Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Trolling - jak ugryźć?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1406 odpowiedzi w tym temacie

#21 OFFLINE   Piasek

Piasek

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 80 postów

Napisano 24 lipiec 2013 - 16:00

to zupełnie inny temat, zupełnie inny sprzęt i przynety, zupełnie inne emocje podczas holu ryby

w jednym wątku nie ma co tego mieszać

Myślę że emocje podczas holu ryby na pewno inne, ale czy sprzęt aż tak bardzo się różni? Szczupaki zamierzam łowić na wahadła głównie nr 3 np mors alga, gnom, natomiast trocie na dwójki. Prowadzenie przy trotkach pewnie trochę szybsze się sprawdzi, jeśli jestem w błędzie to proszę mnie poprawić.



#22 OFFLINE   @Wojti

@Wojti

    trolling for pike

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1805 postów
  • LokalizacjaGdynia/Rumia
  • Imię:Wojciech
  • Nazwisko:Kuczkowski

Napisano 24 lipiec 2013 - 16:52

Myślę że emocje podczas holu ryby na pewno inne, ale czy sprzęt aż tak bardzo się różni? Szczupaki zamierzam łowić na wahadła głównie nr 3 np mors alga, gnom, natomiast trocie na dwójki. Prowadzenie przy trotkach pewnie trochę szybsze się sprawdzi, jeśli jestem w błędzie to proszę mnie poprawić.

 

kołowrotek musi być odporny na słoną wodę (no chyba ze Planujesz jednorazowy wypad i po łowieniu obmyjesz go ciepłą wodą)

na zatoce możesz trolowac na 2 wędki, czyli jedna z planera (albo nawet i dwie) a druga z reki - jesli zastosujesz zwykły kij spinningowy z niskim CW to życzę powodzenia , możesz nie stosować planerów no ale ciekawe jakie będą wówczas wyniki no ale w takiej sytuacji rzeczywiście kijek z CW do 60g ogarnie temat (tylko, że w końcu po cos produkowane sa specjalne kije do trollingu)

tu decyzja plecionka czy żyłka ma kolosalne znaczenie, mors 3 sprawdza się (woblery tez trzeba mieć o ile nawet nie są skuteczniejsze od blach? a czasami są i to zdecydowanie), o kotwicach łowiąc trocie nie będę się wypowiadał jakie powinny być (twarda paszcza troci i koniec tematu)

 

to tak na szybko,


Użytkownik @Wojti edytował ten post 24 lipiec 2013 - 16:54

  • gawitheq7 i 1ns4n1ty lubią to

#23 OFFLINE   Andrzej Stanek

Andrzej Stanek

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4022 postów
  • LokalizacjaŚLĄSK

Napisano 24 lipiec 2013 - 18:50

Coż trolowanie na wiosłach jest dobre, ale na niezbyt długie sesje i małe zbiorniki. To samo tyczy elektryka. Podobnie trolowanie żelaztwem (i z dopałami) ma swoje ograniczenia. Przy stopie zestaw grzęźnie w dnie. Myślę, że jednak podstwową przynętą trollingową jest i będzie wobler. Nie dotyczy to tylko zbiorników o rzadko spotykanej specyfice (np. J. Żarnowieckie).

 

Nie wiem co masz na myśli pisząc o sesjach, Szwecja to nie jest, mięśnie nie zastąpią spaliny. Spokojnie mogę się mierzyć z elektrykiem nawet przy mocnym akumulatorze. Bywało, że trolowałem cały dzień około 10 godzin  z postojami na kanapkę. Jak się przyzwyczaisz nie jest to takie straszne, czasami monotonne. Dużo zależy od pogody, pływam w każdą po za burzami, których się najzwyczajniej boję. Zbiornik ma kilkaset hektarów (chyba 600 może więcej). Fajna rekreacja, wypoczynek. Mam rozdział kilkuletni na elektryku, czasami ciągnie. Jak pomyślę, że spływając do przystani mam nosić wszystkie graty do samochodu to wolę jednak "galery"... :D  Zaczynałem ładnych kilka lat temu. Obecnie tą formę rekreacji wędkarskiej wybiera spora część wiekowych średniaków. Ruch, tężyzna fizyczna, świadomość polegania tylko na własnych mięśniach - taki mały sprawdzian. DAM RADĘ  ;). Na jeden wypad przepływam od 8 do 15 km. Leniuchując około 5-6 w tym postoje na obłowienie ciekawych miejscówek. Co do wahadeł i płycizn. Są takie i to całkiem spore, które na wodzie do metra spokojnie można prowadzić bez orania po dnie - sprawdzone. Moja głębokość na której prowadzę blachę to 6-8 metrów. Precyzyjnie przy dnie (0 - 1 metr) i to na odcinku kilometrów. Jest to kwestia wprawy: odpowiedniego wahadła, szybkości, długości smyczy. Dużo pomaga umiejętność czytania z kija (szczytówka) na jakiej głębokości jest blacha... Wszystkie te czynniki pozwalają regularnie łowić sandacze na duże wahadła ku zaskoczeniu innych wędkarzy. Całość wymaga cierpliwości i wiary w przynętę i metodę. Wielokrotnie spływałem o kiju, miałem dni chwały gdy inni nie widzieli nawet ogona.

 

Na fotkach kilka blach i ich profile jak również towarzystwo żaglówek na otwartej wodzie (zdjęcia z wczoraj, trochę wiało).

 

 

fg3m.jpg

 

vp8q.jpg

 

 

 

Starsze fotki

 

 

 

u7he.jpg

 

hvi6.jpg


  • Sławek Oppeln Bronikowski, joker i Dienekes lubią to

#24 OFFLINE   @Wojti

@Wojti

    trolling for pike

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1805 postów
  • LokalizacjaGdynia/Rumia
  • Imię:Wojciech
  • Nazwisko:Kuczkowski

Napisano 24 lipiec 2013 - 19:03

mój kolega tez pływał na wiosłach kilka sezonów i dawał rade

(fakt ze w sezonie łamał przynajmniej jeden komplet wioseł :D )

 

blaszki cudowne, ja bym nimi łowił ale mam tyle bankowych przynęt, ze brakuje czasu na eksperymenty i zmiany

 

Andrzej zdradź proszę jaki masz patent na to aby blaszka szła na 6-8m

- jaka waga i długość blaszki

- ile wypuszczasz

- jaka prędkość trollingu

- czy dajesz jakiś podał

- łowisz na żyłkę czy na plecionkę (jaka grubość)?


Użytkownik @Wojti edytował ten post 24 lipiec 2013 - 19:03


#25 OFFLINE   Andrzej Stanek

Andrzej Stanek

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4022 postów
  • LokalizacjaŚLĄSK

Napisano 24 lipiec 2013 - 19:39

mój kolega tez pływał na wiosłach kilka sezonów i dawał rade

(fakt ze w sezonie łamał przynajmniej jeden komplet wioseł :D )

 

blaszki cudowne, ja bym nimi łowił ale mam tyle bankowych przynęt, ze brakuje czasu na eksperymenty i zmiany

 

Andrzej zdradź proszę jaki masz patent na to aby blaszka szła na 6-8m

- jaka waga i długość blaszki

- ile wypuszczasz

- jaka prędkość trollingu

- czy dajesz jakiś podał

- łowisz na żyłkę czy na plecionkę (jaka grubość)?

 

Z tym łamaniem wioseł to chyba żart... ;)  :D  Tak na serio, ten kto pływa sporo nigdy nie walczy siłowo z woda, falą, wiatrem, raczej wykorzystuje ich atuty. W trudne miejsca się nie pływa, wieje albo z jednej albo z drugiej strony zbiornika. Na max płyniesz w jedną stronę by z powrotem leniuchować. Złamałem kiedyś wiosło na Jeziorze Żywieckim, była silna fala i spychało mnie na zaporę. Przypadek...

Co do prowadzenia wahadła na 6-8 metrów lub głębiej. Podstawa to waga i kształt. Mnie się sprawdza Gnom PN z blachy 2,5 około 10 cm i masie 52-55 gram. Długość wypuszczonej plecionki Momoi to około 40-50 metrów przy szybkości 2,5-3,5 km. Wahadło z dobrym profilem daje po kiju charakterystyczne bicia, wibracje, można to ocenić wzrokowo. Laik nie wyłapie ten kto łowi szybko się zorientuje co jest grane. Wystarczy podkręcić na multiku by podbić do góry lub popuścić schodząc do dna i kontrolować kotwicą kolonie omułek. :D Płynąc co jakiś czas zwalniam by złapać kontakt z dnem, charakterystyczne puknięcie. Pozwala mi to szybko ocenić na jakiej głębokości idzie blacha, odpowiednio zareagować. Praca wioseł dodatkowo nadaje wabiowi atrakcyjności, szczególnie w dni gdy wieje i jest spora fala. Jeśli mam wybrać najważniejszy czynnik skutecznego prowadzenia przy dnie to odpowiem: wahadło + profil, wielkość, waga + długość wypuszczonej linki.



#26 OFFLINE   krzysiek

krzysiek

    Ekspert

  • Twórcy
  • PipPipPipPip
  • 5897 postów
  • Imię:Krzysztof

Napisano 24 lipiec 2013 - 19:51

Ja na wiosłach trollowałem nie dłużej niż 5-6h non-stop i mam wrażenie, że:

1. typowej sesji na spalinie (kilkanaście do trzydziestu kilku godzin) bym tak nie obskoczył ;)

2. utrzymywanie prędkości 3,5-4km/h jest możliwe, ale pod wiatr i pod falę mało osiągalne

3. przekroczenie i utrzymanie magicznych 4,5km/h jest możliwe tylko w bardzo sprzyjających warunkach, a czasem jest to potrzebne

4. kilkukilometrowe przeloty na łowisko to nie jest lekki kawałek chleba...

 

Poza tymi drobnymi mankamentami trolling na wiosłach jako forma aktywności fizycznej ma mnóstwo zalet :)

 

EDYTA: dodam, że jak chcesz pociągnąć plannerboardy czy DR-a, to ręczny napęd w zasadzie odpada z założenia... Za to tzw. dorożka, czyli flat line jest jakby stworzony do wioseł. Na "normalnych" wodach wielu pstrągarzy tak pływa.


Użytkownik krzysiek edytował ten post 24 lipiec 2013 - 19:59


#27 ONLINE   Tommek

Tommek

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1075 postów
  • LokalizacjaPolska

Napisano 24 lipiec 2013 - 20:06

Andrzej mógłbyś pokazać te wahadła których używasz na wodzie 6-8 m?



#28 OFFLINE   Andrzej Stanek

Andrzej Stanek

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4022 postów
  • LokalizacjaŚLĄSK

Napisano 24 lipiec 2013 - 20:39

Ja na wiosłach trollowałem nie dłużej niż 5-6h non-stop i mam wrażenie, że:

1. typowej sesji na spalinie (kilkanaście do trzydziestu kilku godzin) bym tak nie obskoczył ;)

2. utrzymywanie prędkości 3,5-4km/h jest możliwe, ale pod wiatr i pod falę mało osiągalne

3. przekroczenie i utrzymanie magicznych 4,5km/h jest możliwe tylko w bardzo sprzyjających warunkach, a czasem jest to potrzebne

4. kilkukilometrowe przeloty na łowisko to nie jest lekki kawałek chleba...

 

Poza tymi drobnymi mankamentami trolling na wiosłach jako forma aktywności fizycznej ma mnóstwo zalet :)

 

EDYTA: dodam, że jak chcesz pociągnąć plannerboardy czy DR-a, to ręczny napęd w zasadzie odpada z założenia... Za to tzw. dorożka, czyli flat line jest jakby stworzony do wioseł. Na "normalnych" wodach wielu pstrągarzy tak pływa.

 

Ja nie próbuję konkurować z silnikiem spalinowym... ;)  Większość naszych łowisk na Śląsku jest pod obostrzeniem pływania na elektryku lub wiosłach. Stąd moja aktywność, ruch dla zasiedziałego organizmu. Co do szybkości pod wiatr - wszystko zależy od mięśni. Gdy wieje bardzo mocno można sobie darować jednak na fali na której utrzymują się elektryki wielokrotnie pływałem i to na odcinku przepłynięcia zbiornika czyli około trzech kilometrów w linii prostej. O dziwo trudne warunki wymuszają na tobie maksymalnie mocne zdecydowane płynne ruchy wioseł, wiatr i fala próbują wybić z rytmu. Jeśli sobie z tym poradzimy to szybkość uzyskiwana  waha się pomiędzy 2,2 do max 3,5 km (łódź Kruger). Zejście na ten dolny przedział powoduje kręcenie łódką i zerowy ruch do przodu. Rytm, odpowiednie balansowanie wiosłami jest wtedy jedynym panaceum na przetrwanie. Co do szybkości pływania na dłuższych odcinkach (czytaj 3 km w jednym kawałku bez odpoczynku), mam sprawdzone z stoperem i GPS. Uzyskanie szybkości stabilnej 4-4,5 km/h nie jest żadnym problemem. Bezwietrzny dzień, przy małej fali - marszcząca się tafla. Max co płynąłem na wiosłach to 6,1 km/h wskazania GPS (takie małe zawody kto szybszy). Szybkość w trolu do znudzenia przy spokojnej tafli wody to 3-3,5 km. Można wtedy zasnąć z nudów. Idealna według mojej oceny i doświadczeń to 2,5-3 km/h. Wypad na wodę i zaliczenie kilku kilometrów to żaden wyczyn, trzeba jedynie próbować, przełamać bariery nie fizyczne tylko mentalne. Na początku wydaje się - nie dam rady drugim razem jest już lepiej a za dziesiątym mówimy sobie " co to dla mnie"... Czasami łapią skurcze w łokciach, przedramieniu. Jest to oznaka, że trzeba trochę pofolgować, odpuścić, przyzwyczaić ręce do wysiłku. Z postury nie jestem atletą, nie mam muskularnych rąk. W moim odczuciu każdy może siadać do wioseł by po kilku wypadach zaliczać dystanse o jakich wcześniej pisałem.

 

 

Na fotce wspomniany Gnom i jego przeznaczenie...

 

 

PS

Przytoczone odczyty szybkości pochodzą z Garmin GPS ETREX H sprawdzany równolegle z szybkościomierzem w samochodzie. Wskazania poprawne. W trakcie przemieszczania się rejestruje największą wartość jaka została uzyskana (szybkość).

 

 

v0ms.jpg

 

d5gm.jpg

 

mrwe.jpg


  • kotwitz lubi to

#29 OFFLINE   Maja 2

Maja 2

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 287 postów
  • LokalizacjaBartoszyce
  • Imię:Tomasz
  • Nazwisko:Majewski

Napisano 25 lipiec 2013 - 10:24

Tyle, że do tej pory w artykułach unikałem wchodzenia w kwestie sprzętowe, bo co kraj, to obyczaj, co głowa, to rozum. W dodatku można powiedzieć, że w tym roku moje podejście do trollingu zatoczyło koło i łowiłem podobnie jak na początku przygody ze szwedzkim trollem, tylko skuteczniej ;) Czym mocno utwierdziłem się w wierze, że łowiska mają swoją indywidualną specyfikę (którą można oczywiście jakoś usystematyzować) i trzeba się do niej dostosowywać mimo posiadania indywidualnych skrzywień i preferencji.

 

Mam sporo (być może ciekawych, choć raczej nie odkrywczych) przemyśleń odnośnie tej specyfiki właśnie, uzależnionej od składu gatunkowego i migracji drobnicy, oraz topografii, batymetrii łowiska, szerokości geograficznej i pory roku.

Czyżby szykował się nowy artykuł? Znając Twoje poprzednie dokonania czekam z niecierpliwością :)



#30 OFFLINE   krzysiek

krzysiek

    Ekspert

  • Twórcy
  • PipPipPipPip
  • 5897 postów
  • Imię:Krzysztof

Napisano 25 lipiec 2013 - 10:29

Być może, ale raczej króki i teoretyczny :)



#31 OFFLINE   Maja 2

Maja 2

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 287 postów
  • LokalizacjaBartoszyce
  • Imię:Tomasz
  • Nazwisko:Majewski

Napisano 25 lipiec 2013 - 10:41

Najważniejsze, że jest w nich to co najważniejsze :). Nie lejesz wody, sam konkret. Szacun- jak to mówią na ulicy ;)



#32 OFFLINE   krzysiek

krzysiek

    Ekspert

  • Twórcy
  • PipPipPipPip
  • 5897 postów
  • Imię:Krzysztof

Napisano 25 lipiec 2013 - 12:01

Dzięki :)

Tylko zapał mam jakiś słaby, bo widzę na j.pl ogólną niechęć do dzielenia się wiedzą.



#33 OFFLINE   pitt

pitt

    Jadę na ryby ... na zawsze

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 9353 postów

Napisano 25 lipiec 2013 - 13:41

eee tam, zapytaj o ilosc lozysk, to zobaczysz ilu chetnych do dzielenia sie znajdzie ^_^


  • Todlik lubi to

#34 OFFLINE   krzysiek

krzysiek

    Ekspert

  • Twórcy
  • PipPipPipPip
  • 5897 postów
  • Imię:Krzysztof

Napisano 25 lipiec 2013 - 13:50

O, to nie wiem, ile mam i nie wiem, ile powinno być średnio per sztuka. Ale zorientowałem się, że mi Morrum ZX ząbkuje, to dziś dokupiłem jeszcze jednego (dzięki Mifas!), żeby sprawdzić, czy wszystkie tak mają. Jak ząbkuje, to nie nadaje się do trola?



#35 OFFLINE   Maja 2

Maja 2

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 287 postów
  • LokalizacjaBartoszyce
  • Imię:Tomasz
  • Nazwisko:Majewski

Napisano 25 lipiec 2013 - 16:32

Bo może mało takich co wiedzę posiadają na tematy czysto wędkarskie. Sprzęt wszędzie dostępny, a doświadczenia i własnych spostrzeżeń nic nie zastąpi. Wy dwaj powyżej je macie, więc się nie dziwcie, że to od Was korzystają, a Wam ciężej coś dla siebie znaleźć. Chyba spadło na Was trochę niewdzięczne zadanie niesienie kaganka oświaty :). Powodzenia w tym trudzie. ;)



#36 OFFLINE   pitt

pitt

    Jadę na ryby ... na zawsze

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 9353 postów

Napisano 25 lipiec 2013 - 18:07

mysle, ze krzyskowi chodzilo o 'ogolna' wiedze wedkarska, ktora prawie nikt juz sie nie dzieli, a nie o trolling w sensie stricte ;)



#37 OFFLINE   Dienekes

Dienekes

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2272 postów
  • LokalizacjaSyreni Gród/ Jadwisin
  • Imię:Radosław

Napisano 25 lipiec 2013 - 18:12

Liczba łożysk nie jest jakąkolwiek tajemnicą i nie przekłada się na wyniki. Inaczej z wiedzą tajemną, zdobywaną latami i nieuchwyconą w kolorowych katalogach producentów...



#38 OFFLINE   pitt

pitt

    Jadę na ryby ... na zawsze

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 9353 postów

Napisano 25 lipiec 2013 - 18:14

Liczba łożysk nie (...) przekłada się na wyniki.

 

jak to nie?  :o  facet, nie wbijaj mi dzidy?  :P  :D  :lol:


  • Marek16 lubi to

#39 OFFLINE   krystiano1981r

krystiano1981r

    Historię tworzą ci,którzy wieszają bohaterów...

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2790 postów
  • LokalizacjaDolina Widawy...;)
  • Imię:Krystian

Napisano 25 lipiec 2013 - 18:27

jak to nie?  :o  facet, nie wbijaj mi dzidy?  :P  :D  :lol:

widzę Piotr,że cały Twój świat legł w gruzach... :o ;) :D



#40 OFFLINE   Dienekes

Dienekes

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2272 postów
  • LokalizacjaSyreni Gród/ Jadwisin
  • Imię:Radosław

Napisano 25 lipiec 2013 - 18:35

Wybacz mi Piotrze, ale myślałem, że ów sekret wyjawiłeś mi właśnie Ty :P






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych