Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Wisła koło Krakowa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1644 odpowiedzi w tym temacie

#1541 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1018 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 09 styczeń 2017 - 16:46

"Złamanie przepisów niniejszego regulaminu, w szczególności limitu i wymiaru ochronnego, skutkuje karą 10tys zł, i odebraniem prawa do połowu na okres 5 lat" .

Taki zapis powinien być w zezwoleniu. Nawet jeden na dziesięciu, zlapany na łamaniu prawa, byłby przykładem. Do tego, każdemu takiemu, sąd powinien dołożyć 40 godzin prac społecznych przy sprzątaniu rzeki, na której zawinił.

Może ja mam spaczony obraz, bo w początkach wędkowania, miałem nauczycieli zabierajacych ryby, ale dużo poniżej limitu, dużo powyzej wymiaru, i zawsze zgodnie z prawem. A były to czasy spławika,gruntu. Łowiąc leszcze na Rożnowie na spławik, braliśmy ryby powyżej 40cm (wymiar był 25) i po 3-4 szt na dobę (przy limicie 10szt). Uczono mnie że woda żyje i nie zabija się niczego dla zasady, bierzesz to co zjesz, może coś dla rodziny. A cały czas mowa o bialorybie, w okresie obfitości. Łowilismy po 20 szt, duzych leszczy, dziennie. 80% wracało do wody.
  • gregorxix i szczupak1 lubią to

#1542 OFFLINE   Adrian Tałocha

Adrian Tałocha

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 145 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Adrian
  • Nazwisko:Tałocha

Napisano 09 styczeń 2017 - 16:46

Etherni moim zdaniem na no killu 35+ nie ma wiecej niż 30 sztuk.

Zaskoczyłeś mnie tym lipieniem mialem tylko jednego na muche na innym odcinku 2 lata temu ale małego.

Dla rybostanu jest obojetne czy ryba dostanie w łeb po zassaniu glizdy czy nimfy lub woblera.

Chodzi nam obu chyba o to ze ryby musza miec czas urosnac wylawianie rocznikow nie pomaga w budowie poglowia wiekszych ryb.

A prawda jest taka ze jakby nie tłuc ryb przez 2 lata z tych ledwo trzydziestakow ktorych 2 lata temy bylo zatrzesienie bylyby rybki 35+ a z 40+ trafiałyby się 50tki.

#1543 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1018 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 09 styczeń 2017 - 17:55

Ależ ja się zgadzam, kwestionuję wyłącznie zrównanie kłusola z wędkarzem - nawet jeśli dla rybostanu to obojętne,to kłusownik KRADNIE ryby, NASZE ryby. A wędkarz, zabierający zgodnie z prawem - nie. Możemy zmienić prawo, albo to postulowac, ale nie krytykować kogoś, kto łowi zgodnie z nim. Bo w ten sposob, kwestionując prawo, dajemy furtkę do dowolnego jego łamania.

Co do lipieni - są w naszych rzekach, w miejscach często zaskakujących i wcale nie tak rzadkie jak się powszechnie uważa. A to tylko obserwacja spinningisty, bo na muchę zacząłem łowić dopiero dwa miesiące temu. Ale to już temat na PW jak chcesz.

Ile i jakich ryb jest na nokillu na Prądniku, nawet nie będę zgadywać. Nie mam pojęcia. Sezon 2016 poświęciłem innym rzekom, na Prądniku byłem może 4 razy. O miarowego pstrąga łatwiej w nizinnych odcinkach rzek niż na Białusze.

Użytkownik etherni edytował ten post 09 styczeń 2017 - 17:55

  • bal lubi to

#1544 OFFLINE   Grzesiek

Grzesiek

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 46 postów
  • LokalizacjaPołudnie :)

Napisano 11 styczeń 2017 - 19:52

Ja mam taką teorię dot. Prądnika (pewnie w stosunku do innych rzek pstrągowych też znalazłaby w jakimś zakresie zastosowanie).

 

Jest to mała rzeka, a z racji bliskości miasta obłożona wysoką presją wędkarską. Myślę, że mogło to wyglądać tak, że nienaturalnie (z punktu widzenia przyrody) ukierunkowana presja wędkarska na ryby o wymiarze 30+ poważnie zakłóciła strukturę populacyjną ryb w tej rzece. W efekcie uzyskaliśmy populację ryb niewielkich, jednak zdolnych do rozrodu. Idąc dalej - zniknął naturalny wróg małej i średniej wielkości pstrąga w tej rzece (prócz nielicznych czapli i wydr). Nie ma bowiem ryb dużych, które limitowałyby liczbę mniejszych. Z tego powodu nienaturalnie rozrośnięta liczebnie populacja małych / średnich pstrągów nadmiernie konkuruje ze sobą (jak na możliwości tej rzeczki) o pokarm. To z kolei doprowadza do wspomnianych wcześniej kiepskich przyrostów, czyli jeszcze mniejszej ilości dużych ryb... i tak w kółko. Obawiam się, że to jest pętla, która nieustannie się zaciska i tak jak pisał Iwan krk - nie widać póki co z niej wyjścia.

 

Ogólnie to myślę, że niewielkie rzeki pstrągowe (w stylu np. Prądnika) są ekosystemami zbyt wrażliwymi by dopuszczać na nich gospodarkę rybacką i co za tym idzie - na wszystkich powinien obowiązywać permanentny no kill, bez żadnych limitów czy wymiarów, bo te, jak pisałem wcześniej, mogą w znacznym stopniu przyczynić się do zaburzenia struktury populacyjnej tak niewielkich środowisk.

 

Swoją drogą zawsze odnośnie Prądnika zastanawiał mnie praktycznie brak innych ryb niż pstrągi. Dlaczego w ogóle nie ma np. kleni (nie licząc nielicznych gości z wisły do jazu w parku)? Na podobnej wielkościowo Wildze, pomimo byczego jazu zaraz przy wiśle, kleni jest sporo na całej długości rzeki. Jest też dużo gatunków mniejszych rybek w postaci kiełbi itp. Co sprawia, że prądnik jest ich zupełnie pozbawiony? Presja pstrąga? Nawet na odcinku do jazu ilość kleni w sezonie jest śmieszna w porównaniu z taką np. Rudawą (z Wilgą też).

Darku, wspomniałeś brak innych ryb niż pstrągi... I to właśnie ta "jednogatunkowość" wpływa wg mnie na wielkość ryb i ich niewielkie przyrosty w naszych krakowskich rzeczkach. Zauważ co dzieje się z wodami stojącymi, w których jedynymi rybami są karasie lub w których występuje nadmiar leszcza. Ryby te karłowacieją i tylko kilka % z nich ma więcej niż kilkanaście centymetrów długości. Natomiast tam, gdzie jest równowaga gatunkowa, karasie czy leszcze osiągają piękne rozmiary. Popatrz na taki Dunajec, San czy inne rzeki, w których pływają również inne gatunki ryb. Tam nie ma mowy o karłowatości pstrągów. Uważam, że w Prądniku czy w Dłubni pstrągi byłyby większe, gdyby było ich albo znacznie mniej (mniejsza konkurencja pokarmowa), albo gdyby pstrągi współżyły z innymi gatunkami (klenie, kiełbie, strzeble, ukleje).



#1545 OFFLINE   Adrian Tałocha

Adrian Tałocha

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 145 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Adrian
  • Nazwisko:Tałocha

Napisano 11 styczeń 2017 - 20:51

To nie jest karlowata populacja tylko normalna

#1546 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1018 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 11 styczeń 2017 - 21:59

Pstrąg w zależności od warunków może być zdrowy i dorosły mając nawet 22cm. O ile Prądnik ma specyficzne warunki, i nigdy nie obfitował w duże ryby, to Dłubnia była jakimś ewenementem w drugą stronę. W latach 80' XX w , w rejonie Wysocice-Iwanowice, gdzie rzeka jest naprawdę śmiesznie mała, padały co chwilę kolejne rekordy, ryby po 60+. I nie podejrzewam żeby w tamtych czasach było tam dużo drobnicy, bo po prostu rzeka nie ma warunków dla tego. Raczej kwestia genetyczna. Przecież nawet samo pojęcie gatunku "pstrąg potokowy" jest niejasne i dyskusyjne caly czas. Ilość ras, podgatunków,form środowiskowych jest ogromna. Podobno feroxy, wpuszczane do górskich rzek, w następnym pokoleniu dają populację nie osiągającą nawet 30cm. W tych samych warunkach, gdzie "typowy" potok osiąga 50+.
Z lipieniem podobna historia, chcieli kiedyś żeby nasze były większe, wprowadzili geny z Bajkału, bo tam dorasta do 60+. I co? Śladu nie ma po tamtych, a na pewno krzyżowały się skutecznie z naszymi.

Ilustracja do tematu:Załączony plik  PicsArt_1484165516610.jpg   82,06 KB   12 Ilość pobrań

Ryba złowiona na otwarciu sezonu 2016. Jedna z podkrakowskich rzek.

#1547 OFFLINE   aldebaran

aldebaran

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 134 postów
  • Imię:Darek

Napisano 13 styczeń 2017 - 18:32

Widać teraz jak zmieniają się warunki na Prądniku wraz ze zbliżaniem się do wisły i co tam może do niego lecieć z różnych rur. Wybrałem się dzisiaj na spacer - mniej więcej do jazu w parku rzeka całkiem skuta grubym. ok. 10cm lodem. Miejscami popękał, ale ogólnie odsłoniętego nurtu nie ma. Kawałek poniżej jazu też. Od ujścia sudołu przy Opolskiej lodu jest trochę mniej, ale i tak nieźle. Co innego rzuca się w oczy - paskudny, brązowy osad na lodzie, jak ze ścieków komunalnych. Musi to lecieć z sudołu, bo powyżej nie ma. Im bardziej idziemy w dół, tym lodu jest coraz mniej, a mniej więcej na wysokości wiaduktu kolejowego na Opolskiej lód ze środka rzeki całkowicie znika i jego cienka warstwa (do ok. 1cm) utrzymuje się tylko przy brzegach. Woda zaczyna też wyraźnie podśmierdywać. Mniej więcej na tym fragmencie wpadają ścieki z placu imbramowskiego.

 

Można więc mniej więcej wyobrazić sobie, gdzie jakiej jakości jest woda i jakie są warunki termiczne na rzece.


Użytkownik aldebaran edytował ten post 13 styczeń 2017 - 18:37


#1548 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1018 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 13 styczeń 2017 - 19:22

Jeszcze niżej w okolicach Rakowickiej, jest dopiero syf i malaria. Ilość śmieci w wodzie i na brzegach przekracza ludzkie pojęcie.

#1549 OFFLINE   szczupak1

szczupak1

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 124 postów
  • LokalizacjaDaleko od domu.

Napisano 15 styczeń 2017 - 17:51

Prawda jest tak że no kill zabija wszystko. Znam rzekę gdzie po tym jak to wprowadzono nie uświadczysz juz pstrąga, dlaczego ? Bo wedkarze przestali tam jeździć a kłusole wtedy szaleli na całego. Polska rzeczywistość. Dopóki nie zaczniemy zarabiać 2000 euro na miesiąc nic się nie zmienia Panowie. NICCCCCCCCCCCCC.



#1550 OFFLINE   maxtip

maxtip

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 571 postów
  • LokalizacjaOlsztyn

Napisano 15 styczeń 2017 - 18:23

Prawda jest tak że no kill zabija wszystko. Znam rzekę gdzie po tym jak to wprowadzono nie uświadczysz juz pstrąga...

... co to za rzeka?



#1551 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1018 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 15 styczeń 2017 - 18:34

Też jestem ciekaw. W Krakowie są dwa "stare" nokille, Raba i Rudawa. Przy czym Rudawa jest słaba z wielu powodów, i kłusownicy na nokillu są akurat jednym z wielu.
Jak masz na myśli zlikwidowany odcinek Szreniawy, to moze troche racji w tym jest.

Fakt, sam przepis nie daje wiele, trzeba go dopilnować. Fakt, woda "kill" ale strzeżona bez przerwy, będzie i tak lepsza niż sam zakaz. To nie zmienia faktu, że nokill jako odcinek chroniony przed zabieraniem daje coś rzece jako całości.
  • szczupak1 lubi to

#1552 ONLINE   andix

andix

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 17 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Andrzej

Napisano 15 styczeń 2017 - 21:48

To i ja wtrącę swoje:

W Okręgu Kraków podstawą bolączką jest brak wody do wędkowania.

Patrząc na inne Okręgi (szczególnie na północy kraju)  to przelicznik wody na jednego wędkarza jest dużo większy niż w Krakowie.

Zarząd powinien starać się pozyskać nowe wody dla wędkarzy - podstawa zabiegać o możliwość wędkowania w Zbiorniku Dobczyckim (przynajmniej spinning z brzegu) - na pewno było by mniej kłusowników a i  inne rzeki odpoczęły by od presji wędkarskiej.

Jak źle pójdzie to jeszcze stracimy sporo wody w Przylasku R.

Są teraz zebrania Sprawozdawczo - Wyborcze to koledzy pisać wnioski i tyle.

 

Co do zarybień Pstrągiem Potokowym rzek górskich - to są dobrze dorybiane (sam co roku uczestniczę w zarybieniach, mam i zdjęcia z zarybień, Szreniawa, Ścieklec, Dłubnia, Prądnik)  - według mnie brakuje zarybień Tęczakiem i byłoby lepiej.

Szkoda że nie ma hodowli na tych rzekach tęczaka bo mógłby uciec :)



#1553 OFFLINE   aldebaran

aldebaran

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 134 postów
  • Imię:Darek

Napisano 15 styczeń 2017 - 22:29

 

Szkoda że nie ma hodowli na tych rzekach tęczaka bo mógłby uciec

 

Na Prądniku jest, czasem się trafiają uciekinierzy ;)

 

Problem z wodami w naszym okręgu jest taki, że nie bardzo jest je gdzie pozyskiwać. Żwirownie to właściwie jedyne zbiorniki z wodą stojącą i nie ma ich aż tak dużo. A część jest już zagospodarowanych rekreacyjnie. Dobczyc bym się prędko nie spodziewał - myślę, że główną przeszkodą w udostępnieniu tej wody wędkarzom są i będą ludzie, którzy "mogą" tam teraz wędkować. Czyli wiadomo kto, pisał już o tym etherni wcześniej. Mało kto chciałby się podzielić taką wodą, którą do tej pory miał praktycznie "na własność".



#1554 OFFLINE   Damian89

Damian89

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 9 postów
  • LokalizacjaPołudnie
  • Imię:Damian

Napisano 16 styczeń 2017 - 10:31

Akurat wody to Kraków ma sporo. Prawdę mówiąc każdy znajdzie tu coś dla siebie, urozmaicenie jest spore, mówiąc o wodzie czy gatunkowości ryb. Co ważne, wędkarze szukający wyrośniętych okazów mają spore pole do popisu. Może nie do końca orientuje się jak to jest z pstrągami... na Skawinie w ubiegłym sezonie skoczył mi do przynęty taki w okolicy 40 wiec może tam byłoby warto poszukać wyrośniętych pstrągów. Kiedyś taki senior chwalił mi się pstrągami... łowi na rabie od korony do mostu w gdowie na no killu. Jeśli te foty faktycznie były robione tam to aż kusi w muchówkę zainwestować.



#1555 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1018 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 16 styczeń 2017 - 11:13

Damian, podaj jeszce namiar GPS, to na pewno ten jeden czterdziestaczek zostanie ubity. Ręczę, że na niego jednego będzie przypadało 5 głodnych mięsa z wędkami.

Po każdym takim wpisie nad konkretną rzekę rusza tłum miesiarzy, i po dwóch miesiącach masz martwą wodę. Nawet jeśli wcale nie była lepsza niż inne wcześniej, to potem nie ma już literalnie nic. Tak jak zrobiono z Wilgą, w jeden sezon wyczyszczono rzekę z wszystkego co żyło , po jednym opisie wody jako niezłej, co zresztą było na wyrost już wtedy. Piszący wierzył że jest za trudna żeby ją zabić, że ludziom nie bedzie się chciało przez kilka godzin walczyć z krzakami żeby złowić jedną rybę powyżej 30cm. Przeliczył się. A to już wczesniej była rzeka, gdzir na 200-300 m przypadała jedna ryba powyzej 20cm....
Czterdziestak może skoczyć i na niznnej Rudawie, co nie uczyni jej dobrą wodą pstrągową. Poza Rabą na odcinku nokill, nie mamy w okręgu wody, gdzie można regularnie i nieprzypadkowo łowić pstrągi liczące wiecej niż 30cm. Smutne ale prawdziwe. Kłusole wyjmują masowo rybki 25cm, a co przeżyje jakimś cudem, to ubiją mięsiarze. Pojedyncza ryba 35-40 staje się sensacją i pół miasta zaczyna na nią polować, jakby to był duży pstrąg....

#1556 ONLINE   Iwan krk

Iwan krk

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 80 postów
  • LokalizacjaKraków

Napisano 16 styczeń 2017 - 14:33


Jak wieść gminna niesie na zebraniu w Słomnikach przeszedł wniosek o otworzenie całoroczne rzeki Szreniawy. Jako że nie ma w tej rzece w zasadzie żadnych innych ryb niż pstrągi wniosek nasuwa się sam.
Znając układy na linii Slomniki-Zarząd Okręgu na Bulwarowej jest duże prawdopodobieństwo, że zostanie to klepnięte. Będą sobie mogli Panowie ze Słomnik oficjalnie na tarliskach w listopadzie puszczać woblerka.
To kolejne kuriozum po proszowickich zmianach w regulaminie połowów na Szreniawie.
Ciężko z optymizmem patrzeć w przyszłość widząc w jakim to wszystko kierunku podąża.
  • szczupak1 lubi to

#1557 OFFLINE   pezet

pezet

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 466 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Piotr

Napisano 16 styczeń 2017 - 15:44

Nie woblerka, a glizde albo trupka.


  • szczupak1 lubi to

#1558 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1018 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 16 styczeń 2017 - 16:21

Kolejna legalizacja stanu faktycznego, czyli kłusownictwa... koło w Słomnikach to należałoby rozpędzić, a członków weryfikować jak UB po jednym, na przesluchaniach nocnych. Przynajmniej 80% powinn mieć zakaz zbliżania się do wody innej niż w wannie. Nieprawdopodobne kuriozum, że całe koło "wędkarskie" to regularna banda kłusowników i nic nie można zrobić.
Wniosku o legalizację agregatów, wideł tarliskowych, czy siatek jeszcze nie złożyli? Dziwne...

Jakkolwiek w Szreniawie to zostały takie niedobitki, że wiele to już nie zmienia.
W tym roku już to nie przejdzie, mam nadzieję.
  • szczupak1 lubi to

#1559 OFFLINE   Damian89

Damian89

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 9 postów
  • LokalizacjaPołudnie
  • Imię:Damian

Napisano 16 styczeń 2017 - 16:25

Nie no, takie coś to tylko po zarybieniach jest, nie przesadzajmy. Nie pisałem że "skawina" jest dobrą wodą pstrągową bo o pstrągach nie wiem za wiele bo to nie mój obiekt westchnien, mam co prawda co roku parę na haku co nie oznacza że to zamierzone działania. Po prostu, czas który spędziłem nad ów rzeką był krótki a już trafił się taki incydent, daje do myślenia.

Niestety takie ciurki są łatwe do obłowienia a pstrąg jest rybą stosunkowo prostą do złapania, dodatkowo każde zarybienie może zwiększa co prawda ilość ryb z jednej strony na nie korzyść ryb większych którym jakoś się udało przetrwać. Presja o pożywienie plus presja wędkarska z jaką się wiążą zarybienia skutecznie pozbawia rzeki z okazów, "takie rzeki". 



#1560 OFFLINE   pezet

pezet

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 466 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Piotr

Napisano 16 styczeń 2017 - 16:41

 Nieprawdopodobne kuriozum, że całe koło "wędkarskie" to regularna banda kłusowników i nic nie można zrobić.
 

 

Nie żadne "kuriozum", tylko "polska norma".

Tak jak strażnicy PSR organizujący i chroniący kłusownictwo (można znaleźć na YT).

Tak jest wszędzie, gdzie jest coś "państwowe". Państwowe firmy, spółki skarbu, PZW, LP itp.

Państwowe służy do zayebywania kasy w poczuciu bezkarności.

Miliony osobników przyssanych do państwowego cycka to duuuża grupa wyborców - dlatego nikt ich nie ruszy.

Jak można sobie za państwowo-firmowe pieniądze sztuczne cycki robić (spółka Police), to co tam jakieś głupie i nikomu-niepotrzebne pstrągi?






Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

2 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


    mikus873, nowwwak