Jump to content

Sporo lat minęło od mojej pierwszej wizyty u naszego forumowicza Adama (@deejaybiały)  w Holandii   https://jerkbait.pl/index.html/relacje/weekend-w-hertogenbosch-r386/

Tym razem, Adam zaprasza na jesień. Razem z moim przyjacielem Darkiem, podejmujemy szybką decyzję…jedziemy! Umawiamy się na dłuższy pobyt u Adama, podczas którego planujemy złowić wreszcie holenderską rybę. Adam regularnie przysyła mi zdjęcia swoich połowów, więc nadzieje są spore…ale po kolei.

Celem podróży jest Hertogenbosch ( nazywane też Den Bosch). Deszczowym, mglistym i dość paskudnym świtem 15go października ruszamy. Jedziemy, jedziemy, jedziemy i tak można to powtórzyć 1200 razy!

1.jpg.66f6e3ec8b19577b9e08752bd69f357d.jpg

Pierwszy przystanek zaliczamy dość szybko bo już na wysokości Łodzi. Mamy tam umówione spotkanie z Hubertem (@hubertus). Darek odbiera zamówioną, zajefajną sandaczówkę ukręconą przez Huberta a ja przekazany mi od Kamila (@mekamil), mojego stałego „zaopatrzeniowca” „mojej szafy”, fabryczny zestaw z multikiem, szwedzkiej firmy Victory. Ja przekazuję dla Kamila książkę Stanisława Ciosa „Szczupak”. Super początek wycieczki.

2.thumb.jpg.384d2b5412b41e1d202e982a52187166.jpg

116.jpg.468ca494f2fc03e69600e9a6d6889e0f.jpg

Pogoda się poprawia, droga bez problemów, gra fajna muzyczka, Darek nawiguje. Mój samochód, którym po raz pierwszy robię taką trasę, spisuje się świetnie. Przed 20tą, tylko lekko zmęczeni jesteśmy u Adama.

Akt pierwszy.

Czwartek. Adam, nasz gajd  dzisiaj musi iść do pracy, więc my mamy w planie zwiedzanie miasteczka. Hertogenbosch to urocze miasto. Taka Holandia w miniaturze. Miasto nie ucierpiało podczas II wojny tak jak np. niedaleki Rotterdam, więc zachowany jest jego dawny charakter i wiele oryginalnych starych zabytków. Rodowód miasta robi wrażenie, gdyż prawa miejskie otrzymuje już w XII w. Było to wtedy miasto warownia, otoczone murem, wałami obronnymi, fosami i kanałami. Jego bezpieczeństwa strzegły liczne stanowiska artyleryjskie. Wiele z nich zachowało się do dzisiaj. Pierwszym, odwiedzonym przez nas miejscem był oczywiście … sklep wędkarski. Zaopatrzenie nie odbiega od tego co możemy znaleźć w naszych sklepach, ale trzeba było coś kupić, tak dla zasady.

3.thumb.jpg.7c35316f42b2169971b97072da4303cc.jpg

4.jpg.ff64f80804448b73e27ab5895c316f12.jpg

5.jpg.c929d111446b0b4559af7f4ce33df55c.jpg

6.thumb.jpg.19fe20af7ddb8910a932ab3f85090544.jpg

7.jpg.04f038ef0886a4282f5dcdb92c9c502f.jpg

8.thumb.jpg.00c3b8b4605b0890b10647b5d13ace08.jpg

Kierujemy się na stare miasto. Po drodze mijamy klimatyczne sklepiki gdzie można nie tylko kupić, ale i degustować oferowane wyroby (np.. sery), małe galerie sztuki i oczywiście musimy pamiętać, że tutaj rowery są wszędzie! Darek, który w Polsce dużo jeździ na rowerze jest stale czujny. Wypatruje ciekawe modele, ocenia, czasem cmoka z uznaniem. Każdy sklep rowerowy (a jest ich oczywiście sporo) to obowiązkowy przystanek. Piękne miasto z różnorodnym, własnym klimatem.

9.jpg.45b19f9cee1324da82ab057e99ae6569.jpg

10.jpg.6c8ac20246516c1e4e0c5c8d3b2f0c6d.jpg

11.jpg.186b6bc2ad1bbe5592fc1bb0ccd73481.jpg

12.thumb.jpg.1a9dffdeffd73eba51964fbf586da0d8.jpg

13.jpg.9012fb283c79b1552bbb1ce61b448875.jpg

14.jpg.b599d707688a5a44dc8f834e0d426e4d.jpg

15.jpg.c0fd8adaafa6c400ee4c6911eadd9114.jpg

16.jpg.3ff6fe00444d8c7c21fc44005c3193c6.jpg

17.jpg.8bfd31b3a63bb553af55e6bcf8adcd60.jpg

18.thumb.jpg.7934ea262f53825649026f527be37711.jpg

19.thumb.jpg.d788f3d9aff16be6b9c0f383e81d2faa.jpg

20.jpg.2163590bfcc635499fa1e94c13cccc51.jpg

21.jpg.360c56214c9dd71050c70cff10fe550c.jpg

22.thumb.jpg.9d75bd121d17da87e65db7fb0412b5ce.jpg

23.jpg.ef824578c540315709f15ed384e4e8af.jpg

24.thumb.jpg.81b6f6af523ccf46fec00b237cead633.jpg

Obiektem, który trzeba obowiązkowo zobaczyć jest budowana od XIII w, katedra Św. Jana. Imponująca, przepiękna budowla.

25.jpg.a792407aded1e8b89250cdf20f5918bc.jpg

26.jpg.7c3d2fb2351f7382ad36d0d27e91ad73.jpg

27.thumb.jpg.7813dd3a7e0b8a62e0a4654832c4fb7d.jpg

28.thumb.jpg.89c1f915d901f7fbcac990c71c41b783.jpg

29.thumb.jpg.8dd364c5f8331b674fc1d1f0ea629fdb.jpg

30.thumb.jpg.47c5236b4f083f2074fb2b00c89eb7b1.jpg

31.jpg.c4f51ff2b892a8fa1e73faed60d836f3.jpg

Kolejne kroki kierujemy na stary rynek. Tutaj znajduje się ratusz z XVII w, pręgież, studnia miejska, najstarszy w Holandii budynek mieszkalny „de Moriaan” wybudowany z cegły w XIII w, dom rodzinny Hieronima Boscha oraz jego pomnik. Ten wybitny artysta, znany i ceniony na cały świecie, przyjął nazwisko właśnie od nazwy miasta, w którym się urodził i zmarł. Tutaj tworzył swoje niesamowite dzieła malarskie i czynnie angażował się w życie i administrowanie swoim miastem.

32.jpg.e6e5605a1da2e6d03e66d1b161338375.jpg

33.jpg.567ea36ad2f5504005fa0030f26ecc42.jpg

34.thumb.jpg.d5b3b9061abea7333aaa7225ba61b0a7.jpg

35.thumb.jpg.a9b0e71a3299e0fa36eaf7d02837fa3b.jpg

36.thumb.jpg.518fa0256823ccce40584f16a1d977aa.jpg

Hieronima można nazwać symbolem Hertogenbosch. Pamięć o nim nie przemija i w wielu miejscach można wypatrzeć współczesne świadectwa tej pamięci.

37.thumb.jpg.b3b281f6fe2b165f7d6046ee7cd16e71.jpg

38.thumb.jpg.30ceba7658ab8fd24c3dab549192d60f.jpg

39.thumb.jpg.beb1dc8797310d25bac22d34c8fa38e9.jpg

Ale zabytki i historia, niewątpliwa strawa dla ducha, to nie jedyne, istotne atrakcje, które można znaleźć na starym rynku. Znajdziemy tutaj coś dla ciała … kibbeling! Kiedy podczas mojej pierwszej wizyty, Adam powiedział mi „jedziemy do miasta na kibeling”, miałem zapewne jak wielu z was, jedno proste skojarzenie i  lekko głupią i zszokowaną minę ?!

A kibbeling to po prostu przepyszne, smażone w cieniutkim, chrupiącym cieście kawałki ryby morskiej (dorsz?). Serwowany jest w budkach na rynku i smażony w głębokim oleju na bieżąco przy każdym zamówieniu. Gorący, pachnący, po prostu i dosłownie palce lizać!!! Na takim stoisku można kupić i inne ryby, przygotowane do spożycia na miejscu jak i na wynos. Naprawdę, warto było przejechać 1200km.

40.thumb.jpg.774a9741c29999f9e460a51b48d90dbf.jpg

41.jpg.cb54b09523945528725f7cb27d4be857.jpg

42.jpg.6fcdadb29169a4753ace39412faa991c.jpg

43.jpg.6794f37707006344908568a4c6c3ac69.jpg

44.jpg.4c45ce4bfc95c406013ac66491c8ec1f.jpg

45.jpg.93931c7e286e8db12467dc621706001c.jpg

Po posiłku, usiedliśmy w ogródku kawiarni. Miło jest popatrzeć na wyluzowanych, uśmiechniętych ludzi, popijając holenderskie piwo i kawę.

46.jpg.b58d020f4e4ee3dc536d0ff68380a32c.jpg

47.thumb.jpg.89cd8657fede22bb00ab5c5bd6a7e49e.jpg

Któregoś dnia, Adam stwierdził, że musimy zobaczyć Holandię z „prawdziwymi” wiatrakami. Pojechaliśmy do małego miasteczka Hausden nad rzeką Maas. Cóż za cudowne miejsce. Pomimo późnej pory i tak zrobiło na nas ogromne wrażenie. Były wiatraki, port z pięknymi łodziami i jachtami, urocze uliczki i posezonowy spokój. To również miasteczko obronne z zachowanymi murami obronnymi i fortyfikacjami.

77.jpg.c5221dba173a82e333abaa20b989a222.jpg

78.thumb.jpg.8959f04889a9dd8fbd39b210e4eaae70.jpg

79.jpg.e5f6a35751041844c03913541121dfc5.jpg

80.jpg.60a2ce01b7563c479886963d35694b9f.jpg

81.jpg.bfb08b3324841d31df8fbdc52c027958.jpg

82.jpg.c572ed9928cee3a56809a052e4e35ed7.jpg

83.jpg.0a5efe2f6f6ee7fb1467edae43afa94f.jpg

84.thumb.jpg.19274056f08e2b9bed422d96d6ddb711.jpg

85.jpg.b57648eecfb799dda1df0236af433763.jpg

86.jpg.55b2b8eeb863b801b0d56e05c7286737.jpg

87.jpg.187b68845997843dd1eb88f5a59ce78a.jpg

88.jpg.1d992c33aea2c8c81b28b9e0405f2bd0.jpg

89.thumb.jpg.1e0c5b44efa65c9d0aacd45633078719.jpg

90.thumb.jpg.a07b58578187f7b5fb7bbba8537c493d.jpg

91.jpg.f2cbeddc602b4d5acab745926f6deb98.jpg

92.thumb.jpg.07d6ffce1f314d5b8ec5e1b8649b6584.jpg

93.jpg.18163a1706382fe896aacd41c10c069a.jpg

94.jpg.cffc3775074064f7844e049ad266ad3e.jpg

Akt drugi

Piątek, sobota, niedziela. W piątek Adam wziął dzień wolny w pracy, więc zaczynamy przygodę wędkarską. Nie będę trzymał was w niepewności i oczekiwaniu na fotografie taaakich ryb. Nic z tego. Trafiliśmy na całkowitą zapaść w ich aktywności i chęci do współpracy. Adam obwoził nas po kanałach, kanałkach, jeziorkach, starorzeczach połączonych z rzeką, ale niestety złowiliśmy wielkie nic. Łowiliśmy z brzegu w płytkich i bardzo płytkich akwenach oraz takich z wodą ok 3m. Lekko płynącej i stojącej. Obserwowaliśmy Holendrów na „wypasionych” łódkach, ale nie zauważyliśmy aby oni coś łowili. Widzieliśmy również karpiarzy. Czy coś łowili? Adam sięgnął nawet po paproszki, na które zawsze potrafił wydłubać piękne klenie, okonie i zaliczał szczupakowe obcinki. To też dało raczej symboliczne wyniki. Wody wyglądają świetnie, ale nasze 8-9 godzin spędzonych każdego z trzech dni nad nimi nie dało nam ryb. Moje dwa szczupaczki po ok. 65 cm i dosłownie jedno pstryknięcie sandaczowe, traktuję jak nagrodę pocieszenia. Dwa dni po naszym powrocie do Polski, Adam przysłał mi zdjęcia fajnych okoni i szczupaków, które złowił w tych samych miejscach, na których my „polegliśmy”. Co zrobić? Takie potrafi być wędkarstwo. Cieszę się, że jednak udało mi się zaliczyć holenderską rybę, w dodatku „rozdziewiczając” nabytą nową wędkę i multiplikator

48.jpg.64ca97860f0637ff5cea27fc65c255b6.jpg

49.thumb.jpg.cc63efc6a3d0f8d74050bb66abe3a62b.jpg

50.thumb.jpg.dc4501b26bf179af3945d12f417d2fcd.jpg

51.jpg.e853ef4712c354e802d0e7e4faa0b974.jpg

52.thumb.jpg.13930aa59c7d663946f01428b259cc0a.jpg

53.jpg.7f4bd74ea01fa8d95ee193ae3d532541.jpg

54.jpg.d1293cb5efaea5a3d799c2eb41f88a14.jpg

55.jpg.d264f51e2bf01417ba56380dd705cf05.jpg

56.jpg.8cbbf6ecd64cbf845502a8442eb615ec.jpg

57.jpg.13ad6e7a60e63a3551c4ac449d53f07f.jpg

58.jpg.d7cbe82794b00557709ecfd15d37ddd3.jpg

59.jpg.546ff0a2a40689648df43b9050a9fbcd.jpg

60.jpg.91574523f886faa4baded3d98e7f1e29.jpg

61.jpg.81324e65c64ca5b597348b67c4654ce3.jpg

62.jpg.5f4999a73fbb68964253ab7ffe2ff0bf.jpg

63.jpg.f33c96ddb1c28c47e9f8f6245d07f7cb.jpg

64.jpg.f0f8ae1d95c0b3d1e30e19983e6b93b9.jpg

65.thumb.jpg.bc9be12593b023478e74449c08fb604e.jpg

66.jpg.3f1441bcaf0eba1e04c3de12e4db1134.jpg

67.jpg.2c20d8bdfdfce745543fc842eab59b64.jpg

68.jpg.5b12c23ff9f8586049f14e5381030c13.jpg

69.thumb.jpg.ac01e9eb41874350e0f6e27f625a3066.jpg

70.thumb.jpg.c9aaaeb93dd77f00e335df39e343528d.jpg

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się aby zrobić zakupy i zaliczyliśmy jeszcze raz kibbeling (nie sposób sobie odmówić) oraz kupiliśmy na wynos śledzie. Wraz ze smażonymi kaniami, zbieranymi nad jeziorem, stanowiły super przystawkę kolacyjną

71.jpg.0d8a170bef5c0d651b84df17efce2284.jpg

72.jpg.dde6bbfe0bf7ee70d2b0eb27c944a5f5.jpg

73.thumb.jpg.dbbb1332f98396d4c0e455a2060c6ad3.jpg

Któregoś dnia, po powrocie z ryb, Adam pokazał nam, że nawet w kanałkach znajdujących się na terenie jego osiedla można próbować łowić ryby … i on je tam wielokrotnie łowił również na muchę. Niestety nie tym razem

74.jpg.e8d28010f7897ce03a682d6a3ec0dbdd.jpg

75.jpg.760a6fd0add44956ebd12ad1be58d8d2.jpg

76.jpg.9190cbf3e3ec182b27859d54e912e9d8.jpg

Na rybach polegliśmy to fakt, ale nadzieja umiera ostatnia. Już pojawił się nowy pomysł. Może na następny wyjazd wypożyczymy łódkę i obłowimy nieosiągalne z brzegu akweny? Może?!

Akt trzeci

Sobota przed południem. Teraz mój główny cel wyjazdu do Holandii czyli jesienna edycja giełdy starego sprzętu wędkarskiego (i nie tylko starego). Tym razem giełdę zorganizowano na parterze dużego hotelu. Trzy duże sale wypełnione stoiskami. Wszystkie stanowiska zostały wykupione przez sprzedawców. Byliśmy tam tylko dwie godziny, które upłynęły mi ekspresem. Ogarnięcie tego wszystkiego w tak krótkim czasie było właściwie niemożliwe, ale wiedziałem, że chłopaków ciągnie nad wodę. Jak tu wyłowić perełki do szafy? Oczywiście wzrok miałem wyostrzony na firmę Arjon. Niestety nic nie wypatrzyłem. Po pierwszym przejściu całej giełdy i kupnie woblera Salmo i Rapala, mam upatrzone kilka pozycji wartych zastanowienia i podjęcia decyzji. A nie jest łatwo zadecydować, które ABU warte jest grzechu i większego wydatku? Na całe szczęście jest nieoceniony Kamil. Wykonuję kilka telefonów i przesyłam zdjęcia do niego prezentując co mnie zainteresowało. Potem konsultacje. Wreszcie zapada decyzja, że jak coś kupić to z klasą. Kamil ma innego faworyta, ale jego cena, sporo przekracza planowany przeze mnie wydatek. Może następnym razem? …bo ziarenko zostało zasiane i obawiam się, że będzie kiełkowało! Kupiony multik ABU trafił jeszcze tego samego dnia nad holenderską wodę a teraz już znalazł swoje miejsce w szafie. Jestem zadowolony

95.jpg.71b3686df6434f4005f01151b5179336.jpg

96.thumb.jpg.3f723f6ca6be76458521c9480b682333.jpg

97.thumb.jpg.72e81306acc2243608a6f8f4d4cbcf56.jpg

98.thumb.jpg.9f0bc3f245e9b115457a98ca64801697.jpg

99.thumb.jpg.ec2acb9f6a43d3ed3be0e0dba20b4533.jpg

100.jpg.3d2a69f72ca20e3b9b2fbb91ddb5f7cb.jpg

101.jpg.0d1b2297446615e661d8d137153f1528.jpg

102.jpg.7aefc32d2a28e12e00b2158e7bb4f953.jpg

103.jpg.1e0631247ef97c5a9ddfedb8fe3f7834.jpg

104.jpg.1b94e76b14f7449f346e3c3ca5c37486.jpg

105.jpg.f9538ac052fa1054a062f8a5ddc73a7a.jpg

106.jpg.2fdfb111ff05506e3d95b715f80d1b6b.jpg

107.jpg.aa9e20da0510330ec05ea53291831953.jpg

108.jpg.4786c5a5ffbed43bf0eddec063a3ef1a.jpg

109.thumb.jpg.2f12d15a594dcde56490544f1aeaaaf0.jpg

110.jpg.5ac5612bb4e8d04e0a6511c74f617b73.jpg

111.jpg.05971214890e9aa5b19fb72ffa4e2961.jpg

112.jpg.3e9ab77ce181f737cbca70549d231f52.jpg

113.thumb.jpg.4e9e658db6625f23b7b5914b6648b315.jpg

Muszę jeszcze dodać, że już jadąc do Holandii, wiedziałem, że czeka na mnie przepiękna klejonka castingowa firmy Arjon. Wspaniały stan zachowania, oryginalny pokrowiec, wszystkie oryginalne przelotki i omotki. Ten piękny kijek, Adam wypatrzył i kupił mi w Holandii jakiś czas temu. Więc już wyjeżdżając z Warszawy, wiedziałem, że będzie sukces! Do tego dostałem od Adama w prezencie, śliczną wahadłówkę DAM. Czyli wyjazd na bogato.

114.jpg.fd14f10db53e6f537b7e2fdad8ca876b.jpg

115.thumb.jpg.3d228e39dbfc52dc28c0e560db511685.jpg
Podsumowując ten wyjazd, muszę rozpocząć od podziękowań dla Adama. Adaśku, dziękuję za zaproszenie, goszczenie nas i obwożenie po łowiskach. Zapewniłeś nam wspaniałą przygodę we wspaniałej atmosferze. Kłaniam się do samej ziemi. To że nie połowiliśmy to już nie Twoja wina … ryby trzeba umieć łowić. Może następnym razem? Osobiście jestem zadowolony w pełnym wymiarze. Dużo zobaczyłem, łapy przez chwilę pachniały rybą, zrobiłem zacne zakupy. Nawet pogoda dopisała. Było dość ciepło, nie padało i lekko wiało (tylko ryby tego nie doceniły). Zaskoczyło mnie również w jak dobrej formie zniosłem kierowanie „na raz” takiego dystansu. Poniedziałkowy powrót przebiegł równie gładko jak droga do pięknego Hertogenbosch. Myślę, że to nie ostatni wyjazd do Holandii. Wszak już wiadomo kiedy za rok jest kolejna giełda, a spotkanie z Adamem to prawdziwa przyjemność.

  • Like 12
  • Thanks 3

User Feedback

Recommended Comments

Mekamil

Posted

No jaki cudny, długo-wyczekiwany prezent gwiazdkowy! Zabieram się za czytanie :)

  • Like 2
djgregi

Posted

Fajna relacja 👌

  • Like 1
Sławek Oppeln Bronikowski

Posted (edited)

Nie wszystkich stać na marzenia, a przecież bez marzeń strasznie ubogie jest nasze życie. Ryby w ręku też nie są najważniejsze :) 

Nie tylko z twojego fotoreportażu wiemy, że Holandia to takie państwo - miasto. Syte, zamożne i bezpieczne, bez wyraźnych śladów historycznych kataklizmów. Ceniącym swoją tożsamość i tradycję - co najwyraźniej sprawia, że architektura nie jest w jedynie słusznym stylu moczowym lub  antracytowym, albo naiwnie cepeliowskim, rzeki i cieki uwielbiają być regulowane, a nawet żegluga nie jest narodowym przekleństwem.. 

Edited by Sławek Oppeln Bronikowski
  • Like 2
  • Haha 1
deejaybialy

Posted

Dzieki jeszcze raz za odwiedziny,  3 akty...,zdecydowanie trzeba  to powtorzyc, moze tym razem ryby dopisza?? super sie czytalo masz talent Robercie 👍

  • Like 1
  • Thanks 1
pablo23004

Posted

Super. Dziekuje za fantastyczny reportaż.

  • Like 1
Friko

Posted

Piękny żeś nam sprawił prezent Robercie tym artykułem, to prawda  - i ja przyłączam się do podziękowań. Adam to świetny gość, był w tym roku na Zlocie w Słubicach i złapał bakcyla XUL 😁 może jak będzie w Warszawie następnym razem to się we trzech wybierzemy na jakiś streetfishing ?

Wyjazd miałeś kompletny widzę - dobre towarzystwo, dobre jedzenie, trochę historii, trochę rybek , trochę zakupów - po prostu super.

 

  • Like 1
sebek7575

Posted

Takie Dejavu mnie dopadło bez wędkowania 😁

  • Like 1
G-Man

Posted

Taka koleżeńska i ciepła w czytaniu opowieść.

  • Like 1
dargor

Posted

Dziękuje bardzo przede wszystkim Adamowi ze nas ugościł i zaprosił. Pokazał Holandię z innej strony. Starał się bardzo żebyśmy wynieśli z pobytu jak najwięcej. Dziękuje też autorowi  za super relację  z wyprawy  i wspólny pobyt który bardzo szybko przeleciał. Bob ma wielki talent do pisania artykułów jest tez super kompanem w podróży i na miejscu.

 

  • Thanks 1
M a r a s

Posted

Piękna relacja. Pozdrawiam  całą trójkę z tej wyprawy.

  • Like 2
Banjo

Posted

Piękna ta Holandia. Dziękuję za pokazanie jej skrawka. Następnym razem ryby na pewno dopiszą 😊.

  • Like 1
Sandacznik

Posted

Wędkarstwo to coś pięknego!

  • Like 1


Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Artykuły

×
×
  • Create New...