Skocz do zawartości

  • Zaloguj korzystając z Facebooka      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Boleń - dyskusja na temat populacji i nie tylko wydzielona z wątku Bolenie 2016


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
84 odpowiedzi w tym temacie

#41 OFFLINE   pezet

pezet

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 464 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Piotr

Napisano 25 listopad 2016 - 21:55

Robert, na JT są jakieś inne dniówki niż ogólne PZW?

Pytam, bo dość często kupuję dniówki tarnobrzeskie z celownikiem na Wisłę, ale ostatnio miałem się zatrzymać nad JT korzystając z tej samej opłaty.



#42 OFFLINE   Robert

Robert

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3540 postów
  • LokalizacjaAreszt Wydobywczy Istambuł

Napisano 25 listopad 2016 - 21:58

Tak, robisz przelew i w tytule wpisujesz że to na JT, dla kogo, kiedy i łowisz.



#43 OFFLINE   ginel

ginel

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 630 postów
  • LokalizacjaPL
  • Imię:Jacek

Napisano 10 grudzień 2016 - 19:50

kiedyś fajna rybna miejscówa. Dziś kręci się tam jeden zabłąkany bolek, no może dwa :(



#44 OFFLINE   Robert

Robert

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3540 postów
  • LokalizacjaAreszt Wydobywczy Istambuł

Napisano 10 grudzień 2016 - 20:36

Łza się w oku kręci jak sobie człowiek przypomni. Oj było na tym odcinku kilka boleniowych zbiegowisk. Jeśli mnie pamięć nie myli to na tej miejscówce ze zdjęcia się poznaliśmy w realu.



#45 OFFLINE   ginel

ginel

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 630 postów
  • LokalizacjaPL
  • Imię:Jacek

Napisano 11 grudzień 2016 - 11:26

Oj było. W tym sezonie zaglądałem co jakiś czas z sentymentu do mety. Pojmałem 2 bolki. Niezły wynik:):)gdzie jeszcze przed 2010 rokiem łowiłem 40-50 sztuk, tylko z tej jednej mety.Od tamtego roku pozostaje tam tylko dłubanie.



#46 OFFLINE   Paweł R.

Paweł R.

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 378 postów
  • LokalizacjaDT
  • Imię:Paweł

Napisano 11 grudzień 2016 - 11:53

Rozumiem, że na taki stan rzeczy miała wpływ powódź? właśnie w 2010 roku?



#47 OFFLINE   Robert

Robert

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3540 postów
  • LokalizacjaAreszt Wydobywczy Istambuł

Napisano 11 grudzień 2016 - 12:16

Dokładnie tak. Dziwne jest tylko to jak ryby różnie na nią zareagowały. Ryby z tego odcina mogły uciec w Nidę w której ja nigdy nie widziałem płynącego błota. Mimo to spływały setki km w dół. Tak było na wszystkich odcinkach gdzie koryta są szerokie i płytkie. Na takich odcinakach robią się właśnie najczęściej zgrupowania bo często woda zaczyna się dopiero dobry kawałek za szczytem główki. Ryby nie mając wyboru kryją się na przykosach i muldach na środku rzeki. Druga dziwna sprawa to, że ten odcinek nie może się do dziś pozbierać. Nida jest systematycznie zarybiana boleniem i większe ryby powinny spływać do Wisły. W Połańcu rapy z Wisłoki i zaporówki na niej zasilają Wisłę okresowo. Trzeba tylko wiedzieć kiedy.



#48 OFFLINE   ginel

ginel

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 630 postów
  • LokalizacjaPL
  • Imię:Jacek

Napisano 11 grudzień 2016 - 13:10

Przyujściowy odcinek Nidy to susza, nawet klenie które tam miały super warunki znikły. Akurat z tego odcinka Nidy klenie poszły w roku 2010 w górę i dobrze się mają:)Kiedy wody po tej zimnej powodzi zaczęły opadać obserwowaliśmy tylko spływające z Nidy do Wisły białoryby(amury, karpie, tołpygi. Ryb nurtowych zero.



#49 OFFLINE   Robert

Robert

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3540 postów
  • LokalizacjaAreszt Wydobywczy Istambuł

Napisano 11 grudzień 2016 - 16:09

Od ujścia Dunajca do Połańca to jedna wielka kicha. Najśmieszniejsze jest to, że te durnie z ZO Tarnów o tym chyba nie wiedzą i nie podpisują z nikim porozumień jak by mieli najrybniejszy obwód na Wiśle a mają chyba najgorszy.


  • adis, aTomek i Paweł R. lubią to

#50 OFFLINE   pezet

pezet

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 464 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Piotr

Napisano 11 grudzień 2016 - 16:21

Nad Nidą nie byłem już z 10 lat, chociaż dawniej jeździłem regularnie od końca lat 80-tych.

Przyznam, że nigdy nie widziałem w Nidzie bolenia - żadnych oznak żerowania, mimo że w tym czasie Wisła od boleni się gotowała.

Ja jeździłem na szczupaki, okonie, klenie, jazie. W ostatnich latach z rybami bywało bardzo kiepsko, za to 2 czy 3 razy widziałem lokalesów spacerujących brzegiem z sieciami.

Poza tym, Nida była z roku na rok płytsza i brudniejsza.

W końcu się poddałem.



#51 OFFLINE   Paweł R.

Paweł R.

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 378 postów
  • LokalizacjaDT
  • Imię:Paweł

Napisano 11 grudzień 2016 - 16:27

Odcinek Wisły przy ujściu Nidy, przed 2010r też było boleniowym eldorado, dziś pustynia beż dębów na dnie i ryb.



#52 OFFLINE   Robert

Robert

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 3540 postów
  • LokalizacjaAreszt Wydobywczy Istambuł

Napisano 11 grudzień 2016 - 16:41

To prawda. Myślę, że nawet Połaniec się z nim nie równał bo w Połańcu było jesienią tylko jedno zgrupowanie rap a mnie Ginel pokazał 3. Nie wspomnę już o bolkach przy promie w Korczynie które hasały do zimy. A w Nidzie faktycznie nie było widać ataków boleni a przesiedziałem tam trochę łowiąc świnki na przepływankę. Nie było bardziej rybnej rzeki w okolicy a mimo to jeden dziadek powiedział mi wówczas, "panie, tu kiedyś to było milion ton ryb".



#53 OFFLINE   ginel

ginel

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 630 postów
  • LokalizacjaPL
  • Imię:Jacek

Napisano 11 grudzień 2016 - 19:41

Odcinek Wisły przy ujściu Nidy, przed 2010r też było boleniowym eldorado, dziś pustynia beż dębów na dnie i ryb.

To zdjęcie co Roberto wstawił to 1km przed ujściem, następne zbiorowisko było przy Ujściu, następne 3km niżej, potem jeszcze jedno kilka km niżej. Były 4 mety gdzie łowiło się regularnie ryby, a nie dłubało.

Bolenie w Nidzie rzadko waliły z powierzchni.Sprawdzały się przynęty sandaczowe prowadzone wpół wody.To były bardzo trudne ryby.


  • Paweł R. lubi to

#54 OFFLINE   bencur

bencur

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 302 postów
  • LokalizacjaDąbrowa Tarnowska
  • Imię:Piotr
  • Nazwisko:Sz

Napisano 11 grudzień 2016 - 21:13

No to mnie Panowie załamaliście z tym moim odcinkiem Wisły :( czyli od ujścia Dunajca w stronę Połańca. A tak szczerze mówiąc to z roku na rok jest dramatyczna kiszka i to zauważalna gołym okiem. Ilość ryb z roku na rok spada dramatycznie :/ Wisła na tym odcinku robi się martwa przynajmniej w porównaniu do poprzednich lat. Widać tylko piach i piach i... piach...Kiedyś były jeszcze czarne dęby ale niestety już ich nie ma ponieważ oczywiście miejscowi je powyciągali podczas niżówki i ryba już całkowicie w tej piaszczystej pustelni nie ma schronienia.W ubiegłym sezonie przy opasce można było wieczorem zaobserwować powiedzmy 10 ataków bolenia w godzinie X wieczornej a w tym sezonie bywało tak że boleń nawet się nie pokazał lub spławił się raz lub dwa :( Jak ktoś wyżej wspomniał związek Tarnowski nie robi z tym nic i co najgorsze nie widzą w tym żadnego problemu,uważają że jest rewelacyjnie :/ zarybiają sobie tylko dołki z karpiami następnie je zjadają po 2 tygodniach bo oczywiście biorą na wszystko i zarybiają od nowa :/- o Wiśle niestety zapominają całkowicie:(  Jedyne co mnie pociesza to ilość bolenia na Dunajcu w moich rejonach bo jest znacznie większa jak w latach ubiegłych-to i tak nie zmienia faktu że jest źle....bardzo źle wręcz dramatycznie i nie zapowiada się że będzie lepiej....W Wiśle powiedzmy że na jakiś kawałek wody 3-5 lat temu było 100 boleni, w ubiegłym sezonie już 20-30 a w tym roku 10 ? może nie do końca pokazałem dokładne proporcje spadku ilości ryb ale mniej więcej tak to wygląda.....i niech mi ktoś powie że to nie tragedia ? 



#55 OFFLINE   pezet

pezet

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 464 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Piotr

Napisano 11 grudzień 2016 - 22:06

Dżizasjapierdole... Czy to wątek o pstrągach, sandaczach czy boleniach, to każdy się kończy wnioskami, że jest totalne dno, katastrofa, pustynia, bezrybie, etc...

 

i co roku wydaje się, że już to dno osiągnęliśmy, że gorzej być nie może, a kolejny sezon pokazuje, że jak najbardziej - może...



#56 OFFLINE   bencur

bencur

    Forumowicz

  • +Forumowicze
  • PipPip
  • 302 postów
  • LokalizacjaDąbrowa Tarnowska
  • Imię:Piotr
  • Nazwisko:Sz

Napisano 12 grudzień 2016 - 09:42

To nie jest śmieszne...już bym nie narzekał gdyby było cały czas na mniej więcej podobnym poziomie a tu zmiana jest kooolosalnie zauważalna :/ 



#57 OFFLINE   Tomek1988

Tomek1988

    Zaawansowany

  • Twórcy
  • PipPipPip
  • 1250 postów
  • LokalizacjaLubelska kraina wiślanych rap
  • Imię:Tomek

Napisano 12 grudzień 2016 - 10:05

Rozumiem, że na taki stan rzeczy miała wpływ powódź? właśnie w 2010 roku?

Na "moim" odcinku Wisły rok po powodzi był najlepszym moim boleniowym, niestety z roku na rok jest coraz gorzej, miejscówki które obfitowały w stada boleni teraz świecą pustkami, dlaczego tak się stało? Nie mam najmniejszego pojęcia, ukleja jest, kłusoli mniej, kormoran 65cm bolka nie zeżre, spłynęły gdzieś? Chyba nie bo na innych odcinkach Wisły tez nie jest za wesoło :(


  • tymon i DAWIDspinn lubią to

#58 ONLINE   etherni

etherni

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1012 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Imię:Sławek

Napisano 12 grudzień 2016 - 11:07

Wiem, że to niepopularna opinia ale zwróćcie uwagę na stosunek ilości złowionych sumów do sandaczy i boleni w ostatnich kilku sezonach a np. 10 lat wstecz.
O sporego klenia też łatwiej niż dawniej, ale ilosciowo lowi się mniej - typowe dla populacji poddanej presji drapieżnika.

Drugi czynnik to wędkarze - ile % łowiących umiało 10 lat temu złowić bolenia?
Niestety, wbrew logice dowiaduję się że wielu bolenie zabija. Sensu kulinarnego to nie ma, ale najwyraźniej pazerność mięsiarza jest większa niż rozsądek i nic z płetwami nie ma prawa wrócić do wody.
Zaskoczyło mnie to, bo w mojej świadomości gumofilc spinningiem posługuje się kiepsko, a już jakiejkolwiek subtelności czy wyobraźni to nie oczekiwałbym. Cóż, chyba mamy nowe pokolenie mięsiarzy, jeszcze groźniejsze niż to stare. Widok z sierpnia, gdzie dwóch mocno podchmielonych osobników tłukło bolki na W3, chyba jednak nie był incydentalny. Debile nawet nie wiedzieli co łowią, pijackie okrzyki "k..., ty k..., ja p... k... ale amur", przy każdej rybie 55-60, potem beret, bagażnik i świętowanie gorzałą. Na moje oko poza miejscem ktoś dał im po prostu odpowiednią przynętę co jak wiemy jest kluczowe przy bolkach.
Szans na jakieś inerwencje nie było, bo regulaminu nie zlamali, o ile obaj mieli zezwolenia. Przynajmniej my z kolegą tego nie widzielismy. Żaden boleń nie był ponizej miary, a limit wyczerpali ale nie przekroczyli (przy nas czyli na drugim brzegu rzeki)...

#59 OFFLINE   maicke82

maicke82

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 793 postów

Napisano 12 grudzień 2016 - 12:20

Doświadczony i rozumny boleniarz łowił pewnie bez wysiłku 100-200 fajnych rap w sezonie,które oczywiście wypuszczał.W między czasie przewinęło się w jego okolicy 10 pazernych na jakiekolwiek mięso typów,którzy obserwowali poczynania gościa.Nie wierzyli,że gdy u nich wieczna studnia, to drugi z taką łatwością łowi i uwalnia ryby. Wkur... nie i ciśnienie u mięsiarstwa jest przeogromne gdy widzi odpływające kilogramy. Gdy ciśnienie sięgnęło zenitu jeden z drugim postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować dobrać się do pływających pod nogami ryb.  "Nauczyciela" mieli przed oczami ale próby naśladowania nie przynosiły efektu..Nie poddawali się.Zaczęło się od wertowania prasy,internetu,a skończyło na portalach aukcyjnych i rosnących jak grzyby po deszczu boleniowych rękodzielnikach. Z pudłami killerów i  nową nadzieją ruszyli nad wodę.I stało się.Po dniach posuchy, w końcu upragniony drapieżnik ląduje na brzegu.To nic ,że niesmaczny,to nic że tylko kilogramowy ale jest i nie wstyd na pusto wrócić do domu. Dalej nie idzie im jak specowi na drugim brzegu ale i tak gitara gra.On systematycznie też łowi już coraz mniej ,więc myślą ,że po prostu nie biorą.Nie przychodzi im do głowy ,że  ryb najzwyczajniej ubywa. Ale niech złowią jednego bolka na kilka wypadów to morda się cieszy od ucha do ucha, bo i zdjęcie na fejsbuka jest i dwukilowa rapka do domu jedzie. Obawiam się ,że za kilka lat jedyną atrakcją dla spinningistów na polskich rzekach będą biegi przełajowe z wędką,czyli polowa alternatywa dla Street Fishing Extreme.


Użytkownik maicke82 edytował ten post 12 grudzień 2016 - 12:30


#60 OFFLINE   ginel

ginel

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 630 postów
  • LokalizacjaPL
  • Imię:Jacek

Napisano 12 grudzień 2016 - 13:42

Wiem, że to niepopularna opinia ale zwróćcie uwagę na stosunek ilości złowionych sumów do sandaczy i boleni w ostatnich kilku sezonach a np. 10 lat wstecz.
O sporego klenia też łatwiej niż dawniej, ale ilosciowo lowi się mniej - typowe dla populacji poddanej presji drapieżnika.

Drugi czynnik to wędkarze - ile % łowiących umiało 10 lat temu złowić bolenia?
Niestety, wbrew logice dowiaduję się że wielu bolenie zabija. Sensu kulinarnego to nie ma, ale najwyraźniej pazerność mięsiarza jest większa niż rozsądek i nic z płetwami nie ma prawa wrócić do wody.
Zaskoczyło mnie to, bo w mojej świadomości gumofilc spinningiem posługuje się kiepsko, a już jakiejkolwiek subtelności czy wyobraźni to nie oczekiwałbym. Cóż, chyba mamy nowe pokolenie mięsiarzy, jeszcze groźniejsze niż to stare. Widok z sierpnia, gdzie dwóch mocno podchmielonych osobników tłukło bolki na W3, chyba jednak nie był incydentalny. Debile nawet nie wiedzieli co łowią, pijackie okrzyki "k..., ty k..., ja p... k... ale amur", przy każdej rybie 55-60, potem beret, bagażnik i świętowanie gorzałą. Na moje oko poza miejscem ktoś dał im po prostu odpowiednią przynętę co jak wiemy jest kluczowe przy bolkach.
Szans na jakieś inerwencje nie było, bo regulaminu nie zlamali, o ile obaj mieli zezwolenia. Przynajmniej my z kolegą tego nie widzielismy. Żaden boleń nie był ponizej miary, a limit wyczerpali ale nie przekroczyli (przy nas czyli na drugim brzegu rzeki)...

@Etherni u nas wszystko sie skończył jednego sezonu, tak jakbyś odciął dłoń. Z Robertem omawialismy już to kilka razy. Jedyny wniosek to poprzestawiane ryby i ich zwyczaje.Pamiętam jak zaraz na wiosnę po tych zimnych wodach w 2010r. nagle w Toruniu i poniżej dowaliło, rybami w tym bolkami. Rozmawiałem ze znajmomym i mówił, że w żadnym sezonie tulu ryb nie widział, a połowił jak nigdy. Drugi przypadek to w Oświecimiu, gdzie na progach było sporo klenia i jeszcze wiecej bolków. Nasz odcinek jest specyficzny ze względu na Dunajec i Rabę. Jak pójda jesienią zimne powodzie to nie ma co zbierać.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych