remek Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Cześć,Zdarzyło się roku Pańskiego 2006, dnia drugiego marca, że siadłem i wystrugałem pierwszego woblera (?). Lawina ruszyła. Od tamtego pamiętnego dnia ciągle coś strugam. W każdej wolnej chwili. Dosłownie. Kawałek drewna lipowego i skalpel mam zawsze pod ręką. Tym razem chciałbym wam jednak opowiedzieć o tym jak wykonałem swojego pierwszego glidera. Zapraszam Was do fascynującej opowieści opisującej historię glidera, słynnej płotki łowickiej, której przebieg akcji ratowniczej mogliśmy podziwiać na forum jerkbait.pl kilka tygodni temu. PozdrawiamRemek P.S.Podoba się
mifek Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Roch! Gratuluje tekstu - miło sie czyta. Ciekawią mnie tylko te wymiary które przykuwaja twe oczy 60/90/60 moglbys sprecyzowac
Roch Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Mifek! Oczywiście chodziło o 90/60/90 (biust, talia, biodro)! Ech, te numerki... Zawsze mi się myli: 69 czy 96?
mifek Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 no tak wlasnie przypuszczalem, ale wolalem sieupewnic <_< <_< <_<
joker Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Witam To mój pierwszy images/smiley_icons/icon_redface.gif nieśmiały post na tym forum, ale trzeba zacząć. Czuć duszę i pasję autora. Lubię czytać takie teksty. Pokazują specyficzny klimat wędkarstwa. Nie samą rybą ( chlebem )człowiek żyje. Też od paru lat strugam lecz mniejszy kaliber.
wujek Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Fajnie napisane, z zainteresowaniem przeczytałem artykuł poniewaz sam bawię się w robienie woblerów. Zbudowanie własnej łownej przynęty świadczy o doświadczeniu wędkarza. W kawałek drewna można przelać cała swoją wiedzę odnośnie łowienia konkretnego gatunku ryby. Daje to dużo satysfakcji gdy przynęta okaże się strzałem w dziesiątkę. Robienie własnych przynęt wciągnęło mnie tak samo jak łowienie ryb dlatego bardzo dobrze rozumiem autora. Poza tym strugactwo pozwala w miarę bezboleśnie przetrwać martwy sezon.Pozdrawiam Wujek
pitt Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 mnie sie podoba pomysl wygietego w ksztalcie litery S jerka jest miod!
Yeah Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 podziwiam zapał autora, ja też niedawno zacząłem cos strugać, ale mam jeden podstawowy problem... w wiosce mojej (Rzeszów) graniczy z cudem znalezienie choćby kawałka lipy lub buku. Żaden stolarz ani sklep nic takiego nie posiada. kupiłem kawałek balsy w sklepie modelarskim, ale jest ona troche za miekka. W sumie jak sie nie ma co sie lubi... Korzystając z bogactwa natury musiałbym dosyć długo czekać na wyschnięcie drewna, a pozatym nie rozpoznaje lipy bez lisci
phalacrocorax Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Rochu, Gratuluję. Świetny tekst. Przeczytałem z największą przyjemnością. Ja się strugactwem na razie nie zajmuję ale nie ukrywam że od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie (nie dosłownie oczywiśie <_< ) pewien pomysł na jerka. Może jak znajdę trochę czasu to go zrealizuję.
Gość Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 (edytowane) . Edytowane 24 Czerwca 2014 przez J_J
Roch Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Dziękim wszystkim za komentarze, a zwłaszcza Mifkowi -za czujność (jak sobie wyobraziłem kobietę 60/90/60 to przeszedł mnie dreszcz... ) @Remek. Na litość Boską! Płotka jest ŁOWICKA ! @Joker. Mam nadzieję, że się pochwalisz swoimi dziełami. @ Yeach. Z buka nie strugam, bo to straszna twardzizna. Lipka jest bardzo przyjemna w obróbce -miękka i niełupliwa. Teraz jadę na oparach, ale na przyszłą zimę szykuję słuszny zapasik surowca
benito Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 W kuchni często gęsto unosi się subtelny aromacik płynnego ołowiu.- nie taki subtelny @RochSwietny ten Twoj glider, szczegolnie spodobal mi sie pomysl z pofalowaniem korpusu woblera. Chyba tez sobie wystrugam takiego gliderka
szpiegu Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 bardzo ciekawy artykul ktory sie fajnie czyta takie wygiecie wobka juz gdzies kiedys widzialem wazne ze ryba na niego juz sie dala jakas zlowic oby tak dalej i zycze dalszych sukcesow w struganiu ps. moze masz jakies inne wobki ktorymi chcialbys sie pochwalic z checia bysmy obejrzeli
Roch Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Szpiegu! Prawie wszystko, co wydłubałem, wisi w galerii na www.wcwi.pl Najfajniejsze były chyba pływaki zółtobrzeżki Byłem z nich bardzo dumny, ale nie zdążyłem połowić... Testowałem je zawzięcie na wiosennych roztopach. Obecnie zdobią nadbzurzańskie olszyny i wierzby. Może tej zimy zrobię jeszcze kilka takich? Tylko co można złowić na pływaka żółtobrzeżka?
Yeah Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 a z czego robisz nóżki?myśle że kleń by to łyknąl, tak mi sie wydaje, u mnie w okolicy łapią klenie na wiśnie i calkiem niezle to idzie
benito Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Nuzki mozna wykonac z cienkich czarnych gumek sprzedawanych w pasmanteriach albo poprostu wyrwanych ze skarpetek
szpiegu Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 @roch ja na takie wobki lowie wszystko co sie da zlowic na przelewach czyli jazie ,klenie ,bolenie moje zuczki są tonace i inaczej malowane gdzies mam pare korpusow do skonczenia moze cos z nich wyjdzie znowu
Roch Opublikowano 5 Grudnia 2006 Opublikowano 5 Grudnia 2006 Yeach! Dwie pierwsze pary odnóży to włosy ze szczotki-zmiotki. Odnóża pławne to: udo -drucik z przewodu telefonicznego w czerwonej izolacji; stopa (?) -ucho z włosia od szczotki-zmiotki i kawałeczek strzyżonego piórka sikorki.
Yeah Opublikowano 6 Grudnia 2006 Opublikowano 6 Grudnia 2006 Yeach! Dwie pierwsze pary odnóży to włosy ze szczotki-zmiotki. Odnóża pławne to: udo -drucik z przewodu telefonicznego w czerwonej izolacji; stopa (?) -ucho z włosia od szczotki-zmiotki i kawałeczek strzyżonego piórka sikorki. heh..niezle, podziwiam za spore checi
remek Opublikowano 6 Grudnia 2006 Autor Opublikowano 6 Grudnia 2006 @Remek. Na litość Boską! Płotka jest ŁOWICKA ! Przepraszam, rzeczywiście popełniłem błąd. Cały czas myślałem o Łowiczu a właściwie o tym wiadukcie w Łowiczu, na którym zawsze gubię radiową trójkę no i moje ręce napisały łomżyńska (a wszystko przez to, że w bieżącym roku cały czas mówiliśmy o łomżyńskich bezsterowcach boleniowych). PozdrawiamRemek
rognis_oko Opublikowano 6 Grudnia 2006 Opublikowano 6 Grudnia 2006 @Roch, świetny artykuł. Super się czyta. Gratuluję Na takie żuczki, które pokazujesz w tym poście można łowić zarówno klenie, jak i jazie, a na płytkich przelewach i w trawach nie pogardzi nimi rapka. @Joker, witaj na naszym forum. Zapraszam do wymiany doświadczeń. @Wujek, ...Zbudowanie własnej łownej przynęty świadczy o doświadczeniu wędkarza... - nie do końca zgodzę się z tym. Podam przykład. Jak zaczynałem przygodę z kleniami i jaziami na rynku nie było zbyt dużego wyboru małych woblerów. W zasadzie nie mając żadnego doświadczenia w łowieniu tych ryb, postanowiłem zrobić swoje woblerki. Zrobiłem 4 różne woblerki. Każdy z nich okazał się niesamowitym killerem na te rybki, ale nie tylko na te bo brały na nie także okonie oraz przelewowe szczupaki.Kleniowe doświadczenie było mierne, a wobki okazały się bardzo skuteczne. Niestety miałem je tylko sezon, bo później wszystkie zerwałem. Teraz nie robię woblerów bo po prostu mi się nie chce.
wujek Opublikowano 7 Grudnia 2006 Opublikowano 7 Grudnia 2006 @Roch, świetny artykuł. Super się czyta. Gratuluję Na takie żuczki, które pokazujesz w tym poście można łowić zarówno klenie, jak i jazie, a na płytkich przelewach i w trawach nie pogardzi nimi rapka. @Joker, witaj na naszym forum. Zapraszam do wymiany doświadczeń. @Wujek, ...Zbudowanie własnej łownej przynęty świadczy o doświadczeniu wędkarza... - nie do końca zgodzę się z tym. Podam przykład. Jak zaczynałem przygodę z kleniami i jaziami na rynku nie było zbyt dużego wyboru małych woblerów. W zasadzie nie mając żadnego doświadczenia w łowieniu tych ryb, postanowiłem zrobić swoje woblerki. Zrobiłem 4 różne woblerki. Każdy z nich okazał się niesamowitym killerem na te rybki, ale nie tylko na te bo brały na nie także okonie oraz przelewowe szczupaki.Kleniowe doświadczenie było mierne, a wobki okazały się bardzo skuteczne. Niestety miałem je tylko sezon, bo później wszystkie zerwałem. Teraz nie robię woblerów bo po prostu mi się nie chce. Może było po prostu więcej ryb i brały na wszystko Nie miałem na myśli wyjątkowych sytuacji.
rognis_oko Opublikowano 8 Grudnia 2006 Opublikowano 8 Grudnia 2006 @Wujek, ...Może było po prostu więcej ryb i brały na wszystko... - to też racja
Yeah Opublikowano 10 Grudnia 2006 Opublikowano 10 Grudnia 2006 Roch, a powiedz mi, nie skreca ci ta ploteczka w jedna strone przy takim profilu??
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się