Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Ile razy zmieniacie przynety na jednej miejscowce?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
63 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   Luckyguliver

Luckyguliver

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 490 postów
  • LokalizacjaN17
  • Imię:Remek

Napisano 12 sierpień 2016 - 14:09

Wybralem sie pare dni temu z pudelkiem “super przynet” na ryby rojac sobie ze jedna z nich na pewno bedzie przebojem dnia jak to bylo ostatnim razem. Okazalo sie jednak ze nic z tego. Czeszac wirowka zlapalem kilka okoni na dwoch miejscowkach. Na trzeciej zupelnie nic wiec zalozylem wahadlo. Wyciagam trzy okonie. Ide dalej z wahadlem. Zupenie nic. Zakladam wirowke I od razu melduje sie szczupak. Potem dlugo nic. Na sam koniec znajduje fajna miejscowke i przeczesuje smakowitym ripperem. Nic. Zakladam woblerka. Drugi rzut I od razu szczupak. Wczoraj bylo troche podobnie. Rzucam wirowka w jednym miejscu przez prawie 10min i wyciagam 4 okonie. Mam juz odejsc ale zakladam woblerka i udaje mi sie wyciagnac jeszcze jednego.

 

Wniosek nasuwa mi sie taki, ze nie zmieniajac przynet, czasem 2-3 krotnie, w jednym miejcu doszedlbym do mylnego wniosku ze ryby nie zeruja lub ich tam po prostu nie ma.

 

Pytanie mam wiec takie. Ile razy zmieniacie przynete w jednej miejscowce? Zwlaszcza jesli wyglada dosc obiecujaco. Jak czesta zmiana przynet wplywa na wasze wyniki? Czy mozna z tym przedobrzyc?


Użytkownik Luckyguliver edytował ten post 12 sierpień 2016 - 14:12


#2 OFFLINE   MarcysTorun

MarcysTorun

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 79 postów
  • LokalizacjaToruń

Napisano 12 sierpień 2016 - 15:12

Jeżeli miejscówka wygląda obiecująco i można zaobserwować, że jakieś ryby tam są to zmieniam i kombinuje długo, nie tylko z rodzajem przynęt a sposobem prowadzenia. Jeżeli miejscówka nie wygląda szczególnie to wykonuje kilka kontrolnych rzutów ulubioną przynęta i idę dalej.



#3 ONLINE   siarq

siarq

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2587 postów
  • Lokalizacjalegnica
  • Imię:adam

Napisano 12 sierpień 2016 - 16:54

Warto zmieniać.  Wczoraj np od rana do 9 łapał em na srebrna obrotowke. Po 9 się na nią obrazily i zaczęły gustować w mocno dociazonej zielonej z chwostem i glowka olowiana w kształcie rybiej glowy


Użytkownik siarq edytował ten post 12 sierpień 2016 - 17:32


#4 OFFLINE   kaczor

kaczor

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 440 postów
  • LokalizacjaBielsko -Biała
  • Imię:daniel

Napisano 12 sierpień 2016 - 17:26

Jeżeli biorą na danego wabia to raczej nie zmieniam chyba,że już się naprawdę nudzę to wtedy tak.

Miałem kiedyś z kolegą taki przypadek,jak trafiliśmy na okoniowe eldorado...zaczęło się od obrotówki,po 30 min.już mi się znudziła bo praktycznie w każdym rzucie było branie więc wtedy do wody leciały inne okoniowe smakołyki i brania były nadal...

Zazwyczaj jak jadę nad wodę to zaczynam od bankowych miejscówek i mam ze sobą 2 kije więc jeżeli nie mam brań na mocniejszym zestawie to chwytam UL i odwrotnie.Wtedy często zmieniam przynętę.Jeśli nie mam brań w tym miejscu to ruszam dalej.

Lubię też kombinować z technikami prezentacji przynęty...raz montuje DS innym razem Carolinkę

 



#5 OFFLINE   jarekz4

jarekz4

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 51 postów
  • Imię:Jarek

Napisano 12 sierpień 2016 - 18:53

W jednym dniu na koguta złowiłem w  godzinkę 5 miarowych sandaczy. Na drugi dzień z tą samą przynętą (pewniakiem) i na tej samej miejscówce 2 godziny bez kontaktu. Już miałem odpływać na inną miejscówkę, lecz jeszcze kilka kontrolnych rzutów UL i branie sandacza 80 cm. Wygląda na to, że "przynęta kiler" z dnia poprzedniego nie była dla niego interesująca, a zainteresował się drobną przekąską. Podobnie przy okoniach, kilka pierwszych skusiło się na 2 calowego riperka na czeburaszce i potem przerwa. Wiedziałem, że stoją, bo kilka "garbów" odprowadziło ostatniego holowanego. Zmiana na wirujący ogonek potwierdziła fakt, że stały. Podobnie z kolorami gum - jednego dnia niebieski grzbiet, a następnego brak zainteresowania. Zmiana na zielony grzbiet pokazał, że miejscówka nie na darmo wbita w nawigację. Wniosek z tego taki, że warto zmieniać rodzaj przynęty, jej kolor, a czasem sposób prezentacji ( DS, Carolina itp.).


  • browarro lubi to

#6 OFFLINE   woblerek48

woblerek48

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1117 postów
  • LokalizacjaBiała Podlaska

Napisano 12 sierpień 2016 - 20:12

DZIEŃ nie równy dniem.Dziś biorą na bankowe przynęty a jutro kicha .Nie ma takiego samego dnia w wędkarstwie .Przynęt mamy wiele a czasami łowimy tylko na jedną i to jest błąd trzeba je zmieniać i kupować nowości od twórców i firmowych.


  • Alexspin lubi to

#7 OFFLINE   theYard

theYard

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 68 postów
  • LokalizacjaGrójec
  • Imię:Karol
  • Nazwisko:K.

Napisano 13 sierpień 2016 - 06:04

Często zmiana rozmiaru tej samej przynęty daje efekt, choć zdarza mi się w jedynym miejscu przerzucić prawie wszystko co mam ze sobą i nic a na pozostałe miejscówki już nie ma czasu :(

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
  • Alexspin lubi to

#8 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1475 postów
  • Lokalizacjamieszkam w Łodzi, próbuję łowić w okręgach piotrkowskim, częstochowskim, sieradzkim
  • Imię:Aleksander

Napisano 13 sierpień 2016 - 06:40

(...) Ile razy zmieniacie przynete w jednej miejscowce? (...)

Nie ma reguły, od kilku do kilkunastu.



#9 ONLINE   oliweX

oliweX

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 55 postów
  • LokalizacjaOpolskie
  • Imię:Karol

Napisano 13 sierpień 2016 - 10:09

Ja generalnie sporo czasu poświęcam obiecującej miejscówie, Częściej zmieniając sposób prezentacji niż sam wabik. Skupiam się na gatunku ryby którą chcę łowić i pod nią dobieram przynęty jak i miejscówki. Są oczywiście odstępstwa od tego wszystkiego, gdy totalna bieda z braniami- wtedy dziwactwa lub ostatnie 5 rzutów szczęśliwego trafu na takzwanego "jana". Podam przykład wczorejszego dnia, : 2h rzutów- zero wyjscia do smużaka czy obrotóweczki przez kleniowate. Na końcówkę wyjazdu zmiana sprzętu na ciężki pod suma, obrotówka 12cm i po 2 rzucie fartowny kleń 50 cm. 

Także przyjacielu chyba ilu wedkarzy tyle metod a każda na swój sposób dobra.


  • biker1, Arthropod i Alexspin lubią to

#10 OFFLINE   Pisarz.......ewski Piotr

Pisarz.......ewski Piotr

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2012 postów
  • LokalizacjaWarszawa
  • Imię:Piotr

Napisano 13 sierpień 2016 - 10:38

Ja kiedyś trafiłem na bardzo intensywne żerowanie boleni. Ataki następowały co chwilę w warkoczu u szczytu główki . Stałem tam 2,5h i pomimo tego że trzy razy przemieliłem wszystko co miałem w pudełkach , a było tego dużo , nie doczekałem się brania. Wszyscy pewnie wielokrotnie doświadczyliśmy magii pierwszego rzuty . Tak więc nie ma reguły , nieraz wystarczy jedna przynęta , a nieraz wszystko co mamy to za mało .



#11 Guest_buszmen_*

Guest_buszmen_*
  • Guests

Napisano 13 sierpień 2016 - 13:50

Dziś u mnie na Mazurskiej rzece mimo przelotnego deszczyku pływałem kajakiem za okoniami , przynęt też miałem sporo , a przeważnie brały na cykadę Spinmada w kolorze okonia i na obrotówkę Glan w czerwone grochy po ''tuningu'' ;)  ostatnim razem jeden maluch łyknął mi całą kotwiczkę , przy odhaczaniu mocno go poharatałem :(  więc zmieniłem kotwiczkę na pojedynczy hak i na niego daję teraz małe kopytka ,bądź twistery :) okonki waliły w czerwone kopytko i brudno-kremowe portki(podwójny twister) 


  • coma lubi to

#12 OFFLINE   siarq

siarq

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2587 postów
  • Lokalizacjalegnica
  • Imię:adam

Napisano 13 sierpień 2016 - 14:56

Nie mecz tych maluchow



#13 Guest_buszmen_*

Guest_buszmen_*
  • Guests

Napisano 13 sierpień 2016 - 15:01

Większych nie ma :( jak to na Mazurach


  • homax, radkaz82 i Alexspin lubią to

#14 ONLINE   seba1994

seba1994

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 66 postów
  • LokalizacjaOtwock k. Warszawy
  • Imię:Sebastian
  • Nazwisko:R

Napisano 14 sierpień 2016 - 11:00

Na swoim odcinku jak łowię to mam 4-5 obiecujących miejscoowek, zawsze siedzę na jednej minimum 30min, jak coś się dzieje to do godziny. zaczynam zawsze od ulubionej przynęty, oblawiam wachlarzem dwa razy miejsce. Jak coś się dzieje to zostaje przy tym wabiku, jak nie to zmieniam. I tak w kółko :-)
  • Alexspin lubi to

#15 OFFLINE   oktawiusz

oktawiusz

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 24 postów
  • LokalizacjaŚląsk

Napisano 15 sierpień 2016 - 06:07

Ja zmieniam często.Jak wiem że są ryby a brania doczekać się nie mogę to kombinuję. Nie tylko z kolorem ale też z wielkością, ze sposobem prezentacji przynęty i z obciążeniem.Szczególnie w przypadku okoni i sandaczy warto zmieniać.Ja cierpliwy jestem i na dobrej miejscówce potrafię spędzić kilka godzin ciągle coś zmieniając.Za swoją cierpliwość często doczekuję się nagrody.


  • mdziam_78, SpinDoktor i Alexspin lubią to

#16 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1475 postów
  • Lokalizacjamieszkam w Łodzi, próbuję łowić w okręgach piotrkowskim, częstochowskim, sieradzkim
  • Imię:Aleksander

Napisano 15 sierpień 2016 - 08:02

Ostatnio miałem właśnie przykład jaki wpływ ma zmiana przynęty na brania. W obiecującej zatoczce (J. Sulejowskie) przez około godzinę rzucałem wirówkami nr 0-1, małymi wahadełkami, gumkami 3-5cm i nic. Pod nawisem traw, przy linii trzcin zauważyłem żerowanie czegoś większego - rozbryzgi wody, wyskoki uklejek wskazywały, że siedzi tam godny przeciwnik. Założyłem na wszelki wypadek przypon Titanium Wire (5kg/35cm) i na agrafce zaczepiłem MIKADO Roach 10cm/15g w kolorze imitującym ukleję. Niestety przy obfitości żywych uklei obżartuch nie wykazywał żadnego zainteresowania moim woblerem. Za to ujawniły się okonie - no może za wiele powiedziane - okonki, które namiętnie zaczęły uganiać się za wabikiem niemal pod moje nogi, ale bez ataków. Zmieniłem na taki sam wobler w barwach okonia i zaczęło się - trzy rzuty i na kotwiczce pierwszy maluch 18cm, później jeszcze trzy w granicach do 20cm. Potem znowu na pół godziny wszystko zamarło. Zmieniłem wabik na okoniopodobnego 8-cm SALMO Percha, później wróciłem do obrotówek nr 3-4, ale brania już nie wróciły, a ten łobuz przy trzcinach nadal obżerał się uklejkami. W sumie cztery godziny biczowania wody, kilkanaście zmian wabików okraszone czterema okonkami, zakończyły się majestatycznym wpłynięciem do zatoczki rodziny łabędzi i to był koniec wędkowania w tej miejscówce.


  • Pisarz.......ewski Piotr i Ratatata lubią to

#17 OFFLINE   marek112

marek112

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 16 sierpień 2016 - 16:30

Większość czasu rzucam w tym w co najbardziej wierzę + 1-2 przynęty po jednym rzucie



#18 OFFLINE   Zwierzu

Zwierzu

    Nie wiem, nie znam się zarobiony jestem !

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1138 postów

Napisano 16 sierpień 2016 - 20:09

Co do okonia to mam wypracowane przynęty na których się opieram.

Kilka rzutów z różnym prowadzeniem, jeśli to nie działa zmieniam obciążenie jiga, jeśli dalej nic w ruch idzie Carolina albo DS, na koniec szybko prowadzony wobler (tu ostatnio dość dobrze sprawdza mi się na jednej wodzie wobler z grzechotką).

Jeśli dalej nic, to szkoda czasu i zmiana miejscówki !

 

Na wodzie płynącej opieram się głównie na sprawdzonym modelu obrotówki i woblerkach kilku naszych kolegów.



#19 OFFLINE   Luckyguliver

Luckyguliver

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 490 postów
  • LokalizacjaN17
  • Imię:Remek

Napisano 16 sierpień 2016 - 22:07

A co robicie jak wam wieksza ryba odprowadzi przynete pod nogi i spojrzycie sobie gleboko w oczy? :) Tu zmiana przynet juz chyba niewiele daje? Moglbym  sie pokusic o stwierdzenie ze im wiecj przynet wrzucam tym dalej ta ryba odemnie odplywa.


Użytkownik Luckyguliver edytował ten post 16 sierpień 2016 - 22:08


#20 OFFLINE   Alexspin

Alexspin

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1475 postów
  • Lokalizacjamieszkam w Łodzi, próbuję łowić w okręgach piotrkowskim, częstochowskim, sieradzkim
  • Imię:Aleksander

Napisano 17 sierpień 2016 - 05:46

(...) na agrafce zaczepiłem MIKADO Roach 10cm/15g w kolorze imitującym ukleję. (...) ujawniły się okonie - no może za wiele powiedziane - okonki, które namiętnie zaczęły uganiać się za wabikiem niemal pod moje nogi, ale bez ataków. Zmieniłem na taki sam wobler w barwach okonia i zaczęło się - trzy rzuty i na kotwiczce pierwszy maluch 18cm, później jeszcze trzy w granicach do 20cm. (...)






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych