Paweł nizinny Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 Cześć. Nadchodząca zima, wymusi u mnie szukanie alternatywy od wyjazdów pstrągowych, zaczynających się z nowym rokiem. W związku z tym, pomyślałem o poszukaniu w okresie styczeń - marzec, ryb na nizinnych rzekach. Mam pod nosem Narew oraz jej mniejsze dopływy, z całym dobrobytem: klenie, jazie, okonie, płocie...Może ktoś ma doświadczenie w tym zakresie i podzieli się wskazówkami typu, sprzęt, muchy, prowadzenie.... ?? Z góry dziękujęPozdrawiamPaweł
Janusz Wałaszewski Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 Piotr @Zielony pisał o karasiach łowionych w rzece, nawet watek założył ... http://jerkbait.pl/topic/85582-karasie-2017/page-1
partyzant Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 Zimą jak dla mnie, to ciężki temat. Chodzę, bo jak papada śnieg to jest ładnie W Ostrołęce przy elektrowni woda może cieplejsza. Chętnie bym poczytał opinie doświadczonych Kolegów.
Paweł nizinny Posted November 13, 2017 Author Posted November 13, 2017 Ja będę kombinował. Mam doświadczenia z czasów mojego spinningowania, łowiłem klenie całą zimę na małe gumki w Narwi. Później nastał czasu muchy i ryb w kropki.... Woda w Narwi poniżej elektrowni nigdy nie zamarza, na wypływie ma zawsze ok 20 stopni.
Matiz992 Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 Ze 2-3 lata wstecz miałem podobną zajawkę. Właśnie styczeń-marzec nad nizinną rzeką z muchówką.Plus taki, że mieszkam 1km od takowej, więc mogłem działać o różnych porach dnia - np. rano na rybko, potem obiadek i wieczorem łowienie do zmroku. Jakie były efekty? Słabe... ale to raczej kwestia tego, że mistrzem flyfishingu nie byłem (nadal nie jestem) i rzeka sama w sobie jest mało zasobna w ryby. Oczywiście łowiłem okonie do 15cm, bo tego nigdy tam nie brakowało i tak było do połowy lutego. Własnoręcznie ukręcone muchy na wzór glizdy, czerwonego robaka i innych dziwolągów.Później piankowe żuki i kosiłem klenie aż miło bez rekordów ale frajda była nieziemska. 1
Tomek Wielgus Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 Zdarzyło mi się łowić klenie w zimie, z tym że raczej była to rzeka o charakterze podgórskim niż nizinnym (Biała Tarnowska) , klenie łowiłem , na spokojnych , głębokich odcinkach , tylko w miejscach gdzie udało mi sie zaobserwować ich obecność.Najchętniej zjadały malutkie mokre muszki , tzn black zulu , black spider , na haczykach 12-16 , nigdy nie złowiłem jednak jakichś dużych ryb , ani nie było ich wiele.Kilka razy połowiłem też na suchą muche , gdy zaobserwowałem że zbierają , reagowały na malutkie czarne lub popielate suche na hakach 18-20 , z tym że było to dosłownie kilka razy. 2
Mirosław Pieślak Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 Cześć Paweł, wielu doświadczeń z nizinnych rzek zimą nie mam, ale: 1. rzecz pierwsza i najważniejsza to zlokalizowanie ryb. Zwykle na zimowiska wybierają głębokie odcinki o wolnym przepływie.Często będą tam zarówno płocie, leszcze, klenie jak i okonie czy sandacze. 2. do końca roku możesz polować na sandacze i szczupaki ze streamerem. Głębokie i wolne prowadzenie. Później okonie (mały puchowiec + parkinson). 3. jeśli chodzi o klenie i płocie zimą, to łowiłem je głównie na nimfę. Sprawdzały się parkinsony (nr 12-16) i małe nimfki w typie Hydropsyche (12-16).Głębokie wolne prowadzenie, brania zwykle delikatne. 4
Krzysiek Dmyszewicz Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 (edited) Łowiłem zimą klenie na całkowicie czarne pijawki z marabuta na kanale przeciwpowodziowym we Wrocławiu przed pracami konserwacyjnymi. Trzeba bardzo dobrze znać rzekę. Wtedy istniała tam sztuczna kamienna "przykosa" i ryby były skoncentrowane jedna na drugiej. Ale gdzie indziej nie było ich prawie wcale. Bardzo wolne prowadzenie i tak na cały dzień łowienia, 3 - 4 ryby zażarły. Gdybym nie znał tego miejsca nie złowiłbym nic poza przypadkowymi okonkami. Edited November 13, 2017 by Krzysiek Dmyszewicz 3
Paweł nizinny Posted November 13, 2017 Author Posted November 13, 2017 Generalnie czekam aż woda opadnie, bo na tą chwilę stan jak na wiosennych roztopach. Miejsca gdzie ryby stoją znam. Na tą chwilę nastawiam się na nimfę i małego streamerka, zależnie na jaką wodę i miejsce pojadę. Niewiadoma to głównie muszki i prowadzenie. Ale lubię wyzwania 1
Mirosław Pieślak Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 Co do much - coś podpowiadałem powyżej. Parkinsona zjada niemal wszystko i wszędzie...Czasem próbuję też małego kiełżyka nr 12-16, w naturalnych barwach z lekkim akcentem flash-a. 4
jaceen Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 Kilka razy połowiłem też na suchą muche , gdy zaobserwowałem że zbierają Podobnie bywało u mnie. Grudzień, styczeń, luty i Goddard lub Red Tag podany od ogona za kępę i wprowadzony w smużenie prowokował do ataku. Wymiarowy klenik w takim okresie i takiej rzeczce cieszy, jak pięćdziesiona w lecie. Każde zepsute branie boli stokroć bardziej, bo to mogło być jedno na kilka wypraw:) Na głębsze łowienie raczej nie mogę sobie pozwolić. W załączniku widać dlaczego. Chyba, że jestem w błędzie? Doświadczenie z muchą u mnie skromne. 4
rybarak Posted November 13, 2017 Posted November 13, 2017 WitamJeśli w łowisku są ryby to spokojnie można je łowić bo raczej biorą. Ja akurat mam to szczęście, że w pobliżu płynie zasobna w ryby niewielka nizinna rzeka ok 10-12m szerokości. W tym roku w styczniu skutecznie łowiłem nawet przy -6 stopniach. Jedyną niedogodnością było rozmrażanie co kilka rzutów przelotek i klenie pchające się pod lodowe nawisy. Nawet w tak nieprzychylnych "muchołapaniu" warunkach klonki brały doskonale. W lepszej + temperaturze poza kleniami trafiały się jelce, płocie i jazie. Rzeka jest dość płytka, w wielu jej miejscach możliwe choć niekonieczne, jest brodzenie. Łowię mokrymi muchami na lince z końcówką intermedialną klasycznie w poprzek nurtu. W sprzyjających warunkach w 2 - 3 godziny przerzucałem 15-30 rybek, średnio ok 35-centymetrowych. Trzeba wierzyć, że puki mucha w wodzie, wszystko zdarzyć się może. 6
Hansolo Posted November 15, 2017 Posted November 15, 2017 (edited) Oj Paweł / chyba że Cię mylę / przecież wiesz dobrze co jest pięć. Skrodę, Łojewek masz obcykane to i na Narwi/Pisie muchówką połowisz . Tak na poważnie to skłaniałbym się ku streamerkom imitującym niewielkie rybki głęboko prowadzonym. Choć zawsze na skoczka można dowiązać coś oczoje....go żeby pasiaka zaciekawić. Edited November 15, 2017 by Hansolo 2
Paweł nizinny Posted November 15, 2017 Author Posted November 15, 2017 Radek, no akurat w tym doświadczenia nie mam . Tylko spinningowe sprzed parunastu lat.... Łojewek, Skroda lata rybności maja już za sobą, a zimy tam zawsze były słabe jeśli chodzi o brania, no i jazda autem zawsze z godzinę w jedną stronę. Dlatego szukam alternatywy, na szybkie wypady najbliżej domu. I ten temat wydał mi się ciekawy, bo Narew pod nosem. Aż wstyd przyznać, że nigdy takiego zimowego łowienia nie zaznałem, tylko te pstrągi i pstrągi.... Jakiś plan w głowie mam, muszki dokręcam, moim zdaniem odpowiednie, ale zawsze dobra rada nie jest zła Pozdrawiam serdeczniePaweł
#Nord Posted November 29, 2017 Posted November 29, 2017 (edited) Jak to jest z muchą w zimę? Zawsze w okresie późnej jesieni i zimy mam problemy z łowieniem w takich wodach gdzie nie występują pstrągi i lipienie. Czy jest sens łowienia kleni boleni okoni i innych ryb w wodach niepstrągowych? Jeśli tak to jak łowić i na co?Pozdrawiam Edited November 29, 2017 by nord91
MaverikZagan Posted November 30, 2017 Posted November 30, 2017 Jak to jest z muchą w zimę? Zawsze w okresie późnej jesieni i zimy mam problemy z łowieniem w takich wodach gdzie nie występują pstrągi i lipienie. Czy jest sens łowienia kleni boleni okoni i innych ryb w wodach niepstrągowych? Jeśli tak to jak łowić i na co?Pozdrawiam Tak to jest że jest to bardzo ciężki temat z podkreśleniem na ciężki, zima niskie temperatury zazwyczaj wysoka woda i szeroka rozlana rzeka z muchówką można popsacerować szanse na złowienie ryby są żadne ale na obfite połowy cięzki liczyć ryby skute do dna, w głębokich zastoiskach. Też próbowałem ugryść temat z 2 lata z rzędu odpusciłem w tym okresie wole złapać spining przejść się po porcie i złowić okonia na spacerze
Forest-Natura Posted November 30, 2017 Posted November 30, 2017 (edited) Witam.Zeszłej zimy łowiłem nawet przy -16 st.C w styczniu i lutym. Kilkukrotnie - na przemian z zimową pasją jaką stało się też dla mnie łowienie pod lodem (muchy w miejsce mormyszek też robią "robotę" ...Na krótką nimfę i metodę żyłkową spokojnie się da i jest to mogę śmiało powiedzieć - łowienie komfortowe w rzekach.Nie chodzi bynajmniej o złowienie czegokolwiek. Bardziej o sprawdzenie tego czy się da, sprawdzenie sprzętu, wrażenia i obserwacje przyrody, itp. ... jak siętrafi jedno branie na wyjazd to sukces i niesamowita satysfakcja. Poza tym ... bieliki, orliki, czaple białe i siwe, lisy, kormorany, bobry przyłażące pod same nogi i na wyciągnięcie ręki, mgła, magiczny klimat nad wodą.Polecam.Pozdrawiam. Edited November 30, 2017 by Forest-Natura 11
#Nord Posted December 1, 2017 Posted December 1, 2017 A może pomógł by tonący sznur muchowy? Tak się składa że mam tylko pływający...
MaverikZagan Posted December 1, 2017 Posted December 1, 2017 (edited) A może pomógł by tonący sznur muchowy? Tak się składa że mam tylko pływający.. W czym ma pomóc tonący sznur ? To już zależy od charakterystyki twojego łowiska jak chcesz szukać ryb w rzece o głębokości 5 metrów i zastoiskach to raczej pływającym sznurem nic nie zrobisz. Zdecydowanie tonący sznur mimo tego nie upierałbym się do takiego łowienia potrzeba ogromnego doświadczenia, co zazwyczaj kończy się i tak 2 braniami przez cały dzień. Czy ta rzeka na której chcesz łowić to Narew ? Edited December 1, 2017 by MaverikZagan 1
#Nord Posted December 2, 2017 Posted December 2, 2017 (edited) Myślę ze jeśli sznur sprowadzi przynętę do samego dna ryby szybciej się zainteresują.A łowisko to Bug I Liwiec. Jeśli chodzi o głębokość to max 2-3m.Ze sznurem tonącym mógłbym spróbować też na wodzie stojącej. Edited December 2, 2017 by nord91
MaverikZagan Posted December 2, 2017 Posted December 2, 2017 Myślę ze jeśli sznur sprowadzi przynętę do samego dna ryby szybciej się zainteresują.A łowisko to Bug I Liwiec. Jeśli chodzi o głębokość to max 2-3m.Ze sznurem tonącym mógłbym spróbować też na wodzie stojącej. Dobrze myślisz na pewno szybciej sprowadzisz przynęty w okolice dna nie uzyskasz tutaj odppowiedzi czy warto czy nie warto, dla jednego warto w śniegu pochodzić nad rzeką dla widoków i porzucać a może jakiś pasiak się uwiesi, dla drugiego nie warto bo nic nie złowi, a trzeci zimą kręci muchy nie wychodzi do wiosny. Ja mieszkam nad Odrą jest to taki dodatek dla mnie że jak nie jade na łososiowatę to po pracy mogę wyskoczyć zawsze na Odrę złowić klenia, bolenia okonia. Ale sezon odrzański zaczynam od maja do mniej więcej do września, oczywiście wymogiem i gwarancją jakiegoś sukcesu jest niżówka odkryte przelewy możliwość wejścia do wody i dalekich rzutów, bo z brzegu wiesz co się dzieje za plecami zawsze coś jest. Wiosną na takiej rzece możesz próbować na mokre muchy ściągane po łuku przynosi efekty, na suche muszki na piankowce, streamery itd. Zapytam łowiłeś kiedyś na tak dużej rzece jak Bug na muchę ?? 1
Radek79 Posted December 2, 2017 Posted December 2, 2017 Akurat miałem okazję łowić na Bugu w okolicach Broku.Używałem streamerowego kija 9' #6.Łowiłem sinktipem 3 metrowym w 5 klasie tonięcia i 1,2-1,5 metra żyłki.Myślę zresztą że linki typu sinktip są wszechstronniejsze od całych tonących.Rzuty nie za długie.
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now