Jump to content

Piotrek, kończy się 4-letnia kadencja Zarządu OM PZW. Zarządu do którego przeniosłeś się w zasadzie wprost z naszego forum i redakcji jerkbait.pl – dlatego wszyscy pewnie będą patrzeć czy w wywiadzie będzie jakaś taryfa ulgowa. Umówiliśmy się, że nie będzie, pytania zebrałem publicznie na forum, zatem zaczynajmy. Dla Forumowiczów jerkbait.pl jest to okazja żeby usłyszeć coś z pierwszej ręki od owych „onych” z PZW a dla władz Okręgu mam nadzieję również możliwość poznania jakie sprawy interesują ich wędkarzy.


 

KORMORANY
 

Temat niestety bardzo na czasie, obrazki znad wody łamią serce. Wiemy że są okręgi PZW które np. wchodzą we współpracę z myśliwymi, uzyskują zezwolenia na odstrzał itp. 
 

1.    Co jako Zarząd OM zrobiliście w ciągu ostatnich 4-lat  w sprawie kormoranów? Jakie działania podjęliście i dlaczego nie widać efektów tych działań ?
Okręg w omawianym okresie uzyskał i posiadał zezwolenia na odstrzał kormorana czarnego w obrębach hodowlanych ośrodków zarybieniowych, ale też na terenie obwodów rybackich na Narwi ( w rejonie Gnojna, w rejonie Dzierżenina, od Dębego do Czarnowa, w Nowym Dworze Mazowieckim do ujścia do Wisły i na Wiśle do ujścia Narwi do ujścia Bzury). Prowadzono działania zgodnie z warunkami decyzji i złożono w terminie wymagane sprawozdania z ich realizacji.  Redukujemy populację kormorana zgodnie z tymi zezwoleniami oraz możliwościami organizacyjnymi i osobowymi. Jako jedyni w Polsce prowadzimy olejowanie jaj w koloni lęgowej. Jedyni bo reszta użytkowników nie próbowała uzyskać zezwolenia, nie uzyskała zezwolenia albo zrezygnowała ze względu na koszty i problemy techniczne. Zezwolenie nie tak łatwo jest dostać (Okręg początkowo dostawał odmowę i nie zmieniło tego odwołanie do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ale nie zrezygnowaliśmy i przez kolejny rok znów walczyliśmy o to zezwolenie. W omawianym okresie dysponowaliśmy ważnym zezwoleniem. Prowadziliśmy działania biorąc pod uwagę warunki, na jakich nam zezwolił Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Działamy w największej kolonii na śródlądziu (wyspa na Zb. Włocławskim), w bardzo trudnych warunkach - gniazda są na znacznej wysokości od kilku do kilkunastu metrów nad poziomem ziemi. Uważamy, że jesteśmy bardzo skuteczni: w ciągu dziesięciu lat udało nam się obniżyć liczbę wylęgłych piskląt o ponad 10 tysięcy osobników (około 4 tys. w okresie ostatnich 4 lat).  Ze względu na ogólnopolski wzrost liczebności populacji, nasze działania mogą wydawać się mało skuteczne, jednakże nie mamy wpływu na stada wędrowne, które pojawiają się na Mazowszu w różnych okresach roku, przylatując 
z różnych kierunków kraju i zagranicy. Niestety w całej Polsce będzie rosła wielkość populacji kormorana czarnego - o ile nie nastąpi wyjęcie kormorana spod ochrony (ustawa o ochronie przyrody). Bez tego nie ma szans na skuteczne ograniczenie tej populacji. Jako Okręg, przekazujemy wszystkie nasze raporty i analizy do ZG PZW. Mamy informację, że ZG usiłuje wnieść problem na salę sejmową.

2.    Pojawiają się głosy, że prowadzenie akcji zarybieniowych w czasie wiosennych oraz jesiennych migracji kormoranów było błędem/niegospodarnością i służyło dokarmianiu ptaków – jak się do tego ustosunkujesz ? Jeśli to był błąd to jakie wnioski na przyszłość? 
W pierwszej kolejności należy odpowiedzieć na podstawowe pytanie: jak wygląda cykl rozrodczy ryb, który jest ściśle powiązany z cyklem produkcyjnym materiału zarybieniowego. To właśnie biologia ryb determinuje terminy zarybień. Nie ma możliwości zarybiania wylęgiem szczupaka w okresie, w którym ten materiał po prostu nie występuje. Tak samo nie da się zarybić narybkiem jesiennym szczupaka latem, ponieważ w tym czasie również nie istnieje. Zarybienia muszą być prowadzone zgodnie z naturalnym cyklem rozwojowym ryb i tym kierujemy się 
w naszej działalności. Wiosną zarybiamy zarówno materiałem ciężkim (narybek jesienny po przezimowaniu), jak i bardzo lekkim (wylęgi oraz narybek letni). Jesienią stosowany jest wyłącznie materiał ciężki. W praktyce oznacza to, że materiał zarybieniowy jest albo zbyt mały, aby stanowić atrakcyjny pokarm dla ptaków rybożernych (wylęgi i narybek letni), albo na tyle duży i ruchliwy, że jest trudny do schwytania i masowego wybrania przez kormorany. Materiał ciężki po wpuszczeniu do wód szybko rozprasza się w toni, co dodatkowo ogranicza ryzyko jego strat. Po każdym zarybieniu materiałem ciężkim teren jest standardowo monitorowany przez Społeczną Straż Rybacką. Do tej pory strażnicy nie zgłaszali żadnego przypadku, aby w związku z przeprowadzonym zarybieniem pojawiły się kormorany w rejonie, w którym materiał został wpuszczony. Należy również podkreślić, że Okręg jest zobowiązany do wykonania zarybień przewidzianych w operatach rybackich dla poszczególnych obwodów. Brak realizacji tych obowiązków lub wykonanie ich w niepełnym zakresie stanowi podstawę do rozwiązania umów rybackiego użytkowania obwodów. Materiał zarybieniowy do momentu wpuszczenia do wód pozostaje własnością użytkownika rybackiego, natomiast po zarybieniu staje się własnością Skarbu Państwa.


ZARYBIENIA I GOSPODARKA RYBACKA
 

3.    Dlaczego jest utrzymywana gospodarka rybacka/odłowy sieciowe na Jeziorze Zegrzyńskim? Dlaczego przez 4 lata nie byliście w stanie pozbyć się rybaka skoro wiecie że byłoby to spełnienie marzeń członków okręgu ?
W momencie, gdy obecny Zarząd przejął kierowanie Okręgiem, na zbiorniku Zegrzyńskim funkcjonowały dwie brygady rybackie: jedna przy zaporze w Dębem, druga w ośrodku rybackim w Wierzbicy. Połowy prowadzone były przy użyciu narzędzi typu won-ton, których łączna długość sięgała niekiedy nawet 4 km. Obie brygady zostały zlikwidowane, a wraz 
z nimi zakończono prowadzenie połowów gospodarczych ukierunkowanych na pozyskanie ryb na cele konsumpcyjne. Obecnie można stwierdzić, że na Jeziorze Zegrzyńskim praktycznie nie prowadzi się połowów rybackich. Wiosenne odłowy narzędziami pułapkowymi mają charakter selekcyjny i kontrolny, a więc nie stanowią połowu gospodarczego. Pozyskiwane w ten sposób ryby karpiowate (płocie, leszcze, krąpie) w stanie żywym trafiają na zarybienia tzw. drobnych wód, które charakteryzują się bardzo wysoką presją wędkarską. Część ryb, które nie nadają się do przerzutu z powodu objawów chorobowych, jest sprzedawana do Ogrodu Zoologicznego w Warszawie. Odłowy te są w pełni transparentne. Odbywają się pod nadzorem zainteresowanych wędkarzy naszego Okręgu, którzy mogą w nich uczestniczyć i obserwować cały proces. Ryby drapieżne są każdorazowo wypuszczane z powrotem do środowiska. Dzięki temu odłowy dostarczają aktualnej i wiarygodnej wiedzy o składzie gatunkowym oraz stanie sanitarnym ichtiofauny zbiornika.

 

4.    Czy Okręg Mazowsze prowadzi własną produkcję materiału zarybieniowego sandacza? Czy możesz podać statystyki za ostatnie 4 lata jak wygląda ilościowe porównanie zarybień sandaczem w porównaniu do zarybień szczupakiem w Okręgu Mazowsze?


Okręg, w zakresie dostosowanym do posiadanych możliwości produkcyjnych, prowadzi własną produkcję materiału zarybieniowego sandacza. Gatunek ten należy do najtrudniejszych 
w hodowli, co dodatkowo podkreśla znaczenie i ambicję podejmowanych działań. Obecnie 
w Ośrodku Hodowli Ryb w Ostrołęce prowadzone są zaawansowane próby chowu sandacza 
w systemie RAS, natomiast od 2026 roku w nowym obiekcie hodowlanym w Nowodworze planowane jest uruchomienie produkcji stawowej tego gatunku, co znacząco zwiększy nasze możliwości w tym zakresie. W okresie kadencji udział wartości zarybień szczupakiem wyniósł 36,42%, a sandaczem 22,74% ogólnej wartości zarybień wszystkimi gatunkami ryb. Oznacza to, że tylko te dwa gatunki odpowiadały łącznie za 59,16% wartości wszystkich zarybień 
w latach 2022–2025, co jednoznacznie pokazuje ich kluczową rolę w zarybieniach w naszym Okręgu oraz uzasadnia dalszy rozwój własnej produkcji materiału zarybieniowego.


5.    Dlaczego po akcjach zarybieniowych nie są ustanawianie czasowe obręby ochronne / zakaz wędkowania na kilka tygodni od zarybienia? Dotyczy to w szczególności zarybień „dużym” drapieżnikiem który jest prosty do wyłowienia w okresie bezpośrednio po zarybieniu – czy to nie jest marnotrawstwo środków ?


Obręb ochronny ustanawia marszałek województwa. Okręg może wprowadzać czasowy zakaz wędkowania - każdorazowo jego czas, zakres i formę określa Zarząd. Każdy zakaz wymaga jego egzekwowania, a to zależy od aktywności wędkarzy i strażników w Kołach. Okręg Mazowiecki PZW w Warszawie jest organizacją społeczną i jego siłą jest świadomość ekologiczna, odpowiedzialność i aktywność jego członków. Gdyby wprowadzać zakaz wędkowania na kilka tygodni po każdym zarybieniu, to w przypadku Jeziora Zegrzyńskiego wędkowanie byłoby możliwe przez kilka miesięcy w roku. Z pewnością zrodziłoby to więcej złych zjawisk niż przyniosło korzyści. Na niewielkich zbiornikach tzw. wodach drobnych po tego typu zarybieniach – koła będące opiekunem wody występują o ogłoszenie zakazu połowu na pewien ustalony czas. W przypadku dużych zbiorników zaporowych i rzek ogłoszenie kilkutygodniowego zakazu połowu – szczególnie w okresie jesiennym będącym głównym czasem połów ryb drapieżnych jest zupełnie nie do przyjęcia, szczególnie gdy zarybienie jest przeprowadzone w sposób prawidłowy tj. przez rozwożenie zarybianych osobników po całym zbiorniku.


KONTROLE I OCHRONA WÓD


6.    Czy Okręg Mazowsze wspierał rozprawy przeciwko kłusownikom a jeśli tak to z jakimi rezultatami? Czy możecie się pochwalić jakimiś sukcesami za ostatnie 4 lata, czy są dostępne jakieś  statystyki (ilości spraw, prawomocne wyroki).


Okręg dysponuje profesjonalną obsługą prawną, której zadaniem jest zapewnienie pełnego wsparcia procesowego, w tym w sprawach dotyczących kłusownictwa rybackiego. W ciągu ostatnich czterech lat nasze straże, działając we współpracy z Policją oraz Państwową Strażą Rybacką, ujęły około dwustu sprawców tego procederu. W postępowaniach sądowych zasądzono na rzecz Okręgu blisko siedemdziesiąt tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia za wyrządzone szkody lub w formie nawiązek, przy czym część spraw nadal pozostaje w toku. Od około dwóch lat zmieniono również sposób podejścia do wyceny ryb pochodzących z aktów kłusownictwa. Oprócz wartości rzeźnej ryb uwzględnia się tzw. straty środowiskowe, czyli potencjał rozrodczy danego gatunku: ilość ikry, którą mogłyby wyprodukować odłowione osobniki, oraz liczbę ryb, które mogłyby się z niej wykluć. To właśnie ta wartość stanowi obecnie podstawę wyceny szkody. Niestety, postępowania dotyczące kłusownictwa są długotrwałe, dlatego na pełne efekty tej zmiany trzeba będzie jeszcze poczekać. Dodatkowym problemem jest fakt, że w wielu przypadkach skłusowane ryby zostają wypuszczone z powrotem do wody. W praktyce oznacza to, że skoro ryby „nie zostały skłusowane”, to szkoda na użytkowniku nie powstaje, a tym samym brak jest podstaw do zasądzenia nawiązki. Mimo tych trudności obserwujemy jednak pozytywną zmianę: coraz częściej sądy decydują się na zatrzymywanie kart wędkarskich. Jest to pewne novum, ale jednocześnie krok w stronę realnego odstraszania, ponieważ każda osoba łowiąca bez karty wędkarskiej staje się z mocy prawa kłusownikiem.


7.    Jakie działania Zarząd OM w ciągu ostatnich 4 lat podjął w temacie SSR (liczebność, uprawnienia) oraz współpracy z PSR i Policją ? Jaka była liczba strażników oraz kontroli na początku kadencji Zarządu a jaka na koniec?


W ostatnich czterech latach Zarząd Okręgu Mazowieckiego PZW konsekwentnie wzmacniał działalność Społecznej Straży Rybackiej, koncentrując się zarówno na doposażeniu strażników, jak i na wprowadzeniu jednolitych procedur raportowania oraz interwencji. Należy podkreślić, że zakres uprawnień SSR wynika bezpośrednio z Ustawy o rybactwie i w tym okresie nie uległ zmianie. Mimo to liczebność strażników wzrosła z 606 osób (w tym 519 aktywnych) na początku kadencji do 650 osób (w tym 568 aktywnych) na jej zakończenie. Równolegle Zarząd systematycznie wspierał Państwową Straż Rybacką, organizując wspólne patrole 
z wykorzystaniem sprzętu Okręgu w szczególności samochodów, łodzi oraz paliwa. Co roku przeznaczano około 140 tysięcy złotych na dofinansowanie SSR w kołach oraz zakup specjalistycznego wyposażenia, takiego jak noktowizory, termowizory, latarki, kamery czy fotopułapki. Okręg dofinansował również zakup samochodów dla grup SSR oraz zakupił pojazd dla posterunku w Zegrzu.


8.    Czy posterunek Straży w stanicy przy kole nr 13 ma szansę zostać stałym? Czy w ogóle funkcjonuje? Czy są/będą prowadzone działania na rzecz zaistnienia takiego posterunku obsługującego ZZ - Narew - Bug? 


Posterunek funkcjonujący przy stanicy Koła nr 13 działa w pełnym zakresie i pozostaje aktywny. Okręg nie przewiduje żadnych zmian w tym zakresie. Zasięg działania posterunku nie jest ograniczony terytorialnie. Strażnicy pełniący służbę w oparciu o ten posterunek mają do dyspozycji samochód, łódź oraz szeroki zestaw specjalistycznego wyposażenia. 
W przyszłości, po zakończeniu modernizacji portu w Wierzbicy, na który Okręg Mazowiecki pozyskał znaczące środki unijne, planowane jest przeniesienie posterunku do Wierzbicy. Lokalizacja ta zapewni korzystniejsze warunki logistyczne, w szczególności w zakresie skutecznego nadzoru nad obszarami Narwi i Bugu.


9.    Na rok 2026 Zarząd OM wprowadził tzw. wymiary widełkowe co jest niewątpliwie krokiem w bardzo dobrym kierunku  - przykładowo dla okonia taki wymiar wynosi od 18 do 35 cm. Czym kierowano się jednak ustanawiają limit ilościowy dla okonia w ilosci aż 15 sztuk podczas gdy np. dla karasia pospolitego limit ten wynosi 5 sztuk?  


Zarząd Okręgu Mazowieckiego, wprowadzając na rok 2026 wymiary widełkowe, kierował się przede wszystkim biologią poszczególnych gatunków oraz strukturą ich populacji w wodach okręgu. Okoń jest gatunkiem bardzo liczebnym, szybko dojrzewającym i często dominującym 
w zbiornikach, w których brakuje drapieżników wyższego rzędu. W wielu wodach Mazowsza obserwuje się zjawisko przeokoniowania, czyli nadmiernej liczby drobnych osobników, które konkurują między sobą i hamują wzrost całej populacji. W takich warunkach umiarkowany odłów mniejszych ryb jest wręcz korzystny dla równowagi ekosystemu. Jednocześnie wprowadzenie widełek 18–35 cm powoduje, że realny odłów ryb mieszczących się w tym przedziale jest mniejszy niż dawniej, ponieważ zarówno najmniejsze, jak i największe okonie są chronione, a udział ryb „w widełkach” w populacji jest ograniczony. W praktyce oznacza to, że zabranie 15 sztuk okoni spełniających wymiar jest rzadkie i nie stanowi zagrożenia dla populacji. W przypadku karasia pospolitego sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Gatunek ten jest dziś lokalnie zagrożony, wypierany przez karasia srebrzystego i hybrydy, a jego populacje w wielu wodach OM są szczątkowe. Z tego powodu limit pięciu sztuk pełni funkcję ochronną, a nie regulacyjną. Limit 15 sztuk dla okonia jest więc kompromisem, który przy obowiązujących widełkach pozostaje bezpieczny dla populacji, a jednocześnie jest prosty do stosowania 
i kontroli.


SPRAWY ZWIĄZKOWE


10.    Okręg Mazowsze przejął od Wód Polskich trochę małych wód na terenie Łodzi. Czy wobec tych wód zostały podjęte już jakieś działania ? Jakie działania są planowane ?


Wody, którymi Okręg gospodaruje na terenie byłego Okręgu Łódzkiego, to akweny pozyskane w drodze konkursów ofert na użytkowanie obwodów rybackich (Bzura nr 1 oraz – od 1 stycznia 2026 r. – Ner nr 1), a także wody będące własnością Okręgu jako tzw. wody drobne. Ze względu na bardzo niewielką powierzchnię wód w rejonie Łodzi, wody pozaobwodowe są intensywnie zarybiane w celu zwiększenia ich atrakcyjności wędkarskiej. Na wodach stanowiących obwody rybackie realizowane są zarybienia wynikające z obowiązujących operatów rybackich. 
W bieżącym roku zbiorniki wchodzące w skład obwodu rzeki Ner nr 1 będą zarybiane zgodnie z aktualnym operatem rybackim. Akweny te zostaną również objęte ochroną przez Społeczną Straż Rybacką we współpracy z Państwową Strażą Rybacką. Regulacje dotyczące zasad amatorskiego połowu ryb na tych wodach zostały już ujęte w zezwoleniu na amatorski połów ryb wędką na rok 2026.

 

11.    Dlaczego jest tak mało porozumień z innymi okręgami, a jeśli już są to na mało atrakcyjnych zasadach. Z szczególnym naciskiem na okręg ciechanowski z którym nie ma porozumienia, a który wydaje się być najbardziej wyczekiwanym porozumieniem dla wędkarzy z OM.


Mała liczba porozumień, w tym brak porozumienia z okręgiem ciechanowskim, wynika z tego, że Ciechanów nigdy nie wystąpił do Okręgu Mazowieckiego z propozycją współpracy, a każdy okręg działa w modelu samofinansowania, w którym OM ponosi znacznie wyższe koszty utrzymania i zarybiania blisko 30 000 ha wód niż okręgi o dużo mniejszej powierzchni, przez co porozumienia byłyby dla OM finansowo niekorzystne, dlatego zawierane są jedynie porozumienia na wody graniczne, realnie ułatwiające wędkowanie lokalnym wędkarzom.


12.    Ile w 2025 roku wyniosły koszty usług prawnych z podziałem na podmioty oraz czego dokładnie dotyczyły poszczególne zlecenia?


Okręg od początku kadencji współpracuje z jedną kancelarią prawną na podstawie korzystnie wynegocjowanej umowy kompleksowej obsługi prawnej, w ramach której kancelaria realizuje pełne spektrum zadań prawnych stojących przed Zarządem Okręgu — od sporów majątkowych i spraw dotyczących użytkowania wód, przez postępowania wynikające z ustawy o rybactwie śródlądowym, aż po ekspertyzy, opinie, pełnomocnictwa oraz reprezentację przed sądami 
i organami administracji państwowej i samorządowej — a całość tej obsługi generuje koszty niższe niż zatrudnienie jednego pracownika na pełnym etacie.

 

13.    Jaki jest sens stosowania rejestrów odwiedzin wód związkowych i obowiązkowe wpisywanie daty oraz łowiska jeśli ktoś stosuje się w 100% do zasady no-kill ?  

 

W ramach zasad racjonalnej gospodarki rybackiej prowadzonej w obwodzie, a także zgodnie 
z obowiązującymi przepisami dotyczącymi dokumentowania działalności użytkownika rybackiego, istnieje obowiązek monitorowania frekwencji osób wędkujących na danym obszarze. Obowiązek ten wynika również z uchwały Krajowego Zjazdu Delegatów PZW, która nakłada na wszystkie okręgi konieczność prowadzenia ewidencji osób korzystających 
z obwodów rybackich. Informacje o dobowych limitach połowu określone są w operatach rybackich stanowiących załączniki do umów o użytkowanie obwodów rybackich.


14.    .Jaka jest łączna kwota ze składek na wody górskie w Okręgu Mazowsze, ilu wędkarzy ją opłaca i jaka kwota faktycznie jest przeznaczana na gospodarowanie wodami górskimi - tj. zarybienia, ochronę, może budowę tarlisk?


W 2025 roku do kasy Okręgu wpłynęło nieco ponad 30 tys. zł z tytułu składki na wody górskie, którą wniosło 570 wędkarzy. Jednocześnie koszty zarybienia tych wód pstrągiem potokowym wyniosły ponad 45 tys. zł. Dodatkowo należy uwzględnić wydatki związane z ochroną wód  
w tym patrole, wyposażenie strażników, inwentaryzację i ochronę tarlisk, które można oszacować na co najmniej 15 tys. zł.


15.    Czy Zarząd Okręgu Mazowsze podjął/podejmie działania zmierzające do wprowadzenia całkowitego "no kill" dla wędkarzy łowiących z systemami live względnie ograniczenia możliwości łowienia z „kamerą” tak jak to się dzieje na niektórych łowiskach zagranicznych?


Zarząd Okręgu Mazowieckiego PZW na bieżąco monitoruje dyskusję dotyczącą stosowania systemów „live” oraz kamer podwodnych w wędkarstwie. Temat ten jest szeroko komentowany zarówno w Polsce, jak i za granicą, a część europejskich łowisk wprowadza własne ograniczenia wynikające ze specyfiki lokalnych populacji ryb oraz presji wędkarskiej. Na chwilę obecną Okręg Mazowiecki nie prowadzi prac nad wprowadzeniem całkowitego zakazu („no kill”) dla wędkarzy korzystających z technologii live ani nad odrębnymi ograniczeniami dotyczącymi łowienia z użyciem kamer. Ewentualne decyzje w tym zakresie muszą być poprzedzone rzetelną analizą wpływu tych technologii na populacje ryb w warunkach naszych wód, oceną presji wędkarskiej i realnych zagrożeń dla gospodarki rybacko-wędkarskiej, konsultacjami z komisjami okręgowymi, środowiskiem wędkarskim a także z ichtiologami. Zarząd Okręgu podkreśla, że każde ewentualne ograniczenie musi być proporcjonalne, uzasadnione biologicznie i możliwe do egzekwowania, aby nie prowadziło do niepotrzebnych konfliktów ani niejasności interpretacyjnych. Jednocześnie Okręg pozostaje otwarty na dalszą analizę. Zarząd z pewnością podejmie stosowne działania, w tym rozważenie wprowadzenia odpowiednich regulacji.


16.    Dlaczego Zarząd Okręgu Mazowsze nie rozwija sportu (głownie pytanie do spinningu) np. poprzez poszerzanie rejonów zawodów okręgowych? Aktualnie są 3 zawody z łodzi brzegowe, ciągle w tych samych sektorach, brak sensownych nagród. Czy nie można rozwoju sportu finansować środkami pozyskanymi od sponsorów jeśli większość jest przeciwna przeznaczaniu składek na sport ?


Okręgowy Kapitanat Sportowy rozważał organizację zawodów na innych wodach niż Jezioro Zegrzyńskie, biorąc pod uwagę m.in. . Zbiornik Włocławski oraz jeziora powiatu szczycieńskiego. Po przeprowadzeniu szczegółowej analizy uznano jednak, że Zbiornik Włocławski jest akwenem zbyt niebezpiecznym ze względu na dużą zmienność warunków pogodowych, co w przypadku zawodów z łodzi stwarza realne ryzyko dla uczestników. Jeziora powiatu szczycieńskiego również nie okazały się odpowiednie, ponieważ dysponują ograniczoną infrastrukturą i brakuje tam sprzętu pływającego wymaganego przez ZOSW. Dodatkowo wysoka frekwencja na zawodach sprawia, że mniejsze akweny nie są w stanie bezpiecznie pomieścić tak dużej liczby zawodników. Pozyskiwanie sponsorów również nie jest zadaniem prostym, ponieważ firmy często mają własne oczekiwania dotyczące świadczeń 
i ekspozycji, co w praktyce generuje dodatkowe koszty organizacyjne. Nie można się jednak zgodzić ze stwierdzeniem, że nagrody w zawodach są niesatysfakcjonujące - ich obecna forma i wartość są dobrze oceniane przez zawodników. Warto także pamiętać, że nagrody nie są jedynym elementem systemu sportowego: z cyklu zawodów wyłaniane są kadry reprezentujące Okręg na arenie krajowej, a najlepsi zawodnicy otrzymują stypendia sportowe, które stanowią realne wsparcie i motywację.

 

17.    Jakie działania Okręg Mazowsze w ciągu ostatnich 4 lat podjął w sprawie slipów ? Aktualnie stanice PZW oraz te w rękach prywatnych mocno lobbują aby wszystkie slipy darmowe zostały zamykane i idzie im to bardzo skutecznie np. w przypadku Jeziora Zegrzyńskiego, dodatkowo narzucając opłaty jednorazowe dla członków PZW w kwocie 70pln za dzień. Okręg ma kompetencje aby wnioskować o takie miejsca do gmin jak z nich skorzystał ?


Gminy w zdecydowanej większości nie są zainteresowane utrzymywaniem slipów ani ponoszeniem kosztów związanych z ich funkcjonowaniem. W praktyce, aby w ogóle zrealizować taki obiekt, konieczne jest najpierw wydzierżawienie terenu od PGW Wody Polskie, co wiąże się z corocznymi opłatami i obowiązkiem utrzymania nieruchomości. Następnie trzeba uzyskać komplet pozwoleń wodnoprawnych, przygotować operaty i dokumentację techniczną, a po wykonaniu slipu ponosić stałe koszty jego utrzymania, konserwacji i ewentualnych napraw. Jest to więc przedsięwzięcie złożone, kosztowne i obciążone wieloma formalnościami, dlatego wymaga każdorazowo szczegółowej analizy zarówno pod kątem finansowym, jak 
i organizacyjnym. W trakcie bieżącej kadencji Okręg kierował wnioski do różnych gmin 
o realizację lub utrzymanie slipów dostępnych dla wędkarzy i mieszkańców. Niestety, mimo podejmowanych prób, inicjatywy te nie uzyskały akceptacji lokalnych władz, które nie były skłonne przejąć na siebie obowiązków związanych z taką infrastrukturą.

 

18.    Piotrek jak się zmienia punkt widzenia w zależności od punktu siedzenia? Kilka lat temu o PZW mogłeś mówić tak jak większość członków „ONI”, od kilku lat perspektywa mocno zmieniła Cię się pewnie na „MY”. Czy trudno jest coś osiągnąć / zrealizować w takim Zarządzie Okręgu, od czego to zależy? Czy nie zniechęca bierność członków czy też nie ma to większego znaczenia tak długo jak opłacają składki (jak wiesz jest pewien spór „koncepcyjny” na forum czy związek wędkarski funkcjonuje jeszcze jako stowarzyszenie czy tylko jako pośrednik w sprzedaży zezwoleń na wędkowanie?)

 

Te kilka lat to już ok 12, bo najpierw zacząłem działać w kole 62 Potok, a później poszedłem dalej. Faktycznie jak u większości działało i u mnie “ONI”, “MY”, jednak to było zanim zainteresowałem się działalnością w PZW. Dopiero zapoznanie się z zasadami działalności i statutem PZW pokazało jak bardzo się myliłem, nie ma czegoś takiego jak “ONI”. Związek tworzą wędkarze i każdy ma prawo głosu, tylko większość członków PZW o tym nie wie lub udaje że nie wie bo tak jest wygodniej, łatwiej przecież zrzucić na kogoś winę.
Ja postanowiłem świadomie podejść do sprawy, najpierw przeniosłem się do koła które było mi najbliższe ze swoimi działaniami. Skupiało wędkarzy spinningowych i muszkarzy stosujących C&R. Po jakimś czasie zostałem wiceprezesem koła, a w kolejnej kadencji delegatem koła na Zjazd Delegatów OM PZW.
Tam na mojej drodze znalazł się kandydat na prezesa który swoimi słowami i planem działania przekonał mnie do kandydowania do zarządu okręgu, traf chciał że delegaci wybrali mnie do Zarządu Okręgu Mazowieckiego PZW.
Tak rozpoczęła się moja działalność w strukturach okręgu, od początku działalności dążyłem do realizacji postawionych sobie celów czyli wprowadzenia widełkowych wymiarów gospodarczych dla drapieżników i dążenie do likwidacji odłowów rybackich na wodach OM PZW. Dzięki temu, że w składzie zarządu byli wędkarze z krwi i kości, stopniowo te plany były realizowane. 
Co do “łatwości” realizacji to nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, bo każda sprawa jest inna. Wiele z nich zostało rozwiązanych w moment, ale są też takie które trwają latami. I nie chodzi o niechęć czy opieszałość, zarząd zajmuje się wieloma sprawami w których jest dużo uzależnień od prawa i innych instytucji. 
Co do bierności członków to jest to chyba problem każdego stowarzyszenia, nie patrząc na dziedzinę życia. Tak jak w innych stowarzyszeniach tylko kilka procent członków jest aktywnych, a reszta to praktycznie “konsumenci”. Niestety większość członków PZW nie zna organizacji do której należy, a szkoda bo właśnie oni mają najwięcej możliwości. Dlatego ważna jest rola edukacji na poziomie kół, przecież to koła i ich członkowie na poziomie lokalnym wiedzą najlepiej co trzeba zrobić na ich wodach. Wiadomo w dużych kołach miejskich jest to ciężkie do zrozumienia bo tam jest większa anonimowość członków ale to właśnie duże koła mają największy głos.
Wiem, że większość wędkarzy traktuje związek jako “pośrednika sprzedaży zezwoleń” ale moim zdaniem jest to złe i na pewno nie jest tak traktowane przez Zarząd Okręgu Mazowieckiego PZW. Wiemy jak ważną rolę odgrywa każdy członek.
Patrząc nawet na sytuację z ostatniej chwili, czyli mróz i przyduchy, gdyby nie aktywni członkowie kół, wiele wód przeżyłoby dramat związany ze śmiercią ryb. Ilu pracowników musiałby posiadać okręg, aby dopilnować kilkadziesiąt tysięcy hektarów wód rozsianych na terenie kilku województw. 

Piotrek - dziękuję za rozmowę. 

@friko, 2026

 

  • Like 3

User Feedback

Recommended Comments



Sławek Oppeln Bronikowski

Posted

Pytania i odpowiedzi. Wywiad poprawny, a nawet elegancki. Ale obraz całości nadal pozostaje przygnębiający..

Widać bardzo wyraźnie jak formalnie ukonstytuowane stowarzyszenie przemienia się - może raczej przemieniło, w centralnie sterowaną firmę świadczącą ludności odpłatne usługi. I nieprawdopodobne rozmiary bierności tzw członków,  bardzo często przeradzających się w pełne tępej agresji formy osobistego nieistnienia :) 

  • Like 6
  • Thanks 1
jakub75

Posted

Dodatkowe pytania (myślę, że pojawi się więcej, można je zebrać i zrobić drugą część wywiadu:

  • jakie plany i szanse na wprowadzenie no-kill na drapieżniki na wybranych wodach i/lub bardziej restrykcyjne limity na drapieżniki (zarówno ilościowo, jak i pod względem górnych limitów długości)?
  • która aplikacja wędkarska jest obecnie obowiązująca w OM PZW (do zeszłego roku Okręg promował The Fish, od tego roku aplikację PZW)?
  • Like 2
gorrys7

Posted (edited)

Niestety ale troche zauwazylem ucieczke od niektorych zadanych pytan lub przemilczenie.To nie jest zlosliwosc z mojej strony,ale pewne tendencje widac tez w moim okregu/Eblag/

Edited by gorrys7
Maciej W.

Posted

Bardzo lubię i szanuję Piotra. Dlatego komentarza do artykułu z mojej strony nie będzie. 

marioligi

Posted

Cieszę się i dziękuję że zadano pytania wyartykułowane również przeze mnie.

Ad 8. i ad 15 - chciałbym konkretu odnośnie działań tego posterunku w nawiązaniu do kontroli łowiących z livem przy moście(choć nie tylko). Czy nie jest tak, że "najciemniej pod latarnią"....? 

Większość łowiących w pobliżu widzi na własne oczy przypadki zwożenia ryb do przystani i wypływanie po kolejne mięso....

Czy strażnicy z tego posterunku ujęli choć jedną taka osobę?

Czy jest jakiś kontakt do strażników z tego posterunku?

Byłem kilka razy na przedzimiu i naocznie nie stwierdziłem jakiejkolwiek aktywności.

 

Po za tym - wędkując na Zegrzu długo, widzę pozytywne zmiany będące zasługą nowych władz OM i za to dziękuję.

Maciej.W. - po to jest możliwość komentowania aby wyrazić swoje zdanie i dopytać. Także jak najbardziej skomentuj.

Pozdrawiam.

  • Like 1
jakub75

Posted

@marioligi - moje pytanie o "no-kill na drapieżniki na wybranych wodach i/lub bardziej restrykcyjne limity na drapieżniki (zarówno ilościowo, jak i pod względem górnych limitów długości)?" trochę w kontekście tego zwożenia sandaczy do brzegu...

Friko

Posted

Dla mnie ten wywiad pokazuje różnicę pomiędzy ludźmi którzy próbują coś robić a tymi którzy tylko gadają.   Dobrze to widać w kontekście wątku o kormoranach u nas na forum i pytaniu jakie zadałem na ten sam temat Piotrkowi.

Na forum dużo gadania, w połowie zresztą obok tematu.

Piotrek, cytuję:

Jako jedyni w Polsce prowadzimy olejowanie jaj w koloni lęgowej. Jedyni bo reszta użytkowników nie próbowała uzyskać zezwolenia, nie uzyskała zezwolenia albo zrezygnowała ze względu na koszty i problemy techniczne. Zezwolenie nie tak łatwo jest dostać (Okręg początkowo dostawał odmowę i nie zmieniło tego odwołanie do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ale nie zrezygnowaliśmy i przez kolejny rok znów walczyliśmy o to zezwolenie. W omawianym okresie dysponowaliśmy ważnym zezwoleniem. Prowadziliśmy działania biorąc pod uwagę warunki, na jakich nam zezwolił Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Działamy w największej kolonii na śródlądziu (wyspa na Zb. Włocławskim), w bardzo trudnych warunkach - gniazda są na znacznej wysokości od kilku do kilkunastu metrów nad poziomem ziemi. Uważamy, że jesteśmy bardzo skuteczni: w ciągu dziesięciu lat udało nam się obniżyć liczbę wylęgłych piskląt o ponad 10 tysięcy osobników (około 4 tys. w okresie ostatnich 4 lat).  Ze względu na ogólnopolski wzrost liczebności populacji, nasze działania mogą wydawać się mało skuteczne, jednakże nie mamy wpływu na stada wędrowne, które pojawiają się na Mazowszu w różnych okresach roku, przylatując z różnych kierunków kraju i zagranicy.

Różnica, która aż wganiata w ziemię. Zastanawiam się dlaczego takie informacje nie przedostają się do opinii publicznej , w życiu bym się o tym nie dowiedział gdyby nie ten wywiad. Z dedykacją dla forumowych malkontentów i besserwiserów.

Zgadzam się również z ostatnim zdaniem wywiadu, dobrze pokazuje ono utopijność rozważań o tym że da się zorganizować zadania PZW na "komercyjnych" zasadach.  Prawda jest taka wisimy wszyscy na garstce ludzi w kołach i w okręgach którym chce się ruszyć dupę i coś zrobić.

Nie wiem może wzorem zagranicy władze stowarzyszenia powinny zacząć "batem" zaganiać członków do czynu społecznego ?  Oczywiście batem ekonomicznym. Masz do przepracowania ileś godzin społecznych w roku (sprzątanie, budowa tarlisk, zarybienia, prace przy stanicy, kontrole dla SSR ) -  nie przepracujesz płacisz składkę o 20% większą. Jesteś niezrzeszony a chcesz korzystać - płacisz o 100% więcej. Może to jest droga ?

 

 

 

 

Maciej W.

Posted

No proszę, to jednak mogę i Piotra nieco oszczędzić i wyrazić swoje zdanie. Szefostwo o to zadbało. Pawle mój drogi, w swoim pozytywistycznym postrzeganiu świata nie dostrzegasz grupy osób, o której zapomniałeś  wspomnieć w pierwszym zdaniu. Albo tak to wybrzmiało, że tylko my jesteśmy dobrzy, a reszta (ci co tylko gadają) zła. I tylko ta, nasza droga prowadzi do celu. Jako entuzjasta kary śmierci, umiarkowany entuzjasta łamania kołem, osobnik patrzący czasem łakomym okiem na kamieniowanie (wszystkie te zabiegi względem bardziej lub mniej niesfornych "bliźnich" ), jestem pełen podziwu, że obaj uczestnicy wywiadu są zadowoleni z rozwiązywania problemu kormoranów (jednak ptaków). To po to człowiek wymyślił broń palną, żeby w sytuacji kryzysowej malować pisanki? I to nie kolorowymi farbkami a olejem. I nie w Wielkanoc, a w terminie narzuconym mu przez ptaki. A efekt? Żaden. Bo przylatują goście z innych rejonów kraju i z zagranicy. Przepraszam, ale to działanie jest klasycznym przykładem bezradności i pomieszania pojęć, a nie realnych zmian na lepsze. I to nie wina Piotra, czy Pawła, a przygłupów w niebiesiech (w budynkach władz i administracji publicznej), którzy decydują, a nie odróżnią kormorana od bociana czarnego. To też wina systemu, który sparaliżował możliwość skutecznego dotarcia do owej chałastry (ludzi, a nie kormoranów). Ale przypominam, że powielanie entuzjastycznych informacji o sukcesach w walce z ptactwem nie jest pożyteczne (jak najdelikatniej starałem się to ująć). Zmiana tematu. Czy coś mnie zaszokowało w tej rozmowie? Ilość strażników, którą szacowałem na i tak liczne 25% podanego składu. Ponieważ od dwóch lat nie bywam z wędką nad wodami PZW, chciałbym poprosić tych bywających o podpowiedź. Czy sytuacja w ciągu ostatnich dwóch lat się zmieniła? Bo wcześniej przez sześć lat wypełniałem średnio trzy-cztery rejestry rocznie i w Warszawie miałem dwie kontrole. Obie pieczątki wbite przez naszego forumowego Tomka na Gocławskim. I pewnie gdybym o nie nie poprosił, to skończyłoby się na pogawędce i wspólnym machaniu spinningiem. Cóż, na początek ode mnie tyle. Zwolennik rozpieprzenia schorowanego systemu i powrotu do zdroworozsądkowego powrotu do normalności. Oprócz samego gadania mam też rozum. 

  • Like 1
Warcisław

Posted (edited)

Cytat

Zgadzam się również z ostatnim zdaniem wywiadu, dobrze pokazuje ono utopijność rozważań o tym że da się zorganizować zadania PZW na "komercyjnych" zasadach.  Prawda jest taka wisimy wszyscy na garstce ludzi w kołach i w okręgach którym chce się ruszyć dupę i coś zrobić.

 

Ogólnie to zdanie powinno wyczerpać temat. Sposób zarządzania wynika z dostępności środków i zasobów - w tym tego najcenniejszego, czyli zasobu ludzkiego. Tyle, że jaśniepanom z wędką niezależnie od tego, jaki ogrom roboty byłby wykonany ciągle będzie mało. Kompletnie nie zwracają oni uwagi na okoliczności i warunki, w jakich przychodzi pracować działaczom w okręgach - a przecież wystarczy tylko, żeby prezes dekretem zarządził nokill na terenie dzierżawionych wód i załatwił z MONu dywizję pancerną do zwalczenia kormoranów i mamy Szwecję;)

A te majaki, że za te lub niewiele większe pieniądze znaleźli by się profesjonalni "menedżerowie", co nie tylko by zarządzali wodami lepiej ale i jeszcze wypracowali by dla siebie zysk to pozostawmy bez komentarza

Edited by Warcisław
  • Like 2
Sławek Oppeln Bronikowski

Posted (edited)

Wywiad jest chyba pierwszym spotkaniem świata rzeczywistego ze światem absurdalnie urojonym - czyli siecią, a więc musi trącić kompromisem :) 

Tym niemniej nad dwoma rzeczami warto się zatrzymać:

- pierwsze co widać to jest całkowite rozjechanie perspektyw. Sieć chcący/niechcący występuje w roli dość głupkowatego suwerena zgłaszającego swoje problemy i dyktującego własne oczekiwania z kultowej pozycji "klient nasz pan ". Co samo w sobie jest nawet śmieszne. I prawie bezskuteczne, a ci nieliczni którym na sercu leży, robić tego nie powinni :) 

- drugie co w wywiadzie kłuje w oczy - prócz niechęci i niemocy wspaniałego wędkarskiego świata - to ordynarna kontynuacja medialnego pustogłowia, w którym prym wiodła nasza kultowa prasa kolorowa, pod wodzą równie kultowych kultrednaczy, a jeszcze więcej dołożyli ekologiści , obłędni wyznawcy pseudo ekologii stosowanej. Tak więc nadal walczymy z rybakami, choć sami bezkrytycznie i nieskończenie obłudnie uprawiamy turbo rybactwo bez żadnej trzymanki - od 01.01 do 31.12. Wczoraj widziałem na yt, jak kolejny wielce kultowy influencer, cały dumny i blady trzaskał kelty na Inie.  A kiedy pojawia się problem taki jak plaga kormoranów, to zostajemy bez żadnego wsparcia ani sojuszników. Bo jesteśmy sami,  bośmy są zerem w postaci przyjemnie leżącej :)

Kto nam pomoże w wyjęciu tego ptaka spod ochrony? Osoby wykonując zajęcie ministry, aktywiści perorujący o prawach zwierząt i nadrzędności dzikiej przyrody? Co można więcej niż pisanie żałosnych petycji o cząstkowy odstrzał, alb inne formy limitowania ich lawinowo rosnącego pogłowia?

A zatem powodzenia w oczekiwaniu .. w waiting room - żeby było bardziej zajebiście i światowo :)      

 

Edited by Sławek Oppeln Bronikowski
Pisarz.......ewski   Piotr

Posted

Krótko i na temat . Jest pytanie , jest odpowiedź , jest zdumienie 😲

brak porozumienia z okręgiem ciechanowskim, wynika z tego, że Ciechanów nigdy nie wystąpił do Okręgu Mazowieckiego z propozycją współpracy"   

A czy to nie OM powinien zgłosić taką chęć współpracy? Jeśli oni nie wyrazili chęci współpracy , to znaczy że ich członkowie do takiej współpracy ich nie obligują( Ciekawe dlaczego), a członkowie OM i owszem taka współpraca im się marzy. Tajemnicą poliszynela jest ,że bardzo dużo członów OM opłaca równolegle okręg OM i OC . Czynią tak bo OC jest blisko , jest atrakcyjny turystycznie , posiada dobrze zagospodarowane rybne wody , a wielu spędza tam większość wolnego czasu , bo posiada działki nad Wkrą. Jeśli OM będzie czekać  aż  OC przyjdzie do nich na kolanach  , to porozumienia nigdy się nie doczekamy. 

I tu wchodzimy w drugie uzasadnienie braku porozumienia  :clappinghands:

dlatego zawierane są jedynie porozumienia na wody graniczne, realnie ułatwiające wędkowanie lokalnym wędkarzom."

No chyba bardziej granicznego i pożądanego przez wędkarzy okręgu nie ma. 

 

  • Like 6
Pisarz.......ewski   Piotr

Posted (edited)

Okoń jest gatunkiem bardzo liczebnym, szybko dojrzewającym i często dominującym 
w zbiornikach, w których brakuje drapieżników wyższego rzędu. W wielu wodach Mazowsza obserwuje się zjawisko przeokoniowania, czyli nadmiernej liczby drobnych osobników"

A można konkretniej . Poprosił bym o wskazanie tych przeokoniowanych zbiorników . 

Na KŻ występuje to zjawisko , tylko że odwrotne . Można by je nazwać wyjałowiokniowaniem.  To może by tak z tych zbiorników  gdzie okonia jest na gęsto odłowić nadmiar i zarybić taki KŻ . Miejsca ci tam dostatek.  

Edited by Pisarz.......ewski Piotr
  • Like 3
cyprys19

Posted

Widzisz Piotrze, właśnie o tym pisałem jak @Friko zbierał pytania. PZW to związek, którego członkowie oprócz roszczeń nie wnoszą nic. Ciebie nie obchodzi zdanie innych członków,  Ty chcesz mieć dostęp do wód okręgu Ciechanów i tyle.A może stu innych członków nie chce tych porozumień, aby nie zalewać ''sąsiadami''naszych i tak obleganych wód. 

Nie odbieraj tego jako atak na swoją osobę, bo nie taki jest mój cel.  Chcę pokazać tylko, że ciężko jest kierować związkiem, którego członkowie ograniczają swoje spojrzenie na czubku własnego nosa...

  • Like 4
  • Confused 1
Pisarz.......ewski   Piotr

Posted (edited)

Marcin 🙂

Odpowiedz Piotrka , którego osobiście znam i lubię , była nielogiczna i tylko to wykazałem . Osobiście wbrew pozorom, wcale mi na tym porozumieniu nie zależy .

Twoje uzasadnienie  "A może stu innych członków nie chce tych porozumień, aby nie zalewać sąsiadami naszych i tak obleganych wód" jest logiczne i gdybym takie dostał wcześniej , nie było by dyskusji. 

Edited by Pisarz.......ewski Piotr
  • Like 1
jakub75

Posted

@cyprys19

1. Argument o "zalewaniu" sąsiadami jest nietrafiony, gdyż a) i tak udostępniamy wybrane wody wędkarzom z okręgu skierniewickiego oraz siedleckiego i b) z informacji znalezionych w sieci wynika, że liczba członków OM to ok. 70k, a np. siedleckiego, to 7k, więc to te okręgi ponoszą większe ryzyko "zalania".

2. Nie mylmy roszczeń z oczekiwaniami, które każdy członek stowarzyszenia jak najbardziej może mieć wobec swoich reprezentantów.

3. Słowa Piotra, że "Mała liczba porozumień, w tym brak porozumienia z okręgiem ciechanowskim, wynika z tego, że Ciechanów nigdy nie wystąpił do Okręgu Mazowieckiego z propozycją współpracy" są dla mnie kompromitacją zarządu, który przypominam reprezentuje członków stowarzyszenia, a głosy na temat porozumienia z Ciechanowem są nie od dzisiaj i nie od jednej osoby. Wystąpienie z propozycją współpracy jest ponad Zarząd OM??? 

4. Kontynuując cytat: "każdy okręg działa w modelu samofinansowania, w którym OM ponosi znacznie wyższe koszty utrzymania i zarybiania blisko 30 000 ha wód niż okręgi o dużo mniejszej powierzchni, przez co porozumienia byłyby dla OM finansowo niekorzystne, dlatego zawierane są jedynie porozumienia na wody graniczne, realnie ułatwiające wędkowanie lokalnym wędkarzom."

- przecież te koszty utrzymania wód i tak są ponoszone, więc co to za argument?

- skoro udało się porozumieć z Siedlcami i Skierniewicami na wybrane wody, np. Bzura za Wisłę, to czemu nie można zawrzeć podobnego porozumienia na Wkrę?

- nie wiadomo, jakie byłyby realne koszty, bo NIE PODJĘTO ŻADNYCH ROZMÓW, gdyż "Ciechanów nigdy nie wystąpił do Okręgu Mazowieckiego z propozycją współpracy".

-----

Jak generalnie cenię sobie to, co robi Zarząd OM (limity, rybacy, etc), to podejściem jak wyżej i jeszcze mówieniem o tym wprost ten Zarząd sam obniża sobie ocenę...

  • Like 1
Friko

Posted

 

A może stu innych członków nie chce tych porozumień, aby nie zalewać ''sąsiadami''naszych i tak obleganych wód. 

Ja np. jestem takim cżłonkiem, nie mam działki nad Wkrą :)   i mam nadzieję że jak już ten OC pofatyguje się do OM  z propozycją porozumienia ;)  to warunki tego porozumienia będę odzwierciedlały dysproporcję w potencjale i ilości wód jakie mają do zaoferowania obydwa okręgi

Generalnie wydaje mi się że porozumień nie powinno być w ogóle bo to utrudnia ocenę gospodarowania wodami. Dany okręg jeśli dobrze gospodaruje wodami będzie miał chętnych i bez porozumień.

 

  • Like 4
  • Confused 1
cyprys19

Posted (edited)

Jakubie jak już Tobie napisałem wczoraj na priv, poczytaj różne komentarze pod tematami związanymi z PZW. Wszędzie przewija się to samo '' nie zarybiają, nie zwraca się,  złodzieje '' natomiast 90% wędkujących nie ma pojęcia jak działa związek i na jakich zasadach wydawane są pieniądze ze składek.   I te 90% oczekuje, że w wodzie będzie pełno ryb po które z resztą przyszli nad tą wodę!  Opłata ma się zwrócić i tylko tyle! 

Nie ma chętnych by pomóc przy zarybieniach, nie ma chętnych by przypilnować rybaków przy odłowach kontrolnych, nawet jakiś procent strażników SSR  jest tylko dla tego żeby dostać odznaki i płacić mniej. 

Co do porozumienia z okręgiem Ciechanowskim napiszę po raz ostatni. Niestety jest to okręg ubogi w łowiska i oprócz Wkry niewiele ma do zaoferowania.  I zastanawiam się  dlaczego o wiele większy OM miałby występować i ich prosić o porozumienie? 

Jeśli chodzi o działania OM na pewno jest jeszcze wiele do zrobienia, ale od pewnego czasu widać zmiany i trzymam za nich kciuki, bo zmierza to w dobrym kierunku, a od nas wędkarzy zależy czy będziemy w tych zmianach pomagać, czy też robić pod przysłowiową górkę. 

Edited by cyprys19
  • Like 3
jakub75

Posted

@cyprys19 "Niestety jest to okręg ubogi w łowiska i oprócz Wkry niewiele ma do zaoferowania.  I zastanawiam się  dlaczego o wiele większy OM miałby występować i ich prosić o porozumienie? "

Dlatego, że Wkra, to interesująca wędkarsko rzeka, nie mniej niż Bzura i Liwiec, na które porozumienia zostały podpisane.

  • Like 1
Pisarz.......ewski   Piotr

Posted (edited)

"  i mam nadzieję że jak już ten OC pofatyguje się do OM  z propozycją porozumienia ;)"

 

 

Paweł 🙂 mam takie skojarzenie w tym temacie.

 W czasach dawno minionych( Wtedy jedynie słusznych) , miałem kolegę który prowadził malutki sklep spożywczy . O tym jak bardzo mu zależało na kliencie świadczyła kartka którą wywieszał , kiedy w godzinach pracy zamykał sklep i udawał się w sobie tylko znanym kierunku. 

ZARA WRACAM .   CZEKAJTA 

Z tym porozumieniem jest podobnie.😀

Edited by Pisarz.......ewski Piotr
  • Like 3
cyprys19

Posted

Jakubie i  tu wracamy do punktu wyjścia- dla Ciebie Wkra jest interesującym łowiskiem a dla mnie nie- czyj głos jest ważniejszy? 

Może w przyszłym roku zróbmy referendum? 

jakub75

Posted

@cyprys19 Ile wg Ciebie podpisów pod ewentualną petycją o podjęcie rozmów w tej sprawie powinno być wystarczające, żeby OM PZW zajął się sprawą?

cyprys19

Posted

Jakubie nie mam pojęcia...

Pytanie czy OM chce się tą sprawą zająć? 

jakub75

Posted

To, że nie chce, to już wiemy z wywiadu.

marioligi

Posted

Tu nie petycje ani referenda :)

ewentualnie wnioski z walnych zgromadzeń kół.

 

  • Like 2
pepper

Posted

Przypominam o opłatach na 2026 r. Podobno w tym roku jedyne 470 PLN?

PZW_gotowe.thumb.png.efc06f0bef094cf4d3d282e6576ea7da.png

  • Like 1
  • Haha 1



Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Artykuły

×
×
  • Create New...