castingu nad rzekami lososiowymi lub przewaga nad spinningiem? Czy chodzi tu tylko i wylacznie o preferencje, czy cos wiecej?
Pozdrawiam

#17 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 27 lipiec 2007 - 11:16

Witaj Kuba. Byłem tam z przyjaciółmi z Klubu SALMO Kołobrzeg Edkiem Dżygą i Waldkiem Giżanowskim orz z właściciealami firmy
HRT Heniem i Romanem Tyszkiewiczami było to we wrześniu 97r.
Trochę już czasu minęło niestety. Pozdrowienia Jachu

#18 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 27 lipiec 2007 - 11:24

Co do fotek to są oczywiście tyle tylko, że trzeba je zeskanować
cyfrówki nie mam do dziś, jest film na wideo z holu tego największego z wyprawy 128cm i 15.60kg, którego złowił Edek ja filmowałem i pomagałem podbierać (ale jazda). Mam też foty takich z Parsęty 98cm 8.20, i komplet o łącznej długości ponad
220cm jeden miał 114cm a drugi 109cm dokładnej wagi nie pamiętam, ale ponieważ były to schodzące marcowe ryby to ich waga nie była adekwatna do długości. Pozdrawiam

#19 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4459 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 27 lipiec 2007 - 11:33

Przyznaję nie jestem aż takim wielkim fanem castingu aby preferencje przysłaniały mi obraz tych za i przeciw. Niewątpliwie zaletą sprzętu castingowego jest to, że przy mniejszej masie przede wszystkim młynka ma przewagę mocy na zestawem spinningowym. A jak trzeba solidnie poorać, tak ładnych kilka godzin to ma to znaczenie. No i kwestia wyczucia prowadzenia przynęty też jest ważna choć w tym konkretnym przypadku nie ma aż takiego znaczenia. Oczywiście zazaczam, że dotyczy to zestawu jakim łowię o czym już pisałem.
Pozdrowienia Jachu

#20 OFFLINE   Kuba

Kuba

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2383 postów

Napisano 27 lipiec 2007 - 12:01

To w ubieglym wieku. Pozdrowienia Jachu

Fakt. I zwyczaje ryb sie zmienily. Generalnie im pózniejsza wiosna/lato...tym mniejsze przynety no i mucha jest góra. Poza tym najlepsze sektory sa dla muszkarzy (ciekawe, czy w 1997 byla juz sektorowosc lowiska??).
Spin jest najskuteczniejszy w poczatkach kwietnia, co warto wykorzystac w 2008.... :mellow: . co do karlinek, to najlepiej pracuja w uciagu, a na Morrum ciezko go w sektorach spiningowych znalezc.
Pozdrawiam równiez.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych