Jump to content
  • entries
    55
  • comments
    481
  • views
    263,659

Tylko jeden tydzień


Mieszkając jeszcze w Szkocji, poznałem angielskiego wędkarza, który prowadził wędkarskiego bloga "Just one week". Nazwa wywodziła się od tego, że raz do roku przyjeżdżał na tygodniowy urlop do Szkocji na łososie. Resztę roku spędzał na lokalnych, pustych rzekach. Dziwiłem się wtedy jak można realizować swoje hobby przy tak ograniczonym czasie. Jeden tydzień w roku? Wybierasz termin z dużym wyprzedzeniem nie wiedząc jaka będzie pogoda i wykładasz kasę, żeby potem z kocią mordą przyjechać nad pustą wodę. Jak można z tego czerpać przyjemność? Przecież to jest bez sensu. Hmm... no wychodzi, że można, bo po dziesięciu latach znalazłem się w dokładnie tej samej sytuacji. O ile w zeszłym roku udało się nam jakoś wydłubać parę łososi, to tym razem warunki trafiliśmy jeszcze gorsze. Łososie nas kompletnie zignorowały i w tym momencie mógłbym podziękować za uwagę i zakończyć wpis. Ale użyłbym w tym wypadku zbyt dużego skrótu myślowego, bo wyjazdu nie żałuję, a na warunki nie mam wpływu. Wyjazd zaczęliśmy od wycieczki wzdłuż Dee, bez wędek, bo padaka była totalna. Zaczęliśmy w Aberdeen a skończyliśmy powyżej Banchory.

 

AP1GczOibprInw7ulzGCZ3aJfn63gCeWK3yyoAoD

Klubowa woda na Dee. Jedyne łososie jakie zobaczyliśmy tego dnia.

 

AP1GczOiIOWEMYS12VHikjmBui7M0V_6hVrZwQzX

Kościół w Blairs

 

AP1GczP8sCrelFZLT110S4lC0MKh0cvKkl24dZPz

Lower Crathes & West Durries - najdroższy odcinek na Dee, we wrześniu 190 brytyjskich funtów za dzień. Ale są tacy którzy płacą i sobie chwalą.

 

AP1GczPqzIs3IcnSbFEwktRjMHK7f9w-I5Cp9FzA

Wodospad na River Feugh, największy prawobrzeżny dopływ Dee. Woda ledwo ciurkała po kamieniach.

 

AP1GczPq00tMHuCy1i2pt65TKvopyNT6nA3KpMXj

Widok z mostu w Banchory.

 

AP1GczPtrtFx50pIyYP3sg81G2QN2F_wUbrBDhNL

Ostatnie miejsce na Dee, na więcej nie starczyło nam chęci.

 

Podczas naszego tygodniowego pobytu w Szkocji, na Dee złowionych zostało 30 łososi. Powiedzieć, że słabo, to jak nic nie powiedzieć... Do tak fatalnych statystyk połowów nie dołożyliśmy jednak ręki, bo tym razem nie łowiliśmy na Dee (chyba pierwszy raz od czasu przeprowadzki do PL). Zaklepałem dla nas dwa dni na Findhorn. Ta rzeka, a szczególnie odcinek Altyre, jest tak bliska memu sercu, że nie mogłem sobie odmówić przyjemności spędzenia tam czasu ze Żbikami.

 

AP1GczOEzdx8nLsYDXWfKVcFz5rdMtzhjkh_6ldW

Po rocznej przerwie od dwuręcznych muchówek trochę czasu zajęło zanim wróciliśmy do formy.

 

AP1GczPC8HCqhJmuhRuJe9aQ4XwsMhAN8OzFzWJ8

Rzut pod drugi brzeg...

 

AP1GczMRoScOsV0y5Cg4FRnj4KpsaAOWDN-L9QIt

...i można spokojnie patrzeć na robaki pod nogami.

 

AP1GczOwicBERBcTbMijhN80V5Sw_6AAb2zNRyPk

Na koniec dnia Benio zgrabnie układał pętle, jakby nic innego w tym roku poza tym nie robił.

 

Piłowaliśmy wodę do zachodu słońca bez ani jednego brania. Na kolację planowaliśmy "fish & chips", ale że się spóźniliśmy, to jedyną dostępną opcją był kebab na wynos. Posiedzieliśmy z kumplem do bardzo późna z mocnym postanowieniem wczesnej pobudki i startu nad rzekę skoro świt. Średnio nam się udało z tym wczesnym startem, bo jednak delikatnie przesadziliśmy ze wspominaniem starych dawnych czasów. Jim nie nastawił budzika, a ja byłem niedysponowany i musiałem jeszcze troszkę dospać. Ostatecznie doturlaliśmy sie we dwóch nad rzekę, bo dzieciaki wybrały sen, zresztą bardzo słusznie.

 

AP1GczPW3ZH_I93BWjpHZUDcVXXNCEgoIwVQATWI

Poranek nad wodą.

 

AP1GczPcxec5Dv376GNsBYSbgs34xWWmVRYNvwNW

W takich warunkach nie mieliśmy praw nic złowić. I oczywiście nie złowiliśmy.

 

AP1GczPF4TnGdb9Xv7pzhW6jkJSJMt97t-zoj-Pp

Brakowało 15cm wody do minimum, a na drugie tyle bym się nie obraził.

 

Po śniadaniu Jim zmył się na chatę, bo pogoda była plażowa. Jedynym sensownym miejscem na spędzenie czasu była zatem plaża. Pojechaliśmy na ujście Findhorn. Trochę wiało, woda w Morzu Północnym zimna jak zawsze, ale warunki do spaceru jak najbardziej.

 

AP1GczMNIgnmFMYbn4QYVRIzw5SuBPgq0biEONLq

Sezon letni już się skończył.

 

AP1GczPHBFseVbK3OZ02ZVM1kUJkZj4WwGYmI3Mu

Tymek nazbierał masę bezcennych skarbów.

 

AP1GczP0WJT5dIjQrbSJZ1TBBRVUa78K0Rg6xgx9

Z serii: co by tu zrobić i się nie narobić a smacznie zjeść = burger w wędkarskim domku

 

Po obfitym posiłku myślałem, że Żbiki padną na sofie, żeby zachować energię na wieczorną sesję, ale oczywiście nie było takiej opcji w menu. Jest ciepło, jest woda, no to trzeba skorzystać. Szybka rozbiórka do gaci i myk do rzeki.

 

AP1GczN8Va5DyZW_zJqsXXho3I0-ens2CZvqgk-d

Elbląskie metaluchy w kąpieli.

 

AP1GczP2A05GfmJ7oY_IWT45ZA9DoJAu2x5Cn7C-

A w tym czasie odwiedził nas dzierżawca odcinka, mój serdeczny kolega Ian.

 

AP1GczMgIydhE3WM7TkO9NO8B2ykpLJHIJUaVv7j

Znowu piłowaliśmy do zachodu. Maksio ambitnie na smużaka, ale jedyny kontakt zaliczyłem ja. Niestety trotka po wyskoku spadła.

 

AP1GczPfwEUsPccmvopIv3Vuvt2LIazG2LbUgHZc

Coś na osłodę.

 

Zdecydowaliśmy się na zmianę łowiska. Dawno nie łowiłem na Spey, a kolego zaproponował wspólny dzień. Szybki telefon w celu ustalenia szczegółów i plan mieliśmy opracowany. Zanim dobudziłem, zapakowałem moją ekipę i dojechałem na łowisko, David już na nas czekał zwarty i gotowy. Niskie poziomy wód promowały dolne odcinki rzeki i liczyliśmy na spotkanie ze świeżą rybą wchodzącą na przypływie.

 

AP1GczOVTJb3UZNzT0ATbyhRp8vDEtKIDkrLIq4i

Poole mają po kilkaset metrów i spokojnie znajdzie się miejsce dla czterech wędek. Tymek jeszcze nie wiedział, że zaraz będzie holował.

 

AP1GczPciOfKnuGOpyEvbuLqyLDB_KHeerZ3qhBv

Pierwsza ryba wyjazdu. Mała, ale ucieszyła Tymka ogromnie.

 

AP1GczOwnDtXY2WiSJ3ucs2LnQDeLLHW43DhemfL

David z kolejną trotką.

 

AP1GczP0X0dr_fSYZCVOXaOFXXFm2ip2-AEksOXY

Przerwa techniczna na puszkę lokalnego specjału.

 

AP1GczPDtR0ZXvkzxmK1XdUglsUahu9fFoFLpPUe

Benio na bankówce, ale dalej tylko trotki się czepiały.

 

AP1GczM7O3vldWEsnpbcGYfApf8Pf4_Sb0ufi1Uc

Pożegnalna fotka.

 

Łososie owszem pokazały się na przypływie, ale ominęły nas szeroki łukiem i poszły w górę. Poprawiliśmy sobie nastroje trotkami, każdy coś złowił, ale rozmiarami niestety nie porażały. Brały same maluchy z przedziału 30-40cm, które nawet nie wyciągaliśmy z wody. Tym dniem zdecydowaliśmy się zakończyć część wędkarską wyjazdu. Zostało nam jeszcze kilka adresów do odwiedzenia, a czas do wylotu nieubłaganie się zbliżał.

 

AP1GczNdlzy-9ag382vtGGxWThPLzDgaNcdi5gug

Biały i czerwony syropek na wszelkie dolegliwości od d'Arenberg.

 

AP1GczNj7wouUu3jbuz3nj4VLqRJ4m1ESz_Omxc5

Drum Castle

 

AP1GczPtzRdeydVMonHc4fK9Z8dbjc3rTMGWmRRv

Crathes Castle

 

AP1GczOYwcz5pB6UEKMNr49Vt8ZZRUStb1I9rvNH

Szkockie krowy nieco różnią się od naszych.

 

AP1GczMOc2BUW-DbeR3khTvOEPJxKJV6dcmileDs

Obiecane fish & chips

 

Pozostał wędkarski niedosyt po tegorocznym wyjeździe, ale towarzysko zrealizowaliśmy plan z nawiązką. Spotkaliśmy się ze starymi znajomymi i bardzo miło spędziliśmy czas. Pogoda była wybitnie nie łososiowa, ale gdybyśmy przyjechali dosłownie tydzień wcześniej to relacja prawdopodobnie obfitowałaby w więcej fotek z rybami. David prowadzi swój kanał na YT i tak wyglądała sytacja na Findhorn w tygodniu poprzedzającym naszą wizytę gdy woda podniosła się po opadach:

 

 

  • Like 4

6 Comments


Recommended Comments

Friko

Posted

Kurcze z jednej strony fajnie się to ogląda i czyta ale z drugiej strony dociera świadomość że z rybą coraz gorzej już w zasadzie w każdym zakątku świata 🙄 jak to widzisz Łukasz ? Będziesz szukał nowych łowisk ?  

lukomat

Posted

Z czysto wędkarskiego punktu widzenia, ten wyjazd nie miał sensu. Ani finansowo się to nie spina, bo za każdy dzień płaciłem za cztery wędki - nie ma ulgi na dzieci jak np. w Norwegii czy Szwecji, ani pod względem ilości ryb - Norwegia też jest bardziej atrakcyjna. Smutna prawda jest taka, że od 10 lat w Szkocji jest słabo. OK, trafiliśmy pechowo i ogólnie ten sezon był trudny, ale fakty są brutalne. Pomimo C&R i wszelkich starań z przywracaniem tarlisk sytuacja łososia w Szkocji wygląda mało optymistycznie. Decydując o wyjeździe do Szkocji kierowałem się tylko i wyłącznie sentymentem oraz tym że to jedyna okazja wyskoczyć gdzieś z dzieciakami na łososiowe rzeki. Niestety Norwegia w tym roku nam uciekła, bo ciężko było dopasować termin żeby jechać całą paczką. Mam nadzieję, że za rok się uda.

A teraz odrobina optymizmu. Tegorocznych ciąg steelheada w Kolumbii Brytyjskiej jest wyjątkowo dobry. Jak sprawdzałem statystyki kilka dni temu, to był na piątym miejscu całej historii. Podobnie na wschodnim wybrzeżu Kanady do rzek weszło więcej atlantyków. Islandia też ma zdecydowanie lepszy sezon. W Norwegii ciężko o jednoznaczną ocenę, ale ogólnie raczej na plus. Również w Szwecji delikatna poprawa względem ostatnich paru sezonów. Zobaczymy czy to tylko jednorazowy strzał czy trwała zmiana trendu. Osobiście jestem zwolennikiem cykli i liczę, że odbijamy od dna.

Wracając do Twojego pytania odnośnie nowych łowisk. Cały czas kusi mnie Islandia, ale taki wyjazd rodzinną paczką będzie wymagał głębszego przeanalizowania ze względu na koszta. Dopóki dzieciaki są chętne, priorytetem pozostają wspólne wyjazdy kosztem moich indywidualnych.

  • Like 1
peresada

Posted

Fajny wpis, w koncu ryby to nie wszystko. Szkocja jak zawsze piekna, zawsze dobrze odwiedzić starych przyjaciół  i dawno nie odwiedzane kąty!

Natiomiast wracajac do ryb. Robi sie coraz trudniej bo nie dosc ze ryb jest mniej to przede wszystkim ze wzgledu na jakże nie przewidywalną aure ostatnmi laty ciezko trafić w warunki. Te pare dni robi dramatyczna roznice. Ja za pare tygodni ruszam do "steelhead paradise" Licze ze sie wpasuje w pogode bo ciag rzeczywiscie bardzo dobry 🙂

lukomat

Posted

Trzymam kciuki za powodzenie misji, a jednocześnie zazdraszczam i kopię się w tyłek że nie dam rady dołączyć.

  • Like 1
Konstanty

Posted

fajna wyprawa

zwróciłem uwagę na inny, ważny wg mnie aspekt

ryby - rybami, Szkocja - piękna (byłem wiele razy, nie za rybami, mój Brat mieszka od 30 lat....)

doceniam bardzo relację Twoją z dziećmi; taką wspólną wyprawę czy wyprawy z tatą na pewno zapamiętają 

i będzie do czego wracać wspomnieniami

na razie chcą jeździć - to trzeba czerpać; bo zaraz mogą przyjść im do głów inne atrakcje 😉
także gratulacje

pozdrawiam!

lukomat

Posted

Dziękuję za miłe słowa.

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...