Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Jak łowić na smużaki?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
116 odpowiedzi w tym temacie

#101 OFFLINE   eRKa

eRKa

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1603 postów
  • Lokalizacjacentralna Polska
  • Imię:Romek
  • Nazwisko:K

Napisano 13 luty 2019 - 14:05

Mi na tym forum podoba się właśnie ta różnorodność opinni.

 

Jeszcze nie tak dawno uważałem, że wobler powinien pracować przewidywalnie - tzn z określonymi wychyleniami iść jak po sznurku.

Gdy trafił się inny i poszedł do sprzedaży, normalnie bałem sie reklamacji hahahaha

 

Aż nagle okazało się, że te woblery to nie odpadowe sztuki, lecz wręcz polecane i poszukiwane.

 

Robię przynęty, ja, robi Staś,Zdziś,Jasio i stu innych ludzi. I wszyscy łowią. A to takie jakieś wręcz nieprawdopodobne, żeby na "nieprzepisowe" przynęty i  w "nieprzepisowy" sposób ryby łowić.


  • Alexspin lubi to

#102 ONLINE   guciolucky

guciolucky

    NO release NO glory

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3084 postów
  • LokalizacjaOlsztyn

Napisano 13 luty 2019 - 14:18

Tylko czy ja gdzieś napisałem, że moje specyficzne drgania to doskonałe naśladownictwo? Specyficzne czyli takie, które przekładają się na efekty w postaci sprowokowania danego gatunku ryby w danym miejscu, w moim przypadku zwykle konkretnego, wypatrzonego egzemplarza. Fakt, że przynęta trafia do pyska ryby bo imituje łatwą zdobycz nie jest żadnym odkryciem. Kleń łapie owady wpadające do wody a nie latające wśród drzew... Staram się dopasować do sytuacji, w tłumaczeniu dosłownym, nie podaję rybom żerującym na mrówkach imitacji żółtobrzeżeka...

Alex, łowię selektywnie ale nie ma fizycznej możliwości żebym to Tobie udowodnił, choć w pewnym sensie można to zauważyć po mojej aktywności w wątku gdzie prezentuję zdjęcia ryb. Jest tu na forum, mnóstwo kolegów, którzy łowią selektywnie i być może też o tym napiszą.

Użytkownik guciolucky edytował ten post 13 luty 2019 - 14:18

  • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to

#103 OFFLINE   eRKa

eRKa

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1603 postów
  • Lokalizacjacentralna Polska
  • Imię:Romek
  • Nazwisko:K

Napisano 13 luty 2019 - 14:26

W stawie z tęczakiem szczupaka raczej sie nie złowi.

W rzece gdzie dominuje kleń to on będzie najczęściej łowiony.

Postaraj się tam w tym roku łowić selektywnie szczupaki:)

 

W Zalewie Sulejowskim mam podobne doświiadczenia co Alek.

Tutaj złowić cokolwiek to już duży wyczyn, a gdzie mówić o selektywności połowu...

 

Bywało, że kilkudziesięciu wędkarzy w turze zawodów łowiło 2, czy trzy ryby. I co Kolego w takiej sytuacji byś zrobił?


  • FidoAngel i Alexspin lubią to

#104 ONLINE   guciolucky

guciolucky

    NO release NO glory

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3084 postów
  • LokalizacjaOlsztyn

Napisano 13 luty 2019 - 14:29

W zalewie Sulejowskim łowiłem bolenie i tylko bolenie. Jeśli wybiorę się tam ponownie, zaproszę Cię i zademonstruję.

Edit-szczupaków w mojej rzece jest sporo, nie lubię ich łowić ale czasem z braku laku, robię to.

Użytkownik guciolucky edytował ten post 13 luty 2019 - 14:32

  • Sławek Oppeln Bronikowski lubi to

#105 OFFLINE   eRKa

eRKa

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1603 postów
  • Lokalizacjacentralna Polska
  • Imię:Romek
  • Nazwisko:K

Napisano 13 luty 2019 - 14:33

Ok, z chęcią bym to zobaczył - zatem jesteśmy wstępnie umówieni:)


  • FidoAngel lubi to

#106 ONLINE   Sayonara

Sayonara

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 306 postów
  • LokalizacjaGórny Śląsk, Niedersachsen
  • Imię:Tomek
  • Nazwisko:K...

Napisano 13 luty 2019 - 14:56

Tylko czy ja gdzieś napisałem, że moje specyficzne drgania to doskonałe naśladownictwo? Specyficzne czyli takie, które przekładają się na efekty w postaci sprowokowania danego gatunku ryby w danym miejscu, w moim przypadku zwykle konkretnego, wypatrzonego egzemplarza. Fakt, że przynęta trafia do pyska ryby bo imituje łatwą zdobycz nie jest żadnym odkryciem. Kleń łapie owady wpadające do wody a nie latające wśród drzew... Staram się dopasować do sytuacji, w tłumaczeniu dosłownym, nie podaję rybom żerującym na mrówkach imitacji żółtobrzeżeka...

Alex, łowię selektywnie ale nie ma fizycznej możliwości żebym to Tobie udowodnił, choć w pewnym sensie można to zauważyć po mojej aktywności w wątku gdzie prezentuję zdjęcia ryb. Jest tu na forum, mnóstwo kolegów, którzy łowią selektywnie i być może też o tym napiszą.

 

Odczytałem z Twoich wcześniejszych postów, że stawiasz na naturalność - podania, prowadzenia, przynęty? Może przynęt sobie dośpiewałem, sorry :) Ale najbardziej "zmyliły" mnie lekceważące tony na temat nienaturalności "prucia pod prąd"

Guciu - nie było jeszcze jerka, youtuba i amfetaminy, kiedy na Odrze i jednocześnie na górnej Wiśle rodziło się to co dziś nazywa się "łowieniem na smużaki" Na obu rzekach łowiło się pod prąd - na Odrze klenie, na Wiśle jazie - w mniejszym lub większym stopniu, prując powierzchnię wody. Metody skuteczne wtedy, są skuteczne i dziś, a wrzutka z burty czy "muchowy" spław nie mają monopolu na "smużakowanie"


  • FidoAngel i eRKa lubią to

#107 ONLINE   guciolucky

guciolucky

    NO release NO glory

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3084 postów
  • LokalizacjaOlsztyn

Napisano 13 luty 2019 - 15:15

Już mnie się odechciało...
  • Sławek Oppeln Bronikowski, ezehiel i coma lubią to

#108 OFFLINE   woblery z Bielska

woblery z Bielska

    Jak coś cię przerasta - dorośnij:)

  • Moderatorzy
  • 6780 postów
  • LokalizacjaBielsko
  • Imię:Janusz

Napisano 13 luty 2019 - 15:50

(...)

Przynęty są atakowane przez ryby – w pierwszej kolejności dlatego, że PODAJEMY je tam gdzie ryby SĄ – w mniejszym lub większym stopniu trafnie, w zależności od naszych umiejętności ich zlokalizowania. I to jest warunek fundamentalny odpowiedzialny za porażającą większość lub też brak brań. (...)Ryby atakują wyłącznie dlatego, że to coś MOŻE być potencjalnym papu – a nagle, w danej chwili, w danym miejscu, przy naszym spinningowym udziale, stało się dostępne do zeżarcia.

(...)

Kilka lat temu. Zawody spinningowe GP Polski. Na łodzi Sebastian Mazur i jeszcze jeden zawodnik. Wynik tury - Sebastian 39 okoni, jego kompan z łodzi - 1. Nie było mnie na tej łódce, więc nie wiem, może Sebastian łowił w wodzie, a jego kompan drzemał? Albo popijał sobie piwko? Albo też kolega Mazur łowił na rybki, a załogant na gumę do żucia? Stawiam jednak dolary przeciwko orzechom, że sam fakt podania przynęty tam, gdzie ryby były, czegoś, co mogło być potencjalnym papu nie wystarczyło. Umiejętność łowienia to nie tylko umiejętność podania przynęty tam, gdzie ryby są. Inaczej kolega Sebastian nie miałby tylu tytułów. Każdemu, kto uważa inaczej polecam skonfrontowanie swoich umiejętności ze wzmiankowanym tu Sebastianem Mazurem, najlepiej w całym cyklu zawodów GPP ;)

 

Tą samą przynętą dziesięciu wędkarzy będzie łowiło na dziesięć sposobów. Od podania, przez trzymanie wędziska, po tępo zwijania wabika. Do tego dochodzi animacja, właściwie indywidualna dla każdego, ba, zależna od sprzętu, czy stopnia zmęczenia,, Czyli mogąca się znacznie różnić nawet w wykonaniu tego samego wędkarza. Dlatego wszelkie próby werbalnego wyjaśnienia, w sensie instrukcji obsługi i to obsługi dającej zawsze pożądane efekty, jest a wykonalne. Przynajmniej moim zdaniem :) Odpowiadając na tytułowe pytanie wątku - radośnie. Tak, by mieć z łowienia jak największy fan. Wszelka napinka i udowadnianie wyższości jednej metody nad drugą, jednej przynęty nad drugą - zabija radość wędkowania, przyjemność z "bycia na rybach". Odrobinę więcej luzu i dużo radości z wędkowania, w tym na smużaki - Wam (i sobie) życzę :)



#109 OFFLINE   cristovo

cristovo

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1210 postów

Napisano 13 luty 2019 - 20:30

Mam takich znajomych, ojciec i syn, diabli wiedzą dlaczego, ale są w łowieniu spod lodu lepsi od większości populacji.....syn nawet chyba lepszy od ojca rodzonego......mogą oddać i dziurę, i wędkę, ustąpić miejsca, sami siadając metr czy dwa dalej.....i można zapomnieć, żeby nawet naśladując, co robią z mormyszką, zacząć łowić z podobną fantazją i skutecznością.

 

Cuda, geny......czy......drgania? :D B) :rolleyes: Przepraszam, że nie do końca w temacie smużaków, dla przyzwoitości więc dodam, że żałuję, iż metoda prucia pod prąd smużakiem nie jest w przypadku kleni metodą najskuteczniejszą. Wielka to szkoda, na szczęście w tak prowadzoną przynętę uderzyć może boleń, szczupak, jaź czy okoń, od czasu do czasu także bohater tego wątku (nie Kuba, kleń), więc kto lubi i nie analizuje najdrobniejszych szczegółów (sam tak często robię, po prostu ciesząc się z przebywania nad wodą, ignorując własną nieskuteczność, bo skuteczność wymagałaby obciążenia psychiczno-fizycznego.....myśleć, skradać się, schylać, czołgać itd.), niech tak właśnie wędkuje.


Użytkownik cristovo edytował ten post 13 luty 2019 - 20:32

  • FidoAngel, guciolucky i malinabar lubią to

#110 ONLINE   Sayonara

Sayonara

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 306 postów
  • LokalizacjaGórny Śląsk, Niedersachsen
  • Imię:Tomek
  • Nazwisko:K...

Napisano 13 luty 2019 - 20:33

Kilka lat temu. Zawody spinningowe GP Polski. Na łodzi Sebastian Mazur i jeszcze jeden zawodnik. Wynik tury - Sebastian 39 okoni, jego kompan z łodzi - 1. Nie było mnie na tej łódce, więc nie wiem, może Sebastian łowił w wodzie, a jego kompan drzemał? Albo popijał sobie piwko? Albo też kolega Mazur łowił na rybki, a załogant na gumę do żucia? Stawiam jednak dolary przeciwko orzechom, że sam fakt podania przynęty tam, gdzie ryby były, czegoś, co mogło być potencjalnym papu nie wystarczyło. Umiejętność łowienia to nie tylko umiejętność podania przynęty tam, gdzie ryby są. Inaczej kolega Sebastian nie miałby tylu tytułów. Każdemu, kto uważa inaczej polecam skonfrontowanie swoich umiejętności ze wzmiankowanym tu Sebastianem Mazurem, najlepiej w całym cyklu zawodów GPP ;)

 

Tą samą przynętą dziesięciu wędkarzy będzie łowiło na dziesięć sposobów. Od podania, przez trzymanie wędziska, po tępo zwijania wabika. Do tego dochodzi animacja, właściwie indywidualna dla każdego, ba, zależna od sprzętu, czy stopnia zmęczenia,, Czyli mogąca się znacznie różnić nawet w wykonaniu tego samego wędkarza. Dlatego wszelkie próby werbalnego wyjaśnienia, w sensie instrukcji obsługi i to obsługi dającej zawsze pożądane efekty, jest a wykonalne. Przynajmniej moim zdaniem :) Odpowiadając na tytułowe pytanie wątku - radośnie. Tak, by mieć z łowienia jak największy fan. Wszelka napinka i udowadnianie wyższości jednej metody nad drugą, jednej przynęty nad drugą - zabija radość wędkowania, przyjemność z "bycia na rybach". Odrobinę więcej luzu i dużo radości z wędkowania, w tym na smużaki - Wam (i sobie) życzę :)

 

Januszu - kluczowe w tym co napisałem są słowa - W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI. Jak już znajdziemy ryby, jak umiemy je znaleźć, festiwal rzecz jasna trwa nadal. Animacja, podanie, rodzaj przynęty, kije, kołowrotki, ciuchy, bajery i cała ta reszta którą jest tak bardzo i dla tak wielu podniecająca bardziej niż lokalizacja ryb.

W podanym przez Ciebie przykładzie... Gdyby Mazur łowił tam gdzie ryb NIE MA, to niezależnie od swoich umiejętności przegrałby z gościem z łódki 0-1. Czyż nie tak?


  • michal7709 lubi to

#111 OFFLINE   Sławek Nikt

Sławek Nikt

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2479 postów
  • LokalizacjaLubelskie.
  • Imię:Sławek
  • Nazwisko:Nikt

Napisano 13 luty 2019 - 22:19

Januszu - kluczowe w tym co napisałem są słowa - W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI. Jak już znajdziemy ryby, jak umiemy je znaleźć, festiwal rzecz jasna trwa nadal. Animacja, podanie, rodzaj przynęty, kije, kołowrotki, ciuchy, bajery i cała ta reszta którą jest tak bardzo i dla tak wielu podniecająca bardziej niż lokalizacja ryb.
W podanym przez Ciebie przykładzie... Gdyby Mazur łowił tam gdzie ryb NIE MA, to niezależnie od swoich umiejętności przegrałby z gościem z łódki 0-1. Czyż nie tak?


Nie przeczytałeś ze zrozumieniem zdaje się tego co Janusz napisał.

#112 OFFLINE   Negra

Negra

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3283 postów
  • LokalizacjaNiebo

Napisano 14 luty 2019 - 01:30

Koledzy w tym sporze wszyscy macie racje. Zlokalizowanie ryb to sprawa pierwszorzedna, gdzie ich szukac? W wodzie. Nie zawsze "ksiazkowe" miejsca beda stu procentowa meta a jesli okaze sie , ze ryba tam jest to niekoniecznie bedziemy ja skutecznie lowic. Najwazniejsza w tym wszytskim jest znajomosc podwodnego swiata. Guciolucky z tego co pamietam z tresci jego wpisow, lowi na niewielkich rzekach, co daje mu mozliwosc lepszej obserwacji zachowania ryb, jest rowniez (tu przypuszczam) ichtilogiem. Daje sobie caly dobytek wedkarski zabrac, ze mialby duzo lepsze efekty odemnie w lowiskach na, ktorych lowie. Podejrzewam, ze kolega guciolucky zna doskonale wode na ktorej lowi oraz zwyczaje w niej panujace, a kazda nowa woda poprzedzona jest planem poznania co wraz z doswiadczeniami ze swoich "miejscowek" przyczyniaja sie do sukcesow o jakich pisze.Wielu z nas , jak napisal cristovo, podchodzi do tematu bez przygotowania, ot wypad nad wode, klen to dlugi kij, smuzaki czy inne male woblerki i wedlug schematu biczownia wody. okon, male gumki , delikatny kij z cienka plecionka i heja , opad do momentu az rece opadna. Z drugiej strony , jak inni pisali, wedkarstwo jest nieprzywidywalne. W miejscach nie wartych funta klakow, mozna zlowic piekna rybe, ktorek sie tam wogole nie spodziewany, na przynete, ktora wcale nie powinna byc celem jej zainteresowania. Ja rowniez staram sie lowic tylko ten gatunek, na ktory sie nastawiam, wedlug mnie jest to ciekawsze oraz bardziej wymagajace od lowienia uniwersalnego. Wracajac do kleni i smuzakow, dawno tak nie lowilem i ciesze sie na mysl o powrocie do kraju, bede uprawial tradycyjne smuzakowanie :) z zamilowania do tego sposobu lowienia, a pozniej ekspresowe lowienie boleni :) , we Francji ich nie mialem, w Niemczech lowilem je calkiem inaczej, kilka na "szybkiego" zlowilem w Holandi. Klenie na smuzaki... kilka roznych imitacji, kilka roznych kombinacji na tym samym odcinku gdzie spodziewamy sie ryb. Zaczalbym od splawiania, nastepnie smuzenia z pradem a na koncu wachlarz. Przyneta podana kleniowi od ogona, najczesciej go ploszy. Bardzo wazna jest obserwacja wody, lowienie powierzchniowe pozwala nam namierzyc zerujace ryby, na mniejszych rzekach widzimy, jakie stanowiska zajmuja ryby w jaki sposob pobieraja pokarm . W skrocie, temat rzeka, nalezy kombinowac i zbierac doswiadczenia. Nie na kazdej wodzie panuje jedna zasada a czasem na jednej te zasady moga sie zmeniac z uwagi na rozne warunki. Czasem fajnie pokombinowac by znwu innym razem isc totalnie wyluzowanym i schematycznie ciac wode smuzakiem co tez moze przyniesc efekt :) . Prosze wybaczcie tak haotyczny post.



#113 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2335 postów
  • LokalizacjaŁódź
  • Imię:Aleksander
  • Nazwisko:senatorskie

Napisano 14 luty 2019 - 05:36

W zalewie Sulejowskim łowiłem bolenie i tylko bolenie. Jeśli wybiorę się tam ponownie, zaproszę Cię i zademonstruję. (…)

 

Ok, z chęcią bym to zobaczył - zatem jesteśmy wstępnie umówieni:)

Jeśli pozwolicie koledzy, z chęcią dołączę. Człowiek uczy się całe życie, może na stare lata nauczę się łowić w Sulejowskim bolenie i tylko bolenie... ;)

 

Już mnie się odechciało...

No i "klops", a tak przyjemnie się zapowiadało... :(


  • michal7709 i eRKa lubią to

#114 OFFLINE   mikryb

mikryb

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 274 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Mikołaj
  • Nazwisko:R.

Napisano 14 luty 2019 - 12:38

Ale najbardziej "zmyliły" mnie lekceważące tony na temat nienaturalności "prucia pod prąd"

Guciu - nie było jeszcze jerka, youtuba i amfetaminy, kiedy na Odrze i jednocześnie na górnej Wiśle rodziło się to co dziś nazywa się "łowieniem na smużaki" Na obu rzekach łowiło się pod prąd - na Odrze klenie, na Wiśle jazie - w mniejszym lub większym stopniu, prując powierzchnię wody. 

 

Guciolucky pisał wcześniej, że na Odrze prucie pod prąd może się sprawdzić (na Wiśle pewnie też). Jemu chodziło o małe rzeki z czystą wodą lub czyste wody stojące. Wtedy rzeczywiście standard często nie wystarcza i trzeba kombinować. 



#115 OFFLINE   Sasquatch WLKP.

Sasquatch WLKP.

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 3 postów
  • LokalizacjaWielkopolska

Napisano 03 marzec 2019 - 00:35

Ilu wędkarzy tyle racji. A z doświadczenia wiem. Że nad wodą , na łowisku wiele czynników miało wpływ na to czym, jak. I w jakich barwach.



#116 OFFLINE   Braco

Braco

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 37 postów
  • LokalizacjaKrk
  • Imię:Braco

Napisano 12 marzec 2019 - 07:25

Czytam temat, studiuje to co piszecie nasuwa się mi pytanie. Czy lowiac na smuzaki ale też inne, glebiej schodzace przynety za jednym wypadem, miejscowke oblawiacie zaczynając od smuzakow, czy też glebiej?
Zastanawiam się po prostu czy taki smuzak nie ploszy wszystkich ryb w okolicy, nawet tych stojących głęboko. W końcu jest to(czesto mimo staran) nienaturalny ruch na powierzchni.

Ps
Podziwiam wiedzę i chęć dzielenia się nią.
Pozdrawiam i dziękuję.

Użytkownik Braco edytował ten post 12 marzec 2019 - 07:25


#117 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2335 postów
  • LokalizacjaŁódź
  • Imię:Aleksander
  • Nazwisko:senatorskie

Napisano 12 marzec 2019 - 09:04

(…) Zastanawiam się po prostu czy taki smuzak nie ploszy wszystkich ryb w okolicy, nawet tych stojących głęboko. W końcu jest to(czesto mimo staran) nienaturalny ruch na powierzchni. (…)

Przy takim rozumowaniu, trzeba by zaprzestać wędkowania. Podobną reakcję u ryb może wywołać wahadłówka, obrotówka, każdy wobler lub guma, a także koszyczek zanętowy, lub kule zanęty. Gdyby tak było nigdy, nikt niczego by nie złowił. Ryby płoszyły by się również w skutek wskakujących do wody żab, a jednak szczupaki, pstrągi spożywają je z ukontentowaniem.

Oczywiście należy wytrenować i nabrać wprawy w takim podawaniu przynęty, żeby robiła jak najmniej hałasu wpadając do wody, ale często reakcja ryb jest odwrotna, właśnie plusk czegoś wpadającego do wody budzi zainteresowanie ryb. Dla tego również produkowane są woblery z grzechotkami i podwójne wahadłówki. Podobnie poppery, wydając bulgot, powodują zainteresowanie ryb. Dźwięk jest dodatkowym elementem, który często wzbudza zainteresowanie ryb, gdy są najedzone, lub ospałe z innych przyczyn.

Tak przynajmniej wydaje mi się po ponad 60-ciu latach wędkowania, ale mogę się mylić. :)


  • eRKa lubi to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych