Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Historia polskiego spinningu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1446 odpowiedzi w tym temacie

#1161 OFFLINE   Banjo

Banjo

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1012 postów
  • LokalizacjaOława
  • Imię:Sławomir
  • Nazwisko:Bednarczyk

Napisano 07 styczeń 2017 - 09:34

Sławku, nie wiem z jakiego powodu postawiłeś mnie w roli eksperta!?... ;) Troszkę jestem zaniepokojony tym faktem, delikatnie zażenowany i zawstydzony!... ;) Niemniej jednak przeczytałem cały wątek z ogromnym zainteresowaniem i jestem zachwycony powstającym dziełem! Ustosunkowałem się na końcu, więc, teraz tylko ponownie zapewnię: "DYSPONUJ MNĄ!" ;)

Oj, przepraszam, może pomyślałem na skróty. Wstawiłem wobka od Ciebie w tym opracowaniu. Chodzi o tego D.S. na pierwszym planie.


  • Dokuś lubi to

#1162 OFFLINE   MieczysławS

MieczysławS

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 448 postów
  • LokalizacjaSiedlce

Napisano 07 styczeń 2017 - 09:41

Spinningiem zainteresowałem się w pierwszej połowie lat 70-tych.

Woblery mnie wówczas zupełnie nie interesowały, była to przynęta niemal zupełnie nieobecna w naszych sklepach.

Pod koniec lat 70-tych w Wiadomościach Wędkarskich ukazał się artykuł p.t. "Niedoceniany wabik", w którym autor opisywał połów na wobler właśnie.

Studiowałem wtedy w Warszawie, więc szybko zrobiłem rekonesans po sklepach wędkarskich i kupiłem wobler z twardego styropianu. Dziś dzięki opracowaniu kol. @Banjo wiem, że był to "Szczupaczek" produkcji Warszawskiej Spółdzielni Rzemieślniczej "Centrum", tylko malowany w różne odcienie zieleni.

Złowiłem na niego jakieś szczupaki na moim ówczesnym zarośniętym miękką roślinnością łowisku, na woblerze pozostały charakterystyczne, białe ślady szczupaczych zębów i... wrzuciłem go pudła z rzadko używanymi przynętami. 

W tamtym czasie byłem jednym z nielicznych wędkarzy, którzy na tym łowisku, łowili na obrotówki firm Mepps i Rublex, wyniki były na tyle dobre, że nie potrzebowałem Jak mi się wówczas wydawało żadnych innych przynęt, aż do czasu...

Ale o tym być może innym razem.



#1163 OFFLINE   Banjo

Banjo

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1012 postów
  • LokalizacjaOława
  • Imię:Sławomir
  • Nazwisko:Bednarczyk

Napisano 07 styczeń 2017 - 09:49

To ja się też pochwalę kilkoma nabytkami, duble poszły w świat:attachicon.gifPicsArt_1483560076506.jpg

Krakusy i KSK rozpoznaję, czyli woblery z Krakowa. Czy pozostałe dwa wiesz czyjej są produkcji? Piękna kolekcja.



#1164 OFFLINE   Banjo

Banjo

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1012 postów
  • LokalizacjaOława
  • Imię:Sławomir
  • Nazwisko:Bednarczyk

Napisano 07 styczeń 2017 - 10:20

Spinningiem zainteresowałem się w pierwszej połowie lat 70-tych.

Woblery mnie wówczas zupełnie nie interesowały, była to przynęta niemal zupełnie nieobecna w naszych sklepach.

Pod koniec lat 70-tych w Wiadomościach Wędkarskich ukazał się artykuł p.t. "Niedoceniany wabik", w którym autor opisywał połów na wobler właśnie.

Studiowałem wtedy w Warszawie, więc szybko zrobiłem rekonesans po sklepach wędkarskich i kupiłem wobler z twardego styropianu. Dziś dzięki opracowaniu kol. @Banjo wiem, że był to "Szczupaczek" produkcji Warszawskiej Spółdzielni Rzemieślniczej "Centrum", tylko malowany w różne odcienie zieleni.

Złowiłem na niego jakieś szczupaki na moim ówczesnym zarośniętym miękką roślinnością łowisku, na woblerze pozostały charakterystyczne, białe ślady szczupaczych zębów i... wrzuciłem go pudła z rzadko używanymi przynętami. 

W tamtym czasie byłem jednym z nielicznych wędkarzy, którzy na tym łowisku, łowili na obrotówki firm Mepps i Rublex, wyniki były na tyle dobre, że nie potrzebowałem Jak mi się wówczas wydawało żadnych innych przynęt, aż do czasu...

Ale o tym być może innym razem.

Poczytałbym ciąg dalszy  :) .



#1165 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1012 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 07 styczeń 2017 - 10:35

Krakusy i KSK rozpoznaję, czyli woblery z Krakowa. Czy pozostałe dwa wiesz czyjej są produkcji? Piękna kolekcja.


Ten najmniejszy w tkaninie to prawdopodbnie Kajtek, w kazdym razie szkoła z Czarnego. Tonący, i tylne oczko "w poprzek".
Okoń z metalowym sterem - nie wiem czyj. Ustaliłem tyle, że pochodzi z okolic Krakowa, ale dość szeroko pojętych. Nie jest to ani wczesny wideł, ani gorlicki, ani nowosądecki. I chyba mlodszy niż wskazuje konstrukcja i wykonanie. Kolega @fifek wspomniał że te woblery były dostępne w Krakowie w sklepie w Nowej Hucie, wiem też że były w Barwenie na Limanowskiego.
Ciekawe że przy znacznej masie on pływa. Prawdopodobnie to jakieś ciężkie drewno.

Kolekcją bym tego nie nazwał, jakkolwiek stare krakuski zawsze budzą we mnie chęć posiadania.

#1166 OFFLINE   venom_666

venom_666

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 606 postów
  • LokalizacjaRypin
  • Imię:Marian
  • Nazwisko:Stępniewski

Napisano 10 styczeń 2017 - 19:11

znalazłem takie coś wiszące sobie w piwnicy ;-)

Nieużywane (bo nie miałem nigdy aż tak cięzkiego kija który by sobie z tym żelaztwem poradził), 35 gram, na pewno ma około +30 lat ;-)

 

Załączony plik  WP_20170110_14_30_16_Pro.jpg   159,55 KB   9 Ilość pobrań

 

Załączony plik  WP_20170110_14_30_45_Pro.jpg   172,33 KB   9 Ilość pobrań

 

Nadaje się do działu ?? ;-)



#1167 OFFLINE   marekD

marekD

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 69 postów

Napisano 10 styczeń 2017 - 21:34

Nadaje się do działu ?? ;-)[/quote]
Jasne, że się nadaje :) obrotówki jeszcze made in France :) pewnie lata 80te. MieczysławS trafnie opisał przynęty z tego okresu - szczyt perfekcji projektowania, wykonania. W obecnych czasach, chyba tylko Japończycy i prywatni rzemieślnicy potrafią wykonywać tak precyzyjnie przynęty :) Teraz wszystkim rządzi marketing i jak najniższe koszty produkcji, które nijak się maja do cen końcowych/detalicznych :(
  • wojti80 i Dokuś lubią to

#1168 OFFLINE   Dokuś

Dokuś

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 582 postów
  • LokalizacjaTam, gdzie woda i przyroda...
  • Imię:Dok

Napisano 10 styczeń 2017 - 21:38

znalazłem takie coś wiszące sobie w piwnicy ;-)

Nieużywane (bo nie miałem nigdy aż tak cięzkiego kija który by sobie z tym żelaztwem poradził), 35 gram, na pewno ma około +30 lat ;-)

Jeśli się już tym skarbem nacieszysz, to chętnie przygotuję mu wygodne miejsce w moim pudełku! ;)


Użytkownik Dokuś edytował ten post 10 styczeń 2017 - 21:39


#1169 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1012 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 11 styczeń 2017 - 08:02

W obecnych czasach, chyba tylko Japończycy i prywatni rzemieślnicy potrafią wykonywać tak precyzyjnie przynęty :)


Rublex jeszcze trzyma poziom z dużych producentów. Mepps niestety zepsuł swoją legendę przy pomocy księgowych.
I pomyśleć że jak zaczynałem wędkować to nazwa firmy budziła jakieś złe skojarzenia, z rublem, z firemkami "okresu transformacji" które wszystkie mialy nazwy kończące się na "X". Poważnie, myślałem że to spółka jakiegoś Czesiexa z Wołodiexem...

Użytkownik etherni edytował ten post 11 styczeń 2017 - 08:03


#1170 OFFLINE   Robert Crocker

Robert Crocker

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 650 postów
  • LokalizacjaOlsztyn
  • Imię:Bobby
  • Nazwisko:Crocker

Napisano 11 styczeń 2017 - 08:14

Spinningiem zainteresowałem się w pierwszej połowie lat 70-tych.

Woblery mnie wówczas zupełnie nie interesowały, była to przynęta niemal zupełnie nieobecna w naszych sklepach.

Pod koniec lat 70-tych w Wiadomościach Wędkarskich ukazał się artykuł p.t. "Niedoceniany wabik", w którym autor opisywał połów na wobler właśnie.

Studiowałem wtedy w Warszawie, więc szybko zrobiłem rekonesans po sklepach wędkarskich i kupiłem wobler z twardego styropianu. Dziś dzięki opracowaniu kol. @Banjo wiem, że był to "Szczupaczek" produkcji Warszawskiej Spółdzielni Rzemieślniczej "Centrum", tylko malowany w różne odcienie zieleni.

Złowiłem na niego jakieś szczupaki na moim ówczesnym zarośniętym miękką roślinnością łowisku, na woblerze pozostały charakterystyczne, białe ślady szczupaczych zębów i... wrzuciłem go pudła z rzadko używanymi przynętami. 

W tamtym czasie byłem jednym z nielicznych wędkarzy, którzy na tym łowisku, łowili na obrotówki firm Mepps i Rublex, wyniki były na tyle dobre, że nie potrzebowałem Jak mi się wówczas wydawało żadnych innych przynęt, aż do czasu...

Ale o tym być może innym razem.

Czekamy na c.d. ;)



#1171 OFFLINE   MieczysławS

MieczysławS

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 448 postów
  • LokalizacjaSiedlce

Napisano 11 styczeń 2017 - 17:06

Rublex jeszcze trzyma poziom z dużych producentów. Mepps niestety zepsuł swoją legendę przy pomocy księgowych.
I pomyśleć że jak zaczynałem wędkować to nazwa firmy budziła jakieś złe skojarzenia, z rublem, z firemkami "okresu transformacji" które wszystkie mialy nazwy kończące się na "X". Poważnie, myślałem że to spółka jakiegoś Czesiexa z Wołodiexem...

Rublexów nigdy nie myliłem z innymi błystkami, dlatego że bodajże w roku 1976 udało mi się kupić pierwszego rublexowskiego Veltic'a nr 3.

W czasach gdy w sklepach Pewex'u były osiągalne Meppsy w dość dużym wyborze, Rublexy były przedmiotem pożądania wielu warszawskich koneserów spinningu.

Jedyne jakie można było kupić, to te pochodzące z prywatnych zakupów za najczęściej zachodnią granicą i to nie PRL a NRD.

Najbardziej zaś "chodliwe", to Veltic nr 3 i 4 oraz Ondex 4.

Wówczas wszystkie Rublexy były produkowane w Paryżu, i te z paryskiej produkcji do dziś najbardziej cenię.

Kiedyś udało mi się z jednego z dołów starorzecza Wisły wyciągnąć rublexowskiego Voblex'a 10 w bardzo dobrym stanie. Jednak nie było na nim główki dociążającej z przodu błystki, tylko sam drut (stelaż), na którym jest ona mocowana, gdyż łowisko było płytkie. Mimo to gdybym chciał ją sprzedać, to dostałbym za nią naprawdę dobre wówczas pieniądze. Ale miałem już wspomnianego wyżej Veltic'a nr 3 i wiedziałem jakiej klasy są to błystki. Na obydwie wyciągnąłem masę okoni, kleni jazi i drobnych (głównie) szczupaczków.

Długo poszukiwałem tych błystek (Voblex'ów) w kraju, ale tak naprawdę w Rublexy porządnie się zaopatrzyłem dopiero w latach 1988-2001 w Niemczech, (było to odreagowanie na krajowe braki).

Voblex to specyficzna błystka, jej przednie obciążenie nie jest wykonane z ołowiu, tylko ze stopu cyny i ołowiu i dodatkowo pokryte twardym plastikiem (stare konstrukcje) lub gumą (nowsze konstrukcje). To sprawia, że ciężar właściwy całej główki jest znacząco mniejszy niż ołowiu, przez co mimo, że błystka jest relatywnie ciężka, to nie tonie zbyt szybko i nadaje się do obławiania płytkich wód stojących lub niewielkich rzek.

Błystkę tą zaprojektował Michael Duborgel - znany francuski wędkarz i autor wielu książek i artykułów w prasie poświęconych tematyce wędkarskiej.

Załączony plik  DSC09042.JPG   97,45 KB   11 Ilość pobrańZałączony plik  DSC09044.JPG   95,83 KB   10 Ilość pobrańZałączony plik  DSC09045.JPG   96,55 KB   9 Ilość pobrań

Prawdziwe Paryżanki (w większości) kupione w Niemczech i Internecie



#1172 ONLINE   BOB1

BOB1

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4565 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Robert

Napisano 11 styczeń 2017 - 17:33

A ja byłem taki dumny, ze mam jednego takiego Voblex'a 8 ... a tutaj ławica :D


  • michal7709 lubi to

#1173 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1012 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 12 styczeń 2017 - 01:44

O kurka, to jest strzał... ja o Voblexach to tylko slyszalwm, nawet nigdy nie widziałem na żywo. Jako legenda i killer na Dunajec .

Mój święty grall to był mepsik nr1 fury. Mniejszymi , chociaż czasem były do dostania zerówki, nie mogłem rzucać, tokoz sol i cardinal C4 , z żyłką ABU Black Carbon 0,20. To wtedy był zestaw light.. sama żyłka i ceną i klasą była odpowiednikiem dzisiejszych japońskch plecionek. W kazdym razie była droższa niż ruski orion, którego zresztą też używałem, i marzyłemo lekkim kiju pod niego. Miałem i mam nadal polską podróbkę "furii" w wersji 00. Do dzisiaj chodzi jak bajka i niejednego pstrąga wyjęła. A już bardzo "nokillowa - bezzacięciowa", bo kotwica oryginał, czasem ostrze ale oszczędnie, - kto dziś jeszcze ma osełkę do haków?
  • Dokuś lubi to

#1174 OFFLINE   MieczysławS

MieczysławS

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 448 postów
  • LokalizacjaSiedlce

Napisano 12 styczeń 2017 - 07:15

Do lekkiego spinningu używałem wędziska najdoskonalszego wówczas szklaka ABU Zoom Suecia 351, 2,13m 2-15g i kołowrotka ABU Cardinal 44. Jeśli chodzi o żyłkę, to przez wiele lat łowiłem na Abulon Top. Była bardzo odporna na ścieranie i mocna, ale trudno było dostać ją o średnicy mniejszej niż 0,20mm.

Jeśli chodzi o małe Black Fury, to nie startują zbyt dobrze, ale mały tuning pomaga bo skrzydełko jest dobre, zwłaszcza nr 0 ma zbyt "kanciaste" obciążenie pod listkiem, po jego wymianie na inne, obrotówka chodzi jak zegarek.

Części do tuningowania mi się jednak kończą, kupowałem je kiedyś u Leonarda Świdlickiego w sklepie Aqarius, dziś trzeba by je szukać w USA.

Obecnie, jeśli szykuję obrotówki do łowienia, to najczęściej wymieniam kotwice na pojedynczy haczyk lub kotwicę Owner.

Kiedyś również ostrzyłem kotwice (i węgorzowe haki Mustada model Kirby z dużym oczkiem i pokryte cyną), ale dziś  jak się stępią, to je wymieniam (stępione Ownery również).



#1175 OFFLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1012 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 12 styczeń 2017 - 09:46

Suecia zoom - nawet dziś bym nie pogardzil, byłby dylemat czy przezbroić blank, bo szkoda kundlić tak piekny kijek.
Z bardzo małych obrotówek, od roku jestem absolutnie wierny Celcie Rublexa. Te trochę większe, używam też ABC,lukrisów i rękodzieła Mikołaja Hassa.

#1176 ONLINE   Lepton

Lepton

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 580 postów
  • Imię:Andrzej

Napisano 12 styczeń 2017 - 10:28

Suecia zoom - nawet dziś bym nie pogardzil, byłby dylemat czy przezbroić blank, bo szkoda kundlić tak piekny kijek.
Z bardzo małych obrotówek, od roku jestem absolutnie wierny Celcie Rublexa. Te trochę większe, używam też ABC,lukrisów i rękodzieła Mikołaja Hassa.

 

Przezbroić ?

Przecież  on ma (prawie) Recoile. ;)


  • BOB1 lubi to

#1177 ONLINE   BOB1

BOB1

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4565 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Robert

Napisano 12 styczeń 2017 - 10:45

Przezbroić?! toż to grzech śmiertelny!!!  :huh:  :P  :D

Wczoraj odebrałem przesyłkę z Niemiec (jest tam coś do "przezbrojenia" ;) ), zrobię foty i wrzucę tutaj i oczywiście do "mojej szafy" gdzie najbardziej będzie pasowało  :)



#1178 OFFLINE   MieczysławS

MieczysławS

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 448 postów
  • LokalizacjaSiedlce

Napisano 12 styczeń 2017 - 12:30

Przezbroić?! toż to grzech śmiertelny!!!  :huh:  :P  :D

Wczoraj odebrałem przesyłkę z Niemiec (jest tam coś do "przezbrojenia" ;) ), zrobię foty i wrzucę tutaj i oczywiście do "mojej szafy" gdzie najbardziej będzie pasowało  :)

Ja dzielę przynęty na takie do kolekcjonowania i na te do łowienia.

Te do kolekcji zostawiam w stanie nienaruszonym i te najładniej wykonane egzemplarze, natomiast te, którymi łowię muszą być chwytne i startować natychmiast przy najmniejszym pociągnięciu.

Nie ma takiej przynęty, której nie dałoby się udoskonalić, a zbrojenie w haki pojedyncze stosuję od ponad 40 lat, rybę łatwiej uwolnić i mniej, znacznie mniej jest przy tym okaleczona.



#1179 ONLINE   BOB1

BOB1

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 4565 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Robert

Napisano 12 styczeń 2017 - 13:10

Może mnie nie zrozumiałeś. Pisząc o "przezbrojeniu" miałem na myśli wymianę oryginalnych przelotek w wędkach. łowienie pełnym autentykiem, do tego w połączeniu ze starym kołowrotkiem o stałej lub ruchomej szpuli to dopiero pełna frajda poczucia kawałka historii. 

Co do przynęt to zgadza się z Tobą i stosuję te same zasady. Te najstarsze / najcenniejsze przeciągam w wodzie z czystej ciekawości jak się zachowują :)


  • Dokuś lubi to

#1180 OFFLINE   MieczysławS

MieczysławS

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 448 postów
  • LokalizacjaSiedlce

Napisano 12 styczeń 2017 - 14:11

Połowiłbym jeszcze takim starym zestawem, stare obrotówki i wahadła mam, stare woblery także, Cardinala 44 też mam, ale Suecię  351 sprzedałem, dziś to oceniam tak, że była to jedna z najgłupszych decyzji w zakresie sprzedaży sprzętu jaką w życiu popełniłem.

Nie wiem natomiast czy zdecydowałbym się na wymianę w niej przelotek, oryginalne zamontowane były bardzo starannie.

Istotnie nie popatrzyłem na wcześniejsze posty a oryginały to "(prawie) Ricoile".


Użytkownik MieczysławS edytował ten post 12 styczeń 2017 - 14:31

  • Dokuś lubi to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych