jerzy Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Witam, Jako, ze nie łowiłem nigdy tytułowych gatunkow ryb w zimę to mam pytanie do doświadczonych jak sie za ten temat zabrać. Skoro mamy tak ciepłą zimę to chętnie pochodzę, jeszcze za w/w gatunkami ryb.Bedę łowił wylacznie w małych i srednich rzekach oraz kanałach łączących jeziora z rzeką Wartą w okolicach Poznania. Jakie przynety powinienem zastosować oraz w jakich miejscach i w jaki sposób zaprezentować je rybą. Bedę wdszieczny za pomocpozdrawiam jerzy
pitt Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 skoro w malych ciurkach, to tak samo jak latem, male woblery prezentowane prawie na powierzchni, ryby nadal stoja w takich miejscach jak nawisy galezi, za kamieniami, pniakami i filarami mostkow, w sumie sa nadal stosunkowo latwe do zlowienia jezeli masz troche mocniejszy uciag to male hornety i ugly ducklig powinny pozamiatac prowadzone wachlarzem w skos uciagujezeli ryby stoja bezposrednio pod galeziami, na spokojnej wodzie to precyzyjne rzuty i tylko czekac na znak ryby, delikatne wprawienie woblera w wibracje powinno skusic szybko jakiegos kabanka jeziorowe klenie odeszly w sina dal i trudno im sie teraz dobrac do skory, stoja relatywnie gleboko i czekaja na cos wiekszego, duze hornety sa bardzo dobra przyneta na takie sytuacje
jerzy Posted December 30, 2006 Author Posted December 30, 2006 dzięki Pitt, planuję poważną wyprawę nad rzeczkę o szerokości 15-20m o dość wolnym ciągu, ale z licznymi zakretami i przeszkodami w środku nurtu. Mam tu na mysli zwalone przewa, jakieś pniaki itd. Latem skutecznie lowilem te ryby ( tak naprawde wylacznie były to klenie) na małe wiróweczki w stylu dragon nimfa czy aglie 2. Teraz jednak jakoś nie wierzę w skuteczność. czy jest sens brac nad wodę większe i głebiej scodzące woblery? jak np perch 8F albo 7cm shadrapy głebiej schodzące. ponizej wabiki jakie zamierzam wziąć nad wodę. . JW
pablom Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Podpisuje się pod @Pittem, ja dodał bym jeszcze małe gumki do 5cm, głęboczki czasami łatwiej nimi obłowić. Na mojej rzeczce o szerokości 5-8m przeważnie wobki wystarczają, ale mam kilka miejsc gdzie jest głębiej, a do woblera nic nie rusza, wtedy mała gumka potrafi wydłubać opornego klonka ( zazwyczaj 38+). Obrotówek w zime nie stosuje- brak dobrych wyników- ale w zime, w tym roku może być inaczej . Co do większych woblerów,zawsze 2-3 szt. mam w pudełku one też czasami potrfią poprawić mi chumor.
pitt Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 jezeli chcesz brac wieksze wobki, to raczej smukle modele SDR, cos jak salmo minnow, albo lekkie grubaski typu hornet albo maly shad rap, powyzej 6-7 cm bym nie bral ze soba nic, duzy klen walnie zima na horneta 6 tylko jak bedzie stal gleboko, ryby zerujace przy powierzchni lakomia sie na kleniowy standard co to za zabawka, ten drugi wobek z lewej? illex?
mako Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Jerzy czyżbym znał twoją rzekę... Jeżeli tak to glapki LD lub Siudaka sprawdzały się tam świetnie..., woda naprawdę urokliwa...
Kuba Standera Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Ja fuksiarsko sam nie dostałem nigdy hakiem, raz tylko zahaczyłem swoją dziewczynę, ale małą gumka i 0,16 strzeliła od razu. Skończyło sie na gadaniu bo wcześniej ferelną gumkę wbiłem w torbę więc zadzior był zagięty. I to może było by rozwiązanie - na jazio-kleniowe potworki co napadają bezbronnych wędkarzy zaginać zadziory?? Ale spin i tak bezpieczny w porównaniu z muchówką - kiedyś na jakimś yotubie czy innym oglądałem operacje wyciągania pheasant taila z oka kolesia - to dopiero hardcore
pitt Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Ja fuksiarsko sam nie dostałem nigdy hakiem, raz tylko zahaczyłem swoją dziewczynę, ale małą gumka i 0,16 strzeliła od razu. Skończyło sie na gadaniu bo wcześniej ferelną gumkę wbiłem w torbę więc zadzior był zagięty. I to może było by rozwiązanie - na jazio-kleniowe potworki co napadają bezbronnych wędkarzy zaginać zadziory?? Ale spin i tak bezpieczny w porównaniu z muchówką - kiedyś na jakimś yotubie czy innym oglądałem operacje wyciągania pheasant taila z oka kolesia - to dopiero hardcorenie pomylily ci sie watki?
Kuba Standera Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Sąd to się TUTAJ wzięło??Miało być w wątku o dźganiu, wyciaganiu, operowaniu i sexy pielęgniarkach.......
Kuba Standera Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 W ramach pokuty za pomylenie wątków - jako że chwilę studiowałem w Poznaniu i jeździłem po okolicy to na klenie polecałbym Wełnę - zrobiła na mnie wrażenie (ponoć sporadycznie trafia się i pstrągal). Na pewno dużo informacji uzyskasz od Taurusa, który był kiedyś na starym WCWI, teraz ma swoją stronę ale jaką nie mam pojęcia. A i nie zapomnij o wzięciu obcęg do kotwic, piłki do metalu, szlifierki kątowej a najlepiej ambulansu i chirurga - jak to było opisane w innym wątku bo klenie to bardzo niebezpieczne zwierzęta.
jerzy Posted December 31, 2006 Author Posted December 31, 2006 @ pitttak zgadza sie jedynie bardzo małe przynety interesowały ryby. Jeden klenik zaatakował tonacą alaskę dorado, a drugi małego plywającego buchera salmo. ten ostatni okazal sie idealny na to lowisko. Niestety oba spieły sie przed wycholowaniem. Na większe i głębiej pracujace woblery niebyło brań, podobnie na lekko obciazone gumy. ten wobler o ktory pytasz to YoZuri/duel Dino crank MD 55mm 12g plywający.@ makolowiłem na kanale Mosińskim ponizej zdjęcie pozdrawiam i życze szampańskiej zabawy
mako Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 No to pomyłka, byłem pewien że piszesz o Wełnie ,polecam jeżeli chodzi o klenie to jest to fenomenalna rzeka.
pablom Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Twoje pytanie dotyczyło jazi i kleni, małe gumki zima-wiosna na jazie- klenia mi również nigdy na gume nie udało się skusić , te gumy to małe twistery fluo i perła, chociaż mój największy padł na motor-oila 7 cm jaż 67cm , ale to było dobre 8 lat temu
pablom Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 upss, sorry images/smiley_icons/icon_redface.gif ale to 57cm oczywiście
Marcin Goralewski Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 upss, sorry images/smiley_icons/icon_redface.gif ale to 57cm oczywiścieEee, daj spokój. Osiem lat temu mogłobyć i 67
jerzy Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 taż jestem w stanie w to uwierzyć, w 93 trafilem kilka okoni powyrzej 2,2 kg a dziś z 1kg sie cieszę. Myślę pablom, zetwó jaz to miał nawet 70 cm
Kuba Standera Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Ja miałem bardzo dobre wyniki na 5cm rybkę banjo - łowiłem na Wiśle, w miejscu gdzie skały z pod Wawelu schodzą blisko wody (jak się idzie nadwiślanym bulwarem robi się trochę wąsko) i stamtąd ok 50m w dół rzeki wychodzi coś +- ostroga z kamieni - jak jest wysoka woda tak z 10cm do murku albo i nawet wylewająca na asfalt to za tym kamieniskiem stawały klenie. Największy tam złapany miał 52cm i pewno zdążył podrosnąć (miał z 5 lat ). A rybka banjo nadal jest jedną z ulubionych przynęt - jedyną główkę na nia skusiłem <_< .
pablom Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 te 67 to wpływ sylwestowo-noworocznych napitków , niestety był to tylko przyłów, nastawiałem się na inne ryby, był to najpiękniejszy wypad wędkarski w życiu. Dzień wcześniej okoń w granicach 40cm, a następny poranek okazał się najbardziej uroczy, zakręt pięknej rzeki, przykosa, tuż za przykosą dół ze zwalonymi drzewami, kawłek dalej zatopione trawy i za nimi głęboka rynna, a to wszystko w zasięgu spiningu bez poruszania się z miejsca. Piękny zamglony poranek, kawa na wyspie, no i ten jaż, a w następnym rzucie uwiesił się sumek, też medalowy, tyle go widziałem co przewinoł się na rancie przykosy. Potem przyszła pycha i myślałem że złapanie ryby medlowej to nie jest problem. No i do dziśiejszego dnia łapie takie pod medal
JohnnyJohn Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Na takich rzeczkach to ja łowie na przepływankę z białymi robakami- o ile nie jest zaliczana do krainy pstrąga i lipienia rzecz jasna . A jak nie to zawsze stosuje Hornety Deep runer w dołkach i płytko schodzące. Często bywa skuteczna mała obrotówka. Kilka razy zamiast klenia trafił mi się wcale ładny okoń.
pablom Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 tak tylko że ja mówiłem o Pilicy, jakieś 10-12 km przed końcem biegu, a ten dołek miał minimum 3,5m
joker Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Temat mi znany,więc dopiszę co nieco od siebie. Jazie i klenie o tej porze roku łowiłem na Wiśle, Skrwie Prawej i Bzurze. Sprawdziły mi się trzy rodzaje przynęt. Woblery 3 do 5cm ale nie takie zamiatacze jak na lato. Akcja łagodna i osczędna. Małe ripperki i kopytka 1 i 2 perła z czarnym lub niebieskim grzbietem, najlepiej spisują się Mansy, mają spokojniejszą akcję. Małe smukłe wachadłówki. Na obrotówki nie miałem wyników w listopadzie i w grudniu. Miejscówka to, dołek lub rynna o równym, łagodnym uciągu. Zastoiska ze stojącą niemal wodą są gorsze, częściej zajmują je leszcze i płocie, a z nimi szczupaki. Warto zwrócić uwagę na burty brzegowe. Na pokazanym zdjęciu jest ładny fragment rzeki. Jeżeli na końcu wewnętrznego zakrętu rzeki, wzdłuż burty jest rynna powyżej 1m głębokości to, tutaj szukałbym ryb teraz, a nie, na zewnętrznym łuku mimo, że może być tam głębiej. Widoczne wyżej szypoty raczej będą puste. Dłuższe proste odcinki, na których nurt zwalnia, też mogą być obiecujące o ile, znajdziemy w nim rynnę.
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now