Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Streamer od A do Z


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
245 odpowiedzi w tym temacie

#241 OFFLINE   robert.bednarczyk

robert.bednarczyk

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1780 postów
  • Lokalizacjalubelskie
  • Imię:Robert

Napisano 23 listopad 2017 - 12:55

Witam Szanownych Kolegów.

Na wstępie chciałbym szczerze polecić uważne "wsłuchanie" się w to co na temat streamera ma do powiedzenia Pawełek Bugajski. Miałem to szczęście z nim wędkować i trudno mi oprzeć się wrażeniu, że nasz Pablo złowi na streamera rybę tam gdzie wcześniej 15 wędkarzy zmłóci wodę bezproduktywnie. Dwukrotnie byliśmy nad Sanem w marcu - w tym i minionym roku, byliśmy jedynymi wędkarzami, którzy zdecydowali się kupić licencje, bo woda była zielonkawa (pośniegowa) a na wodowskazie w Lesku "licznik" pokazywał ponad 200. Ci którzy znają San wiedzą, że praktycznie to warunki progowe dla łowienia, a zwłaszcza brodzenia. A jednak....., to Paweł pokazał mistrzowska klasę. Łatwo nie było i trzeba było się namachać, ale potrafiliśmy obudzić z letargu całkiem ładne pstrągi. Oczywiście ja je złowiłem dopiero gdy zdołałem w miarę wiernie powtórzyć metodykę prowadzenia streamera w wydaniu Mistrza - Pawełka. 

 

Co do streamerowego wędziska - dla mnie nr 1 to Orvis Helios 2 tip flex 9'. 


Użytkownik robert.bednarczyk edytował ten post 23 listopad 2017 - 13:34


#242 OFFLINE   Paweł Bugajski

Paweł Bugajski

    Zaawansowany

  • Bloggerzy
  • PipPipPip
  • 1446 postów
  • LokalizacjaPoznań
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:Bugajski

Napisano 23 listopad 2017 - 14:06

Spiekłem raka Roberto . Pozdrawiam i wiem, ile jeszcze trzeba się nauczyć...
  • robert.bednarczyk lubi to

#243 OFFLINE   sierżant

sierżant

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 304 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Ryszard

Napisano 23 listopad 2017 - 18:39

A i ja lubię strimera, choć nie jest moją ulubioną metodą.

Są jednakowoż warunki wodno - pogodowe (?), kiedy strimer jest w zasadzie jedyną skuteczną metodą. Zresztą, Robert to powyżej zasygnalizował.

Tą metodą zacząłem łowić na w połowie lat osiemdziesiątych. Była to taka terapia na znudzenie suchą muchą. Szczerze mówiąc, nie bardzo wierzyłem

w skuteczność podciąganego wiechcia...i spotkało mnie miłe zaskoczenie.

Raba, odcinek pomiędzy Strużą a Myślenicami, obecnie gospodarzy tam Pan Józef Jeleński.

Woda przybierająca, lekko brudząca się (pewnie w górach "siadła" chmura), linka tonąca, strimer Mudler Minnow i ... niemal za każdym rzutem branie!

Musiałem mieć zdziwioną minę.

Dziś wiem, że taka właśnie woda jest najlepsza pod strimerowanie. Powoli przybierająca, coraz mniej przejrzysta. Pstrągi dostają jakiegoś szału, biorą

sztuki, których by nikt się tam nie spodziewał, wychodzą na płycizny, pewnie trapić drobne rybki.

Przez lata stosowałem wyłącznie wspomnianego wyżej strimera, dzisiaj wiążę na końcu przyponu również inne, choć raczej mało wyszukane.

Łowię zazwyczaj linką tonącą DT Scientific Anglers, krótki przypon i raczej sztywny, twardy kij około 3 m. Czasem stosuję linkę pływającą z tonącą końcówką, ale jednak wolę całą tonącą, sam nie wiem dlaczego...

Kij twardy, dynamiczny, ale jak ktoś nie posiada takiego, nie ma tragedii.

I gruba żyłka, minimum o,25 na końcówce przyponu, bo zdarzają się duże ryby. W tym roku wyciągnąłem kilkanaście grubych sztuk, jakżeby, na Rabie,

na odcinku no-kill poniżej Dobczyc.

Ale do ryb trzeba mieć też szczęście, prawda?


  • Paweł Bugajski, marian-56, robert.bednarczyk i 3 innych osób lubią to

#244 OFFLINE   tzienkiewicz

tzienkiewicz

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 32 postów
  • LokalizacjaBielsko Biała
  • Imię:Tomasz
  • Nazwisko:Zienkiewicz

Napisano 23 listopad 2017 - 19:28

Streamer to moja ulubiona metoda. Tuż za nią mokra mucha. Kijami łowię różnymi ale głównie XP #5 . Czasami klejonką. To nie jest sprzeczność bo oba kije umożliwiają mi długie rzuty. Zacinam z ręki bo linke zawsze staram się mieć rownolegle do linki co prawie eliminuje puste brania. Wtedy nie ma znaczenia czy kij szybki czy krowi ogon. Mój ulubiony streamer to poczciwy ślajzur 4-8.

A San 200 m to mój ulubiony stan na OSie.
  • robert.bednarczyk lubi to

#245 OFFLINE   Paweł Bugajski

Paweł Bugajski

    Zaawansowany

  • Bloggerzy
  • PipPipPip
  • 1446 postów
  • LokalizacjaPoznań
  • Imię:Paweł
  • Nazwisko:Bugajski

Napisano 23 listopad 2017 - 21:14

 Zacinam z ręki bo linke zawsze staram się mieć rownolegle do linki co prawie eliminuje puste brania. Wtedy nie ma znaczenia czy kij szybki czy krowi ogon.

Wędzisko równoległe do linki-bo o tym pewnie myślisz jest oczywiście korzystne przy zacięciu, pociągnięcie lewą ręką i uniesienie wędziska .Swoją drogą pamiętacie Koledzy czasy gdy podobne postępowanie w trakcie zacięcia uchodziło za błąd neofitów :wacko:

Taki pomysł przed epoką streamera był nie do pomyślenia.Tak to pamiętam, być może błędnie, ale kąt ok 90 st. pomiędzy linką a szczytówką w pamięci majaczy... <_<.

Ale dość o tym.

Otóż postulat prostej linki będącej przedłużeniem wędziska jest iluzoryczny, szczególnie w większych rzekach.Po rzucie i w trakcie prowadzenia streamera przez długi czas tak niestety nie jest. Dopiero gdy zestaw kończy już swój bieg, gdy spłynął poniżej brodzącego, o tak, wtedy  linka jest wyprostowana i może być "przedłużeniem wędziska".

Powiem jednak, że fajne brania najczęściej występują wcześniej, że rzut lekkim skosem pod prąd i szybkie wybieranie lekko wygiętej linki daje w moim odczuciu najlepsze efekty. Tu wrócę na chwilę do mojego ulubionego elementu, a mianowicie dość krótkiego rzutu wprost pod prąd. To trochę jak w spinningu - łup za kamień i szybko z prądem.Najwięksi spryciarze tracą czujność :D

Obserwuję często wędkarzy łowiących przy użyciu streamera i kojarzę ten widok z dalekim rzutem skośnie z prądem i mechaniczne, dość bezrefleksyjne wybieranie tonącej linki. Wydaje mi się jednak, że można pobawić się na więcej sposobów - krótkie rzuty pod prąd, potem dalsze, także skośnie pod prąd, klasyczne spławianie aż do  wyprostowania zestawu, ale także merdanie streamerem za kamolem lub zwalonym drzewem długością przyponu krótszą niż wędzisko, smużenie i gwałtowne wyciąganie ku powierzchni pod kontrolą wzroku... nic nie ogranicza naszych pomysłów, a spinningowe doświadczenia mogą być pomocne.

We wszystkich tych sytuacjach, a szczególnie przy dalszych skośnych rzutach pod prąd linką z tonacym tipem szybsze wędzisko potrafi lepiej rozpoznać branie i skuteczniej zaciąć, Tak sądzę, choć chętnie popróbuję zgrabnym slowem gdy ktos z kolegów poczęstuje :)

 

Inaczej rzecz się ma gdy łowimy w jeziorze,  gdy jest flauta oraz dobre kotwice,gdy łódka się nie przemieszcza, nie kręci.

Możemy zaraz po rzucie wyprostować zestaw i cieszyć się ewentualnym holem spolegliwym wędziskiem. Parę razy w zyciu trafiły mi się tak idealne warunki połowu, raptem parę razy... :(



#246 OFFLINE   tzienkiewicz

tzienkiewicz

    Nowy

  • +Forumowicze
  • Pip
  • 32 postów
  • LokalizacjaBielsko Biała
  • Imię:Tomasz
  • Nazwisko:Zienkiewicz

Napisano 23 listopad 2017 - 21:43

Też łowię sink tipem. I w każdym z tych przypadkow da się prowadzić linkę równolegle do wędziska. I nawet moim zdaniem należy. A rzeczywiście kiedyś o tym nie wiedziano. Nawet obecnie przynajmniej połowa wędkarzy tego nie wie albo nie stosuje.

W zasadzie wyjątkiem od tej zasady byłby spływ streamera bez prowadzenia. Notabene bardzo skuteczne . Wtedy jednak zacinałbym z kija. Ale nie tak „jak nie zatnę” tylko przytrzymanie. Moje streamery z reguły nie wymagają mocnego zacięcia. Ryba w zasadzie zacina się sama. Nie należy tylko stosować grubych wielkich haków.
Z tym że ja w rzekach łowię wyłącznie na wodach typu, San, Dunajec, Wisła, Soła. Od kilkunastu lat nie łowię na rzekach Pomorza gdzie zaczynałem wedkować.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych