Jump to content

Kuba Standera

Bloggerzy
  • Posts

    8,140
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    50

Kuba Standera last won the day on February 7 2024

Kuba Standera had the most liked content!

About Kuba Standera

  • Birthday 03/22/1982

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Gibraltar i okolice
  • Zainteresowania
    Mucha, cast, ocean!

Recent Profile Visitors

4,669 profile views

Kuba Standera's Achievements

Ekspert

Ekspert (4/5)

3.3k

Reputation

  1. Coś się posypało z jakością u nich? Mam je z pierwszych wypustów, kręcą do dzisiaj bez najmniejszych problemow, z dużo bardziej wymagającycmi rybami i środowiskami niż te zwykle używane w PL. dobre 2 sezony na wodzie, jeszcze nie otwierane...
  2. @Gooral Tak jak pisaliśmy miedzy sobą, powtorzę to i tutaj. Może nie przerzuciłym tych ryb miliart, złapełem ledwo kilka. Natomiast miałem przyjemność łowić z ludzmi którzy na tym zęby zjedli, łowią je pod domem, nie sporadycznie na wyjazdach. W holu tuny kluczowa wydaje sie być praca miedzy łowiacym a osoba za sterem, idea wyłączenia łodzi, puszczenia się w dryf i radź sobie - jeśli masz większą rybę, utrudnia bardzo. Popatrz też jak holują ludzie u Ciebie na filmach - pochyleni nad wędką, podnoszą rybę używając mięśni rąk nie nogami/plecami. Wedka strzelila ze względu na high stick, to przecież widać jasno Co do odjazdów - rada jaką dali mi hiszpanie to nie dokręcić na beton, tylko dać rybie odejść, holować spokojnie, bez darcia, bo rybę wk... i wtedy jest bardzo cieżko. Ryba po kilku odjazdach wchodzi w "walkę kołową" i wtedy krytyczna jest praca silnikiem na łodzi by nie miec ryby pod łodzią, nie ciągnąć jej pionowo w górę. Wykorzystują tą "spirale śmierci" jak to określają, do dość szybkiego podnoszenia ryby, kiedy odchodzi po okręgu opuszczją lekko wędkę, męczą ją hamulcem, kiedy zawraca w twoją stronę odzyskują linkę i podnoszą rybę w stronę łodzi. przy każdym nawrocie odzyskujesz trochę z głębokości na której się zatrzymał. wydaj się ze ważny moment to też kiedy ryba widzi łodkę, ty widzisz kolor. Zwykle widziałem wtedy odjazd, ale nie taki jak te z początku. Tyle obserwacji i teorii, ciekaw jestem czy YFT tuna działa wg tego samego schematu? p.s. XXVI Ty pamiętasz że we wrześniu mieliśmy cisnąć na Giba?
  3. Nikt się przecież nie obraża, ot smutna konstatacja znana od wieków. Zły pieniądz wypiera dobry pieniądz. Byłem redaktorem Sztuki na początku, zacząłem ten magazyn z Mirkiem od zera. Niedawno zacząłem od zera i prowadziłem magazyn online. Nie wiem czy wiele osób tutaj ma podobne doświadczenie, może porównać druk vs net. Różnica jest (miedzy drukiem a online) i to naprawdę potężna. Długo by się można rozwodzić dlaczego, natomiast że czaau mało musisz uwierzyć na słowo
  4. Nie dziwię się decyzji Mirka, ile mozna cisnąć projekt w czasach "Dużo-tanio-bazarek" Niestety polski wędkarz będzie mieć to czego pożąda i na co zasługuje. Płatnych naganiaczy na ometkowane znajomymi dla oka brandami kontenery z alibaba plus ometkowane brandami z USA/Skandynawii alibaba premium za astronomiczne ceny. Sztuka była fajną przygodą, poznałem dzięki niej ciekawych ludzi.
  5. Po nowelizacji przepisów jest to bardzo trudne/graniczy z niemożliwym w Hiszpanii. Bez numeru NIE czyli coś jak nasz PESEL nie wyrobisz nigdzie licencji. Jedyna opcja to wyrobienie licencji na północy (Aragonia o ile pamiętam) i używanie jej w innych prowincjach (ważna na cały kraj)
  6. Moczona czapka, zamrożona woda w butelce, dobry solarflex (pelagic robi robote) i można wytrzymać. Jak były upały powyżej 40 to łódka z bimini robiła robotę
  7. Zostaną niewyrównane rachunki, dodatkowy motywator do powrotu
  8. Nawet TikToka nie mam ani nie sponsoruje mnie Savage
  9. sam byłem przy rybach ok 40-45kg które wyjeżdżały w 20-25 minut max, gdzie goście są jak to czasem hiszpanie - mali i chudzi. Mają swoją technikę, jak zobaczysz na wideo - wiszą na wędkach i podnosza ryby ciałem i nogami. Jak ktoś łowi kilkadziesiąt w sezonie, ma na rozkładzie kilkaset -to pewnie mają to ogarnięte. Mi tak nie idzie nigdy
  10. Tutaj masz cały artykuł: https://predatorandsalt.com/ps-issue/chapter-1/
  11. Labrax/pollock to taki standard, jednak przy tej odsłonie mam plan pocisnać w końcu rekiny (w tym na muchę wreszcie) i zaliczyć kilka wyjazdów tuńczykowych, chciałbym zobaczyć jak łowią tuny XXL
  12. https://jerkbait.pl/blog/4/entry-739-jak-obieca%C5%82em/ A propo holowania tuny, wczoraj rozmawiałem z gościem który ma ich ponad 200 na liczniku. Na set poppingowy ryba 100-110 to max godzina dwadzieścia. Na zestaw trollingowy z multiplikatorem ryby 300+ ogarniają poniżej dwóch godzin.
  13. To i szybko daję znać. A teraz dłuższa wersja. Poznaliśmy się u fryzjera, na wodzie, w sklepie i wcześniej pewnie ze dwa razy, wszystko dzięki mojej pamięci rybki Dory wspomaganej spiruliną Zwykle gdzieś tam pomachanie na wodzie, hola w porcie itd, ale ogólnie, japa niby jakaś znajoma U rzeczonego fryzjera zasiadł na fotelu obok i od razu po angielsku - to ty jesteś tym ziomem so robi sticki na tuńczyki? Jo Od słowa do słowa, kilka dni później ruszamy jego łodzią, chyba ostatni wyjazd w Hiszpanii (no, moze jeszcze przed piątkiem się uda) Jorge łowi tutaj całe życie. Większośc polował z kuszą, więc zna całą okolice od wody strony. Od kilku lat wciągnał się w łowienie tuńczyków i teraz jest to jego główne hobby. W zeszłym sezonie na rozkładzie 72 ryby, przez kilka lat trochę ponad 200. A cały czas uważa się za początkującego "tuńczykowca" Po szybkim ustaleniu że ja ten temat ogarniam dośc symbolicznie przejmuje w pełni stery (w senise siedzi za kółkiem od początku, ale ja zupełnie nie podejmuję się typowania gdzie ryb szukać). Szybka przebieżka za Giba, nic nie widać. Prądy na wyjściu z zatoki - pusto. Widzę ptaki i kilka łodzi w głębi zatoki, tam gdzie w ostatnim sezonie polowaliśmy na tuny i Albacore. Dosłownie kilka minut później (uroki przemieszania sie z 25 wezłami) łódź hamuje przed stadem delfinów. Ewidentnie socjalizują się, nie polują. Jest jeszcze wcześnie, słońce wysoko, Jorge postanawia przytulić się do tego stada i poczekać co będzie. Napływamy przed delfiny kilka razy ale bez efektów. Mija z półtorej godziny, pogaducha angielsko hiszpańska, fajny klimat. Kątem oka widzę rozbryzgi - Jorge też już je spostrzegł, w tym samym momencie budzi się silnik i łódź obraca w stronę ataków. Delfiny skończyły netflixa, zaczyna się im gastrofaza. Stado jest duzo większe niż wcześniej, dołączyły do niego mniejsze grupy z głębi zatoki. Zagoniły jedzenie i w pewnym momencie dosłownie wszędzie wokół nas są polujące delfiny. Uważaj żeby ich nie trafić mówi Jorge. Rzucasz 30-40 m przed delfinami, tam pod wodą suną tuny. Delfiny są tuż pod powierzchnią, zbierają to co z głębszej wody podnosza tuny. Kilka napływów, pojawiają się wokół kolejne łodzie, m.in ekipa z Giba, ludzie z chyba największym tutaj doświadczeniem. Kolejny rzut, mój stick 14cm ląduje przed delfinami, zaczynam prowadzenie długimi pociągnięciami. Przy chyba trzecim Woda eksploduje, spod samej powierzchni "wyszedł do suchej". Docinam trzy razy na wszelki wypadek, ale od kiedy łowię singlami jakby mniej spadów zaraz po braniu. Pierwsze odjazdy zostają ogarnięte, ryba schodzi pod nas, zaczyna się pompowanie. Jorge zakłąda mi pas, ale jakoś nie potrafię się z nim odnaleźć, ciągle mi się przekręca. Trochę falowania, więc zataczam się po pokładzie jak piłka, niestey jednonożność wybitnie nie pomaga w takich sytuacjach. Co wybiorę linkę w górę ryba odjeżdża z powrotem na głębokość, mam ją między 30 a 50m pod łodzią. Jorge mówi ze ryba ma ok 25-30kg max, myślę że moze mieć więcej, bo z takimi rybami sobie radziłem i było łatwiej/szybciej. Już w sumie zaczynam ją podnościć, odjazdy coraz krótsze i słabsze. Trochę się rozlużniam. I to był ...... błąd cytując klasyka. Fala zza pleców (przepływający prom) podbija pokład, trochę mnie to wytrąca z równowagi. Ryba jakby na to czekała - ostry odjazd w dół, wędka wygina się, linka dotyka burty... Całość trwała sekundę, może dwie. Z kocią mordą patrzę sie na powiewającą luźno plecionkę No nic, Allach ewidentnie nie jest w tym momencie tak Akbar jak się wydawało, Posejdon też ma dziwne poczucie humoru. Robimy jeszcze naście napływów, czekamy do zachodu słońca - niestety nic więcej po za pięknym zachodem słońca już się nie wydarzyło...
  14. Obie opcje, choć dla mnie liczy się prawie tylko sól
  15. https://jerkbait.pl/blog/4/entry-738-hiszpa%C5%84skie-ostatki/
×
×
  • Create New...