Kiełbach z ogniska czy ziemniaki wykopane z czyjegoś pola ;-0, następnie upieczone na ognisku klasyka i super sprawa. Niestety nie wszędzie można rozpalać ognisko - parki narodowe. Co do zmuszania dzieci do jedzenia, każdy z nas ma nieco inne podejście, ale zasada aby nie zmuszać dziec, jest chyba jedną z najlepszych. Tu jednak małe zastrzeżenie. O ile syn ogarnia u mnie temat i sam powie co i jak to z młodszą córką bywa różnie. Pamiętam, jak miała 2,5 roku, byliśmy w górach stołowych. Znosiłem ją z jakiegoś szczytu w nosidle. Jeść nie chciała, ale w pewnym momencie.... ( proszę sobie dopowiedzieć ) koniec końców wyglądało to tak że mało z nią nie spadłem ze szlaku, a wrzask był tak donośny że misie z Bieszczad na stronę ukraińską ponoć uciekały. Wiadomo, kobieta ;-))))) Od tej pory muszę przygotowywać wyprawy z nią dość solidnie. Mimo że od akcji w nosidle minęło kilka lat, to ta baba ma charakterek ;-))))))