Jump to content

Recommended Posts

Posted

Witam

Problem polega na tym że silnik płynie normalnie i nagle śruba prawie staje. Jak go wtedy  wyciągnę z wody i wprowadzę na pełne obroty  po czym zanurzę to płynie normalnie. Dzieje się to  nagle i od czapy, by od czapy znowu normalnie płyną. Może ktoś pomóc? 

  • Like 1
Posted

Możliwe tylko to nie ma normalnego przełącznika, maxxum ma ten płynny. Biegi nie przeskakują jak np w starej trzydziestce - tyknięcie co bieg.

Posted
No właśnie nie zwróciłem uwagi,że chodzi o Max, takie zaniki miałem w endura 50 ,dwa przełączniki szlak trafił ,dopiero po założeniu max lata od kilku lat bez zastrzeżeń
Posted

Obróć silnik odłączony do prądu do góry nogami na kilka minut. Później do normalnej pozycji. Jak popłynie woda to wszystko jasne.

Posted (edited)

Szczotki lub tak jak pisze godski , puścił oring , zajrzyj do środka bo jak woda to każda chwila zwłoki może być dla niego zabojcza

Żeby szczotki zajechać to pewnie kilkanaście tysięcy kilometrów trzeba przepłynąć.

Edited by godski
Posted

Przy problemie ze szczotkami i komutatorem stawałby na amen, a ruszał po mocnym wstrząśnięciu wstrząśnięciu. Ja bym stawiał na problem z potencjometrem

Posted

Proponuję również odkręcić śrubę i sprawdzić czy nie ma tam wkręconych żyłek lub plecionek.

Posted

Odwracałem silnik tak jak proponował jeden z kolegów, nie zauważyłem żeby gdzieś woda wyciekała ( to ma wylecieć z obudowy tam gdzie jest moduł sterowania czy na łączeniu kolumny z samą częścią napędową?). Pierwsze co zrobiłem to odkręciłem śrubę na wodzie bo myślałem że się wpakowałęm w siatę lub złapałem jakąś odciętą żyłkę lub plecionkę - nic nie było. Wczoraj po kolejnym dniu problemów odkręciłem ponownie śrubę ale już w domu. Jedyna niepokojąca rzecz to korozja chyba na łożysku (jak na foto), może to jest jakiś problem?

post-62096-0-64633000-1513581672_thumb.jpg

Posted (edited)

Przy problemie ze szczotkami i komutatorem stawałby na amen, a ruszał po mocnym wstrząśnięciu wstrząśnięciu. Ja bym stawiał na problem z potencjometrem

Niekoniecznie potencjometr...

U mnie miałem podobny problem co autor tematu.

Potrząchnięcie lub puknięcie mocne w kolumnę silnika powodowało że łapał  i szedł.

Okazało się że jedna ze szczotek skleiła się ze szczotkotrzymaczem. Nie dało się odkleić, trzeba było wymienić szczotki i szczotkotrzymacz.

Edited by Pietruk
Posted

Mnie po niefortunnej naprawie traxxisa w MC Serwis woda wylatywała górą. W efekcie padł maksymizer. Pomógł mi w kłopocie Paprykarz. Podpytaj go o te objawy, może zna rozwiązanie

  • 2 weeks later...
Posted

Sprawa jest prosta. Dzwonisz do miłej Pani pracującej dla Tomka Duera, prosisz o przesłanie kuriera, kurier bierze silnik do serwisu gdzie chłopaki ogarną temat nie dłużej niż w tydzień i po serwisie kurier przywiezie silnik z powrotem, płacisz przy odbiorze. Jak coś to priv.

  • 5 months later...
Posted

Hej.

Mialem podobny  problem w powerdrive v2.

W moim przypadku naprawa byla banalnie prosta,,zsunal sie jeden konektor ze szczotkotrzymacza.

  • 11 months later...
Posted

A ja obstawiam zły styk na kablach, zbyt duży pobór prądu i odcięcie elektroniki sterowania silnikiem zapobiegające spaleniu Maximizera.

W Traxxis 55Lbs miałem podobnie gdy pseudo automatyczny bezpiecznik 60A tak skorodował i się przepalił w środku że prawie styków nie było. Po wsadzeniu innego rodzaju (blaszkowe) bezpiecznika i wstawieniu solidnego włącznika typu "hebel" problem nie istnieje.

Posted

Witam

Problem polega na tym że silnik płynie normalnie i nagle śruba prawie staje. Jak go wtedy wyciągnę z wody i wprowadzę na pełne obroty po czym zanurzę to płynie normalnie. Dzieje się to nagle i od czapy, by od czapy znowu normalnie płyną. Może ktoś pomóc?

Hej, odkopię trochę wątek. Pejta, czy udało Ci się znaleźć rozwiązanie problemu?

Pozdr!

Posted

Miałem podobnie, oringi i simmeringi puściły i w środku była woda. Po wymianie i wysuszeniu jest dobrze.

  • 2 weeks later...
Posted

Może ktoś zmieniał potencjometr do takiego silnika .

 

Gdzie można kupić taki, lub jakieś podpowiedzi.

  • Like 1
  • 2 weeks later...
Posted

Pojawił się pierwszy problem , co smuci mnie niezmiernie  :( . Minn Kota Endura Max 55 lbs. Od kilku wypłynięć momentami pojawiała się jakaś dziwna anomalia przy przyspieszaniu . W okolicach połowy manetki do przodu chwilowe jakby przytrzymanie , zwolnienie . Do tego dziwne dźwięki z okolic plastikowej czapy silnika . Kładłem to na karb nieustającej ostatnio wichury nie wsłuchując się zbytnio dlaczego coś tam się odzywa . Dzisiaj już obadałem temat . W pozycji "zero" manetki od czasu do czasu pojawia się samoistne , metaliczne klikanie/cykanie , idące w parze z powolnym obracaniem się śruby . Trzeba wtedy poruszać lekko manetką na prawo i lewo ( nadal w pozycji "zero" w ramach istniejącego minimalnego luzu ) aby efekt ustał . Do tego dochodzi dosyć gwałtowne przydławienie mocy przy przyspieszaniu , trwające chwilę i puszczające dosyć gwałtownie . Nie zawsze występuje , ale po każdym praktycznie postoju dzisiaj się chyba odezwało . Gdy silnik idzie ze stałą prędkością wszystko jest OK . Obroty maksymalne osiąga i utrzymuje również bez problemu . Odkręciłem śrubę i sprawdziłem ewentualne żyłki i inne paskudztwa. Czysto . Jakieś sugestie ?

  • 8 months later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...