Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Kto mnie pobije ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   Smaczek

Smaczek

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 397 postów
  • LokalizacjaZielona Góra

Napisano 29 sierpień 2005 - 08:38

Chciałbym przytoczyć zabawne zdarzenie jakie miałem ostatnio podczas wędkowania. Ciekaw jestem czy komuś przydarzyło się coś równie śmiesznego?
Niewielkie jeziorko, a w nim rybki oczywiście. Łowie sobie normalnie rekreatiwo na Slidera 7 cm na płyciżnie i w pewnym momencie widzę atak szczupłego na moją przynętę z efektownym wyskokiem nad wodę. Standardowo, przycinka i niestandardowo siedzi. Szczupak ok. 1,5 kg więc się nie cyrtolę, czyli normalna siłówka. Ku mojej rozpaczy po 5 sekundach robi się na kijaszku nieprzyjemnie, czyli luźno. Nawet można powiedzieć, że bardzo luźno. Rozgięta agrafka (nie było to pierwszy taki przypadek) i już zacząłem roztaczać Gorzkie Żale nad moim Salmowskim pogromcą szczupaków. Byłem naprawdę zły, bo była akurat sobota, a ja w perspektywie miałem niedzielne łowy, no a mój cały arsenał jerków ograniczał się do 2 szt. (Slider 10 i 7 cm- ten drugi już ŚP). Już zacząłem kombinować, gdzie w sobotnie popołudnie można kupić coś w ten deseń, ale wychodziło mi, że to Mission Impossible. Cóż było robić? Zakładam więc Ostatniego Mohikanina (10 cm) i biczuję dalej wodę. W tak zwanym międzyczasie widzę jak szczupak-bohater wyskakuje nad wodę i próbuje wypluć zbędny plastik. Może rzuciłem z 10 razy i niedaleko miejsca w którym miałem feralne branie znowu coś łupło. Przycinka, czuję tylko przez moment opór, ale tylko moment. Kurczę, ale mam dziś pecha- pomyślałem. Dobrze, że tym razem ostała się przynęta. Ale cóż, nie jedna jak się okazało. WYCIĄGAM ZESTAW Z WODY, A TAM WISI MOJA DYSZKA, A DO NIEJ DOCZEPIONA NIEDAWNO UTRACONA SIÓDEMKA!! Szczupakowi mało więc było, że mi podwędził jednego Sldera, to chciał jeszcze drugiego do kolekcji. Pazerny. A ja nieświadomie zabawiłem się w dentystę i pomogłem mu się pozbyć przeszkadzacza gębowego. Tak zostałem wykorzystany, ale nie mam urazy, bo przynajmniej odzyskałem równowartość 25 złotych. Nieprawdopodobne, nie sądzicie? Ale ja mam na to świadka (nawet dwóch licząc szczupaka-pazerniaka). :lol:

#2 OFFLINE   Friko

Friko

    Ekspert

  • Super moderatorzy
  • 15985 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 29 sierpień 2005 - 09:21

W Szwecji mialem taka historie ze sliderem:
łowiłem z brzegu na Slidera 10F i urwałem go razem z przyponem fuorokarbonowym zaczepiwszy dos daleko od brzegu na kepie trzcin (wtegy lowilem jeszcze na normalny kij spinningowy i niestety zylke).
Mowi sie trudno.
Nastepnego dnia, albo po dwoch dniach - nie pamietam - postanowilem odwiedzic miejscowke znowu. Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy w drodze na miejscowke, jakies 15 metrow od wody i jakies 60 metrow od miejsca w ktorym urwalem slidera, znalazlem na ziemi, na sciezce..... mojego slidera z przyponem fluorokarbonowym.
Mój ty jak do tego doszło: nad woda krecilo sie troche rybołowów - głownie kormoranow, ale jakies drapiezniki chyba tez. Podejrzewam ze któres ptaszysko wzielo slidra za zywa rybe, chwycilo w szpony albo w dziob, a zorientowawszy sie w locie ze to jednakowoz lipa (pardąsik: pianka) wypuscilo na ziemie.
Tego slidera mam do dzis, nawet rzucalem nim wczoraj :D

pozdrawiam
Friko


#3 OFFLINE   szczuply_maciek

szczuply_maciek

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 315 postów
  • Lokalizacjatam gdzie szczupłe :-)

Napisano 29 sierpień 2005 - 09:22

No można powiedzieć że historia ze Smaczkiem :mellow:
A tak miedzy nami i jak tu ufać szczupakowi :D Jak nie obetnie przyponu to chociaż wobka podwędzi. Może one je kolekcjonują jak ordery :D

pozdrawiam Maciek

#4 OFFLINE   kuzyn

kuzyn

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 270 postów
  • LokalizacjaZielona Góra

Napisano 29 sierpień 2005 - 09:51

Kurcze Smaczek... tego nie słyszałem... byłeś z Dylą!!??
Ja już skruszony powracam z Pszczewa... chce mi się bolków po(jerk)bolkuję od czwartku.

kuzyn

#5 OFFLINE   rognis_oko

rognis_oko

    Zaawansowany

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3395 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 29 sierpień 2005 - 12:05

@Smaczek,

dobra historia, zresztą ta @Frika też niezła i dość zagadkowa.

Podobne sytuacje ze złowieniem szczupaka z wcześniej ucięta przynętą zdarzają się dość często. Wiele już czytałem o takich zdarzeniach i sam kilkakrotnie byłem świadkiem ataku szczupaka, który miał zerwaną przynętę w pysku lub w jego okolicach.
Wszystko wynika z jego predyspozycji do agresji i z dużego apetytu. :D

#6 OFFLINE   remek

remek

    Administrator

  • Administratorzy
  • 26380 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Remek

Napisano 29 sierpień 2005 - 14:35

Samczek, świetna relacja i fajna przygoda!

Ja widziałem! taką sytuację:
Jedna osoba na łodzi ma branie, w tym czasie jego kolega na łodzi ciągnie drugą przynętę, a szczupak z rozpędu wali w drugą :D Szczupak został wyciągnięty

Pozdrawiam
Remek

#7 OFFLINE   mifek

mifek

    Ekspert

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 11205 postów
  • LokalizacjaWioska Z Tramwajami
  • Imię:Rafał
  • Nazwisko:...znane...

Napisano 30 sierpień 2005 - 19:09

remekk a który z kolegów wyjął owego szczupaka ???? B)

#8 OFFLINE   remek

remek

    Administrator

  • Administratorzy
  • 26380 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Remek

Napisano 31 sierpień 2005 - 07:45

Bramke zaliczono temu, który ostatnio dotknął piłkę :D

Pozdrawiam
Remek


#9 OFFLINE   rocky

rocky

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 730 postów
  • LokalizacjaStarogard Gdański

Napisano 31 sierpień 2005 - 09:47

Sam miałem w tym roku w Vaster taką sytuacje.Po braniu luz i wyciągam fluorocarbon z pęknietą agrafką.Po chwilowym szoku biorę sie za zmiane przyponu bo szczupłe biorą aż miło i szkoda czasu.W tym czasie kolega Jacek rzuca w to samo miejsce i momentalnie ma branie.Ryba coraz bliżej łodzi idostrzegamy nagle,że oprócz 7-ki Jacka ma w pysku ustawionego w poprzek mojego slidera 10RH.W trakcie holu lodziara(tak ją nieskromnie nazwaliśmy)zdołała prawie wypluć mojego czerwonogłowca,ale na szczęście po wyjęciu jej z wody miała go jeszcze w nożyczkach-mam zdjątko-jakbym wiedził jak to bym je zamieścił.Żałuje tylko ,że nie zdążyłem zrobić zdjątka w wodzie. :mellow:

#10 OFFLINE   Marek

Marek

    Forumowicz

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 113 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Napisano 31 sierpień 2005 - 10:01

miałem dokładnie taką sytuację jak opisał Remek i to z rybką kilka cm poniżej metra. Już myślałem, że zostanę wyproszony z łodzi

#11 OFFLINE   szczuply_maciek

szczuply_maciek

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 315 postów
  • Lokalizacjatam gdzie szczupłe :-)

Napisano 01 wrzesień 2005 - 20:31

Może dla Was nie będzie to nic nowego ale moim zdaniem dzisiaj mialem dziwną historię. Udało mi się złowić 3 okonki od 28 do 35cm na Horneta 6S PH. Nic nie byłoby w tym dziwnego jeśli nie fakt, że wszystkie zaczepione były bokiem koło skrzeli za przednią kotwiczkę. Mieliście coś takiego, bo ja zgłupiałem. Może wiecie dlaczego tak się zaczepiały??
Dodam że wobek jest dosyc nowy i nie wymieniałem jeszcze w nim żadnych kotwiczek.

pozdrawiam Maciek

#12 OFFLINE   remek

remek

    Administrator

  • Administratorzy
  • 26380 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Remek

Napisano 02 wrzesień 2005 - 07:59

Maciek, powiem więcej ... jak dostałem nowego Salmo Zippera od Komancza to postanowiłem go co prędzej wymoczyć w wodzie ... nic w tym zreszą dziwnego.
Owego dnia, przynętą tą łowiłem w zwykłym, klasycznym opadzie. Złowiłem trzy szczupaki, wszystkie zahaczone były gdzieś za ucho z boku :D, żaden klasycznie za szczękę

Pozdrawiam
Remek


#13 OFFLINE   rognis_oko

rognis_oko

    Zaawansowany

  • Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3395 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 02 wrzesień 2005 - 10:14

@Maciek,

wynika to pewnie z tego, iż ryba atakując przynętę dobrze w nią nie trafiła, jednak zachaczyła się o kotwice. To częsty przypadek przy łowieniu szczupłych i okoni.

#14 OFFLINE   Smaczek

Smaczek

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 397 postów
  • LokalizacjaZielona Góra

Napisano 02 wrzesień 2005 - 10:28

I tu słuszność ma przedmówca. Sam ostatnio miałem fajną przygodę, jak mi zębatek do Slidera płynącego od niego jakis metr wystartował i trafił nieczysto. Już myślałem, że będzie jakaś conajmniej trzykilówka (tak wynikało ze stawianego oporu), a w sumie to się okazało, iż się za grzbiet przyhaczył. Dodrze chociaż, że obrażenia u niego nie były rozległe i w jakim takim zdrowiu spokojnie odpłynął. Jednakże czasami to ryb rozmyślne jest działanie. Często podczas łowienia na troka (fee) widziałem jak okonie bardziej się ołowiem interesowały jak gumką. Ale rybki czasami mają taką korbę.

#15 OFFLINE   marcinesz

marcinesz

    Duże wirówki - mskbaits.com

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1096 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 02 wrzesień 2005 - 11:08

Ja nie dalej jak dwa dni temu miałem następującą historię wieczorkiem nad Wisłą: szukając kleniojazi, w pewnym momencie urwałem na jakiejś podstępnej (i podwodnej) gałęzi Butchera GT.

Następnie jakieś półtorej godziny później, już po ciemku, zatrzymaliśmy się (z dwoma innymi osobnikami z tego Forum :unsure:) w innej miejscówce - w którymś rzucie, łowiąc Butcherem HBR, mam również zaczep o gałąź, jednak z sukcesem go odzyskuję.

Próbując ustawić wobka w odpowiedniej odległości od szczytówki do następnego rzutu, widzę nagle na tle nieba kontur drugiego wobka wiszącego poniżej jakieś 40 cm. Świecę latarką: na żyłce zahaczonej za kotwiczkę HBR-a wisi MÓJ BUTCHER GT :huh:!!! Tj. 100% pewności nie mam, ale jest również zawiązany na takiej agrafce, jak używam. Zakładam, że statystycznie mało prawdopodobne jest, żebym tego samego dnia 100m powyżej zgubił Butchera GT oraz wyciągnął innego Butchera GT na takiej samej agrafce z innego zaczepu :mellow:.

Oczywiście pierwsza myśl - może jednak to znak, żeby na niego łowić :D... Puenta: urwałem go jakieś 15 min. później po raz drugi tego dnia - widocznie był jednak przeznaczony Rzece :( :D.

#16 OFFLINE   mifek

mifek

    Ekspert

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 11205 postów
  • LokalizacjaWioska Z Tramwajami
  • Imię:Rafał
  • Nazwisko:...znane...

Napisano 02 wrzesień 2005 - 18:06

MArcin a nie było stanć poniżej 100 m i pomóc szczęściu :mellow: :lol: ;)

#17 OFFLINE   mifek

mifek

    Ekspert

  • +Forumowicze
  • PipPipPipPip
  • 11205 postów
  • LokalizacjaWioska Z Tramwajami
  • Imię:Rafał
  • Nazwisko:...znane...

Napisano 02 wrzesień 2005 - 18:08

Remekk Jest jedno proste wytłumaczenie Twojego zdarzenia... Jak pewnie wiesz ZIPPER wyposażon jest w grzechotkę. Pewnie wfyfkie tfy chciały posłuchać owej grzechotki :mellow: Niestety były za mało ostrożne :mellow:




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych